Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
meeow
Posty: 212
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Lokalizacja: Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: meeow » 09 cze 2019, 21:30

Caoimhe pisze:
meeow pisze:Ja miałam 6 lat przerwy, wróciłam do tego samego instruktora, bo go znałam i bałam się w sumie ryzykować z kimś innym. Odpuściłam z prawkiem na tyle lat, bo jak zdawałam to akurat było krucho z kasą i teraz po czasie dochodzę do wniosku, że mając te 18 lat byłam jeszcze niedojrzała. Zupełnie inaczej do tego teraz podeszłam, dojrzalej i bardziej świadomie. Teorię musiałam robić od nowa, kurs miałam przepisany, jazd dokupiłam 12h. Jutro idę odebrać prawko :brzydal:

Gratulacje!
lordviader pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meeow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja miałam 6 lat przerwy, wróciłam do tego samego instruktora, bo go znałam i bałam się w sumie ryzykować z kimś innym. Odpuściłam z prawkiem na tyle lat, bo jak zdawałam to akurat było krucho z kasą i teraz po czasie dochodzę do wniosku, że mając te 18 lat byłam jeszcze niedojrzała. Zupełnie inaczej do tego teraz podeszłam, dojrzalej i bardziej świadomie. Teorię musiałam robić od nowa, kurs miałam przepisany, jazd dokupiłam 12h. Jutro idę odebrać prawko :brzydal:

Gratki!!!

Zmienialm instruktora. Dodatkowo okazało się, że to czego mnie uczył... Powiem tak. Inni i instruktorzy łapią się za głowę



Dzięki dziewczyny :roza:

lordviader w samą porę, bo nie nabrałaś jeszcze złych nawyków i szybko nauczysz się nowych, dobrych :)

Awatar użytkownika
amelj
Posty: 1954
Rejestracja: 09 lip 2016, 13:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: amelj » 10 cze 2019, 16:04

meeow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Caoimhe pisze:
meeow pisze:Ja miałam 6 lat przerwy, wróciłam do tego samego instruktora, bo go znałam i bałam się w sumie ryzykować z kimś innym. Odpuściłam z prawkiem na tyle lat, bo jak zdawałam to akurat było krucho z kasą i teraz po czasie dochodzę do wniosku, że mając te 18 lat byłam jeszcze niedojrzała. Zupełnie inaczej do tego teraz podeszłam, dojrzalej i bardziej świadomie. Teorię musiałam robić od nowa, kurs miałam przepisany, jazd dokupiłam 12h. Jutro idę odebrać prawko :brzydal:

Gratulacje!
lordviader pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meeow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja miałam 6 lat przerwy, wróciłam do tego samego instruktora, bo go znałam i bałam się w sumie ryzykować z kimś innym. Odpuściłam z prawkiem na tyle lat, bo jak zdawałam to akurat było krucho z kasą i teraz po czasie dochodzę do wniosku, że mając te 18 lat byłam jeszcze niedojrzała. Zupełnie inaczej do tego teraz podeszłam, dojrzalej i bardziej świadomie. Teorię musiałam robić od nowa, kurs miałam przepisany, jazd dokupiłam 12h. Jutro idę odebrać prawko :brzydal:

Gratki!!!

Zmienialm instruktora. Dodatkowo okazało się, że to czego mnie uczył... Powiem tak. Inni i instruktorzy łapią się za głowę



Dzięki dziewczyny :roza:

lordviader w samą porę, bo nie nabrałaś jeszcze złych nawyków i szybko nauczysz się nowych, dobrych :)

Dokładnie. Poza tym za dużo to zabiera czasu, nerwów i kasy, żeby przymykac oko na kiepskiego instruktora, szkoda, że tak późno do tego doszłam ;)

meeow gratuluję :skacze:
"Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc,
niech płonie starość tuż przed kresem dni,
walcz, walcz gdy światło traci swoją moc(...)"

Awatar użytkownika
benz
Posty: 895
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: benz » 11 cze 2019, 12:34

jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.

Awatar użytkownika
pesstka90
Posty: 313
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: pesstka90 » 11 cze 2019, 13:33

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.

Jak miło spotkać kogoś, kto to rozumie :D :piwo: Mam dokładnie tak samo, wiem, że prawko by mi się przydało, chciałabym nawet, no ale paraliżuje mnie sama myśl :)
________________________________________________________________________________________________________

"Wiara w zwycięstwo źródłem sukcesu." - H.J. Wagner


http://www.pocisk.org


Antonett
Posty: 365
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Antonett » 11 cze 2019, 14:51

pesstka90 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.

Jak miło spotkać kogoś, kto to rozumie :D :piwo: Mam dokładnie tak samo, wiem, że prawko by mi się przydało, chciałabym nawet, no ale paraliżuje mnie sama myśl :)


też się bałam, ale po to są te kursy, po to siedzi instruktor obok, żeby w razie czego zatrzymać samochód lub cokolwiek będzie potrzeba. teraz uwielbiam jeździć a im dłuższa trasa tym lepiej. Relaksuje mnie to :)

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3705
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Kumiho » 11 cze 2019, 15:27

pesstka90 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.

Jak miło spotkać kogoś, kto to rozumie :D :piwo: Mam dokładnie tak samo, wiem, że prawko by mi się przydało, chciałabym nawet, no ale paraliżuje mnie sama myśl :)


Ja tak miałam na początku - zaczęłam kurs rok później niż znajomi, myślałam, że zrobię prawko i będę jeździć raz na ruski rok ale w dzień kiedy odebrałam prawko mój tata (nasz ówczesny główny kierowca) stwierdził, ze jak mam prawko to teraz obowiązek naczelnego kierowcy spada na mnie. Przez pierwsze 10 lat mnie to stresowało, teraz jest dużo lepiej :brzydal:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 6432
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 11 cze 2019, 16:00

pesstka90 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.

Jak miło spotkać kogoś, kto to rozumie :D :piwo: Mam dokładnie tak samo, wiem, że prawko by mi się przydało, chciałabym nawet, no ale paraliżuje mnie sama myśl :)


Piąteczka. Próbowałam 3x lata temu. Na kursie świetnie mi szło, na egzaminie plac zdawałam za każdym razem, a na mieście paraliżowało mi mózg ze stresu i robiłam głupoty. No i mieszkanie przy przystanku MPK nie pomaga w podjęciu decyzji o kolejnej próbie :brzydal:
Insta
Piekę słodkie Proste ciasto jogurtowe z porzeczkami

Awatar użytkownika
meeow
Posty: 212
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Lokalizacja: Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: meeow » 11 cze 2019, 20:04

Nic nie mówcie, jutro mam pierwszy raz jechać samochodem ojca razem z nim w dwa miejsca i stresuje mnie to bardziej, niż egzamin w WORD :cojest:
Naprawdę, na egzamin poszłam bez żadnego stresu, ledwo usiadlam, a już mnie wywołują i zdążyłam sobie pomyśleć tylko "O ku&$#a to już" i jedynie mnie strach obleciał jak egzaminatorowi zaczął dzwonić telefon i to był dźwięk jak mam ustawiony na budzik, zrobiło mi się gorąco i zaczełam się pocić :hahaha: I w sumie zanim się obejrzałam już było po wszystkim i nawet spoko egzaminator, bo trochę rozmawialiśmy w trakcie :brzydal:

Awatar użytkownika
amelj
Posty: 1954
Rejestracja: 09 lip 2016, 13:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: amelj » 14 cze 2019, 21:17

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.


Spokojnie, ja też się stresuję, na to nie wiem czy jest jakaś rada, chyba tylko tyle żeby po prostu jeździć i jeździć. Pamietam, że jak się wyprowadzilam za miasto i musiałam sama dojechać do pracy ponad 20 km to kiedy juz dojechalam mialam nogi jak z waty, a po drodze same zdrowaski :brzydal: Dzisiaj już mnie to stresuje mniej ale nadal mam pietra jak mam jechać gdzieś w inne miejsce. Stresuje się, że nie daj Boże gdzieś nie cofne, albo nie znajde parkingu albo zle gdzies pojade i wszyscy będą patrzeć :facepalm: Tak wiem...
"Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc,
niech płonie starość tuż przed kresem dni,
walcz, walcz gdy światło traci swoją moc(...)"

Awatar użytkownika
Cattivo
Posty: 870
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Cattivo » 17 cze 2019, 9:04

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jak wy to robicie, że nie boicie się jeździć... mnie wypychają już na siłę żebym szła na prawko ale ja tak się boję ze sama myśl o tym wywołuje u mnie tachykardię XD

podziwiam serio, bo mnie to chyba nie jest pisane.


Ja też się bałam, może nie aż tak, ale nie chciałam siadać za kółko, więc jak wszyscy po osiemnastkach zdawali, ja nawet nie brałam tego pod uwagę. Dopiero po studiach się zdecydowałam, jak już zdążyłam parę razy posiedzieć w samochodzie i zorientowałam się, że to nie jest aż takie straszne i jakoś sobie radzę.

Awatar użytkownika
benz
Posty: 895
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: benz » 28 lip 2019, 15:45

Zapisałam się na prawko.
Jestem w takich nerwach, że powoli przestaje mieć już chyba kontakt z rzeczywistością, a kurs zaczynam dopiero za 1. 5 tygodnia xD Jak żyć xD

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 6432
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 28 lip 2019, 16:04

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Zapisałam się na prawko.
Jestem w takich nerwach, że powoli przestaje mieć już chyba kontakt z rzeczywistością, a kurs zaczynam dopiero za 1. 5 tygodnia xD Jak żyć xD


kurs jest spoko, nie bój żaby. gorzej z egzaminem :brzydal: Może kiedyś pokuszę się o 4 podejście - nafaszerowana prochami na uspokojenie :hahaha:
Insta
Piekę słodkie Proste ciasto jogurtowe z porzeczkami

Awatar użytkownika
paulinza
Posty: 435
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:37

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: paulinza » 28 lip 2019, 21:11

Ja zdałam za czwartym razem, tuż po osiemnastych urodzinach. Miałam beznadziejnego instruktora, który ciągle palił papierosy. Byłam młoda i głupio było mi zwrócić uwagę, a co dopiero zmienić szkołę jazdy.
Od momentu zdania egzaminu nie siedziałam za kierownicą. I tak po siedmiu latach w końcu kupiłam auto, wsiadłam i się zakochałam w jeżdżeniu. Właśnie rozpaczam bo oddałam na dwa dni auto do mechanika :cojest:

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
Ostatnio zmieniony 28 lip 2019, 21:11 przez paulinza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
benz
Posty: 895
Rejestracja: 21 lip 2016, 1:19

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: benz » 28 lip 2019, 23:27

Ja się boję że nie będę umiała wyczuć odległości, że prędkość mnie przerazi etc nie wyobrażam sobie tego w ogóle.

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 816
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Axis mundi » 29 lip 2019, 13:18

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja się boję że nie będę umiała wyczuć odległości, że prędkość mnie przerazi etc nie wyobrażam sobie tego w ogóle.

Spoko, takie rzeczy przychodzą same :ok: Nawet się nie zorientujesz kiedy wyczułaś samochód tak, że spokojnie mijasz lusterko innego o 5cm i właśnie dokładnie o tyle chciałaś, a ręka sama idzie do dźwigni zmiany biegów, dokładnie wtedy, kiedy trzeba, hamujesz dokładnie co do centymetra tam gdzie chcesz itd.
Ostatnio zmieniony 29 lip 2019, 13:19 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1456
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: lordviader » 29 lip 2019, 21:05

Laski ja w piątek idę zdawać czwarty raz. Ujebalam na wymuszeniu pierwszeństwa na drodze z moim pierszenstwem, przekroczeniu prędkości o 30km/h i wjechałam pod prąd :cool: . Także trzymam za was kciuki : :amen:
Ostatnio zmieniony 29 lip 2019, 21:06 przez lordviader, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
meeow
Posty: 212
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Lokalizacja: Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: meeow » 29 lip 2019, 21:11

lordviader pisze:Laski ja w piątek idę zdawać czwarty raz. Ujebalam na wymuszeniu pierwszeństwa na drodze z moim pierszenstwem, przekroczeniu prędkości o 30km/h i wjechałam pod prąd :cool: . Także trzymam za was kciuki : :amen:


Trzymam kciuki!!

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja się boję że nie będę umiała wyczuć odległości, że prędkość mnie przerazi etc nie wyobrażam sobie tego w ogóle.


Od tego jest instruktor na samym początku, nikt chyba tego nie ogarnia jak dopiero wsiada za kierownicę. Z każdymi jazdami się coraz więcej przyswaja, poza tym nie ma pośpiechu. Wiem po sobie, jak byłam zdenerwowana i się spieszyłam to nie umiałam nawet biegu dobrego wrzucić :brzydal:


Ja w ogóle byłam o krok od zniechęcenia się od jeżdżenia autem. Wiem, że zdałam dwa miesiące temu, ale jak jeżdżę z ojcem to on się w ogóle nie odzywa, nic nie mówi, czasem jak nie jestem czegoś pewna to się go zapytam, ale tak zero wtrącania się w to co robię, nawet mnie chwali. A po jeździe z ciocią poczułam się, jakbym w ogóle nie potrafiła jeździć i się do tego nie nadawała. Zachowywała się jak instruktor (halo, już jestem po kursie, po egzaminie, mam dokument, więc coś potrafię jednak...), mówiła mi kiedy mam hamować, ruszać, cały czas się coś dopieprzała, o krzykach nie wspomnę. Więcej z nią u boku, jej autem jeździć nie będę, bo to dla mnie za duży stres i tego zdecydowanie nie potrzebuję.

Awatar użytkownika
paulinza
Posty: 435
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:37

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: paulinza » 29 lip 2019, 22:25

lordviader pisze:Laski ja w piątek idę zdawać czwarty raz. Ujebalam na wymuszeniu pierwszeństwa na drodze z moim pierszenstwem, przekroczeniu prędkości o 30km/h i wjechałam pod prąd :cool: . Także trzymam za was kciuki : :amen:
Kciuki. Będzie dobrze.

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Veritaserum
Posty: 204
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:30

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Veritaserum » 30 lip 2019, 6:18

meeow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
lordviader pisze:Laski ja w piątek idę zdawać czwarty raz. Ujebalam na wymuszeniu pierwszeństwa na drodze z moim pierszenstwem, przekroczeniu prędkości o 30km/h i wjechałam pod prąd :cool: . Także trzymam za was kciuki : :amen:


Trzymam kciuki!!

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja się boję że nie będę umiała wyczuć odległości, że prędkość mnie przerazi etc nie wyobrażam sobie tego w ogóle.


Od tego jest instruktor na samym początku, nikt chyba tego nie ogarnia jak dopiero wsiada za kierownicę. Z każdymi jazdami się coraz więcej przyswaja, poza tym nie ma pośpiechu. Wiem po sobie, jak byłam zdenerwowana i się spieszyłam to nie umiałam nawet biegu dobrego wrzucić :brzydal:


Ja w ogóle byłam o krok od zniechęcenia się od jeżdżenia autem. Wiem, że zdałam dwa miesiące temu, ale jak jeżdżę z ojcem to on się w ogóle nie odzywa, nic nie mówi, czasem jak nie jestem czegoś pewna to się go zapytam, ale tak zero wtrącania się w to co robię, nawet mnie chwali. A po jeździe z ciocią poczułam się, jakbym w ogóle nie potrafiła jeździć i się do tego nie nadawała. Zachowywała się jak instruktor (halo, już jestem po kursie, po egzaminie, mam dokument, więc coś potrafię jednak...), mówiła mi kiedy mam hamować, ruszać, cały czas się coś dopieprzała, o krzykach nie wspomnę. Więcej z nią u boku, jej autem jeździć nie będę, bo to dla mnie za duży stres i tego zdecydowanie nie potrzebuję.


Oo tak, jeżdżenie z wszystkowiedzacymi krytykantami jest najgorsze i mnie skutecznie zniechęciło do jazdy samochodem, chociaż prawko zdałam za 1 razem. Rzadko jeździłam, bo byłam wtedy na studiach więc tylko jak zjeżdżałam do domu, ale stresowałam się sama jazda i też tym, że uszkodzę auto rodziców (ostatecznie i tak przytarłam :D). Tak naprawdę dopiero jak kupiłam sobie swój, niedrogi samochód i zaczęłam jeździć sama to pozbyłam się stresów, pokochałam jazdę i teraz sobie nie wyobrażam nie mieć prawka.

Awatar użytkownika
meeow
Posty: 212
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Lokalizacja: Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: meeow » 30 lip 2019, 13:46

Veritaserum pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meeow pisze:zobacz cytowaną wiadomość
lordviader pisze:Laski ja w piątek idę zdawać czwarty raz. Ujebalam na wymuszeniu pierwszeństwa na drodze z moim pierszenstwem, przekroczeniu prędkości o 30km/h i wjechałam pod prąd :cool: . Także trzymam za was kciuki : :amen:


Trzymam kciuki!!

benz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja się boję że nie będę umiała wyczuć odległości, że prędkość mnie przerazi etc nie wyobrażam sobie tego w ogóle.


Od tego jest instruktor na samym początku, nikt chyba tego nie ogarnia jak dopiero wsiada za kierownicę. Z każdymi jazdami się coraz więcej przyswaja, poza tym nie ma pośpiechu. Wiem po sobie, jak byłam zdenerwowana i się spieszyłam to nie umiałam nawet biegu dobrego wrzucić :brzydal:


Ja w ogóle byłam o krok od zniechęcenia się od jeżdżenia autem. Wiem, że zdałam dwa miesiące temu, ale jak jeżdżę z ojcem to on się w ogóle nie odzywa, nic nie mówi, czasem jak nie jestem czegoś pewna to się go zapytam, ale tak zero wtrącania się w to co robię, nawet mnie chwali. A po jeździe z ciocią poczułam się, jakbym w ogóle nie potrafiła jeździć i się do tego nie nadawała. Zachowywała się jak instruktor (halo, już jestem po kursie, po egzaminie, mam dokument, więc coś potrafię jednak...), mówiła mi kiedy mam hamować, ruszać, cały czas się coś dopieprzała, o krzykach nie wspomnę. Więcej z nią u boku, jej autem jeździć nie będę, bo to dla mnie za duży stres i tego zdecydowanie nie potrzebuję.


Oo tak, jeżdżenie z wszystkowiedzacymi krytykantami jest najgorsze i mnie skutecznie zniechęciło do jazdy samochodem, chociaż prawko zdałam za 1 razem. Rzadko jeździłam, bo byłam wtedy na studiach więc tylko jak zjeżdżałam do domu, ale stresowałam się sama jazda i też tym, że uszkodzę auto rodziców (ostatecznie i tak przytarłam :D). Tak naprawdę dopiero jak kupiłam sobie swój, niedrogi samochód i zaczęłam jeździć sama to pozbyłam się stresów, pokochałam jazdę i teraz sobie nie wyobrażam nie mieć prawka.


Ja się nie stresuję jeździć autem ojca, mam w głowie myśl, że to też trochę moje auto, kiedy jestem za kierownicą i muszę uważać. Jedyne co zauważyłam to ja sobie nie wyobrażam jazdy małym autem, tak jak kiedyś patrzyłam na Yariskę cioci (teraz ma Aygo) i myślałam, że fajne, zwinne autko, tak po jednej jeździe stwierdziłam, że jednak wolę ojcowego zajeżdżonego Passata w kombi, jakoś pewniej się czuję, lepiej mi się jeździ i jak na początku mnie przerażało, że to dużo większe auto o Corsy, którą jeździłam na kusie, że jak tu manewrować, tak teraz chyba nie chciałabym małego auta.


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości