Kto pyta, nie błądzi

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
abart68
Posty: 1
Rejestracja: 07 mar 2019, 8:17

Kłopoty z obrazem w YouTube

Postautor: abart68 » 07 mar 2019, 8:19

Witam

Mam taki oto problem

Bardzo często korzystałem z aplikacji YouTube na telewizorze marki LG G6V i co prawda nie pamiętam jak było z audio ale wiem na 100% że telewizor

automatycznie wykrywał w filmach na Youtube HDR lub HLG , nawet w ściągniętych filmikach można było odczytać HDR i HLG z dysku twardego.

Teraz z uwagi na wypalenia ekranu przesiadłem się na Sony -KD 65ZF9 oparty o system android i tu w zakresie YouTube brak zarówno HDR jak i HLG .

Serwis Sony tłumaczy że YouTube nie generuje treści z HDR czy HLG ale ja pamiętam że na pewno takie były odbierane na LG .

Więc co może być przyczyną czy android czy ograniczenia YouTube przeznaczonego dla androida .

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3571
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kłopoty z obrazem w YouTube

Postautor: Kumiho » 07 mar 2019, 11:14

abart68 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Witam

Mam taki oto problem

Bardzo często korzystałem z aplikacji YouTube na telewizorze marki LG G6V i co prawda nie pamiętam jak było z audio ale wiem na 100% że telewizor

automatycznie wykrywał w filmach na Youtube HDR lub HLG , nawet w ściągniętych filmikach można było odczytać HDR i HLG z dysku twardego.

Teraz z uwagi na wypalenia ekranu przesiadłem się na Sony -KD 65ZF9 oparty o system android i tu w zakresie YouTube brak zarówno HDR jak i HLG .

Serwis Sony tłumaczy że YouTube nie generuje treści z HDR czy HLG ale ja pamiętam że na pewno takie były odbierane na LG .

Więc co może być przyczyną czy android czy ograniczenia YouTube przeznaczonego dla androida .


Zapytaj pomocy technicznej YouTube, tam Ci pewnie udzielą najpewniejszej odpowiedzi.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
benz
Posty: 867
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: benz » 23 mar 2019, 11:38

Dziewczyny ile czekałyście/lub Wasi bliscy na badanie histopato znamienia? Mój tata już prawie miesiąc i zaczyna mnie martwić, że to coś poważnego. To czekanie mnie wykańcza. Chłop mi powtarza ze to nie jest zależne, że czas przedłuża się w zależności od próbek do przebadania w labo, ale z zasady w takich rzeczach mu nie wierze, bo czuje ze na siłę chce mnie uspokoić, więc może wy poratujecie.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5369
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: ktrzn » 23 mar 2019, 11:53

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny ile czekałyście/lub Wasi bliscy na badanie histopato znamienia? Mój tata już prawie miesiąc i zaczyna mnie martwić, że to coś poważnego. To czekanie mnie wykańcza. Chłop mi powtarza ze to nie jest zależne, że czas przedłuża się w zależności od próbek do przebadania w labo, ale z zasady w takich rzeczach mu nie wierze, bo czuje ze na siłę chce mnie uspokoić, więc może wy poratujecie.

nie jest zależne
standardowo 14 dni, ale to totalnie nie jest zależne od powagi sytuacji. w przypadkach których kojarzę od 10 dni do 6 tygodni i nigdy nic nie było niepokojącego

a tata miał to robione planowo czy na cito?

Awatar użytkownika
benz
Posty: 867
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: benz » 23 mar 2019, 12:00

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny ile czekałyście/lub Wasi bliscy na badanie histopato znamienia? Mój tata już prawie miesiąc i zaczyna mnie martwić, że to coś poważnego. To czekanie mnie wykańcza. Chłop mi powtarza ze to nie jest zależne, że czas przedłuża się w zależności od próbek do przebadania w labo, ale z zasady w takich rzeczach mu nie wierze, bo czuje ze na siłę chce mnie uspokoić, więc może wy poratujecie.

nie jest zależne
standardowo 14 dni, ale to totalnie nie jest zależne od powagi sytuacji. w przypadkach których kojarzę od 10 dni do 6 tygodni i nigdy nic nie było niepokojącego

a tata miał to robione planowo czy na cito?

sytuacja była taka, że poszedł z pieprzykiem, który ulegał zmianie, babka powiedziałą, że to zmiana, która może być rakowa [w takiej samej sytuacji byłam 13 lat temu i wtedy nic mi nie wyszło] i babka powiedziała, że trzeba to usunąć jak najszybciej [bo ojciec by czekał dopiero do lata]. Ogarnęłam mu termin na drugi dzień, bo skoro coś ma być szybko to tak będzie i od tamtej pory cisza. Dzisiaj tylko zadzwonili, czy może przyjść na kontrolę ale wyniki dopiero za tydzień. Moja mama wpadła już w taką panikę, że nie wiem już jak jej tłumaczyć. Wyjadłam cały asertin, więc nie mogę jej nawet nic podac, żeby siadła na dupie i nie padakowała. A sama jestem już od tego miesiąca na skraju wytrzymania.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5369
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: ktrzn » 23 mar 2019, 12:20

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny ile czekałyście/lub Wasi bliscy na badanie histopato znamienia? Mój tata już prawie miesiąc i zaczyna mnie martwić, że to coś poważnego. To czekanie mnie wykańcza. Chłop mi powtarza ze to nie jest zależne, że czas przedłuża się w zależności od próbek do przebadania w labo, ale z zasady w takich rzeczach mu nie wierze, bo czuje ze na siłę chce mnie uspokoić, więc może wy poratujecie.

nie jest zależne
standardowo 14 dni, ale to totalnie nie jest zależne od powagi sytuacji. w przypadkach których kojarzę od 10 dni do 6 tygodni i nigdy nic nie było niepokojącego

a tata miał to robione planowo czy na cito?

sytuacja była taka, że poszedł z pieprzykiem, który ulegał zmianie, babka powiedziałą, że to zmiana, która może być rakowa [w takiej samej sytuacji byłam 13 lat temu i wtedy nic mi nie wyszło] i babka powiedziała, że trzeba to usunąć jak najszybciej [bo ojciec by czekał dopiero do lata]. Ogarnęłam mu termin na drugi dzień, bo skoro coś ma być szybko to tak będzie i od tamtej pory cisza. Dzisiaj tylko zadzwonili, czy może przyjść na kontrolę ale wyniki dopiero za tydzień. Moja mama wpadła już w taką panikę, że nie wiem już jak jej tłumaczyć. Wyjadłam cały asertin, więc nie mogę jej nawet nic podac, żeby siadła na dupie i nie padakowała. A sama jestem już od tego miesiąca na skraju wytrzymania.

pewnie mamie to nie pomoże ale choć trochę Tobie
raki to jest naprawdę malutki odłameczek tego co się pobiera jako ''podejrzane''. dodatkowo u mężczyzn dojrzałych te w ogóle inwazyjne nowotwory, które nie są miejscowe to jest odmałek nowotworów skóry

prędzej Ci przewlekły stres na zdrowie zaszkodzi niz komukolwiek się realnie stanie cokolwiek.
ja mam dość dużą rodzinę i w pewnym wieku (moja mama dobiega 60, a jest najmłodsza, ma sporo rodzeństwa, które ma sporo dzieci i z drugiej strony jest podobnie) trzeba podejść do wykluczania nowotworów tak bardziej rutynowo.

odpukać nikt u mnie nie miał raka w rodzinie, ale takie wykluczanie jest w pewnym wieku na porządku dziennym.
jak już sytuacja się wyklaruje to się warto w pierwszej kolejności sobą przyopiekować, bo nie jest pierwsza ani dziesiąta sytuacja w kolejnych sferach, która tak Cię wyprowadza z równowagi. a stres wypompowuje strasznie i potem każdy kolejny epizod gorzej znosisz...

mój brat, moja przyjaciółka mieli już ileś razy wycinane podejrzane zmiany, a są przed 30 i też nigdy nic się nie działo. dodatkowo brat miał badaną narośl w głowie. to jest serio codzienność nawet wśród ludzi, którzy cieszą się dobrym zdrowiem. xxi wiek po prostu
Ostatnio zmieniony 23 mar 2019, 12:23 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
benz
Posty: 867
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: benz » 23 mar 2019, 20:38

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość

nie jest zależne
standardowo 14 dni, ale to totalnie nie jest zależne od powagi sytuacji. w przypadkach których kojarzę od 10 dni do 6 tygodni i nigdy nic nie było niepokojącego

a tata miał to robione planowo czy na cito?

sytuacja była taka, że poszedł z pieprzykiem, który ulegał zmianie, babka powiedziałą, że to zmiana, która może być rakowa [w takiej samej sytuacji byłam 13 lat temu i wtedy nic mi nie wyszło] i babka powiedziała, że trzeba to usunąć jak najszybciej [bo ojciec by czekał dopiero do lata]. Ogarnęłam mu termin na drugi dzień, bo skoro coś ma być szybko to tak będzie i od tamtej pory cisza. Dzisiaj tylko zadzwonili, czy może przyjść na kontrolę ale wyniki dopiero za tydzień. Moja mama wpadła już w taką panikę, że nie wiem już jak jej tłumaczyć. Wyjadłam cały asertin, więc nie mogę jej nawet nic podac, żeby siadła na dupie i nie padakowała. A sama jestem już od tego miesiąca na skraju wytrzymania.

pewnie mamie to nie pomoże ale choć trochę Tobie
raki to jest naprawdę malutki odłameczek tego co się pobiera jako ''podejrzane''. dodatkowo u mężczyzn dojrzałych te w ogóle inwazyjne nowotwory, które nie są miejscowe to jest odmałek nowotworów skóry

prędzej Ci przewlekły stres na zdrowie zaszkodzi niz komukolwiek się realnie stanie cokolwiek.
ja mam dość dużą rodzinę i w pewnym wieku (moja mama dobiega 60, a jest najmłodsza, ma sporo rodzeństwa, które ma sporo dzieci i z drugiej strony jest podobnie) trzeba podejść do wykluczania nowotworów tak bardziej rutynowo.

odpukać nikt u mnie nie miał raka w rodzinie, ale takie wykluczanie jest w pewnym wieku na porządku dziennym.
jak już sytuacja się wyklaruje to się warto w pierwszej kolejności sobą przyopiekować, bo nie jest pierwsza ani dziesiąta sytuacja w kolejnych sferach, która tak Cię wyprowadza z równowagi. a stres wypompowuje strasznie i potem każdy kolejny epizod gorzej znosisz...

mój brat, moja przyjaciółka mieli już ileś razy wycinane podejrzane zmiany, a są przed 30 i też nigdy nic się nie działo. dodatkowo brat miał badaną narośl w głowie. to jest serio codzienność nawet wśród ludzi, którzy cieszą się dobrym zdrowiem. xxi wiek po prostu

Chodzi o to, że ja o tym wszystkim wiem, ale moja mama wzbudza we mnie taka psychozę, że po rozmowie z nią muszę brać coś na uspokopjenie, bo jak się kobicie wł;ącza paranoja to ja sama nie wiem jak życ.
Teraz trzeba ten tydzień jakoś wytrzymać i niech ten koszmar się skończy, bo od tych 3 tygodni nie miałam nawet jednej przespanej normal;nie nocy.

Antonett
Posty: 347
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Antonett » 01 kwie 2019, 18:27

Dalej w temacie - less waste :D poszukuję dobrych szklanych butelek do picia, myślałam nad butelkami od mojabutelka.pl w zestawie 3 za 155 zł, ktoś ma? używa?
W norwegii woda z kranu jest mega czysta więc ograniczyłabym plastik do minimum.
Albo może inne? Zależy mi na tym, żeby dało się myć z zmywarce

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3571
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 01 kwie 2019, 20:37

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dalej w temacie - less waste :D poszukuję dobrych szklanych butelek do picia, myślałam nad butelkami od mojabutelka.pl w zestawie 3 za 155 zł, ktoś ma? używa?
W norwegii woda z kranu jest mega czysta więc ograniczyłabym plastik do minimum.
Albo może inne? Zależy mi na tym, żeby dało się myć z zmywarce


Ja używam butelki z trzciny cukrowej Yuhme, jeszcze mi się w zmywarce z niac nic nie stało (ale nie wiem, czy nie jest za duża na Twoje potrzeby).
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Antonett
Posty: 347
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Antonett » 02 kwie 2019, 8:57

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dalej w temacie - less waste :D poszukuję dobrych szklanych butelek do picia, myślałam nad butelkami od mojabutelka.pl w zestawie 3 za 155 zł, ktoś ma? używa?
W norwegii woda z kranu jest mega czysta więc ograniczyłabym plastik do minimum.
Albo może inne? Zależy mi na tym, żeby dało się myć z zmywarce


Ja używam butelki z trzciny cukrowej Yuhme, jeszcze mi się w zmywarce z niac nic nie stało (ale nie wiem, czy nie jest za duża na Twoje potrzeby).


a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3571
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 02 kwie 2019, 9:24

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dalej w temacie - less waste :D poszukuję dobrych szklanych butelek do picia, myślałam nad butelkami od mojabutelka.pl w zestawie 3 za 155 zł, ktoś ma? używa?
W norwegii woda z kranu jest mega czysta więc ograniczyłabym plastik do minimum.
Albo może inne? Zależy mi na tym, żeby dało się myć z zmywarce


Ja używam butelki z trzciny cukrowej Yuhme, jeszcze mi się w zmywarce z niac nic nie stało (ale nie wiem, czy nie jest za duża na Twoje potrzeby).


a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg


W sklepie stacjonarnym w Poznaniu (mają też sklep online, BIOre.com.pl) razem z kubkami bambusowymi do napojów na wynos. Widziałam je w kilku sklepach online, wiec nie powinno być problemu z dostępnością.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Antonett
Posty: 347
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Antonett » 02 kwie 2019, 9:33

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Ja używam butelki z trzciny cukrowej Yuhme, jeszcze mi się w zmywarce z niac nic nie stało (ale nie wiem, czy nie jest za duża na Twoje potrzeby).


a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg


W sklepie stacjonarnym w Poznaniu (mają też sklep online, BIOre.com.pl) razem z kubkami bambusowymi do napojów na wynos. Widziałam je w kilku sklepach online, wiec nie powinno być problemu z dostępnością.


właśnie przyuważyłam, że na mojabutelka też mają. A ile lat ją masz? Ten ustnik też myjesz w zmywarce? 750 ml to tak akurat, ja szukałam nawet większej :)

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3571
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 02 kwie 2019, 9:48

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość


a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg


W sklepie stacjonarnym w Poznaniu (mają też sklep online, BIOre.com.pl) razem z kubkami bambusowymi do napojów na wynos. Widziałam je w kilku sklepach online, wiec nie powinno być problemu z dostępnością.


właśnie przyuważyłam, że na mojabutelka też mają. A ile lat ją masz? Ten ustnik też myjesz w zmywarce? 750 ml to tak akurat, ja szukałam nawet większej :)


Mam 750, myje całą w zmywarce. Kupiłam ją jakoś wiosną albo latem zeszłego roku.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
azalyn
Posty: 329
Rejestracja: 31 sie 2016, 15:55

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: azalyn » 02 kwie 2019, 15:02

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość

a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg

ja mam klasyczną metalową SIGG ale nie polecam, ciężko się myje, nie można w zmywarce, ręki się nie da włożyć do środka, marka rekomenduje używanie tabletek czyszczących które są drogie...

Antonett
Posty: 347
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Antonett » 02 kwie 2019, 15:53

azalyn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość

a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg

ja mam klasyczną metalową SIGG ale nie polecam, ciężko się myje, nie można w zmywarce, ręki się nie da włożyć do środka, marka rekomenduje używanie tabletek czyszczących które są drogie...


a ja doczytałam, że aluminium samo w sobie jest szkoliwe, zdecyduję się chyba na tę z trzciny cukrowej lub tritanu

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3571
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 02 kwie 2019, 18:26

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
azalyn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość

a gdzie ją kupowałaś? Przyjrzę się jej, jeszcze na nic się nie zdecydowałam.
Myślę też nad butelkami arki sigg

ja mam klasyczną metalową SIGG ale nie polecam, ciężko się myje, nie można w zmywarce, ręki się nie da włożyć do środka, marka rekomenduje używanie tabletek czyszczących które są drogie...


a ja doczytałam, że aluminium samo w sobie jest szkoliwe, zdecyduję się chyba na tę z trzciny cukrowej lub tritanu


Tritan może mieć lepszą żywotność przy częstym myciu w zmywarce (tak mi się przynajmniej wydaje), ja kupiłam trzcinową głównie ze względu na lekkość (woziłam ją z sobą intensywnie, kiedy musiałam bardzo często wyjeżdżać w pracy) i to, ze jest podobno 100% recyclable.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 791
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Axis mundi » 03 kwie 2019, 13:49

azalyn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ja mam klasyczną metalową SIGG ale nie polecam, ciężko się myje, nie można w zmywarce, ręki się nie da włożyć do środka, marka rekomenduje używanie tabletek czyszczących które są drogie...

Ja mojego Sigga myję normalnie płynem i szczotką do butelek. Zresztą tak samo myję wszystkie moje flaszencje podróżne, również obie plastikowe z filtrem węglowym.
Antonett pisze:a ja doczytałam, że aluminium samo w sobie jest szkoliwe

Ale przecież chyba nie zamierzasz zakąszać butelką po wypiciu wody? :lol:
Siggi maja powłokę EcoCare. Jest odporna na kwasy owocowe (chociaż ja na wszeslki wypadek do Sigga i tak leję tylko wodę).
Ostatnio zmieniony 03 kwie 2019, 14:02 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 4 razy.
Obrazek

Antonett
Posty: 347
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Antonett » 03 kwie 2019, 16:11

Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
azalyn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ja mam klasyczną metalową SIGG ale nie polecam, ciężko się myje, nie można w zmywarce, ręki się nie da włożyć do środka, marka rekomenduje używanie tabletek czyszczących które są drogie...

Ja mojego Sigga myję normalnie płynem i szczotką do butelek. Zresztą tak samo myję wszystkie moje flaszencje podróżne, również obie plastikowe z filtrem węglowym.
Antonett pisze:a ja doczytałam, że aluminium samo w sobie jest szkoliwe

Ale przecież chyba nie zamierzasz zakąszać butelką po wypiciu wody? :lol:
Siggi maja powłokę EcoCare. Jest odporna na kwasy owocowe (chociaż ja na wszeslki wypadek do Sigga i tak leję tylko wodę).


nie no jasne, że nie, tylko że tam coś trzeba uważać, bla bla a ja chciałam, żeby jeszcze moje dziecko mogło z tego pić tak 0 stresu :) zdecydowałam się na 2, jedną made by usa (nie pamiętam firmy) z tritanu a drugą ze stali nierdzewnej.

Bigmonster99
Posty: 1
Rejestracja: 05 kwie 2019, 10:19

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Bigmonster99 » 05 kwie 2019, 10:24

radzka pisze:Stąd pytanie, znacie jakieś sklepy z biżuteria, gdzie znajdę podobne naszyjniki?


Jasna sprawa, moim ulubiony jubilerem internetowym jest ten SPAM. Właśnie tam kupiłam niemal identyczny naszyjnik, który kupiony kilka miesięcy temu służy mi do dzisiaj :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 05 kwie 2019, 11:21 przez Kumiho, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Proszę nie spamować

cat
Posty: 212
Rejestracja: 12 lip 2016, 11:58

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: cat » 19 kwie 2019, 14:34

Przeprowadzam się na jakiś czas za granicę, czy znacie jakieś triki na bezpieczne zapakowanie kosmetyków, żeby przeżyły lot? Zwykle brałam tylko małą podróżną paletkę do podręcznego, ale teraz chciałabym zabrać np. całą paletę turbopigmentów. Niestety wyrzuciłam te opakowania w których glam shop je pakuje.


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości