Psy, koty i inne pieszczoszki

to, co nadaje życiu smak: podróże, rękodzieło, muzyka i inne przyjemności
Awatar użytkownika
Hermiona
Posty: 601
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:45

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Hermiona » 18 sie 2016, 18:41

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Chciałam tylko napisać, że mój labrador jest rozpieszczony do granic możliwości.
Mamy działkę rekreacyjną, bardzo dużą, która składa się głównie z trawy i kwiatków, nie koszonych. Mamy i miejsca w cieniu i miejsca mocno nagrzane słońcem i naprawdę BARDZO DUŻO MIEJSCA.
A gdzie piesek postanowił odpoczywać? Proszę na zdjęcia popatrzeć. I tak od kilku tygodni, jak już się zmęczy po kilku godzinach, to przychodzi trąca mnie łapą i nie pójdzie dopóki mu nie zrobię miejsca.
Miejsca na JEDNOOSOBOWYM leżaku. :/


hahah wygodniś :D

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 18 sie 2016, 18:46

Rozwala mnie po prostu, ma większą cierpliwość ode mnie. Ja go wyganiam, ale po około godzinie poddaję się bo pies jest bardziej wytrwały ode mnie. Podchodzi, szturcha mnie łapą i się we mnie wpatruje. I tak cały czas. Dzisiaj leżałam trochę pod kocykiem, to się pod kocyk władował. :wtf:
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Hermiona
Posty: 601
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:45

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Hermiona » 18 sie 2016, 18:59

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Rozwala mnie po prostu, ma większą cierpliwość ode mnie. Ja go wyganiam, ale po około godzinie poddaję się bo pies jest bardziej wytrwały ode mnie. Podchodzi, szturcha mnie łapą i się we mnie wpatruje. I tak cały czas. Dzisiaj leżałam trochę pod kocykiem, to się pod kocyk władował. :wtf:



słodziak :) u mnie w domu rodzinnym to samo. Jak poduszka leży na balkonie to oczywiście na niej się ułoży, jakby mogło być inaczej. Na łóżku leży czasami jak człowiek, tylko głowa na podusi :D

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 18 sie 2016, 20:35

Proszę cię.... Od jakichś dwóch lat labrador sobie ubzdurał, że o 4 rano należy przyjść do sypialni i położyć się z ludźmi w łóżku. Wszystko fajnie, ja uwielbiam spać z psami, tyle, że on przychodzi o tej 4 i szturcha mnie łapą dopóki się nie posunę. Potem się uwala obok mnie, jestem ściśnięta pomiędzy psem a TŻ i już najczęściej nie mogę zasnąć. I tak się bujam od wczesnych godzin porannych. :torba: A na nogach zazwyczaj śpi mi suka. Więc ten tego....
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Hermiona
Posty: 601
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:45

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Hermiona » 18 sie 2016, 20:57

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Proszę cię.... Od jakichś dwóch lat labrador sobie ubzdurał, że o 4 rano należy przyjść do sypialni i położyć się z ludźmi w łóżku. Wszystko fajnie, ja uwielbiam spać z psami, tyle, że on przychodzi o tej 4 i szturcha mnie łapą dopóki się nie posunę. Potem się uwala obok mnie, jestem ściśnięta pomiędzy psem a TŻ i już najczęściej nie mogę zasnąć. I tak się bujam od wczesnych godzin porannych. :torba: A na nogach zazwyczaj śpi mi suka. Więc ten tego....



No to macie z tymi piesłami :) Ja nie wiem jak u nas będzie, nie mam problemu ze spaniem z psami, lubię, ale TŻ nie za bardzo, a trzeba będzie coś postanowić żeby psu nie robić wody z mózgu.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 18 sie 2016, 21:06

A to fakt, dobrze byłoby ustalić konkretne zasady. W sumie, jak braliśmy suczydło ze schronu, to mój stanowczo mówił, że psy w łóżku spać nie będą. Ja się zgodziłam, a potem panuś sam nauczył sukę do łóżka przychodzić. I tulił ją pod kołdrą :D więc może Twój też zmieni zdanie.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1408
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: lordviader » 18 sie 2016, 23:23

Po którym szczepieniu wyprowadzalyscie na dwór szczeniaki? Nie mogę dojść do tego kiedy mam zabrać Arioch na pierwszy spacer

Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 19 sie 2016, 6:16

Ja wyprowadzalam od razu, tyle, że na krótko, siusiu i do domu. Ty masz maluszka, za wcześnie zabrany od mamy, niedozywiony, wymeczony przez pchły. Na pewno ma osłabiona odporność wiec na razie trzymaj w domu, odkarm, niech nabierze siły.
Ogólnie odchodzi się od ścisłej kwarantanny, kiedy psa przez cały cykl szczepień trzymało się w domu.
Zakonna i spółka

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: oh! » 19 sie 2016, 7:12

Hermiona pisze:zobacz cytowaną wiadomość
MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Proszę cię.... Od jakichś dwóch lat labrador sobie ubzdurał, że o 4 rano należy przyjść do sypialni i położyć się z ludźmi w łóżku. Wszystko fajnie, ja uwielbiam spać z psami, tyle, że on przychodzi o tej 4 i szturcha mnie łapą dopóki się nie posunę. Potem się uwala obok mnie, jestem ściśnięta pomiędzy psem a TŻ i już najczęściej nie mogę zasnąć. I tak się bujam od wczesnych godzin porannych. :torba: A na nogach zazwyczaj śpi mi suka. Więc ten tego....



No to macie z tymi piesłami :) Ja nie wiem jak u nas będzie, nie mam problemu ze spaniem z psami, lubię, ale TŻ nie za bardzo, a trzeba będzie coś postanowić żeby psu nie robić wody z mózgu.


Nie lubi, nie lubi... ;) Większość ludzi których znam też początkowo, że nie mam mowy, żeby pies w łóżku. Koniec końców to piesełek sobie wybiera czy lubi czy nie lubi a właścicielom często w tym temacie miękną serca :cojest:
Mówię to ja co się zwlekłam a moja piesa właśnie wskoczyła na moje miejsce i śpi w kulkę zwinięta na mojej poduszce :pies:

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 19 sie 2016, 9:08

O, a to mi przypomina anegdotkę wyczytaną na psim forum.
Byli sobie psiarze i postanowili adoptować kolejne psy do swojej gromady. I potem pani, które adoptowała,pisała na forum:
"Na początku byliśmy zbulwersowani, psy kompletnie nie wiedziały gdzie jest miejsce psów do leżenia i spania, uporczywie kładły się NA PODŁODZE" :pies:
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
masterpiece
Posty: 146
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:48

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: masterpiece » 19 sie 2016, 9:46

Ja mam malamuta i kundelka wyglądającego jak mały golden. Też śpią w łóżku, malutka woli w nogach, ale malamut koniecznie z głową na poduszce pana zaśliniając ją niemiłosiernie.
Miałam jeszcze kundelko-jamniczkę, ale we wrześniu odeszła po 17 latach (dla mnie to dalej szok, dłużej żyłam z nią niż bez niej :ryk: ) i on leżąc w łóżku potrafiła tak manewrować ciałem, żeby kołdra się na nią nasunela i ja okryla :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 19 sie 2016, 12:45 przez masterpiece, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Hermiona
Posty: 601
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:45

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Hermiona » 19 sie 2016, 11:34

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
O, a to mi przypomina anegdotkę wyczytaną na psim forum.
Byli sobie psiarze i postanowili adoptować kolejne psy do swojej gromady. I potem pani, które adoptowała,pisała na forum:
"Na początku byliśmy zbulwersowani, psy kompletnie nie wiedziały gdzie jest miejsce psów do leżenia i spania, uporczywie kładły się NA PODŁODZE" :pies:


hhaha, coś w tym jest :D

Ja, już prawie koniec sierpnia. Małe kluski już są coraz większe. Niedługo trzeba będzie zastanawiać się nad wyprawką :D Nie mam pojęcia jaki transporter kupić(rozmiar), bo na forach różnie piszą. Najlepiej żeby miał możliwość przypięcia pasem, bo piesek musi być bezpieczny. Z drugiej strony różnie może być z tym transportem z hodowli do domu. Ja sobie wszystko pięknie zaplanuję, że ją wsadzę do transportera na tylnym siedzeniu i dojedziemy, a ona może mieć zupełnie inne plany :D

Czy przewozicie psa na kolanach? Słyszałam, że dużo ludzi tak robi, ale jednak w razie, gdyby ktoś zahamował mocno, to pies poleci do przodu, nie mówię już co by się działo jakby się przydarzył wypadek...

Jeszcze mam pytanie co do pierwszych dni malucha. Na pewno będziemy pytać się hodowcy co i jak, czytałam o tym, ale stresuję się tym najbardziej. Na pewno nie chcielibyśmy z nią siedzieć przez parę dni, a potem zniknąć nagle na parę h idąc do pracy, bo to będzie szok dla pieska. Z drugiej strony nie chcę też jej przywieźć i zaraz na drugi dzień zostawić na wiele godzin. Może faktycznie warto z nią posiedzieć parę dni, ale wychodzić co chwilę, najpierw do drugiego pokoju, potem z mieszkania i nagradzać jak będzie grzeczna? Nie chcę żeby cierpiała.

Mój pies w domu rodzinnym bardzo cierpiał z powodu lęku separacyjnego. Ja byłam mała i nie wiedziałam o co chodzi i że można coś na to poradzić, a rodzice niestety nie znają się na takich rzeczach i pies wył. Teraz pies ma to gdzieś i wiem, że może zostać w domu nawet i na 20 h jak ma wodę i picie i jak wraca ktoś, to nie robi to na nim wrażenia.

Nie mamy za bardzo wsparcia w rodzinie, jeśli chodzi o kupno tego pieska. Oni tego nie rozumieją. Uważają, że nam zniszczy mieszkanie, że będzie brud i nie wiadomo co(my mamy to gdzieś, wolimy mieć przyjaciela, niż żyć w idealnie czystym i pięknym mieszkaniu). Jakbyśmy sobie z czymś nie radzili, to na pewno nawet im się do tego nie przyznamy, bo wiem co by powiedzieli. W sumie to moi rodzice coraz bardziej się przekonują, jak im pokazuję zdjęcia i tłumaczę, ale z rodzicami mojego faceta jest tragedia. Nie rozmawiamy o psie, bo ani oni, ani jego siostra tego nie potrafią zrozumieć. Dlatego coraz bardziej się boję. Hodowca jest zoopsychologiem, więc w razie potrzeby będę dzwonić. Zaczynam w siebie wątpić po prostu.

Zanim wybraliśmy rasę to przeszukałam cały internet. Weszłam na jakąś stronę internetową o pieskach i czytałam o wszystkich średnich rasach po kolei i trafiłam na shibę. To nie było tak, że pies mi się spodobał z wyglądu i się uparłam, że musi być ten. Potem wybrałam polecaną hodowlę i ludzie(małżeństwo), którzy ją prowadzą są bardzo za nami. Mówią, że na pewno damy sobie radę, że byle komu by psa nie dali. Wierzą w nas. Do tego są to wspaniali ludzie i zdroworozsądkowo podchodzą do tego wszystkiego. Niestety nie raz widziałam batalie na grupie shiba inu(polskiej) między hodowcą a właścicielem psa, gdzie hodowca potrafił strasznie wtrącać się w metody wychowawcze właściciela, gdzie widać było, że psu nie dzieje się krzywda.

Dużo ludzi spuszcza shiby ze smyczy, próbuje nauczyć żeby przychodziły do nogi na zawołanie, ale prawda jest taka, że co jakiś czas pojawiają się ogłoszenia o shibie, która gdzieś sama poszła sobie na spacer, bo to taka rasa. Ja postanowiłam, że nie będę spuszczać psa, nigdzie. Nawet w lesie. Będę się razem z nią uczyć przywoływania, ale tylko na jakimś ogrodzonym terenie i na lince na spacerach, jakby nie daj boże kiedyś sama wyprowadziła się na spacer :) żeby móc cokolwiek zrobić w tej sytuacji, ale wiem, że shibie nigdy nie można zaufać w takiej sytuacji :D Może się nam wydawać, że pięknie i cudownie przychodzi na zawołanie, gdy pewnego dnia sobie po prostu pójdzie, bo tak. W bloku obok kobieta ma shibę i dwa inne psy, które latają sobie luzem, ale shiba zawsze jest na smyczy. Jakie macie zdanie na ten temat? Nawet nie napiszę tego pytania na grupie shiba inu bo by mnie zjedli, że psu się dzieje krzywda i to straszne z mojej strony, że tak go chcę zamęczać.

Wyszedł strasznie długi post :torba:, ale liczę na pomoc, jakieś rady czy wsparcie, albo opiernicz, w zależności od sytuacji :)

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 19 sie 2016, 11:54

Psy woze w szelkach, przypiete do smyczy zamocowanych w aucie. Jeżdżą w bagażniku. Ale taki maluch to dzieciaczek za malutki na to. Myślę, że może być na kolanach albo w transporterze.
Ja pierwsze kilka dni spędziłam w domu ze szczeniaczkiem, ale wychodziłam do sklepu. Jeśli wychodzenia i wracanie potraktujecie jako normalna czynność, bez emocji, bez żegnania się z psem, to powinno być ok. Zostawicie mu jakiś gryzak albo zabawkę i włączone radio.
Co do smyczy, to ja swoje psy spuszczam na polach i łąkach. W terenie bez aut i ludzi. no i na działce ogrodzonej. Nie mamy 100 procentowego przywołania, ale też moje psy nie uciekają. Nawet jak suka poleci za jakimś zwierzęciem to wraca.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3351
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 19 sie 2016, 11:55

Hermiona, myśle, że masz bardzo dobre podejście i sobie poradzicie. Wiem też co sie dzieje na grupach i forach o shibach, to pies marzeń mojego niemęża i naczytalismy sie, nagadaliśmy z właścicielami i behawiorystami o tej rasie. Masz dobre nastawienie i wsparcie w hodowcy, będę trzymać kciuki byście w siebie nie zwątpili. Poradzicie sobie z psiną a do biegania bez smyczy dla tak niepokornej rasy to są ogrodzone wybiegi, zgadzam się z Tobą w pełni co do niezbędności smyczy/linki u shiby.

Co do transportu, a może wypłukać transporter feromonami adaptacyjnymi na czas podróży, moze to uspokoi psinkę? Ile bedzie trwała podróż?
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Hermiona
Posty: 601
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:45

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Hermiona » 19 sie 2016, 12:13

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Hermiona, myśle, że masz bardzo dobre podejście i sobie poradzicie. Wiem też co sie dzieje na grupach i forach o shibach, to pies marzeń mojego niemęża i naczytalismy sie, nagadaliśmy z właścicielami i behawiorystami o tej rasie. Masz dobre nastawienie i wsparcie w hodowcy, będę trzymać kciuki byście w siebie nie zwątpili. Poradzicie sobie z psiną a do biegania bez smyczy dla tak niepokornej rasy to są ogrodzone wybiegi, zgadzam się z Tobą w pełni co do niezbędności smyczy/linki u shiby.

Co do transportu, a może wypłukać transporter feromonami adaptacyjnymi na czas podróży, moze to uspokoi psinkę? Ile bedzie trwała podróż?


Kumiho cieszę się, że jest ktoś, kto się zagłębił w tematy shibowe. Będzie mi łatwiej tutaj pisać swoje żale jak coś haha :) i prosić o porady. I cieszę się, że masz podobne zdanie jak ja, jeśli chodzi o to, co się dzieje na grupach shibowych. Hodowla od której bierzemy shibę ma również takie zdanie. Wolę poprosić o radę Was tutaj, czy na wizażu, albo hodowcę, bo niektórzy shibomaniacy by mnie zjedli. Czy zamierzacie mieć shibę w przyszłości?
Dziękuję dziewczyny za rady :)

Yunis
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 16:49

Re: RE: Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Yunis » 19 sie 2016, 13:27

masterpiece pisze:Ja mam malamuta i kundelka wyglądającego jak mały golden. Też śpią w łóżku, malutka woli w nogach, ale malamut koniecznie z głową na poduszce pana zaśliniając ją niemiłosiernie.
Miałam jeszcze kundelko-jamniczkę, ale we wrześniu odeszła po 17 latach (dla mnie to dalej szok, dłużej żyłam z nią niż bez niej :ryk: ) i on leżąc w łóżku potrafiła tak manewrować ciałem, żeby kołdra się na nią nasunela i ja okryla :mrgreen:

Jak się leni też z nim spicie? U mnie to jeszcze do zeszłego roku obie spaly z nami, głównie w nogach. Ale ilość sierści była nie do ogarnięcia. Po remoncie już do nowego łóżka nie wpuszczamy. Nie protestują, przystosowaly się. Jedna śpi obok łóżka, a druga w salonie na kanapie

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: MagicznaMałgorzata » 19 sie 2016, 13:55

Moje zwierzęta śpią z nami przez cały rok, zawsze. Każdy pies czy kot może przyjść do łóżka jeśli ma ochotę. Przy dwóch psach i trzech kotach konfiguracji jest dużo.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
masterpiece
Posty: 146
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:48

Re: RE: Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: masterpiece » 19 sie 2016, 14:02

Yunis pisze:zobacz cytowaną wiadomość
masterpiece pisze:Ja mam malamuta i kundelka wyglądającego jak mały golden. Też śpią w łóżku, malutka woli w nogach, ale malamut koniecznie z głową na poduszce pana zaśliniając ją niemiłosiernie.
Miałam jeszcze kundelko-jamniczkę, ale we wrześniu odeszła po 17 latach (dla mnie to dalej szok, dłużej żyłam z nią niż bez niej :ryk: ) i on leżąc w łóżku potrafiła tak manewrować ciałem, żeby kołdra się na nią nasunela i ja okryla :mrgreen:

Jak się leni też z nim spicie? U mnie to jeszcze do zeszłego roku obie spaly z nami, głównie w nogach. Ale ilość sierści była nie do ogarnięcia. Po remoncie już do nowego łóżka nie wpuszczamy. Nie protestują, przystosowaly się. Jedna śpi obok łóżka, a druga w salonie na kanapie


Tak, śpi z nami. Prześcieradło wręcz odkurzam bo w takie z frotte się wbija i ciężko schodzi :roll:
Jak zaczyna sypać sierścią to po prostu skubiemy go jak gęsi :D i dodatkowo czeszemy, ale jeszcze nie trafiłam na idealną szczotkę, wszystko przegrywa z taką gęsta sierścią. W każdym razie to skubanie się sprawdza na tyle, ze nie ma z kłakami dramatu. Gorzej z tą małą bo ona nie ma sztywnych, tylko takie miękkie jakby włosy i więcej ich gubi.


A-skubanie się sprawdza bo wychodzą jakby zbite pakiety sierści, a nie pojedyncze włosy :mrgreen:

Yunis
Posty: 49
Rejestracja: 09 lip 2016, 16:49

Re: RE: Re: RE: Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Yunis » 19 sie 2016, 14:32

masterpiece pisze:
Yunis pisze:zobacz cytowaną wiadomość
masterpiece pisze:Ja mam malamuta i kundelka wyglądającego jak mały golden. Też śpią w łóżku, malutka woli w nogach, ale malamut koniecznie z głową na poduszce pana zaśliniając ją niemiłosiernie.
Miałam jeszcze kundelko-jamniczkę, ale we wrześniu odeszła po 17 latach (dla mnie to dalej szok, dłużej żyłam z nią niż bez niej :ryk: ) i on leżąc w łóżku potrafiła tak manewrować ciałem, żeby kołdra się na nią nasunela i ja okryla :mrgreen:

Jak się leni też z nim spicie? U mnie to jeszcze do zeszłego roku obie spaly z nami, głównie w nogach. Ale ilość sierści była nie do ogarnięcia. Po remoncie już do nowego łóżka nie wpuszczamy. Nie protestują, przystosowaly się. Jedna śpi obok łóżka, a druga w salonie na kanapie


Tak, śpi z nami. Prześcieradło wręcz odkurzam bo w takie z frotte się wbija i ciężko schodzi :roll:
Jak zaczyna sypać sierścią to po prostu skubiemy go jak gęsi :D i dodatkowo czeszemy, ale jeszcze nie trafiłam na idealną szczotkę, wszystko przegrywa z taką gęsta sierścią. W każdym razie to skubanie się sprawdza na tyle, ze nie ma z kłakami dramatu. Gorzej z tą małą bo ona nie ma sztywnych, tylko takie miękkie jakby włosy i więcej ich gubi.


A-skubanie się sprawdza bo wychodzą jakby zbite pakiety sierści, a nie pojedyncze włosy :mrgreen:

Skubanie - fajna rzecz, też praktykuję. u nas Furminator dopiero zrobił robotę. Prześcieradło fakt można poodkurzac ale ja akurat nienawidzę sierści w pościeli, na koldrze, poduszkach. Rano się budzę w zatkanym nosem itd.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3351
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Psy, koty i inne pieszczoszki

Postautor: Kumiho » 19 sie 2016, 14:34

Hermiona pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Hermiona, myśle, że masz bardzo dobre podejście i sobie poradzicie. Wiem też co sie dzieje na grupach i forach o shibach, to pies marzeń mojego niemęża i naczytalismy sie, nagadaliśmy z właścicielami i behawiorystami o tej rasie. Masz dobre nastawienie i wsparcie w hodowcy, będę trzymać kciuki byście w siebie nie zwątpili. Poradzicie sobie z psiną a do biegania bez smyczy dla tak niepokornej rasy to są ogrodzone wybiegi, zgadzam się z Tobą w pełni co do niezbędności smyczy/linki u shiby.

Co do transportu, a może wypłukać transporter feromonami adaptacyjnymi na czas podróży, moze to uspokoi psinkę? Ile bedzie trwała podróż?


Kumiho cieszę się, że jest ktoś, kto się zagłębił w tematy shibowe. Będzie mi łatwiej tutaj pisać swoje żale jak coś haha :) i prosić o porady. I cieszę się, że masz podobne zdanie jak ja, jeśli chodzi o to, co się dzieje na grupach shibowych. Hodowla od której bierzemy shibę ma również takie zdanie. Wolę poprosić o radę Was tutaj, czy na wizażu, albo hodowcę, bo niektórzy shibomaniacy by mnie zjedli. Czy zamierzacie mieć shibę w przyszłości?
Dziękuję dziewczyny za rady :)


Pomimo, że nie dziwie sie ani trochę, że wybraliście shibe, bo zawsze będę te psy uwielbiać to sama zdecydowałam, że rezygnujemy z psa tej rasy. Niemąż jeszcze sie z tym nie pogodził a jest główną przyczyną tej decyzji. To po prostu nie jest pies dla nas. On nigdy nie miał psa a z jego charakterem i planami brać pierwotniaka, nie, no nie. Może kiedyś samojeda, moze kiedyś-kiedyś shibe ale raczej nie. Serce mi pęka, że nie będę mieć mojego Kitsunka ale też wiem, że tak będzie lepiej.

Na shibowym forum oczywiście bym usłyszała, że to moj facet ma racje a ja sie nie znam albo że mam zmienić faceta :D
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?


Wróć do „Hobby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości