Wątek pachnący

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 1763
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek pachnący

Postautor: night prowler » 29 sty 2017, 16:40

ktrzn pisze:
Ja z calej marki lubię chyba tylko Warm Cotton:) I Summer Sailing.
Tylko,że ja mam specyficzyny stosunek do takich perfum i podobnie jak świec używam tylko do sprzątania.

Te drugie na męskiej skórze lepiej pachną. A z świeżych świeżych niesłodkich zapachów lubię chyba głównie typowo oceaniczne jak Aria di Maree Il Profvumo


Warm Cotton jest przyjemne, choć chyba nie tak orzeźwiające. Summer Sailing nie znam.

Wyguglałam sobie Arię, zaciekawiły mnie.

Jesteś pierwszą znaną mi osobą, która ma swoje zapachy do sprzątania :mrgreen: .
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 29 sty 2017, 16:42

night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:
Ja z calej marki lubię chyba tylko Warm Cotton:) I Summer Sailing.
Tylko,że ja mam specyficzyny stosunek do takich perfum i podobnie jak świec używam tylko do sprzątania.

Te drugie na męskiej skórze lepiej pachną. A z świeżych świeżych niesłodkich zapachów lubię chyba głównie typowo oceaniczne jak Aria di Maree Il Profvumo


Warm Cotton jest przyjemne, choć chyba nie tak orzeźwiające. Summer Sailing nie znam.

Wyguglałam sobie Arię, zaciekawiły mnie.

Jesteś pierwszą znaną mi osobą, która ma swoje zapachy do sprzątania :mrgreen: .

że tylko do sprzątania :brzydal:

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 625
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek pachnący

Postautor: Axis mundi » 29 sty 2017, 21:51

ktrzn pisze:znajoma twierdzi jak Ty, a ja na niej wciąż czuję owe nuty, na kazdym je czuję, nawet na bloterze. Zresztą mam lubią sporo dużo bardziej porzeczkowych perfum i nic takiego się nie dzieje. To samo odczucie miałam jak do płynu do sprzątania dodałam kilka kropki grepfrutowego olejku eterycznego

Nawet mnie to nie dziwi :hahaha: Mam tak samo z "waszym" Secret Brightening - dla mnie on wyciąga wszystko co jest najgorszego pod oczami. Moja znajoma też uważa że jej oko z nim wygląda świetnie, a ja widzę tylko jak wyciąga jej zmarchy i nadaje szary koloryt. Tak, że osobnicze postrzeganie kosmetyków wcale mnie nie dziwi :P
Może to kwestia indywidualnego odczuwania zapachu grejpfruta, bo ja w olejku grejpfrutowym tez nie czuję kocich sików?

night prowler pisze:Mi się z taką prawdziwą czystością i świeżością kojarzą Cool Cotton, Cotton T-shirt, Air i może Fresh Laundry.

:niewiem: nie znam żadnego, Arii też nie. Będzie co wąchać na wiosnę, bo na razie mam fazę na goździkowo-imbirowy cynamon
Ostatnio zmieniony 29 sty 2017, 21:57 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 30 sty 2017, 9:36

Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:znajoma twierdzi jak Ty, a ja na niej wciąż czuję owe nuty, na kazdym je czuję, nawet na bloterze. Zresztą mam lubią sporo dużo bardziej porzeczkowych perfum i nic takiego się nie dzieje. To samo odczucie miałam jak do płynu do sprzątania dodałam kilka kropki grepfrutowego olejku eterycznego

Nawet mnie to nie dziwi :hahaha: Mam tak samo z "waszym" Secret Brightening - dla mnie on wyciąga wszystko co jest najgorszego pod oczami. Moja znajoma też uważa że jej oko z nim wygląda świetnie, a ja widzę tylko jak wyciąga jej zmarchy i nadaje szary koloryt. Tak, że osobnicze postrzeganie kosmetyków wcale mnie nie dziwi :P
Może to kwestia indywidualnego odczuwania zapachu grejpfruta, bo ja w olejku grejpfrutowym tez nie czuję kocich sików?

night prowler pisze:Mi się z taką prawdziwą czystością i świeżością kojarzą Cool Cotton, Cotton T-shirt, Air i może Fresh Laundry.

:niewiem: nie znam żadnego, Arii też nie. Będzie co wąchać na wiosnę, bo na razie mam fazę na goździkowo-imbirowy cynamon


z samym olejkiem nie mam tego problemu, lubię ten zapach. ale mikstura do sprzątania ma też ocet , czarne mydło i mydło mineralne

a co miała niby wnieść do dyskusji Twoja uwaga nie na temat nie ogarniam. I chyba bez sensu ciągnąć offtopa o tym kto ma co pod oczami i dlaczego
Ostatnio zmieniony 30 sty 2017, 9:36 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 30 sty 2017, 12:29

Czy któraś używała przez dłuższy czas Narciso Rodriguez - Narciso (te białe)? Moja pierwsza butelka była czymś wspaniałym, dużo piżma, wszyscy dookoła komplementowali. Druga butelka - piżmo ledwo ledwo, za to potop białych kwiatów :rzyg: Moja koleżanka twierdzi, że jej zdaniem nic się nie zmieniło i zapach jest taki sam. Nie wiem czy coś zmienili, czy to mój nos się zmienił :(
Rozważam jeszczę wersję poudree, fragrantica twierdzi, ze tam piżmo jest pierwsze. A może któraś zna coś podobnego do Narciso, ale z mniejszą ilością białych kwiatów?

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 30 sty 2017, 12:44

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy któraś używała przez dłuższy czas Narciso Rodriguez - Narciso (te białe)? Moja pierwsza butelka była czymś wspaniałym, dużo piżma, wszyscy dookoła komplementowali. Druga butelka - piżmo ledwo ledwo, za to potop białych kwiatów :rzyg: Moja koleżanka twierdzi, że jej zdaniem nic się nie zmieniło i zapach jest taki sam. Nie wiem czy coś zmienili, czy to mój nos się zmienił :(
Rozważam jeszczę wersję poudree, fragrantica twierdzi, ze tam piżmo jest pierwsze. A może któraś zna coś podobnego do Narciso, ale z mniejszą ilością białych kwiatów?


Białe Narciso nigdy mi się nie podobało. Dla mnie było zawsze zbyt kwiatowe i nigdy nie zdzierżyłam więcej niż stampla. Poudree jest mocno duszący w swojej pudrowości szczególnie w pierwszych minutach. Chyba najsłodszy z serii. Nie słyszałam nigdy o żadnej reformulacji NR

Ja jestem fanką czarnych For Her (edt) i one są piżmowe i zdecydowanie mniej kwiatowe niż białe Narciso i różowa wersja (edp).

Byredo ma na pewno zapach w tym klimacie, bez kwiatow, ale nie kojarzę nazwy w tej chwili
Ostatnio zmieniony 30 sty 2017, 12:45 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 30 sty 2017, 13:06

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy któraś używała przez dłuższy czas Narciso Rodriguez - Narciso (te białe)? Moja pierwsza butelka była czymś wspaniałym, dużo piżma, wszyscy dookoła komplementowali. Druga butelka - piżmo ledwo ledwo, za to potop białych kwiatów :rzyg: Moja koleżanka twierdzi, że jej zdaniem nic się nie zmieniło i zapach jest taki sam. Nie wiem czy coś zmienili, czy to mój nos się zmienił :(
Rozważam jeszczę wersję poudree, fragrantica twierdzi, ze tam piżmo jest pierwsze. A może któraś zna coś podobnego do Narciso, ale z mniejszą ilością białych kwiatów?


Białe Narciso nigdy mi się nie podobało. Dla mnie było zawsze zbyt kwiatowe i nigdy nie zdzierżyłam więcej niż stampla. Poudree jest mocno duszący w swojej pudrowości szczególnie w pierwszych minutach. Chyba najsłodszy z serii. Nie słyszałam nigdy o żadnej reformulacji NR

Ja jestem fanką czarnych For Her (edt) i one są piżmowe i zdecydowanie mniej kwiatowe niż białe Narciso i różowa wersja (edp).

Byredo ma na pewno zapach w tym klimacie, bez kwiatow, ale nie kojarzę nazwy w tej chwili



Googlalam czy byla jakaś reformulacja i nic nie znalazłam, więc to mój nos zmienił zdanie.
Czarne For Her właśnie rozważam, wezmę próbkę. Słodkiej duchoty nie chcę, więc poudree chyba odpuszczę.

Mam dzisiaj perfumowy dzień i zamawiam właśnie próbki kilku rzeczy, które od zawsze chciałam przetestować. Mam nadzieję, że coś mi podejdzie, bo ostatnio nic mi się nie podoba.
Poszukam które to Byredo, dzięki :)

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 625
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek pachnący

Postautor: Axis mundi » 30 sty 2017, 13:25

ktrzn pisze:a co miała niby wnieść do dyskusji Twoja uwaga nie na temat nie ogarniam. I chyba bez sensu ciągnąć offtopa o tym kto ma co pod oczami i dlaczego

Dokładnie to, co napisałam:
Axis mundi pisze:osobnicze postrzeganie kosmetyków wcale mnie nie dziwi :P

To tylko ilustracja stwierdzenia, że obok tych, co w Pamplelune czują kocie siki, są i tacy, którzy czują tylko piękne, rześkie owoce (podobnie jak obok tych dla których SB, to świetny puder, są i tacy, dla których to samo zuo <=> w.w. ilustracja).
Ostatnio zmieniony 30 sty 2017, 13:25 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 30 sty 2017, 13:26

Axis mundi pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:a co miała niby wnieść do dyskusji Twoja uwaga nie na temat nie ogarniam. I chyba bez sensu ciągnąć offtopa o tym kto ma co pod oczami i dlaczego

Dokładnie to, co napisałam:
Axis mundi pisze:osobnicze postrzeganie kosmetyków wcale mnie nie dziwi :P

To tylko ilustracja stwierdzenia, że obok tych, co w Pamplelune czują kocie siki, są i tacy, którzy czują tylko piękne, rześkie owoce (podobnie jak obok tych dla których SB, to świetny puder, są i tacy, dla których to samo zuo <=> w.w. ilustracja).

:facepalm:

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy któraś używała przez dłuższy czas Narciso Rodriguez - Narciso (te białe)? Moja pierwsza butelka była czymś wspaniałym, dużo piżma, wszyscy dookoła komplementowali. Druga butelka - piżmo ledwo ledwo, za to potop białych kwiatów :rzyg: Moja koleżanka twierdzi, że jej zdaniem nic się nie zmieniło i zapach jest taki sam. Nie wiem czy coś zmienili, czy to mój nos się zmienił :(
Rozważam jeszczę wersję poudree, fragrantica twierdzi, ze tam piżmo jest pierwsze. A może któraś zna coś podobnego do Narciso, ale z mniejszą ilością białych kwiatów?


Białe Narciso nigdy mi się nie podobało. Dla mnie było zawsze zbyt kwiatowe i nigdy nie zdzierżyłam więcej niż stampla. Poudree jest mocno duszący w swojej pudrowości szczególnie w pierwszych minutach. Chyba najsłodszy z serii. Nie słyszałam nigdy o żadnej reformulacji NR

Ja jestem fanką czarnych For Her (edt) i one są piżmowe i zdecydowanie mniej kwiatowe niż białe Narciso i różowa wersja (edp).

Byredo ma na pewno zapach w tym klimacie, bez kwiatow, ale nie kojarzę nazwy w tej chwili



Googlalam czy byla jakaś reformulacja i nic nie znalazłam, więc to mój nos zmienił zdanie.
Czarne For Her właśnie rozważam, wezmę próbkę. Słodkiej duchoty nie chcę, więc poudree chyba odpuszczę.

Mam dzisiaj perfumowy dzień i zamawiam właśnie próbki kilku rzeczy, które od zawsze chciałam przetestować. Mam nadzieję, że coś mi podejdzie, bo ostatnio nic mi się nie podoba.
Poszukam które to Byredo, dzięki :)

Chyba Blanche, ale nie jestem pewna na 100% :roza:
Ostatnio zmieniony 30 sty 2017, 13:29 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 31 sty 2017, 11:52

Wkręciłam się w testowanie ;)
Dzisiaj pachnę Kim Kardashian: http://www.fragrantica.com/perfume/Kim-Kardashian/Kim-Kardashian-7281.html czyli kopią Korsa. Korsa nie miałam okazji wąchać, Kim przyniosła mi koleżanka, żebym przetestowała. Na początku uderzyły mnie po nosie białymi kwiatami i po 20 minutach chciałam iść to zmyć, bo zaczynało mnie od nich mdlić - teraz po 2-3 godzinach białe kwiaty zniknęły i jest bardzo ładnie, trochę słodko, ale nie mdląco. Muszę koniecznie zdobyć Korsa do sprawdzenia czy będzie jeszcze piękniej.


http://cbihateperfume.com/shop/perfumes-a-to-z/305 czy to jest w ogóle do dostania?
Nie wiem dlaczego, byłam przekonana, że Demeter miała zapach Burning Leaves, ale chyba jednak nie. W ogóle Demeter jest chwilowo moim wielkim rozczarowaniem - kilka lat temu jak były dość ciężko dostępne bardzo do nich wzdychałam. Teraz jak mam środki i możliwości, każdy z nich wydaje mi się słaby, czytam opinie i coraz bardziej się zniechęcam. Napaliłam się na Laundromat i już trafiłam na kilka opinii, że wali plastikiem.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 01 lut 2017, 4:35

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkręciłam się w testowanie ;)
Dzisiaj pachnę Kim Kardashian: http://www.fragrantica.com/perfume/Kim-Kardashian/Kim-Kardashian-7281.html czyli kopią Korsa. Korsa nie miałam okazji wąchać, Kim przyniosła mi koleżanka, żebym przetestowała. Na początku uderzyły mnie po nosie białymi kwiatami i po 20 minutach chciałam iść to zmyć, bo zaczynało mnie od nich mdlić - teraz po 2-3 godzinach białe kwiaty zniknęły i jest bardzo ładnie, trochę słodko, ale nie mdląco. Muszę koniecznie zdobyć Korsa do sprawdzenia czy będzie jeszcze piękniej.


http://cbihateperfume.com/shop/perfumes-a-to-z/305 czy to jest w ogóle do dostania?
Nie wiem dlaczego, byłam przekonana, że Demeter miała zapach Burning Leaves, ale chyba jednak nie. W ogóle Demeter jest chwilowo moim wielkim rozczarowaniem - kilka lat temu jak były dość ciężko dostępne bardzo do nich wzdychałam. Teraz jak mam środki i możliwości, każdy z nich wydaje mi się słaby, czytam opinie i coraz bardziej się zniechęcam. Napaliłam się na Laundromat i już trafiłam na kilka opinii, że wali plastikiem.

daj znać jak potestujesz Korsa:) dla mnie ma on wydźwięk lekko kokosowy, mimo braku kokosa w nutach

Dla mnie Demeter to totalnie przereklamowana marka. Tzn jest kilka dość wiernie oddanych zapachów, ale miałam gdzieś myślę kilkadziesiąt stampli i może kilka mnie zachwyciło. Pamiętam swoje intensywne poszukiwania zapachu morskiego, ale bez nut męskich i odświezaczowych, byłam bardzo rozczarowana demeter

A w kwestii pralni to ja polecam wcześniej polecane Cleany, tam powinno coś być, a są to zapachy naprawdę porządnej jakości

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 01 lut 2017, 7:45

ktrzn pisze:
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkręciłam się w testowanie ;)
Dzisiaj pachnę Kim Kardashian: http://www.fragrantica.com/perfume/Kim-Kardashian/Kim-Kardashian-7281.html czyli kopią Korsa. Korsa nie miałam okazji wąchać, Kim przyniosła mi koleżanka, żebym przetestowała. Na początku uderzyły mnie po nosie białymi kwiatami i po 20 minutach chciałam iść to zmyć, bo zaczynało mnie od nich mdlić - teraz po 2-3 godzinach białe kwiaty zniknęły i jest bardzo ładnie, trochę słodko, ale nie mdląco. Muszę koniecznie zdobyć Korsa do sprawdzenia czy będzie jeszcze piękniej.


http://cbihateperfume.com/shop/perfumes-a-to-z/305 czy to jest w ogóle do dostania?
Nie wiem dlaczego, byłam przekonana, że Demeter miała zapach Burning Leaves, ale chyba jednak nie. W ogóle Demeter jest chwilowo moim wielkim rozczarowaniem - kilka lat temu jak były dość ciężko dostępne bardzo do nich wzdychałam. Teraz jak mam środki i możliwości, każdy z nich wydaje mi się słaby, czytam opinie i coraz bardziej się zniechęcam. Napaliłam się na Laundromat i już trafiłam na kilka opinii, że wali plastikiem.

daj znać jak potestujesz Korsa:) dla mnie ma on wydźwięk lekko kokosowy, mimo braku kokosa w nutach

Dla mnie Demeter to totalnie przereklamowana marka. Tzn jest kilka dość wiernie oddanych zapachów, ale miałam gdzieś myślę kilkadziesiąt stampli i może kilka mnie zachwyciło. Pamiętam swoje intensywne poszukiwania zapachu morskiego, ale bez nut męskich i odświezaczowych, byłam bardzo rozczarowana demeter

A w kwestii pralni to ja polecam wcześniej polecane Cleany, tam powinno coś być, a są to zapachy naprawdę porządnej jakości

Na razie lecą do mnie do testowania:
Demeter Funeral Home :brzydal: (białe kwiaty, ale jestem go ogromnie ciekawa, no musialam miec cos z Demeter)
Addict (przyjaciolka twierdzi, ze bede zadowolona)
L'ambre des Merveilles (zainteresowalam sie, bo Lisie Pieklo tak pieknie o nich pisała)
Diptyque, Eau de Lierre (jw. A poza tym chce sie dowiedziec jak pachnie bluszcz??)
Hugo Boss Femme (używała ich moja koleżanka, a mamy podobny gust)
Flowerbomb (juz wiem, ze przepadne na rozbiorkach wizazowych :brzydal:)

Ogolnie wszystko z innej parafii, ale uznalam, ze skoro sie nie znam to potestuje rozne rzeczy, zobacze co mi sie podoba, a co jest wybitnie NEIN.

A demeter Thunderstorm miałas? Pachnie jak ozon czy jak ogórek? :D

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 01 lut 2017, 9:31

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkręciłam się w testowanie ;)
Dzisiaj pachnę Kim Kardashian: http://www.fragrantica.com/perfume/Kim-Kardashian/Kim-Kardashian-7281.html czyli kopią Korsa. Korsa nie miałam okazji wąchać, Kim przyniosła mi koleżanka, żebym przetestowała. Na początku uderzyły mnie po nosie białymi kwiatami i po 20 minutach chciałam iść to zmyć, bo zaczynało mnie od nich mdlić - teraz po 2-3 godzinach białe kwiaty zniknęły i jest bardzo ładnie, trochę słodko, ale nie mdląco. Muszę koniecznie zdobyć Korsa do sprawdzenia czy będzie jeszcze piękniej.


http://cbihateperfume.com/shop/perfumes-a-to-z/305 czy to jest w ogóle do dostania?
Nie wiem dlaczego, byłam przekonana, że Demeter miała zapach Burning Leaves, ale chyba jednak nie. W ogóle Demeter jest chwilowo moim wielkim rozczarowaniem - kilka lat temu jak były dość ciężko dostępne bardzo do nich wzdychałam. Teraz jak mam środki i możliwości, każdy z nich wydaje mi się słaby, czytam opinie i coraz bardziej się zniechęcam. Napaliłam się na Laundromat i już trafiłam na kilka opinii, że wali plastikiem.

daj znać jak potestujesz Korsa:) dla mnie ma on wydźwięk lekko kokosowy, mimo braku kokosa w nutach

Dla mnie Demeter to totalnie przereklamowana marka. Tzn jest kilka dość wiernie oddanych zapachów, ale miałam gdzieś myślę kilkadziesiąt stampli i może kilka mnie zachwyciło. Pamiętam swoje intensywne poszukiwania zapachu morskiego, ale bez nut męskich i odświezaczowych, byłam bardzo rozczarowana demeter

A w kwestii pralni to ja polecam wcześniej polecane Cleany, tam powinno coś być, a są to zapachy naprawdę porządnej jakości

Na razie lecą do mnie do testowania:
Demeter Funeral Home :brzydal: (białe kwiaty, ale jestem go ogromnie ciekawa, no musialam miec cos z Demeter)
Addict (przyjaciolka twierdzi, ze bede zadowolona)
L'ambre des Merveilles (zainteresowalam sie, bo Lisie Pieklo tak pieknie o nich pisała)
Diptyque, Eau de Lierre (jw. A poza tym chce sie dowiedziec jak pachnie bluszcz??)
Hugo Boss Femme (używała ich moja koleżanka, a mamy podobny gust)
Flowerbomb (juz wiem, ze przepadne na rozbiorkach wizazowych :brzydal:)

Ogolnie wszystko z innej parafii, ale uznalam, ze skoro sie nie znam to potestuje rozne rzeczy, zobacze co mi sie podoba, a co jest wybitnie NEIN.

A demeter Thunderstorm miałas? Pachnie jak ozon czy jak ogórek? :D


mim zdaniem ani ozon, ani ogórek.
Lierre to jeden z moich ulubionych zapachów i najlepszy z zielonych. Jeśli lubisz zielone, wytrawne zapachy, ale bez ziół i innych dodatków będziesz zadowolona. bluszcz pięknie odwzorowany

Funeral Home to moje trauma, bo to naprawdę... dom pogrzebowy. Jako ciekawostka fajny, ale nie chciałabym spotkać nikogo kto tak pachnie.

Addict i LdM to z kolei totalnie nie moje klimaty :) A nazwa Flowerbomb to jakieś grube nieporozumienie, one się powinny CandyBomb nazywać :brzydal:

Awatar użytkownika
sziket
Posty: 419
Rejestracja: 11 lip 2016, 10:53
Lokalizacja: Dziki Wschód

Re: Wątek pachnący

Postautor: sziket » 01 lut 2017, 10:38

Funeral Home to chyba sobie zafunduję pewnego pięknego dnia, też jestem bardzo ciekawa cóż to.

A czy możecie polecić coś z wyraźną nutą kawy?
Masikura.

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 625
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek pachnący

Postautor: Axis mundi » 01 lut 2017, 11:43

sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Funeral Home to chyba sobie zafunduję pewnego pięknego dnia, też jestem bardzo ciekawa cóż to.

A czy możecie polecić coś z wyraźną nutą kawy?

Z wyraźną nie znalazłam, choć ciągle szukam. Na pewno nie pachną tak kawowe Demetery, no może Black Russian najbardziej, ale i tak nie tego szukam w kawowych perfumach.
Z jeszcze niewąchanych przeze mnie kaw, Thierry Mugler ma to:
http://www.fragrantica.pl/perfumy/Thierry-Mugler/A-Men-Pure-Coffee-2337.html
Może ktoś przetestuje szybciej, niż ja, chociaż opisy nie nastrajają optymistycznie.
I to zdaje się mieć potencjał:
http://www.fragrantica.pl/perfumy/DSH-Perfumes/Coffee-Absolute-21041.html

Funeral Home dla mnie pachnie po prostu kadzidłem, którego nie lubię (jak olejek z kadzidłowca). Nie podobał mi się.
Ostatnio zmieniony 02 lut 2017, 13:48 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 3 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 01 lut 2017, 13:30

ktrzn pisze:mim zdaniem ani ozon, ani ogórek.
Lierre to jeden z moich ulubionych zapachów i najlepszy z zielonych. Jeśli lubisz zielone, wytrawne zapachy, ale bez ziół i innych dodatków będziesz zadowolona. bluszcz pięknie odwzorowany

Funeral Home to moje trauma, bo to naprawdę... dom pogrzebowy. Jako ciekawostka fajny, ale nie chciałabym spotkać nikogo kto tak pachnie.

Addict i LdM to z kolei totalnie nie moje klimaty :) A nazwa Flowerbomb to jakieś grube nieporozumienie, one się powinny CandyBomb nazywać :brzydal:

A przypomina Thunderstorm chociaż to powietrze po burzy?

Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po Lierre - interesuje mnie bluszcz i drewno w nim. Nigdy w sumie nie miałam do czynienia z niczym podobnym, więc nawet nie wiem czy to moje klimaty.
W sumie moim pierwszym swiadomym zakupem bylo 212 VIP (teraz chyba nie dałabym rady, za słodkie), a potem Narciso ;) Więc sama jeszcze nie do końca wiem co lubię - czytam opisy, sprawdzam poszczególne zapachy na fragrantice i staram sie wyczuc poszczególne nuty w tym co znam. Dlatego zamówiłam taki miks od czapy :D

Funeral tylko z ciekawości, jestem po prostu okrutnie ciekawa Demeter. Gdyby był zombiak to bym go wzięła (zawsze można go rozpylić na otoczeniu podczas grania w coś o zombie - od razu klimacik :brzydal:)

Jesli chodzi o Flowerbomb to kilka lat temu sie nimi jednorazowo prysnęłam i były na mnie bardzo ładne - dlatego bardzo się zdziwiłam jak zobaczyłam co w tym jest, bo z opisu brzmi jak cukrowy koszmar. Stwierdziłam, ze zaryzykuję, bo moje akurat na mnie wychodzi z tego coś ładnego :D

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 02 lut 2017, 9:21

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:mim zdaniem ani ozon, ani ogórek.
Lierre to jeden z moich ulubionych zapachów i najlepszy z zielonych. Jeśli lubisz zielone, wytrawne zapachy, ale bez ziół i innych dodatków będziesz zadowolona. bluszcz pięknie odwzorowany

Funeral Home to moje trauma, bo to naprawdę... dom pogrzebowy. Jako ciekawostka fajny, ale nie chciałabym spotkać nikogo kto tak pachnie.

Addict i LdM to z kolei totalnie nie moje klimaty :) A nazwa Flowerbomb to jakieś grube nieporozumienie, one się powinny CandyBomb nazywać :brzydal:

A przypomina Thunderstorm chociaż to powietrze po burzy?

Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po Lierre - interesuje mnie bluszcz i drewno w nim. Nigdy w sumie nie miałam do czynienia z niczym podobnym, więc nawet nie wiem czy to moje klimaty.
W sumie moim pierwszym swiadomym zakupem bylo 212 VIP (teraz chyba nie dałabym rady, za słodkie), a potem Narciso ;) Więc sama jeszcze nie do końca wiem co lubię - czytam opisy, sprawdzam poszczególne zapachy na fragrantice i staram sie wyczuc poszczególne nuty w tym co znam. Dlatego zamówiłam taki miks od czapy :D

Funeral tylko z ciekawości, jestem po prostu okrutnie ciekawa Demeter. Gdyby był zombiak to bym go wzięła (zawsze można go rozpylić na otoczeniu podczas grania w coś o zombie - od razu klimacik :brzydal:)

Jesli chodzi o Flowerbomb to kilka lat temu sie nimi jednorazowo prysnęłam i były na mnie bardzo ładne - dlatego bardzo się zdziwiłam jak zobaczyłam co w tym jest, bo z opisu brzmi jak cukrowy koszmar. Stwierdziłam, ze zaryzykuję, bo moje akurat na mnie wychodzi z tego coś ładnego :D

Dla mnie Tunderstorm jest zapachem wodnym i świeżym, ale dalekim od natury. takie wonie raczej łatwiej spotkać w swiecach niż perfumach, przynajmniej takie są moje doświadczenia:)

ja drewna w Lierre nie czuję, ale niektórzy rzeczywiście tak to odbierają. dla mnie to zapach wilgotnej zieloności bluszczu w ciepły dzień.
ViP na tle np. bombek czy lveb wybrzmiewa całkiem spoko. bo niby jest bardzo słodki, ale gdzieśtam pobrzmiewa różowy pieprz. Chyba, że nie o tej samej wersji mówimy, ja testowałam tylko taką różową
Ostatnio zmieniony 02 lut 2017, 9:28 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 03 lut 2017, 16:13

ktrzn pisze:
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:mim zdaniem ani ozon, ani ogórek.
Lierre to jeden z moich ulubionych zapachów i najlepszy z zielonych. Jeśli lubisz zielone, wytrawne zapachy, ale bez ziół i innych dodatków będziesz zadowolona. bluszcz pięknie odwzorowany

Funeral Home to moje trauma, bo to naprawdę... dom pogrzebowy. Jako ciekawostka fajny, ale nie chciałabym spotkać nikogo kto tak pachnie.

Addict i LdM to z kolei totalnie nie moje klimaty :) A nazwa Flowerbomb to jakieś grube nieporozumienie, one się powinny CandyBomb nazywać :brzydal:

A przypomina Thunderstorm chociaż to powietrze po burzy?

Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po Lierre - interesuje mnie bluszcz i drewno w nim. Nigdy w sumie nie miałam do czynienia z niczym podobnym, więc nawet nie wiem czy to moje klimaty.
W sumie moim pierwszym swiadomym zakupem bylo 212 VIP (teraz chyba nie dałabym rady, za słodkie), a potem Narciso ;) Więc sama jeszcze nie do końca wiem co lubię - czytam opisy, sprawdzam poszczególne zapachy na fragrantice i staram sie wyczuc poszczególne nuty w tym co znam. Dlatego zamówiłam taki miks od czapy :D

Funeral tylko z ciekawości, jestem po prostu okrutnie ciekawa Demeter. Gdyby był zombiak to bym go wzięła (zawsze można go rozpylić na otoczeniu podczas grania w coś o zombie - od razu klimacik :brzydal:)

Jesli chodzi o Flowerbomb to kilka lat temu sie nimi jednorazowo prysnęłam i były na mnie bardzo ładne - dlatego bardzo się zdziwiłam jak zobaczyłam co w tym jest, bo z opisu brzmi jak cukrowy koszmar. Stwierdziłam, ze zaryzykuję, bo moje akurat na mnie wychodzi z tego coś ładnego :D

Dla mnie Tunderstorm jest zapachem wodnym i świeżym, ale dalekim od natury. takie wonie raczej łatwiej spotkać w swiecach niż perfumach, przynajmniej takie są moje doświadczenia:)

ja drewna w Lierre nie czuję, ale niektórzy rzeczywiście tak to odbierają. dla mnie to zapach wilgotnej zieloności bluszczu w ciepły dzień.
ViP na tle np. bombek czy lveb wybrzmiewa całkiem spoko. bo niby jest bardzo słodki, ale gdzieśtam pobrzmiewa różowy pieprz. Chyba, że nie o tej samej wersji mówimy, ja testowałam tylko taką różową

212VIP ten podstawowy, zloty.

Ide dzisiaj odebrac moja paczuszke, będzie wieczor wąchania :D


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4069
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek pachnący

Postautor: ktrzn » 03 lut 2017, 16:19

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość

A przypomina Thunderstorm chociaż to powietrze po burzy?

Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po Lierre - interesuje mnie bluszcz i drewno w nim. Nigdy w sumie nie miałam do czynienia z niczym podobnym, więc nawet nie wiem czy to moje klimaty.
W sumie moim pierwszym swiadomym zakupem bylo 212 VIP (teraz chyba nie dałabym rady, za słodkie), a potem Narciso ;) Więc sama jeszcze nie do końca wiem co lubię - czytam opisy, sprawdzam poszczególne zapachy na fragrantice i staram sie wyczuc poszczególne nuty w tym co znam. Dlatego zamówiłam taki miks od czapy :D

Funeral tylko z ciekawości, jestem po prostu okrutnie ciekawa Demeter. Gdyby był zombiak to bym go wzięła (zawsze można go rozpylić na otoczeniu podczas grania w coś o zombie - od razu klimacik :brzydal:)

Jesli chodzi o Flowerbomb to kilka lat temu sie nimi jednorazowo prysnęłam i były na mnie bardzo ładne - dlatego bardzo się zdziwiłam jak zobaczyłam co w tym jest, bo z opisu brzmi jak cukrowy koszmar. Stwierdziłam, ze zaryzykuję, bo moje akurat na mnie wychodzi z tego coś ładnego :D

Dla mnie Tunderstorm jest zapachem wodnym i świeżym, ale dalekim od natury. takie wonie raczej łatwiej spotkać w swiecach niż perfumach, przynajmniej takie są moje doświadczenia:)

ja drewna w Lierre nie czuję, ale niektórzy rzeczywiście tak to odbierają. dla mnie to zapach wilgotnej zieloności bluszczu w ciepły dzień.
ViP na tle np. bombek czy lveb wybrzmiewa całkiem spoko. bo niby jest bardzo słodki, ale gdzieśtam pobrzmiewa różowy pieprz. Chyba, że nie o tej samej wersji mówimy, ja testowałam tylko taką różową

212VIP ten podstawowy, zloty.

Ide dzisiaj odebrac moja paczuszke, będzie wieczor wąchania :D


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

a to tego nie poznałam:) różowa wersja była całkiem przyjemna, z tego co widzę nazywa się 212 sexy omg :brzydal:

daj znać po testach co Ci przypasowało :D

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 278
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek pachnący

Postautor: Mitsukki » 03 lut 2017, 17:55

ktrzn pisze:
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:Dla mnie Tunderstorm jest zapachem wodnym i świeżym, ale dalekim od natury. takie wonie raczej łatwiej spotkać w swiecach niż perfumach, przynajmniej takie są moje doświadczenia:)

ja drewna w Lierre nie czuję, ale niektórzy rzeczywiście tak to odbierają. dla mnie to zapach wilgotnej zieloności bluszczu w ciepły dzień.
ViP na tle np. bombek czy lveb wybrzmiewa całkiem spoko. bo niby jest bardzo słodki, ale gdzieśtam pobrzmiewa różowy pieprz. Chyba, że nie o tej samej wersji mówimy, ja testowałam tylko taką różową

212VIP ten podstawowy, zloty.

Ide dzisiaj odebrac moja paczuszke, będzie wieczor wąchania :D


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

a to tego nie poznałam:) różowa wersja była całkiem przyjemna, z tego co widzę nazywa się 212 sexy omg :brzydal:

daj znać po testach co Ci przypasowało :D


To tak pierwsze próby:

Funeral Home :rzyg: okropny, nawet nie chce sie tym maziac, juz wierzę, ze Demeter potrafi. Koszmar.

Eau de Lierre podoba mi sie bardzo! Jeszcze nie wiem czy chciałabym tak pachnieć regularnie, ale pachnie dla mnie jak dzieciństwo na działce, ten zapach zieleni :love: siedzę i wącham rękę i w sumie myśle, ze moze na lato bym chciała.

L'Ambre des Merveilles - toż to prawie 212VIP :D w każdym razie na mnie pachnie prawie identycznie, w tle gdziestam przebrzmiewa nuta czegoś bardziej ostrego, ale niestety bardzo w tle. Wszystko ładnie, ale troche zbyt słodko. Podobają mi się jako zapach, ale nie czuje sie w nich dobrze, za slodko.

Z lewego nadgarstka mi zapachniało wlasnie eau de Lierre i ojej :love:




Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Wróć do „Moda i Uroda”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości