Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: pure_gold_baby » 26 lip 2016, 20:34

Bardzo dużo osób cierpi obecnie na różne choroby tarczycy. Pomyślałam, że przyda się wątek, w którym mogłybyśmy dzielić się informacjami, wspierać, pomagać w intepretacji wyników, polecać lekarzy :serce:

Zacznę od siebie - choruję na niedoczynność tarczycy od kilku lat. Zaczęło się dość nietypowo - bardzo schudłam i byłam osłabiona. Do tego doszły standardowe objawy NT - wzmożone wypadanie włosów, stany depresyjne, straszna suchość skóry. Badanie krwi wykryło podwyższony poziom TSH (4,2 - dla normy 4,0). Myślałam, że to nic wielkiego, ale jak potem wytłumaczył mi endokrynolog, norma dla młodych kobiet jest znacznie niższa. No i zaczęło się leczenie, niestety TSH skakało i nie mogliśmy go ustabilizować. Na szczęście teraz sytuacja jest w miarę opanowana. Zażywam Letrox.

Jak radzicie sobie z chorobą? Jak dowiedziałyście się, że chorujecie? Bierzecie leki czy wolicie suplementację i naturalne metody? Zachęcam do dyskusji :)

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3171
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: Kumiho » 26 lip 2016, 20:45

Wątek dla mnie - jestem nietypowym tarczycowcem bowiem nie mam tarczycy (i tu leży mój problem).

Trzy lata temu okazało sie, ze mam torbiele na tarczycy, aż pięć z czego największy miał w przekroju prawie 5 cm... I wlasnie przez niego dowiedziałam się, że z moja tarczycą jest coś nie tak. Koleżanka chorująca na niedoczynność wypatrzyła największego drania na mojej szyji (tak, był aż tak duży). No i z tego powodu dwa lata temu pozbyłam sie całej tarczycy, nie było w sumie co ratować. Po zabiegu wpadłam w niedoczynność polekową na skutek za małej dawki leków, na początku tego roku za to w nadczynność.

Obecnie biorę Letrox i wraz z endo próbujemy w końcu ustalić dobrą dawkę, co przy moich problemach jelitowych jest niemałym wyzwaniem.

Służę radą i doświadczeniem w temacie strumektomii, niestety moja nie przebiegła bez komplikacji.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

mus_agrestowy
Posty: 2
Rejestracja: 23 lip 2016, 15:42

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: mus_agrestowy » 26 lip 2016, 20:51

Również od lat leczę się z powodu niedoczynności tarczycy. Zgłosiłam się do lekarza rodzinnego zaniepokojona wzrastającą wagą, do tego cierpiałam na bezsenność i depresje (te objawy akurat nadal się utrzymują) oraz miałam problem z suchymi kolanami i łokciami. Po zrobieniu badań trafiłam do endokrynologa z podejrzeniem choroby.
Jeżeli chodzi o wyniki to początkowo TSH miałam 6, ale szybko wzrosło do 11, a nawet 13! Robiłam też FT3 i FT4 ale kompletnie niczego nie wykazały. Na pierwszym USG wyszedł mi jeden niewielki guzek, ale po 4 latach leczenia mam ich już 3. Dodam, że obecnie moje wyniki TSH oscylują w granicach 2-2.5.
Niestety mimo zażywania leków (Euthyrox 100 i 150), stosowania diety (bezglutenowej) i ustabilizowanych wyników moja waga nadal jest bardzo wysoka. Zrezygnowałam z wielu rzeczy przez chorobę, ale mimo to nadal z nią walczę, a raczej z jej skutkami.

Może ktoś miał podobnie i ma jakieś rady? Ja już czasami jestem bezsilna.

Awatar użytkownika
cor
Posty: 159
Rejestracja: 12 lip 2016, 16:58

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: cor » 26 lip 2016, 23:02

Świetny temat. Ja wiem o swojej chorobie już rok. Zaczęłam z wysokiego C pierwszy wynik TSH był ok 14 i do tego Hashimoto. Dawka leków tez wysoka bo 100/125 na zmianę. Psychicznie czuje się już lepiej chociaż mam chwile załamania, z którymi bardzi ciężko mi walczyć tzn. są takie dni, że niby jest wszystko w porządku, ale dla mnie jakby walił się świat. Staram się nie myśleć, że to będzie już zawsze ze mną. Powoli też zmieniam dietę. Odstawiam laktoze i szukam inf. o diecie przy Hashimoto. Ciekawi mnie jakie suplementy przyjmujecie oprócz leków?
SOME PEOPLE GOT WAY TOO MUCH CONFIDENCE BABY

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: ktrzn » 26 lip 2016, 23:08

Z tarczycą to co tarczyca to historia. Ja niestety nie pomogę, bo się na tym nie znam, ale powiem Wam jedno.

Nie ufajcie lekarzom, którzy w każdym przypadku dają leki. Są przypadki, które koniecznie wymagają leków, więc do leczenia dwucyfrowego tsh u naturopatów i innych hochsztaplerów wrogich lekom też nie namawiam. Ale u mnie było np. tak, że miałam fatalne wyniki tsh, ft3, ft4, małą zmianę na tarczycy, objawy silnej depresji, trądzik, dużo kg i kilka innych objawów i dało się to opanować bez eutyroxu i antydepresantów, mogę teraz normalnie chudnąć i żyć.

Na to jak poważne były moje problemy mogę dodać, że miałam sporą przerwę w życiorysie, w studiach, pracy etc.

Nie mogę powiedzieć służę radą, bo uważam, że to za poważna sprawa i nie chciałabym, żeby moje wypowiedzi byly odczytane jako zniechęcanie do brania leków, bo leki na pewno często czy nawet w większości przypadków ratują zdrowie i funkcjonowanie. Chciałam zasygnalizować, że warto konsultować się z róznymi lekarzami, szukać rozwiązan itd. nie zawsze tym najskuteczniejszym rozwiązaniem są hormony.

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: pure_gold_baby » 26 lip 2016, 23:42

Mam to samo z wahaniami nastrojów, to strasznie męczące. W ogóle mam wrażenie, że przy chorobach tarczycy po prostu zmienia się osobowość - z silnej kobiety stałam sie takim zalęknionym kimś, kto nie przypomina dawnej mnie... Oczywiście walczę z tym, ale raz jestem pełna energii i pomysłów, a następnego dnia chodzę jak zombie.

Z suplementów biorę teraz jod i witaminę D w kropelkach. Na utratę wagi pomogło mi odstawienie cukru i glutenu, chyba po prostu mój organizm dobrze reaguje na taką dietę.

Jeśli chodzi o leki.. Ja też myślę, że warto szukać nowych informacji, a leczenie powinno być dostosowane do sytuacji konkretnego pacjenta. Nie zawsze potrzebne są leki, ale lepiej wszystko konsultować z lekarzem, szukać do skutku dobrego specjalisty, który pochyli się nam problemem i nie uzna nas za kolejny numerek do odbębnienia. Ale też nigdy nie odstawiać leków na własną rękę - może się to skończyć bardzo źle. Wiem, bo (wstyd się przyznać) ja sama tak kiedyś zrobiłam - skutki opłakane.

A znacie przypadki osób całkowicie wyleczonych? mówi się, ze choroby tarczycy to wyrok do końca życia. Ja mam w swoim otoczeniu przypadek dziewczyny, która kiedys chorowała na jakis rodzaj młodzieńczej niedoczynności (nie wiem dokładnie jaka była diagnoza), ale po kilku latach leczenia wszystko się cofnęło. Tzn. od ponad 10 lat nie bierze leków, wyniki ma podręcznikowe.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: ktrzn » 26 lip 2016, 23:55

Ja mam wyniki w normie, tsh spadło mi do 1,2 i nie biorę nic poza suplementami, ale dopiero od 9 miesięcy, więc nie wiem czy można uznać to za wyleczenie

Awatar użytkownika
cor
Posty: 159
Rejestracja: 12 lip 2016, 16:58

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: cor » 26 lip 2016, 23:55

Mam w rodzinie kogoś kto leczy się sam. Dziewczyna jest za granicą, także ma ograniczony dostęp do dobrych (w jej mniemaniu) lekarzy endokrynologów. Będąc przez parę tygodni u niej w domu widziałam jak się męczy. Duże wahania nastrojów, placzliwosc, nerwowość. Twierdzi, że hormony to zło i leczy się metodą prób i błędów naturalnymi metodami. Uważa także, że kiedy brała hormony było dużo gorzej. Niestety nie mam porównania bo nie widziałam jej wtedy dłuższy okres czasu.
W każdym bądź razie codziennie zamiast tabletki pije koktajl witaminowy z chlorella łyka Wit. D, Selen, Jod, Magnez. Mnie osobiście bardzo zdziwiła ta chlorella ponieważ już z kilku źródeł słyszałam, ze algi nie są wskazane przy tarczycy.
Ja się osobiście nie skusiłam na taki koktajl zamiast letroxu, ale nie powiem dało mi to do myślenia. Zastanawiam się czy naturalne metody mają przełożenie na wyniki TSH bo mi się wydaje, ze w jej przypadku działa bardziej efekt placebo. Chce być fit, je organiczne rzeczy to i leczy się po swojemu. Tylko jako obserwator stojący trochę z boku tego wszystkiego widziałam wszystkie te ciemne książkowe strony niedoczynności.
SOME PEOPLE GOT WAY TOO MUCH CONFIDENCE BABY

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: ktrzn » 27 lip 2016, 0:55

mam wrażenie, ze chyba nie napisałam jasno - to mój endokrynolog nie zalecał mi stosowania hormonów i nie leczyłam się żadnymi koktajlami ani "naturalnymi" metodami ;) zostałam, że tak powiem zaopiekowana" ;) kompleksowo i brałam w trakcie dochodzenia do siebie leki wydawane na receptę, a suplementy powinnam napisać w cudzysłowie, bo większość które brałam ma wg prawa status leków. Ów lekarz nie jest też jakimś nawiedzonym doktorkiem, wrogiem euthyroxu, bardzo często go wypisuje. Po prostu w przeciwieństwie do większości endo bardzo rzadko od razu i nie uważa, ze to w absolutnie każdym przypadku konieczne.

tarczyca nie była jedynym co u mnie niedomagało i przyczyn było kilka, ktore trzeba było wyleczyć, żeby tarczyca zaczęła pracować. Musiałam m. in. brać dość silny antybiotyk na jelito,a potem długo "odbudowywać florę", więc jeśli zabrzmiało jako jakieś narwanie na niebranie hormonów to prostuję ;)

i chciałam też zaznaczyć, że nie podaję nazwisk lekarzy na priv (żeby zagłębianka,które nie napisałam nie myślała, że to coś personalnego), bo mam z tym przykre doświadczenia (obsmarowywanie na portalach typu polecam lekarza po jednej wizycie i podawanie tam namiaru do mnie)

Awatar użytkownika
Szuuu
Posty: 144
Rejestracja: 09 lip 2016, 21:14
Kontaktowanie:

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: Szuuu » 27 lip 2016, 9:11

Czy jest tu ktos kto ma hashimoto i w związku z tym BIELACTWO? Mój mąż (tsh 20 przez prawie 2 lata udało się zbić do 7) cierpi właśnie w ten sposób, bielactwo zajmuje jego dłonie, nogi i łokcie. Od miesiaca jeździ na terapie uvb. Moze ktos jeszcze ma taki problem? Moj maz pracuje dłońmi, jego pacjenci ostatnio zwracają mu uwagę na nie:(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: pure_gold_baby » 27 lip 2016, 17:52

Szuuu pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy jest tu ktos kto ma hashimoto i w związku z tym BIELACTWO? Mój mąż (tsh 20 przez prawie 2 lata udało się zbić do 7) cierpi właśnie w ten sposób, bielactwo zajmuje jego dłonie, nogi i łokcie. Od miesiaca jeździ na terapie uvb. Moze ktos jeszcze ma taki problem? Moj maz pracuje dłońmi, jego pacjenci ostatnio zwracają mu uwagę na nie:(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Niestety nie pomogę Ci w tej sprawie, ale mam znajomą, która cierpi na hashi i też ma bielactwo. Nie utrzymuję z nią kontaktów za bardzo, ale słyszałam, że jest związek między hashimoto a bielactwem, bo obie są chorobami autoimmunologicznymi.

Awatar użytkownika
Szuuu
Posty: 144
Rejestracja: 09 lip 2016, 21:14
Kontaktowanie:

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: Szuuu » 27 lip 2016, 17:58

pure_gold_baby pisze:
Szuuu pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy jest tu ktos kto ma hashimoto i w związku z tym BIELACTWO? Mój mąż (tsh 20 przez prawie 2 lata udało się zbić do 7) cierpi właśnie w ten sposób, bielactwo zajmuje jego dłonie, nogi i łokcie. Od miesiaca jeździ na terapie uvb. Moze ktos jeszcze ma taki problem? Moj maz pracuje dłońmi, jego pacjenci ostatnio zwracają mu uwagę na nie:(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Niestety nie pomogę Ci w tej sprawie, ale mam znajomą, która cierpi na hashi i też ma bielactwo. Nie utrzymuję z nią kontaktów za bardzo, ale słyszałam, że jest związek między hashimoto a bielactwem, bo obie są chorobami autoimmunologicznymi.

Tak, to też już wiemy, zastanawiałam się jednak czy jest szansa zatrzymania postępu bielactwa o ile uda się doprowadzić wyniki do ładu... :(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: podpucha » 27 lip 2016, 19:40

O! Cieszę się, że taki wątek powstał!
Ja swoją przygodę z dopiero tarczycą zaczynam. Niedawno przeprowadziłam się do DE, zaczęłam planować ciążę, porobiłam badania i bach! Choć wyniki nie są tragiczne:
TSH 2.25
T3 4.3
T4 17.9
TPO <5

to jednak lekarz powiedział, że to na ciążę za dużo i zlecił branie Eferoxu. Zastanawiam się czego mogę się spodziewać... A "najzabawniejsze" jest to, że w Polsce wszystkie wyniki dla lekarzy były OK i choć sama wiedziałam, że wynik powyżej 2 dla kobiety w wieku rozrodczym jest za wysoki no to co ja sama mogłam zrobić?

Awatar użytkownika
szatanica
Posty: 285
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:09

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: szatanica » 28 lip 2016, 12:01

Melduje się kolejna niedoczynna!

Moja choroba zaczęła się dobre kilka lat temu, początkowo było potworne zmęczenie, uczucie zimna, stany depresyjne. Trochę to trwało zanim dowiedziałam się, co się dzieje. Najwyższe TSH w okolicy 7, chodziłam po ścianach, nigdy więcej nie chcę się tak czuć fizycznie i emocjonalnie.

Na Euthyroxie przytyłam 10 kg, głównie z wody. Wyglądałam okropnie, koszmar. Ginekolog-endokrynolog dorzuciła mi jeszcze tabletki anty na przywrócenie okresu :drapie:, krótko potem zaczęłam wyjmować sobie włosy pasmami. Miałam usta jak Joker od zajadów, skurcze nóg, suchą, łuszczącą skórę. Miałam podejrzenie PCOS, zero sił i chęci do życia. Niskie żelazo, niedokrwistość, niskie ciśnienie. Wreszcie powiedziałam sobie, że odstawiam wszystkie leki i albo umrę, albo będzie lepiej. Bingo. Jestem "czysta" od 3-4 (?) lat, żałuję, że sobie nie zanotowałam momentu odstawienia. Zamiast leków biorę spirulinę, od momentu odstawienia hormonów. Do tego okresowo wit. D3, czasami wit. A jak mam przekrwione oczy, wit. B2 na zajady jeśli w ogóle się pojawią. Aktualnie biorę jedynie spirulinę, magnez i biotynę, czasami Acerolę. Słucham swojego organizmu, tego co mi instynkt podpowiada. Jem sporo awokado, staram się jeść ryby, muszę bardziej regularnie pić złote mleko z kurkumą.

Nie mam objawów, ostatnie TSH sprzed 2-3 miesięcy nieco powyżej 2, najniższe w mojej historii. Na lekach było powyżej 3. Nie skarżę się na nic związanego z tarczycą, poza słabymi paznokciami, ale to już czepialstwo raczej :cool: Mam piękną skórę, energii aż za dużo, waga zeszła, jeszcze z 4-5 kg i będzie super. Aktualnie piję wodę z octem jabłkowym, pomaga przy zatrzymywaniu wody w trakcie PMS - taki mój urok. Co lepsze, kiedy jeszcze się leczyłam, okres miałam raz na pół roku, dosłownie. Od czasu spiruliny co miesiąc, cykle w miarę stabilne. Moja doktorka rodzinna robi wielkie oczy i twierdzi, że jestem zdrowa.

Nadal jestem czujna, modyfikuję dietę, staram się ograniczyć cukier - na wszelki wypadek. Gdybym wcześniej dowiedziała się o jodzie i naturalnych metodach panowania nad tarczycą, nie wzięłabym hormonów do ust. Co śmieszniejsze, mając nietolerancję laktozy, byłam faszerowana lekiem który ma ją w składzie :shock: Oczywiście nie polecam takiej samowolki, ale mnie - z całą pewnością - uratowała życie.
Poczytaj.

"What if the way we started made it something cursed from the start?"

Awatar użytkownika
szatanica
Posty: 285
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:09

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: szatanica » 28 lip 2016, 12:04

pure_gold_baby pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Szuuu pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Czy jest tu ktos kto ma hashimoto i w związku z tym BIELACTWO? Mój mąż (tsh 20 przez prawie 2 lata udało się zbić do 7) cierpi właśnie w ten sposób, bielactwo zajmuje jego dłonie, nogi i łokcie. Od miesiaca jeździ na terapie uvb. Moze ktos jeszcze ma taki problem? Moj maz pracuje dłońmi, jego pacjenci ostatnio zwracają mu uwagę na nie:(


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Niestety nie pomogę Ci w tej sprawie, ale mam znajomą, która cierpi na hashi i też ma bielactwo. Nie utrzymuję z nią kontaktów za bardzo, ale słyszałam, że jest związek między hashimoto a bielactwem, bo obie są chorobami autoimmunologicznymi.


Związek jest taki, że jeśli masz jedną chorobę autoimmu, bardzo łatwo możesz "nabyć" kolejną, ot co. Dlatego ważne jest to, żeby o siebie dbać.
Poczytaj.

"What if the way we started made it something cursed from the start?"

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: pure_gold_baby » 30 lip 2016, 12:41

Witajcie dziewczyny, fajnie, że jest nas na wątku coraz więcej (niefajnie, że coraz więcej choruje...)

Dziewczyny, czy Wy po podwyższeniu dawki leków miałyście może napady gniewu? Ze 2 tygodnie temu zmieniłam letrox 75 na 100 i nie poznaję siebie. Robię facetowi awantury o byle co, krzyczę, mówię straszne rzeczy, jestem nie do zniesienia. Mam inny charakter, zawsze byłam bardzo spokojną, cierpliwą osobą. Nie wiem co się dzieje, albo gorzknieję na starość, albo może to od leków?

Awatar użytkownika
tragus
Posty: 442
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: tragus » 30 lip 2016, 13:39

pure_gold_baby pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Witajcie dziewczyny, fajnie, że jest nas na wątku coraz więcej (niefajnie, że coraz więcej choruje...)

Dziewczyny, czy Wy po podwyższeniu dawki leków miałyście może napady gniewu? Ze 2 tygodnie temu zmieniłam letrox 75 na 100 i nie poznaję siebie. Robię facetowi awantury o byle co, krzyczę, mówię straszne rzeczy, jestem nie do zniesienia. Mam inny charakter, zawsze byłam bardzo spokojną, cierpliwą osobą. Nie wiem co się dzieje, albo gorzknieję na starość, albo może to od leków?


Miałam parę dni temu dawkę zwiększoną ze 100 na 137,5 i nie wiem na ile to placebo, ale czuję się lepiej, jeśli chodzi o takie "emocjonalne" samopoczucie. Stałam się trochę mniej płaczliwa i mam trochę więcej chęci do życia.

szatanica pisze:Melduje się kolejna niedoczynna!

Moja choroba zaczęła się dobre kilka lat temu, początkowo było potworne zmęczenie, uczucie zimna, stany depresyjne. Trochę to trwało zanim dowiedziałam się, co się dzieje. Najwyższe TSH w okolicy 7, chodziłam po ścianach, nigdy więcej nie chcę się tak czuć fizycznie i emocjonalnie.



Mogłabyś trochę opisać, co się dokładnie działo przy najwyższym TSH? Jeśli to nie problem, oczywiście.

Awatar użytkownika
szatanica
Posty: 285
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:09

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: szatanica » 30 lip 2016, 16:42

tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość
pure_gold_baby pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Witajcie dziewczyny, fajnie, że jest nas na wątku coraz więcej (niefajnie, że coraz więcej choruje...)

Dziewczyny, czy Wy po podwyższeniu dawki leków miałyście może napady gniewu? Ze 2 tygodnie temu zmieniłam letrox 75 na 100 i nie poznaję siebie. Robię facetowi awantury o byle co, krzyczę, mówię straszne rzeczy, jestem nie do zniesienia. Mam inny charakter, zawsze byłam bardzo spokojną, cierpliwą osobą. Nie wiem co się dzieje, albo gorzknieję na starość, albo może to od leków?


Miałam parę dni temu dawkę zwiększoną ze 100 na 137,5 i nie wiem na ile to placebo, ale czuję się lepiej, jeśli chodzi o takie "emocjonalne" samopoczucie. Stałam się trochę mniej płaczliwa i mam trochę więcej chęci do życia.

szatanica pisze:Melduje się kolejna niedoczynna!

Moja choroba zaczęła się dobre kilka lat temu, początkowo było potworne zmęczenie, uczucie zimna, stany depresyjne. Trochę to trwało zanim dowiedziałam się, co się dzieje. Najwyższe TSH w okolicy 7, chodziłam po ścianach, nigdy więcej nie chcę się tak czuć fizycznie i emocjonalnie.



Mogłabyś trochę opisać, co się dokładnie działo przy najwyższym TSH? Jeśli to nie problem, oczywiście.


Miałam chyba wszystkie książkowe objawy niedoczynności - totalna senność, problemy z koncentracją, nadmierne polecenie, wypadanie włosów, chrypka, zaparcia, przybieranie na wadze, opuchlizna, bóle stawów, sucha skóra, nieregularne cykle do 6 miesięcy, rozdrażnienie i wieczne uczucie przybicia i bezsensu istnienia ;) Nie polecam.
Poczytaj.

"What if the way we started made it something cursed from the start?"

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1372
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: lordviader » 31 lip 2016, 1:00

szatanica pisze:
Miałam chyba wszystkie książkowe objawy niedoczynności - totalna senność, problemy z koncentracją, nadmierne polecenie, wypadanie włosów, chrypka, zaparcia, przybieranie na wadze, opuchlizna, bóle stawów, sucha skóra, nieregularne cykle do 6 miesięcy, rozdrażnienie i wieczne uczucie przybicia i bezsensu istnienia ;) Nie polecam.


czas się zbadać :torba:

Awatar użytkownika
Szuuu
Posty: 144
Rejestracja: 09 lip 2016, 21:14
Kontaktowanie:

Re: Choroby tarczycy (niedoczynność, Hashimoto)

Postautor: Szuuu » 01 sie 2016, 6:54

U mojego tz oprócz bielactwa- stany depresyjne, nerwowość, wypadanie włosów, sucha skóra, brak efektów odchudzania, tycie "z powietrza", problemy z koncentracją, brzydka cera - przesuszona z trądzikiem


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Wróć do „Sport i zdrowie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość