Jak czas zmienia życie? :)

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
MiamiGlow
Posty: 162
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:19

Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: MiamiGlow » 19 maja 2020, 21:16

Jak zmienia się wasze życie? Zgadzacie się z myślą, że im człowiek starszy tym mądrzejszy i mniej się przejmuje głupotami?

Ja widzę duże różnice między tym, kim jestem dzisiaj, a kim byłam jeszcze kilka lat temu. Wydaje mi się, że starzenie się :mrgreen: jest w pewien sposób fajne. Jestem coraz bardziej świadoma siebie i nie mam tylu kompleksów. Mniej martwię się opiniami innych ludzi. Jestem bardziej pogodna i beztroska (ale w czasach liceum miałam fazę nostalgicznej poetki, więc może porównanie podbija efekt). :)

Niektórzy mówią, że najlepsze lata to czas szkoły i studiów, ale ja mam wrażenie, że jest zupełnie inaczej, dopiero teraz zaczynam nabierać jakiegoś kształtu i wizji, a wcześniej niepewne dziecko we mgle. :shock:

(taki temat do dyskusji sobie wymyśliłam jeśli ktoś chce :brzydal:)
niech Twoje sny będą cudowne jak żywy świat
gdzie w kępie mchu
kosmate ćmy
myją swe skrzydła kroplą rosy

Awatar użytkownika
Edan
Posty: 71
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:29

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Edan » 19 maja 2020, 21:44

To zależy co rozumiesz przez pojęcie "głupoty".
Te głupoty z wieku nastoletniego w wieku nastoletnim są życiowymi dramatami. Dziś raczej na punkcie swojego wyglądu, relacji, związków nie mam kompleksów, bo dziś to glupoty, ale zaprzata głowę kariera, samorozwoj, praca. Być moze będzie to glupota za x lat.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Ostatnio zmieniony 19 maja 2020, 21:44 przez Edan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
bramborky
Posty: 37
Rejestracja: 18 maja 2020, 18:36

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: bramborky » 19 maja 2020, 21:44

Ja też zauważyłam z wiekiem przestałam się przejmować opinią ludzi. Urwałam kontakt z toksycznymi znajomymi i nie mam parcia na rozmawianie z kimś, kogo zwyczajnie nie lubię.
Nie mam potrzeby imponowania ludziom. Nie czuję potrzeby utrzymywania rozmowy z ludźmi, których mało znam.

Ja też uważam, że najlepsze lata to czas szkoły średniej i studiów, bo to był czas beztroski. Mimo, że na studiach nie mieszkałam z rodzicami, nie martwiłam się o pieniądze (mimo, że sama się utrzymywałam), nie przytłaczała mnie codzienna rutyna.
Teraz jestem starsza i zwyczajnie nie mam czasu, żeby przejmować się pierdołami

Awatar użytkownika
Krwiozercza_Mysz
Posty: 117
Rejestracja: 18 maja 2020, 10:36

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Krwiozercza_Mysz » 19 maja 2020, 21:59

Ja tez z wiekiem przestalam sie przejmowac tym kto co o mnie mysli. Stalam sie pewna siebie, odwazna i jestem swiadoma swojej wartosci. Zmienily mnie doswiadczenia zyciowe, ale takze duzo pomogla mi praca z ludzmi, ktorymi musze zarzadzac i nie moge sobie pozwolic na kompleksy ;)

Najlepszy moj czas wspominam w 1 klasie liceum. Pamietam jak beztrosko chodzilam sobie do klubow, tanczylam niczym sie nie martwiac. Na przerwach w szkole wyglupialam sie z dziewczynami. Mysle ze teraz troche zatracilam taki luz. Czasami bywam tez przytloczona wszystkimi obowiazkami:)
:twisted:

Awatar użytkownika
Noane
Posty: 31
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:11

Re: Jak czas zmienia życie? [emoji3]

Postautor: Noane » 19 maja 2020, 22:25

Też się dużo mniej przejmuję, niż kiedyś.

Poza tym jestem jakąś trochę bardziej... rozważna? Zaczyna mi się zdarzać, że czegoś nie robię, bo uznaję to za zbyt niebezpieczne. Kiedyś to jestem kurwa nieśmiertelna i YOLO. Np. w zeszłym roku nie weszłam na pewną konstrukcję, bo uznałam, że może się pode mną zawalić, chociaż bardziej się bałam, że rozwalę elektronikę, niż że umrę.

Awatar użytkownika
mon_cherry
Posty: 135
Rejestracja: 18 maja 2020, 16:37
Ranga alternatywna: Secret.
Lokalizacja: Essex
Kontaktowanie:

Jak czas zmienia życie? [emoji3]

Postautor: mon_cherry » 19 maja 2020, 22:44

Czas zmienił moje pewne poglądy. Zupełnie inaczej patrzę na to wszystko co było kiedyś.
Pewnie poglądy sie nie zmieniły wręcz zrozumiałam, ze one sa dla mnie słuszne. Mam cały czas taki sam stosunek do pewnych spraw. I watpię aby nagle mi sie one zmieniły kiedy bede starsza.




Nie uwazam aby to czas zmieniał życie, tylko etap życia zmienia ludzi. Doświadczenie jakie mamy. One kształtują nas.


Nadal znam osoby które imprezują jak za młodzieńczych lat. A maja juz prawie 40 na karku :)
Z czasem pojawiaja sie inne wartości/priorytety, czy to praca, kobieta, dziecko itp.


Czas ukazuje kruchość życia i jesli na kimś nam zalezy to powinnismy to pielęgnować. Potem
Możemy juz nie miec tego czasu
Ostatnio zmieniony 19 maja 2020, 22:44 przez mon_cherry, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
J_fly
Posty: 51
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: J_fly » 20 maja 2020, 8:24

U mnie zmieniło się to, że kompletnie przestałam się przejmować opinią innych ludzi oraz to, że aktualnie wyglądam dużo lepiej, niż np. za czasów liceum, czy studiów.
"(...) Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący." - Michaił Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"

Awatar użytkownika
MiamiGlow
Posty: 162
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: MiamiGlow » 20 maja 2020, 9:16

Edan pisze:zobacz cytowaną wiadomość
To zależy co rozumiesz przez pojęcie "głupoty".
Te głupoty z wieku nastoletniego w wieku nastoletnim są życiowymi dramatami. Dziś raczej na punkcie swojego wyglądu, relacji, związków nie mam kompleksów, bo dziś to glupoty, ale zaprzata głowę kariera, samorozwoj, praca. Być moze będzie to glupota za x lat.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Mam na myśli to, że z biegiem czasu można nauczyć się lepiej "przetwarzać" dramaty z czasów dzieciństwa czy bycia nastolatkiem. Oczywiście w fazie dorastania to nie są głupoty. Ale później można traktować je jako integralną część siebie... Coś, co sprawiło, że jestem tym, kim jestem i idę dalej, bez jakiegoś żalu, poczucia żenady czy jakiejś siły niszczącej. Kiedyś nie umiałam się tak połączyć w jedną całość i nie czułam w sobie takiej harmonii. :)
bramborky pisze:Ja też zauważyłam z wiekiem przestałam się przejmować opinią ludzi. Urwałam kontakt z toksycznymi znajomymi i nie mam parcia na rozmawianie z kimś, kogo zwyczajnie nie lubię.
Nie mam potrzeby imponowania ludziom. Nie czuję potrzeby utrzymywania rozmowy z ludźmi, których mało znam.

Ja też uważam, że najlepsze lata to czas szkoły średniej i studiów, bo to był czas beztroski. Mimo, że na studiach nie mieszkałam z rodzicami, nie martwiłam się o pieniądze (mimo, że sama się utrzymywałam), nie przytłaczała mnie codzienna rutyna.
Teraz jestem starsza i zwyczajnie nie mam czasu, żeby przejmować się pierdołami

Oderwanie się od toksycznych ludzi, bardzo dobry krok. :mrgreen: Dla mnie szkoła średnia i studia nie były takim czasem beztroski, zdecydowanie za dużo musiałam się martwić. A co do czasu to racja, człowiek skupia się na innych rzeczach. :)
J_fly pisze:U mnie zmieniło się to, że kompletnie przestałam się przejmować opinią innych ludzi oraz to, że aktualnie wyglądam dużo lepiej, niż np. za czasów liceum, czy studiów.

Ja też. Mam kręcone włosy i to co się czasem działo na mojej głowie to był kosmos. Zanim się nauczyłam to ujarzmić i nie wyglądać jak naelektryzowana owca. :mrgreen: :mrgreen:
Pierwsze eksperymenty z makijażem też były ciekawe. :mrgreen:
niech Twoje sny będą cudowne jak żywy świat
gdzie w kępie mchu
kosmate ćmy
myją swe skrzydła kroplą rosy

Awatar użytkownika
Krwiozercza_Mysz
Posty: 117
Rejestracja: 18 maja 2020, 10:36

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Krwiozercza_Mysz » 20 maja 2020, 9:35

J_fly pisze:zobacz cytowaną wiadomość
U mnie zmieniło się to, że kompletnie przestałam się przejmować opinią innych ludzi oraz to, że aktualnie wyglądam dużo lepiej, niż np. za czasów liceum, czy studiów.


Ja też dużo lepiej. Porzuciłam polary na rzecz sukienek :P. Jeszcze muszę się przełamać do innych kolorów, oprócz czerni.
:twisted:

Awatar użytkownika
J_fly
Posty: 51
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: J_fly » 20 maja 2020, 9:39

MiamiGlow pisze:Ja też. Mam kręcone włosy i to co się czasem działo na mojej głowie to był kosmos. Zanim się nauczyłam to ujarzmić i nie wyglądać jak naelektryzowana owca. :mrgreen: :mrgreen:
Pierwsze eksperymenty z makijażem też były ciekawe. :mrgreen:

Jak mam włosy do ramion, to są kręcone, a jak są dłuższe, to falowane (mam ciężkie, gęste i grube włosy), ale i tak najlepiej czuję się z prostymi :)
"(...) Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący." - Michaił Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"

Awatar użytkownika
J_fly
Posty: 51
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: J_fly » 20 maja 2020, 9:44

Krwiozercza_Mysz pisze:
Ja też dużo lepiej. Porzuciłam polary na rzecz sukienek :P. Jeszcze muszę się przełamać do innych kolorów, oprócz czerni.

Ja miałam kiedyś problem, żeby założyć szorty i nie mam pojęcia, jaki był tego powód, bo od zawsze jestem szczupła, mam długie, zgrabne nogi i nasłuchałam się wielu komplementów na ich temat. Kompleksów pozbyłam się dopiero, jak po studiach wyjechałam na kilka miesięcy do Szkocji.
"(...) Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący." - Michaił Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"

Awatar użytkownika
MiamiGlow
Posty: 162
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: MiamiGlow » 20 maja 2020, 11:16

Krwiozercza_Mysz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
J_fly pisze:zobacz cytowaną wiadomość
U mnie zmieniło się to, że kompletnie przestałam się przejmować opinią innych ludzi oraz to, że aktualnie wyglądam dużo lepiej, niż np. za czasów liceum, czy studiów.


Ja też dużo lepiej. Porzuciłam polary na rzecz sukienek :P. Jeszcze muszę się przełamać do innych kolorów, oprócz czerni.

O tak, teraz sukienki i spódniczki to codzienność. Odmieniło mi się jakieś... Dwa lata temu? No i teraz już prawie wcale spodni nie noszę, taką odwrotną fazę złapałam. :shock:
J_fly pisze:
MiamiGlow pisze:Ja też. Mam kręcone włosy i to co się czasem działo na mojej głowie to był kosmos. Zanim się nauczyłam to ujarzmić i nie wyglądać jak naelektryzowana owca. :mrgreen: :mrgreen:
Pierwsze eksperymenty z makijażem też były ciekawe. :mrgreen:

Jak mam włosy do ramion, to są kręcone, a jak są dłuższe, to falowane (mam ciężkie, gęste i grube włosy), ale i tak najlepiej czuję się z prostymi :)

Też nam gęste i grube, i faktycznie jak są długie to pod wpływem ciężaru zaczynają się bardziej falować, ale dużo zależy od fryzury, dnia i pogody. Są nieprzewidywalne. Ale najważniejsze, że ogarniam puch. :mrgreen:
niech Twoje sny będą cudowne jak żywy świat
gdzie w kępie mchu
kosmate ćmy
myją swe skrzydła kroplą rosy

Celestine
Posty: 29
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:32

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Celestine » 20 maja 2020, 14:30

Ja nie wiem, czy się jakoś bardzo zmieniłam. Nadal czekam, aż spłynie na mnie jakaś dorosła mądrość i dojrzałość :D. Ale rzeczywiście mniej się przejmuję innymi, nie każdy musi mnie lubić.
Co do włosów, to jedna z rzeczy, których u siebie nie akceptuję. Są ekstremalnie cienkie i przyklapniete, więc muszę mieć fryzurę max do połowy szyi i codziennie układać na szczotce, inaczej to nie ma sensu. Zazdroszczę namiętnie wszystkim, którzy mają gęste/grube włosy.

Awatar użytkownika
mimoza_mimoza
Posty: 16
Rejestracja: 20 maja 2020, 14:28

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: mimoza_mimoza » 20 maja 2020, 14:41

Ojjjj..., gęste włosy są często wysokoporowate przez co znowu masz problem z suchością itp.

Awatar użytkownika
MiamiGlow
Posty: 162
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: MiamiGlow » 20 maja 2020, 14:45

Celestine pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja nie wiem, czy się jakoś bardzo zmieniłam. Nadal czekam, aż spłynie na mnie jakaś dorosła mądrość i dojrzałość :D. Ale rzeczywiście mniej się przejmuję innymi, nie każdy musi mnie lubić.
Co do włosów, to jedna z rzeczy, których u siebie nie akceptuję. Są ekstremalnie cienkie i przyklapniete, więc muszę mieć fryzurę max do połowy szyi i codziennie układać na szczotce, inaczej to nie ma sensu. Zazdroszczę namiętnie wszystkim, którzy mają gęste/grube włosy.

O, Celestine, kojarzę Cię. :mrgreen:
Moje włosy miały różne fazy i wszystko ma swoje plusy i minusy. Kiedyś jak byłam nad morzem i jeszcze nie ogarnęłam pielęgnacji to chodziłam tak napuszona, że ktoś się mnie spytał czy noszę perukę. Podłamało mnie to. :lol:
niech Twoje sny będą cudowne jak żywy świat
gdzie w kępie mchu
kosmate ćmy
myją swe skrzydła kroplą rosy

Celestine
Posty: 29
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:32

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Celestine » 20 maja 2020, 14:48

MiamiGlow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Celestine pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja nie wiem, czy się jakoś bardzo zmieniłam. Nadal czekam, aż spłynie na mnie jakaś dorosła mądrość i dojrzałość :D. Ale rzeczywiście mniej się przejmuję innymi, nie każdy musi mnie lubić.
Co do włosów, to jedna z rzeczy, których u siebie nie akceptuję. Są ekstremalnie cienkie i przyklapniete, więc muszę mieć fryzurę max do połowy szyi i codziennie układać na szczotce, inaczej to nie ma sensu. Zazdroszczę namiętnie wszystkim, którzy mają gęste/grube włosy.

O, Celestine, kojarzę Cię. :mrgreen:
Moje włosy miały różne fazy i wszystko ma swoje plusy i minusy. Kiedyś jak byłam nad morzem i jeszcze nie ogarnęłam pielęgnacji to chodziłam tak napuszona, że ktoś się mnie spytał czy noszę perukę. Podłamało mnie to. :lol:

Mnie pasuje taka duża objętość, więc chętnie powitalabym fryzurę-perukę :brzydal: No ale mogę sobie pomarzyć :p
A co do suchości i porowatości, można temu zaradzić przynajmniej w pewnym stopniu pielęgnacja. A żadna pielęgnacja nie pogrubi włosów ani nie sprawi, że nagle wyrośnie ich 3x więcej, bo tyle bym potrzebowała, żeby wyglądały normalnie.

Celestine
Posty: 29
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:32

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Celestine » 20 maja 2020, 14:50

Uff, jest tutaj ikonka brzydal :D

Awatar użytkownika
MiamiGlow
Posty: 162
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:19

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: MiamiGlow » 20 maja 2020, 14:52

Celestine pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Uff, jest tutaj ikonka brzydal :D

Haha, i co brzydal ma powiedzieć o swoich włosach i aparycji. :brzydal: A wszyscy go kochają. :mrgreen: :mrgreen:
niech Twoje sny będą cudowne jak żywy świat
gdzie w kępie mchu
kosmate ćmy
myją swe skrzydła kroplą rosy

Celestine
Posty: 29
Rejestracja: 18 maja 2020, 14:32

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Celestine » 20 maja 2020, 14:53

MiamiGlow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Celestine pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Uff, jest tutaj ikonka brzydal :D

Haha, i co brzydal ma powiedzieć o swoich włosach i aparycji. :brzydal: A wszyscy go kochają. :mrgreen: :mrgreen:

:lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Noane
Posty: 31
Rejestracja: 18 maja 2020, 17:11

Re: Jak czas zmienia życie? :)

Postautor: Noane » 20 maja 2020, 14:59

Celestine pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja nie wiem, czy się jakoś bardzo zmieniłam. Nadal czekam, aż spłynie na mnie jakaś dorosła mądrość i dojrzałość :D. Ale rzeczywiście mniej się przejmuję innymi, nie każdy musi mnie lubić.
Co do włosów, to jedna z rzeczy, których u siebie nie akceptuję. Są ekstremalnie cienkie i przyklapniete, więc muszę mieć fryzurę max do połowy szyi i codziennie układać na szczotce, inaczej to nie ma sensu. Zazdroszczę namiętnie wszystkim, którzy mają gęste/grube włosy.


Ja w ogóle nie umiem układać włosów na szczotce. Robić loków prostownicą też nie.
W sumie to niewiele robię z włosami. Rzadko próbuję je w ogóle ułożyć.
Kiedyś zrobiłam taki eksperyment. Kilka dni bez czesania włosów rano. Efekt był dokładnie taki sam, jak włosy godzinę po czesaniu.


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość