Psy, koty i inne pieszczoszki

to, co nadaje życiu smak: podróże, rękodzieło, muzyka i inne przyjemności
Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3538
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 31 gru 2018, 17:20



domi pisze:Trzymam mocno kciuki za twojego koteczka :roza: :glaszcze:


Axis mundi pisze::przytul: :kciuk:


Dziękuję dziewczyny.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5227
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: ktrzn » 02 sty 2019, 13:31

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


domi pisze:Trzymam mocno kciuki za twojego koteczka :roza: :glaszcze:


Axis mundi pisze::przytul: :kciuk:


Dziękuję dziewczyny.
jejku trzymaj się kochana :przytul: jestem myślami z kotełkiem!

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3538
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 02 sty 2019, 13:40

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


domi pisze:Trzymam mocno kciuki za twojego koteczka :roza: :glaszcze:


Axis mundi pisze::przytul: :kciuk:


Dziękuję dziewczyny.
jejku trzymaj się kochana :przytul: jestem myślami z kotełkiem!


Dziękuję!

Mój mały pacjent jest od wczoraj w domu i wraca do siebie, okazało się, że ma poważną wadę serca, więc będziemy musieli wdrożyć mu leczenie kardiologiczne już na stałe i na niego uważać.

ktrzn, też masz pieska z problemami z sercem, dobrze pamiętam?
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5227
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: ktrzn » 02 sty 2019, 13:58

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość






Dziękuję dziewczyny.
jejku trzymaj się kochana :przytul: jestem myślami z kotełkiem!


Dziękuję!

Mój mały pacjent jest od wczoraj w domu i wraca do siebie, okazało się, że ma poważną wadę serca, więc będziemy musieli wdrożyć mu leczenie kardiologiczne już na stałe i na niego uważać.

ktrzn, też masz pieska z problemami z sercem, dobrze pamiętam?

to super :buzi: uściskaj :przytul:
tak, ma wadę a w sumie to dwie :ok:
jedną która zwęża mu pień płucny a drugą malutką dziurkę między komorami


jest z nami od ponad dziesięciu lat, a w marcu skończy 12
poprzednia właścicielka niestety nie dała nam znać że chorował w pierwszych miesiącach życia. dopiero po diagnozie opowiedziała co i jak. mamy podejrzenie że wet w okolicach naszego domu rodzinnego kojarzył sytuację i ''nie chciał nas martwić'' bo chodziliśmy regularnie a dwaj weterynarze w tym kardiolog twierdzą że jest coś na rzeczy słychać wyraźnie przy zwykłym osłuchu.
ździsiu był praktycznie spisany na straty w bardzo kiepskim stanie ogólnym (znam to z opowiadań, bo u nas mu nic nigdy nie było). dowiedzieliśmy się przypadkiem kiedy nasz drugi pieseł miał operację ortopedyczną, postanowiliśmy wziąć go ''na przegląd'' - zrobić badania krwi, serca itd. szkoda że tak późno, bo jego wada jest operacyjna, niestety tylko do 3-4 ewentualnie 5 roku życia

mniej więcej od drugiego roku życia do teraz nie miał praktycznie żadnych objawów i nie choruje :) raz miał zatrucie pokarmowe, ale to ponad 6 lat temu, a tak czasem coś zakaszla ale nie odbiega to naszego drugiego ze zdrowym sercem i niegroźną dysfunkcją krtani
przyjmuje trzy leki, cieszy się życiem :) jesteśmy pod opieką kardiologa zwierzęcego, który mówi że średnia życia psów z taką wadą bez operacji to 3-4 lata, a nasz przeczy weterynarii, że prawdopodobnie spokój i dobra opieka mimo braku świadomości wady go uratowały. podobno najgorsze za nim więc jesteśmy optymistami
Ostatnio zmieniony 02 sty 2019, 14:03 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3538
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 02 sty 2019, 15:51

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość

to super :buzi: uściskaj :przytul:
tak, ma wadę a w sumie to dwie :ok:
jedną która zwęża mu pień płucny a drugą malutką dziurkę między komorami


jest z nami od ponad dziesięciu lat, a w marcu skończy 12
poprzednia właścicielka niestety nie dała nam znać że chorował w pierwszych miesiącach życia. dopiero po diagnozie opowiedziała co i jak. mamy podejrzenie że wet w okolicach naszego domu rodzinnego kojarzył sytuację i ''nie chciał nas martwić'' bo chodziliśmy regularnie a dwaj weterynarze w tym kardiolog twierdzą że jest coś na rzeczy słychać wyraźnie przy zwykłym osłuchu.
ździsiu był praktycznie spisany na straty w bardzo kiepskim stanie ogólnym (znam to z opowiadań, bo u nas mu nic nigdy nie było). dowiedzieliśmy się przypadkiem kiedy nasz drugi pieseł miał operację ortopedyczną, postanowiliśmy wziąć go ''na przegląd'' - zrobić badania krwi, serca itd. szkoda że tak późno, bo jego wada jest operacyjna, niestety tylko do 3-4 ewentualnie 5 roku życia

mniej więcej od drugiego roku życia do teraz nie miał praktycznie żadnych objawów i nie choruje :) raz miał zatrucie pokarmowe, ale to ponad 6 lat temu, a tak czasem coś zakaszla ale nie odbiega to naszego drugiego ze zdrowym sercem i niegroźną dysfunkcją krtani
przyjmuje trzy leki, cieszy się życiem :) jesteśmy pod opieką kardiologa zwierzęcego, który mówi że średnia życia psów z taką wadą bez operacji to 3-4 lata, a nasz przeczy weterynarii, że prawdopodobnie spokój i dobra opieka mimo braku świadomości wady go uratowały. podobno najgorsze za nim więc jesteśmy optymistami


oby Ździsiu jak najdłużej był w tak dobrej, przesyłam mu uściski (i drugiemu psiakowi też, żeby mu nie było smutno :D)! U Ogiego to kardiomiopatia przerostową, mam nadzieję, że pójdzie w ślady Twojego Ździsia :) na razie musze opracować jak temu upartemu osiołkowi podawać leki, wszystkie są w tabletkach a on ma bardzo silne zdanie na temat tabletek, również tych pokruszonych w jedzonku :]
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 788
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Axis mundi » 03 sty 2019, 12:57

Kumiho pisze:Mój mały pacjent jest od wczoraj w domu i wraca do siebie

:jupi: Ekstra!
U mojego pomaga wsadzenie na chama tabletki na nasadę języka (ale to koszmar dla ludzia i kota), albo położenie na języku i podrapanie nasady ogona - to wywołuje odruch połykania (dziwne, ale u mojego tak jest). Nie mam pojęcia, jak wetowi udaje się nakarmienie tabletką bez żadnych problemów, to na pewno ma coś z magii :voodoo:
Ostatnio zmieniony 03 sty 2019, 12:58 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3538
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 03 sty 2019, 13:11

Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:Mój mały pacjent jest od wczoraj w domu i wraca do siebie

:jupi: Ekstra!
U mojego pomaga wsadzenie na chama tabletki na nasadę języka (ale to koszmar dla ludzia i kota), albo położenie na języku i podrapanie nasady ogona - to wywołuje odruch połykania (dziwne, ale u mojego tak jest). Nie mam pojęcia, jak wetowi udaje się nakarmienie tabletką bez żadnych problemów, to na pewno ma coś z magii :voodoo:


Spróbuję z drapaniem, może pójdzie łatwiej, dzięki :D Też nie wiem jak weterynarze od tak dają kotom tabletki. Pies jak dostanie rozkaz zjedz to zje cokolwiek (przynajmniej mój) ale kot na widok tabletki jedną łapą pokazuje mi faka a drugą składa pozew do sądu. Muszę znaleźć na rudego sposób, szczególnie, że tabletki będą mu teraz towarzyszyć stale.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 788
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Axis mundi » 03 sty 2019, 13:56

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:Mój mały pacjent jest od wczoraj w domu i wraca do siebie

:jupi: Ekstra!
U mojego pomaga wsadzenie na chama tabletki na nasadę języka (ale to koszmar dla ludzia i kota), albo położenie na języku i podrapanie nasady ogona - to wywołuje odruch połykania (dziwne, ale u mojego tak jest). Nie mam pojęcia, jak wetowi udaje się nakarmienie tabletką bez żadnych problemów, to na pewno ma coś z magii :voodoo:


Spróbuję z drapaniem, może pójdzie łatwiej, dzięki :D Też nie wiem jak weterynarze od tak dają kotom tabletki. Pies jak dostanie rozkaz zjedz to zje cokolwiek (przynajmniej mój) ale kot na widok tabletki jedną łapą pokazuje mi faka a drugą składa pozew do sądu. Muszę znaleźć na rudego sposób, szczególnie, że tabletki będą mu teraz towarzyszyć stale.

Najpierw może spróbuj "na sucho" (czyli bez tabletki), czy drapany przy ogonie rusza językiem :ok:
Mój pies różnie reagował na tabletki - bywało, że zjadał taką niezawinięta w nic jak mu się dało, a bywało, że owinięta w pasztet lądowała na podłodze (po zjedzeniu z niej pasztetu ofkors)...oj, brakuje mi mojej psiny...
Obrazek


Wróć do „Hobby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości