Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4902
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 sty 2018, 13:56

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


:hahaha: u mnie podobnie



Jeszcze jak w błahych sprawach to pół biedy. Gorzej, jak się rozbija o poważną kwestię, jak u znajomej, która była bardzo dumna, że zmusiła szantażem niewierzącego, ale kochającego ją chłopa do ślubu kościelnego. Długo się sobą nie nacieszyli, dość szybki rozwód a ona teraz o żadnym, nawet cywilnym ślubie, nie chce słyszeć.
w drobniejszych niż ślub sprawach rozróżniłabym jednak urabianie od ''ok, nie ma to dla mnie jakiegoś dużego znaczenia, chodzi o pierdołę, więc zrobię jak chcesz'' :brzydal:
to akurat pozytywne zjawisko moim zdaniem.


No fakt, to rzeczywiście odrębna kwestia :ok:

A ja się właśnie dowiedziałam, że (cytuję):
Jak chłopaki będą swoje gadać my na pewno wciśniemy kilka plot
Mnie nie o to chodziło, żeby się kryć i coś przemycać jak się nadarzy okazja. :cojest: Chyba wracając wdepnę z tej złości na wyprzedaże do Home&You :brzydal:
:mdleje:
Ostatnio zmieniony 04 sty 2018, 13:57 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2177
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 04 sty 2018, 14:11

SALIX pisze:
A ja się właśnie dowiedziałam, że (cytuję):
Jak chłopaki będą swoje gadać my na pewno wciśniemy kilka plot
Mnie nie o to chodziło, żeby się kryć i coś przemycać jak się nadarzy okazja. :cojest: Chyba wracając wdepnę z tej złości na wyprzedaże do Home&You :brzydal:


:hahaha: :hahaha:

Olałabym, najnormalniej w świecie bym olała.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5727
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 04 sty 2018, 14:12

night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:
A ja się właśnie dowiedziałam, że (cytuję):
Jak chłopaki będą swoje gadać my na pewno wciśniemy kilka plot
Mnie nie o to chodziło, żeby się kryć i coś przemycać jak się nadarzy okazja. :cojest: Chyba wracając wdepnę z tej złości na wyprzedaże do Home&You :brzydal:


:hahaha: :hahaha:

Olałabym, najnormalniej w świecie bym olała.


Nie lubię odwoływać spotkań w ostatniej chwili, bo też nie znoszę, kiedy ktoś mi to robi. Pójdę, ale jakoś tak bez entuzjazmu :brzydal:
Insta
Blog podróżniczy Cieszyn: Wzgórze Zamkowe
Piekę słodkie Proste ciasto korzenne

Awatar użytkownika
heater
Posty: 679
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:33

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: heater » 04 sty 2018, 14:17

Wkurzają mnie matki, które od początku traktują siebie jako tego lepszego, ważniejszego rodzica, a facet to najwyżej asystent, pomocnik, który na pewno zawsze z zasady zrobi coś przy dziecku nie tak, więc nie można mu w tej kwestii ufać.
I wiecznie na tych facetów narzekają, wyśmiewają albo robią z nich głupków.

Nie mówię tu oczywiście o patologoii czy przypadkach, gdy ojciec ma wywalone na dziecko i od początku nie chce się angażować.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4902
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 sty 2018, 14:27

heater pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurzają mnie matki, które od początku traktują siebie jako tego lepszego, ważniejszego rodzica, a facet to najwyżej asystent, pomocnik, który na pewno zawsze z zasady zrobi coś przy dziecku nie tak, więc nie można mu w tej kwestii ufać.
I wiecznie na tych facetów narzekają, wyśmiewają albo robią z nich głupków.

Nie mówię tu oczywiście o patologoii czy przypadkach, gdy ojciec ma wywalone na dziecko i od początku nie chce się angażować.
no tak, racja, ale z drugiej strony te dzieci przecież nie wzięły się z powietrza, w obecnych czasach częściej niż rzadziej rodzice znają się kilka lat zanim się pojawi

ja akurat w tej kwestii nie trzymam z zadną strona, bo o ile widzę zjawisko o którym mówisz, o tyle nie wierzę w to, że kobietom z chwilą kiedy dziecko wydostaje się z macicy zmienia się osobowość, charakter. najczęściej matkują i wyręczają we wszystkim misiaczka, ''wiedzą lepiej'' już wcześniej tylko jemu jest tak wygodnie dopóki nie chodzi o dziecko, relację itd. to wyręczacie, bycie tylko asystentem do pomocy jest spoko :cool:
Ostatnio zmieniony 04 sty 2018, 14:30 przez ktrzn, łącznie zmieniany 3 razy.

ajah
Posty: 1358
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 04 sty 2018, 14:36

ktrzn pisze:
heater pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurzają mnie matki, które od początku traktują siebie jako tego lepszego, ważniejszego rodzica, a facet to najwyżej asystent, pomocnik, który na pewno zawsze z zasady zrobi coś przy dziecku nie tak, więc nie można mu w tej kwestii ufać.
I wiecznie na tych facetów narzekają, wyśmiewają albo robią z nich głupków.

Nie mówię tu oczywiście o patologoii czy przypadkach, gdy ojciec ma wywalone na dziecko i od początku nie chce się angażować.
no tak, racja, ale z drugiej strony te dzieci przecież nie wzięły się z powietrza, w obecnych czasach częściej niż rzadziej rodzice znają się kilka lat zanim się pojawi

ja akurat w tej kwestii nie trzymam z zadną strona, bo o ile widzę zjawisko o którym mówisz, o tyle nie wierzę w to, że kobietom z chwilą kiedy dziecko wydostaje się z macicy zmienia się osobowość, charakter. najczęściej matkują i wyręczają we wszystkim misiaczka, ''wiedzą lepiej'' już wcześniej tylko jemu jest tak wygodnie dopóki nie chodzi o dziecko, relację itd. to wyręczacie, bycie tylko asystentem do pomocy jest spoko :cool:


niektórym po porodzie perspektywa serio się zmienia.
nigdy nie zrozumiem tego, że po narodzinach dziecka, facet jest oddelegowany i liczy się tylko maluch.

dzieci nie biorą się z powietrza, a mimo to niektórzy nie mają o nic bladego pojecia.
ostatnio miałam zderzenie z rzeczywistoscia. Rodzice ( żaden margines społeczny) nie mają czasu, by z dzieckiem usiąść zrobić lekcje, wysyłają je chore do szkoly ( trzeba iść do pracy), karmią na sile, narzekają, że dziecko tylko tv się interesuje sami wystawili do jego sypialni telewizor na pół ściany itd.
żal mi tych dzieciakow.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4902
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 sty 2018, 14:49

ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:
heater pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurzają mnie matki, które od początku traktują siebie jako tego lepszego, ważniejszego rodzica, a facet to najwyżej asystent, pomocnik, który na pewno zawsze z zasady zrobi coś przy dziecku nie tak, więc nie można mu w tej kwestii ufać.
I wiecznie na tych facetów narzekają, wyśmiewają albo robią z nich głupków.

Nie mówię tu oczywiście o patologoii czy przypadkach, gdy ojciec ma wywalone na dziecko i od początku nie chce się angażować.
no tak, racja, ale z drugiej strony te dzieci przecież nie wzięły się z powietrza, w obecnych czasach częściej niż rzadziej rodzice znają się kilka lat zanim się pojawi

ja akurat w tej kwestii nie trzymam z zadną strona, bo o ile widzę zjawisko o którym mówisz, o tyle nie wierzę w to, że kobietom z chwilą kiedy dziecko wydostaje się z macicy zmienia się osobowość, charakter. najczęściej matkują i wyręczają we wszystkim misiaczka, ''wiedzą lepiej'' już wcześniej tylko jemu jest tak wygodnie dopóki nie chodzi o dziecko, relację itd. to wyręczacie, bycie tylko asystentem do pomocy jest spoko :cool:


niektórym po porodzie perspektywa serio się zmienia.
nigdy nie zrozumiem tego, że po narodzinach dziecka, facet jest oddelegowany i liczy się tylko maluch.

dzieci nie biorą się z powietrza, a mimo to niektórzy nie mają o nic bladego pojecia.
ostatnio miałam zderzenie z rzeczywistoscia. Rodzice ( żaden margines społeczny) nie mają czasu, by z dzieckiem usiąść zrobić lekcje, wysyłają je chore do szkoly ( trzeba iść do pracy), karmią na sile, narzekają, że dziecko tylko tv się interesuje sami wystawili do jego sypialni telewizor na pół ściany itd.
żal mi tych dzieciakow.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
jakby mi ktoś powiedział że perspektywa w kwestii obsługiwania misiaczka zmieniła mu się pod wpływem urodzenia dziecka nie nazwałabym tego raczej zmianą perspektywy. raczej że to co było wcześniej było jakąś pozą, czymś w obrębie kontroli. nie wierzę że mając wpojonym określony wzorzec (dotyczący partnerstwa) od zawsze bam i zmienia się perspektywa, pojawia się pragnienie wyręczania i obsługiwania męża czy tam partnera
Ostatnio zmieniony 04 sty 2018, 14:50 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

ajah
Posty: 1358
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 04 sty 2018, 14:55

ktrzn pisze:
ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:no tak, racja, ale z drugiej strony te dzieci przecież nie wzięły się z powietrza, w obecnych czasach częściej niż rzadziej rodzice znają się kilka lat zanim się pojawi

ja akurat w tej kwestii nie trzymam z zadną strona, bo o ile widzę zjawisko o którym mówisz, o tyle nie wierzę w to, że kobietom z chwilą kiedy dziecko wydostaje się z macicy zmienia się osobowość, charakter. najczęściej matkują i wyręczają we wszystkim misiaczka, ''wiedzą lepiej'' już wcześniej tylko jemu jest tak wygodnie dopóki nie chodzi o dziecko, relację itd. to wyręczacie, bycie tylko asystentem do pomocy jest spoko :cool:


niektórym po porodzie perspektywa serio się zmienia.
nigdy nie zrozumiem tego, że po narodzinach dziecka, facet jest oddelegowany i liczy się tylko maluch.

dzieci nie biorą się z powietrza, a mimo to niektórzy nie mają o nic bladego pojecia.
ostatnio miałam zderzenie z rzeczywistoscia. Rodzice ( żaden margines społeczny) nie mają czasu, by z dzieckiem usiąść zrobić lekcje, wysyłają je chore do szkoly ( trzeba iść do pracy), karmią na sile, narzekają, że dziecko tylko tv się interesuje sami wystawili do jego sypialni telewizor na pół ściany itd.
żal mi tych dzieciakow.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
jakby mi ktoś powiedział że perspektywa w kwestii obsługiwania misiaczka zmieniła mu się pod wpływem urodzenia dziecka nie nazwałabym tego raczej zmianą perspektywy. raczej że to co było wcześniej było jakąś pozą, czymś w obrębie kontroli. nie wierzę że mając wpojonym określony wzorzec (dotyczący partnerstwa) od zawsze bam i zmienia się perspektywa, pojawia się pragnienie wyręczania i obsługiwania męża czy tam partnera
w ogóle nie widzę w tych relacjach partnerstwa.
Co do odsysania faceta to ja widziałam to w relacjach, gdzie facet wcale nie był wyreczany itd.
Wyglądało to raczej tak, że jako dawca spermy zrobił swoje i jest za głupi na opiekę nad dzieckiem.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4902
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 sty 2018, 14:58

ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:
ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość


niektórym po porodzie perspektywa serio się zmienia.
nigdy nie zrozumiem tego, że po narodzinach dziecka, facet jest oddelegowany i liczy się tylko maluch.

dzieci nie biorą się z powietrza, a mimo to niektórzy nie mają o nic bladego pojecia.
ostatnio miałam zderzenie z rzeczywistoscia. Rodzice ( żaden margines społeczny) nie mają czasu, by z dzieckiem usiąść zrobić lekcje, wysyłają je chore do szkoly ( trzeba iść do pracy), karmią na sile, narzekają, że dziecko tylko tv się interesuje sami wystawili do jego sypialni telewizor na pół ściany itd.
żal mi tych dzieciakow.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
jakby mi ktoś powiedział że perspektywa w kwestii obsługiwania misiaczka zmieniła mu się pod wpływem urodzenia dziecka nie nazwałabym tego raczej zmianą perspektywy. raczej że to co było wcześniej było jakąś pozą, czymś w obrębie kontroli. nie wierzę że mając wpojonym określony wzorzec (dotyczący partnerstwa) od zawsze bam i zmienia się perspektywa, pojawia się pragnienie wyręczania i obsługiwania męża czy tam partnera
w ogóle nie widzę w tych relacjach partnerstwa.
Co do odsysania faceta to ja widziałam to w relacjach, gdzie facet wcale nie był wyreczany itd.
Wyglądało to raczej tak, że jako dawca spermy zrobił swoje i jest za głupi na opiekę nad dzieckiem.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

no to inna sprawa. :) patola jest wszędzie. są też mężczyźni którzy uważają że kobieta jest za głupia na cokolwiek poza opieką nad dzieckiem :brzydal:

zuz.ka
Posty: 1080
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: zuz.ka » 04 sty 2018, 16:05

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
W temacie ogarniętych (czy raczej nie ogarnietych), to mam taką sytuację wśród znajomych. Dziewczyna nie pójdzie od rana do pracy (swoją drogą do pracy nie bardzo chce iść), bo tatuś, który idzie do pracy na 10 nie może zaprowadzić dziecka do przedszkola rano, bo on tego dziecka nie ubierze. Technicznie nie jest w stanie założyć ubrań na dziecko, które matka by przygotowała dzień wcześniej. O samodzielnej kąpieli dziecka, to już nawet nie ma mowy. A dla dziecka praktycznie nie ma czasu. Ale zdjęcia na fb jak to on spędza czas z dzieckiem lecą z prędkością światła.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


to jest jakiś rodzaj kalectwa. Umysłowego.

A ja jestem strasznie rozżalona. Miało być spoko spotkanie na ploty z koleżankami, które widuję bardzo rzadko, a tu się okazuje, że obie biorą ze sobą mężów. Jednego z nich lubię, fajny facet, ale kurde. To nie tak miało być. Nie pojmuję sklejenia z chłopem do tego stopnia, że trzeba go targać wszędzie. Mnie nawet przez głowę nie przeleciało, żeby brać swojego. Po co, na co. Jakoś koleżanki z innej grupy doskonale to rozumieją, a ich faceci lubią się nawzajem, widujemy się czasami w parach, ale jak się umawiam na babskie ploty, to nikomu na myśl nie przejdzie taka akcja. Odechciało mi się.

:facepalm:
Wybierałam się z przyjaciółką na babski weekend do Poznania, co jej teściowa skomentowała pytanio-oskarżeniem „A MĄŻ”? :brzydal:

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5727
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 04 sty 2018, 16:14

zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
W temacie ogarniętych (czy raczej nie ogarnietych), to mam taką sytuację wśród znajomych. Dziewczyna nie pójdzie od rana do pracy (swoją drogą do pracy nie bardzo chce iść), bo tatuś, który idzie do pracy na 10 nie może zaprowadzić dziecka do przedszkola rano, bo on tego dziecka nie ubierze. Technicznie nie jest w stanie założyć ubrań na dziecko, które matka by przygotowała dzień wcześniej. O samodzielnej kąpieli dziecka, to już nawet nie ma mowy. A dla dziecka praktycznie nie ma czasu. Ale zdjęcia na fb jak to on spędza czas z dzieckiem lecą z prędkością światła.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


to jest jakiś rodzaj kalectwa. Umysłowego.

A ja jestem strasznie rozżalona. Miało być spoko spotkanie na ploty z koleżankami, które widuję bardzo rzadko, a tu się okazuje, że obie biorą ze sobą mężów. Jednego z nich lubię, fajny facet, ale kurde. To nie tak miało być. Nie pojmuję sklejenia z chłopem do tego stopnia, że trzeba go targać wszędzie. Mnie nawet przez głowę nie przeleciało, żeby brać swojego. Po co, na co. Jakoś koleżanki z innej grupy doskonale to rozumieją, a ich faceci lubią się nawzajem, widujemy się czasami w parach, ale jak się umawiam na babskie ploty, to nikomu na myśl nie przejdzie taka akcja. Odechciało mi się.

:facepalm:
Wybierałam się z przyjaciółką na babski weekend do Poznania, co jej teściowa skomentowała pytanio-oskarżeniem „A MĄŻ”? :brzydal:


hmm to było pytanie, dlaczego go nie weźmie, czy dlaczego zostawia na pastwę śmierci głodowej? :brzydal:
Insta
Blog podróżniczy Cieszyn: Wzgórze Zamkowe
Piekę słodkie Proste ciasto korzenne

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4902
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 sty 2018, 16:15

Kontigo wygrało.

przyszly dzis moje zamówienia z Kontigo. Jako Grażynka okazji skorzystałam z luki w systemie i po pierwsze zrobilam zapasy biolove za śmieszne 3-5 zł (musy wyszły po 2 - true story :lol:nie wiem jak oi naliczali te rabaty) a w drugim naszło mnie na na robienie innych zapasów, bo serum z Klairs 30coś a nie 90, peelingująca pomadka z sylveco za 5, a żel do hig. intymnej z vianka za 8,5. Wzięłam też litrowego Kallosa i pożałowałam. O ile liczę się z tym że coś może się rozlać w transporcie i nie spodziewałam się cudów i całego majdanu w oddzielnych bąblach, o tyle jestem w szoku że nikomu nie przyszło do głowy żeby chociaż symboliczną taśmę nakleić. Nie dość że wszystko w kallosie to nie zostało ani grama nawet na wypróbowanie :lol: Dobrze że chociaż ładny zapach miał ten cały Kallos Caviar, ale resztę myłam chyba z pół godziny
Ostatnio zmieniony 04 sty 2018, 16:17 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

zuz.ka
Posty: 1080
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: zuz.ka » 04 sty 2018, 16:19

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


to jest jakiś rodzaj kalectwa. Umysłowego.

A ja jestem strasznie rozżalona. Miało być spoko spotkanie na ploty z koleżankami, które widuję bardzo rzadko, a tu się okazuje, że obie biorą ze sobą mężów. Jednego z nich lubię, fajny facet, ale kurde. To nie tak miało być. Nie pojmuję sklejenia z chłopem do tego stopnia, że trzeba go targać wszędzie. Mnie nawet przez głowę nie przeleciało, żeby brać swojego. Po co, na co. Jakoś koleżanki z innej grupy doskonale to rozumieją, a ich faceci lubią się nawzajem, widujemy się czasami w parach, ale jak się umawiam na babskie ploty, to nikomu na myśl nie przejdzie taka akcja. Odechciało mi się.

:facepalm:
Wybierałam się z przyjaciółką na babski weekend do Poznania, co jej teściowa skomentowała pytanio-oskarżeniem „A MĄŻ”? :brzydal:


hmm to było pytanie, dlaczego go nie weźmie, czy dlaczego zostawia na pastwę śmierci głodowej? :brzydal:

Jak może go samego zostawić, od ślubu (3tygodnie przed wyjazdem) wszystko muszą robić wspólnie :brzydal:

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5727
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 04 sty 2018, 16:22

zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość

:facepalm:
Wybierałam się z przyjaciółką na babski weekend do Poznania, co jej teściowa skomentowała pytanio-oskarżeniem „A MĄŻ”? :brzydal:


hmm to było pytanie, dlaczego go nie weźmie, czy dlaczego zostawia na pastwę śmierci głodowej? :brzydal:

Jak może go samego zostawić, od ślubu (3tygodnie przed wyjazdem) wszystko muszą robić wspólnie :brzydal:


No tak, w końcu ślub to magiczny proces scalania w bliźniaki syjamskie :mdleje:
Insta
Blog podróżniczy Cieszyn: Wzgórze Zamkowe
Piekę słodkie Proste ciasto korzenne

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Kumiho » 04 sty 2018, 16:29

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


hmm to było pytanie, dlaczego go nie weźmie, czy dlaczego zostawia na pastwę śmierci głodowej? :brzydal:

Jak może go samego zostawić, od ślubu (3tygodnie przed wyjazdem) wszystko muszą robić wspólnie :brzydal:


No tak, w końcu ślub to magiczny proces scalania w bliźniaki syjamskie :mdleje:


:bojesie: weź, nie strasz :P
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5727
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 04 sty 2018, 16:30

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Jak może go samego zostawić, od ślubu (3tygodnie przed wyjazdem) wszystko muszą robić wspólnie :brzydal:


No tak, w końcu ślub to magiczny proces scalania w bliźniaki syjamskie :mdleje:


:bojesie: weź, nie strasz :P


znaczy ja się wyłamałam, może dlatego, że nie kościelny czy coś :brzydal:
Insta
Blog podróżniczy Cieszyn: Wzgórze Zamkowe
Piekę słodkie Proste ciasto korzenne

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Kumiho » 04 sty 2018, 18:36

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


No tak, w końcu ślub to magiczny proces scalania w bliźniaki syjamskie :mdleje:


:bojesie: weź, nie strasz :P


znaczy ja się wyłamałam, może dlatego, że nie kościelny czy coś :brzydal:


uff, czyli nic mi bezbożnicy nie grozi :brzydal:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
blackveil
Posty: 293
Rejestracja: 12 lip 2016, 0:39

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: blackveil » 04 sty 2018, 18:40

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:A ja jestem strasznie rozżalona. Miało być spoko spotkanie na ploty z koleżankami, które widuję bardzo rzadko, a tu się okazuje, że obie biorą ze sobą mężów. Jednego z nich lubię, fajny facet, ale kurde. To nie tak miało być. Nie pojmuję sklejenia z chłopem do tego stopnia, że trzeba go targać wszędzie. Mnie nawet przez głowę nie przeleciało, żeby brać swojego.

Bo to też jest jakiś rodzaj kalectwa umysłowego :mdleje:
Ja sobie nawet nie wyobrażam w jaki sposób miałabym zaciągnąć mojego na takie spotkanie, nawet gdyby mi coś takiego przyszło go głowy. Dźwigiem by na pewno nie dało rady :pazurki:


:hahaha: u mnie podobnie

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Bo to też jest jakiś rodzaj kalectwa umysłowego :mdleje:
Ja sobie nawet nie wyobrażam w jaki sposób miałabym zaciągnąć mojego na takie spotkanie, nawet gdyby mi coś takiego przyszło go głowy. Dźwigiem by na pewno nie dało rady :pazurki:

a to też jest dobry motyw :brzydal:

niezmiernie bawią mnie kobiety które się cieszą że tak łatwo potrafią urobić misia i nie ogarniają że miś asertywny i z własnym zdaniem, który w wielu kwestiach nie da się urobić to generalnie lepsza partia :brzydal:


Jeszcze jak w błahych sprawach to pół biedy. Gorzej, jak się rozbija o poważną kwestię, jak u znajomej, która była bardzo dumna, że zmusiła szantażem niewierzącego, ale kochającego ją chłopa do ślubu kościelnego. Długo się sobą nie nacieszyli, dość szybki rozwód a ona teraz o żadnym, nawet cywilnym ślubie, nie chce słyszeć.




Mam znajomą która obwieściła swojemu facetowi ateiście, że ma jej się nie oświadczać dopóki nie przyjmie bierzmowania i nie będzie chodził z nią regularnie do kościoła. To było 2 lata temu, a ona jest zniecierpliwiona i dziwi się czemu się jej nie oświadcza :brzydal:

Lucy Camden
Posty: 856
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 04 sty 2018, 18:47

Niedawno sąsiadka mowi do mnie, że jej brat nie może sie ożenic w tym roku bo mają żałobe po ojcu, a nie zrobią wesela na ktorym tylko siedzi sie za stołem. Tłumacze jej logike dla niekumających, jak jest ślub kościelny to musi być wesele, ślub cywilny to żaden ślub. Jej siostrzenica bierze teraz rozwod, dla sąsiadki to jest nic bo ślub był cywilny. Oraz lubi chwalić sie tym że miała dwa wesela. Młoda kobieta to jest, pochodzi ze wsi na podlasiu i że tak powiem, ukształtowało jek to charakter.

Lucy Camden
Posty: 856
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 04 sty 2018, 18:48

blackveil pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Bo to też jest jakiś rodzaj kalectwa umysłowego :mdleje:
Ja sobie nawet nie wyobrażam w jaki sposób miałabym zaciągnąć mojego na takie spotkanie, nawet gdyby mi coś takiego przyszło go głowy. Dźwigiem by na pewno nie dało rady :pazurki:


:hahaha: u mnie podobnie

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość

a to też jest dobry motyw :brzydal:

niezmiernie bawią mnie kobiety które się cieszą że tak łatwo potrafią urobić misia i nie ogarniają że miś asertywny i z własnym zdaniem, który w wielu kwestiach nie da się urobić to generalnie lepsza partia :brzydal:


Jeszcze jak w błahych sprawach to pół biedy. Gorzej, jak się rozbija o poważną kwestię, jak u znajomej, która była bardzo dumna, że zmusiła szantażem niewierzącego, ale kochającego ją chłopa do ślubu kościelnego. Długo się sobą nie nacieszyli, dość szybki rozwód a ona teraz o żadnym, nawet cywilnym ślubie, nie chce słyszeć.




Mam znajomą która obwieściła swojemu facetowi ateiście, że ma jej się nie oświadczać dopóki nie przyjmie bierzmowania i nie będzie chodził z nią regularnie do kościoła. To było 2 lata temu, a ona jest zniecierpliwiona i dziwi się czemu się jej nie oświadcza :brzydal:

Ja sie dziwie, że on z nią jest.


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości