Strona 14 z 15

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 17 lis 2017, 17:53
autor: amelj
Po rip't circuit i core cardio z Bety stwierdziłam, że beta będzie fajna.
Dziś po speed 2.0 stwierdzam, że Shaun jest chory i beta nie jest fajna. :voodoo:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 20 lis 2017, 0:01
autor: Ambrozja
Byłam dzisiaj na pływalni gdzie chodzę dwa razy w tygodniu.Trzy razy w tygodniu po ok.45 minut ćwiczę również na siłowni.

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 20 lis 2017, 12:25
autor: Caoimhe
Wracam dziś do T25 do bety. Będzie ciężko po przerwie :-D

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 20 lis 2017, 17:19
autor: amelj
Caoimhe pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wracam dziś do T25 do bety. Będzie ciężko po przerwie :-D


Super, nie będę sama się męczyć :twisted:

Edit
Po ponad tygodniowej przerwie wracam. Zaczęłam gammę :banan: Nie chciałam już zaczynać jej na Święta stąd przerwa. Strasznie mi się nie chciało, ale już powoli wracam na właściwe tory.

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 02 sty 2018, 19:09
autor: Caoimhe
Cel na 2018 rok: nauka pływania :skacze:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 10 sty 2018, 20:38
autor: amelj
Nie miałam dziś siły. Pomyślałam, pi****ę nie ćwiczę. Włączyłam sobie Ask the mountains Vangelis i zrobiłam chociaż rozciąganie. O niebo lepiej się czuję :ok:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 16 sty 2018, 12:34
autor: sziket
Wróciliśmy z chłopem na siłownię, bo wymyśliliśmy udział w Hero Run - pożyjemy, to zobaczymy, ale nawet jeśli coś nie wypali, to przynajmniej kondycję sobie zrobimy :cool:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 16 sty 2018, 12:35
autor: amelj
sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wróciliśmy z chłopem na siłownię, bo wymyśliliśmy udział w Hero Run - pożyjemy, to zobaczymy, ale nawet jeśli coś nie wypali, to przynajmniej kondycję sobie zrobimy :cool:


:o O ja, zawsze podziwiam jak ktoś się zapisuje na takie rzeczy :D Powodzenia! :ok:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 29 sty 2018, 20:39
autor: amelj
Skończyłam Focusa :ryk: Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Zawsze tak mam po Shaunie, że nie chce nic innego, tylko znowu Shauna :cool:
Caoimhe robić drugi raz? Będą efekty? Czy znowu Insanity max 30 walnąć? :voodoo: Ehhhh :(

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 29 sty 2018, 22:57
autor: dunia
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skończyłam Focusa :ryk: Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Zawsze tak mam po Shaunie, że nie chce nic innego, tylko znowu Shauna :cool:
Caoimhe robić drugi raz? Będą efekty? Czy znowu Insanity max 30 walnąć? :voodoo: Ehhhh :(

masz jakieś wskazówki jak się zmotywować do ćwiczeń w domu? jak miałam możliwość chodzić na siłownię to jakoś łatwiej było mi się zmusić, chodziłam 5-7 razy w tygodniu, a teraz kompletnie nie mam motywacji :(

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 30 sty 2018, 16:02
autor: amelj
dunia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skończyłam Focusa :ryk: Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Zawsze tak mam po Shaunie, że nie chce nic innego, tylko znowu Shauna :cool:
Caoimhe robić drugi raz? Będą efekty? Czy znowu Insanity max 30 walnąć? :voodoo: Ehhhh :(

masz jakieś wskazówki jak się zmotywować do ćwiczeń w domu? jak miałam możliwość chodzić na siłownię to jakoś łatwiej było mi się zmusić, chodziłam 5-7 razy w tygodniu, a teraz kompletnie nie mam motywacji :(


Ja zaczynałam już tak dawno temu, moje pierwsze podłogówki to sama coś tam wymyślałam, ale to śmiech na sali, nawet się nie spociłam, potem znalazłam informacje o Chodaku, to były czasy jej pierwszych treningów- skalpel, killer, turbo spalanie. Lubiłam te treningi bo pot się w końcu lał, ale też musiałam się zmuszać, wieszałam na komputerze hasła, w stylu- fb poczeka, dawaj na matę :brzydal: Też byłam wtedy bardzo szczupła, więc tym bardziej miałam słabą motywację, później straciłam pracę i tak się wkurzyłam, że zaczęłam już regularnie, 6 razy w tygodniu, czasem pięć, testowałam inne treningi, jakieś fitness blendery, mel B, mnóstwo innych, nie pamiętam już ;)Później też ZUZKA i Shaun :skacze: Mnie najbardziej motywowały pytania na co mi to i "i tak nic nie widać". A z czasem już było "ale motylek" "niee no ale Ty to masz umięśnione te nogi" :cool:
Na siłownię nie chodziłam, a czasem chciałam, ale zawsze się bałam :brzydal: No i nie chciało mi się dojeżdżać. Wiadomo nie mam efektów takich jak na siłowni, też nie liczę białka etc. Ale fajnie ciało się ujędrniło, cera jest zawsze taka... dotleniona :ok: I jakoś już mi tak w krew weszło, że jak nie poćwiczę (nie liczę czasem dni, kiedy też mi się zwyczajnie nie chce, bo jestem zmęczona) to po prostu źle się czuję :ok: także jedyna wskazówka ode mnie to taka, żebyś zaczęła, z czasem może to polubisz, a może stwierdzisz, że to nie dla Ciebie, wolisz siłownię, albo coś jeszcze innego:)

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 01 lut 2018, 20:39
autor: amelj
Podrukowałam sobie kalendarze nowe do Focus T25, ale stwierdziłam, że od poniedziałku zacznę jednak Insanity max 30. Nie uśmiecha mi się jakoś robić trzech miesięcy od nowa, trochę nudno by było. Wrócę do tego po max 30.

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 02 lut 2018, 18:24
autor: dunia
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
dunia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skończyłam Focusa :ryk: Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Zawsze tak mam po Shaunie, że nie chce nic innego, tylko znowu Shauna :cool:
Caoimhe robić drugi raz? Będą efekty? Czy znowu Insanity max 30 walnąć? :voodoo: Ehhhh :(

masz jakieś wskazówki jak się zmotywować do ćwiczeń w domu? jak miałam możliwość chodzić na siłownię to jakoś łatwiej było mi się zmusić, chodziłam 5-7 razy w tygodniu, a teraz kompletnie nie mam motywacji :(


Ja zaczynałam już tak dawno temu, moje pierwsze podłogówki to sama coś tam wymyślałam, ale to śmiech na sali, nawet się nie spociłam, potem znalazłam informacje o Chodaku, to były czasy jej pierwszych treningów- skalpel, killer, turbo spalanie. Lubiłam te treningi bo pot się w końcu lał, ale też musiałam się zmuszać, wieszałam na komputerze hasła, w stylu- fb poczeka, dawaj na matę :brzydal: Też byłam wtedy bardzo szczupła, więc tym bardziej miałam słabą motywację, później straciłam pracę i tak się wkurzyłam, że zaczęłam już regularnie, 6 razy w tygodniu, czasem pięć, testowałam inne treningi, jakieś fitness blendery, mel B, mnóstwo innych, nie pamiętam już ;)Później też ZUZKA i Shaun :skacze: Mnie najbardziej motywowały pytania na co mi to i "i tak nic nie widać". A z czasem już było "ale motylek" "niee no ale Ty to masz umięśnione te nogi" :cool:
Na siłownię nie chodziłam, a czasem chciałam, ale zawsze się bałam :brzydal: No i nie chciało mi się dojeżdżać. Wiadomo nie mam efektów takich jak na siłowni, też nie liczę białka etc. Ale fajnie ciało się ujędrniło, cera jest zawsze taka... dotleniona :ok: I jakoś już mi tak w krew weszło, że jak nie poćwiczę (nie liczę czasem dni, kiedy też mi się zwyczajnie nie chce, bo jestem zmęczona) to po prostu źle się czuję :ok: także jedyna wskazówka ode mnie to taka, żebyś zaczęła, z czasem może to polubisz, a może stwierdzisz, że to nie dla Ciebie, wolisz siłownię, albo coś jeszcze innego:)


dzięki za długą wiadomość, kilka miesięcy chodziłam na zajęcia na siłowni, ale teraz mieszkam w takim miejscu że nie ma możliwości :/ chodzę też teraz na fizjoterapię i dostałam zestaw ćwiczeń z piłką, może zaczynając od tego się przyzwyczaję ;)

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 02 lut 2018, 19:43
autor: Kumiho
dunia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
dunia pisze:zobacz cytowaną wiadomość

masz jakieś wskazówki jak się zmotywować do ćwiczeń w domu? jak miałam możliwość chodzić na siłownię to jakoś łatwiej było mi się zmusić, chodziłam 5-7 razy w tygodniu, a teraz kompletnie nie mam motywacji :(


Ja zaczynałam już tak dawno temu, moje pierwsze podłogówki to sama coś tam wymyślałam, ale to śmiech na sali, nawet się nie spociłam, potem znalazłam informacje o Chodaku, to były czasy jej pierwszych treningów- skalpel, killer, turbo spalanie. Lubiłam te treningi bo pot się w końcu lał, ale też musiałam się zmuszać, wieszałam na komputerze hasła, w stylu- fb poczeka, dawaj na matę :brzydal: Też byłam wtedy bardzo szczupła, więc tym bardziej miałam słabą motywację, później straciłam pracę i tak się wkurzyłam, że zaczęłam już regularnie, 6 razy w tygodniu, czasem pięć, testowałam inne treningi, jakieś fitness blendery, mel B, mnóstwo innych, nie pamiętam już ;)Później też ZUZKA i Shaun :skacze: Mnie najbardziej motywowały pytania na co mi to i "i tak nic nie widać". A z czasem już było "ale motylek" "niee no ale Ty to masz umięśnione te nogi" :cool:
Na siłownię nie chodziłam, a czasem chciałam, ale zawsze się bałam :brzydal: No i nie chciało mi się dojeżdżać. Wiadomo nie mam efektów takich jak na siłowni, też nie liczę białka etc. Ale fajnie ciało się ujędrniło, cera jest zawsze taka... dotleniona :ok: I jakoś już mi tak w krew weszło, że jak nie poćwiczę (nie liczę czasem dni, kiedy też mi się zwyczajnie nie chce, bo jestem zmęczona) to po prostu źle się czuję :ok: także jedyna wskazówka ode mnie to taka, żebyś zaczęła, z czasem może to polubisz, a może stwierdzisz, że to nie dla Ciebie, wolisz siłownię, albo coś jeszcze innego:)


dzięki za długą wiadomość, kilka miesięcy chodziłam na zajęcia na siłowni, ale teraz mieszkam w takim miejscu że nie ma możliwości :/ chodzę też teraz na fizjoterapię i dostałam zestaw ćwiczeń z piłką, może zaczynając od tego się przyzwyczaję ;)


U mnie dużo pomagało w rozpoczęciu regularnych ćwiczeń „w domu” wpisanie ich w plan dnia, nawettak banalną metodą jak przygotowanie sobie dzień wcześniej stroju i ułożenie go w widocznym miejscu. Takie patrzące na mnie z wyrzutem legginsy czekające na przywdzianie i użycie nie pozostawiały miejsca na wymówki „zanim sie przebiore i wyturlam to pół wieczoru zleci” :brzydal:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 10 lut 2018, 18:52
autor: Caoimhe
Rozpoczęłam dziś naukę pływania i było super :D Będę wracać na basen

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 14 lut 2018, 23:48
autor: zivah
Ja melduje, że od ponad miesiąca ćwiczę sobie dzień w dzień (ćwiczę to za dużo powiedziane - codziennie chodzę 10k kroków). Jeżeli ćwiczę to tylko ćwiczenie, które nie są wymagające - wszystkie brzuszki, przysiady itd odpadają bo moja technika jest tragiczna i prognozuje że to jest z jeden z czynników od których wygieły mi się plecy ... (skolioza?) Na siłownię (KONIECZNIE) z trenerem personalnym się wybiorę dopiero gdy będę miała troszkę dodatkowej kasy (no i spale trochę więcej tłuszczu).

Do tego doszła zdrowa dietka (ważę porcję i wpisuje w apkę Fitatu) i lecą kilosy w dół :jupi: Od początku stycznia do tej pory poleciało ponad 4 kilo więc jestem dobrej myśli :)

Chętnie spróbuję tej jogi od Gosi Mostowskiej. Myślicie że joga jest dosyć dobrym pomysłem przy braku techniki i bólach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym?

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 15 lut 2018, 11:00
autor: ajah
Caoimhe pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Rozpoczęłam dziś naukę pływania i było super :D Będę wracać na basen


Basen jest świetny. Żałuję, że nie mam jak chodzić.

Po wielu miesiącach bez regularnych treningów :torba: zaczęłam od Insanity Max 30.
Możliwe, że tygodnie Insanity będe przeplatać siłowym :brzydal:
Mimo zakwasów, życie od razu jest lepsze :jupi:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 15 lut 2018, 12:12
autor: Kumiho
zivah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja melduje, że od ponad miesiąca ćwiczę sobie dzień w dzień (ćwiczę to za dużo powiedziane - codziennie chodzę 10k kroków). Jeżeli ćwiczę to tylko ćwiczenie, które nie są wymagające - wszystkie brzuszki, przysiady itd odpadają bo moja technika jest tragiczna i prognozuje że to jest z jeden z czynników od których wygieły mi się plecy ... (skolioza?) Na siłownię (KONIECZNIE) z trenerem personalnym się wybiorę dopiero gdy będę miała troszkę dodatkowej kasy (no i spale trochę więcej tłuszczu).

Do tego doszła zdrowa dietka (ważę porcję i wpisuje w apkę Fitatu) i lecą kilosy w dół :jupi: Od początku stycznia do tej pory poleciało ponad 4 kilo więc jestem dobrej myśli :)

Chętnie spróbuję tej jogi od Gosi Mostowskiej. Myślicie że joga jest dosyć dobrym pomysłem przy braku techniki i bólach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym?


Brawo! Gratuluje motywacji i efektów :) co do jogi to niestety ale technika jest w jodze ważna, chodź na nasz wątek jogowy, są tam linki do jogi dla początkujących.

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 15 lut 2018, 13:10
autor: elorap
zivah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja melduje, że od ponad miesiąca ćwiczę sobie dzień w dzień (ćwiczę to za dużo powiedziane - codziennie chodzę 10k kroków). Jeżeli ćwiczę to tylko ćwiczenie, które nie są wymagające - wszystkie brzuszki, przysiady itd odpadają bo moja technika jest tragiczna i prognozuje że to jest z jeden z czynników od których wygieły mi się plecy ... (skolioza?) Na siłownię (KONIECZNIE) z trenerem personalnym się wybiorę dopiero gdy będę miała troszkę dodatkowej kasy (no i spale trochę więcej tłuszczu).

Do tego doszła zdrowa dietka (ważę porcję i wpisuje w apkę Fitatu) i lecą kilosy w dół :jupi: Od początku stycznia do tej pory poleciało ponad 4 kilo więc jestem dobrej myśli :)

Chętnie spróbuję tej jogi od Gosi Mostowskiej. Myślicie że joga jest dosyć dobrym pomysłem przy braku techniki i bólach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym?


Brawo, jesteś super! :piwo:
Z ciekawości, czym liczysz kroki? Ja używam endomondo i tak staram się chodzić koło 4-5 kilometrów dziennie, aczkolwiek to guano działa tylko na zewnątrz. Nie jestem w stanie liczyć kroków w domu czy w jakimkolwiek miejscu zabudowanym. Nie chcę też póki co kupować jakiegoś zegarka.
Mi też się udało sporo schudnąć, bardzo chciałabym wrócić do roweru, żeby w kwietniu/maju zacząć już jeździć (myślałam o trenażerze w domu, ale muszę najpierw znaleźć odpowiednie mieszkanie i kupić nowy, lekki rower, więc odpuszczę pewnie temat do jesieni), ale nie mogę się za bardzo forsować. Pewnie za jakiś miesiąc wrócę do siłowni i zacznę chociaż jeździć godzinę dziennie na rowerze. Niestety ja mam beznadziejną sylwetkę, chudnę głównie w brzuchu, ramionach, cyckach oczywiście, biodra też poleciały, a łydki czuję coraz twardsze :ryk: :ryk: I nie wiem, jak mogą się łydki robić od chodzenia, tym bardziej, że nie chodzę dużo :ryk:

Re: Kto dzisiaj ćwiczył i co? - koło wzajemnej motywacji

: 15 lut 2018, 13:59
autor: zivah
elorap pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zivah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja melduje, że od ponad miesiąca ćwiczę sobie dzień w dzień (ćwiczę to za dużo powiedziane - codziennie chodzę 10k kroków). Jeżeli ćwiczę to tylko ćwiczenie, które nie są wymagające - wszystkie brzuszki, przysiady itd odpadają bo moja technika jest tragiczna i prognozuje że to jest z jeden z czynników od których wygieły mi się plecy ... (skolioza?) Na siłownię (KONIECZNIE) z trenerem personalnym się wybiorę dopiero gdy będę miała troszkę dodatkowej kasy (no i spale trochę więcej tłuszczu).

Do tego doszła zdrowa dietka (ważę porcję i wpisuje w apkę Fitatu) i lecą kilosy w dół :jupi: Od początku stycznia do tej pory poleciało ponad 4 kilo więc jestem dobrej myśli :)

Chętnie spróbuję tej jogi od Gosi Mostowskiej. Myślicie że joga jest dosyć dobrym pomysłem przy braku techniki i bólach kręgosłupa w odcinku lędźwiowym?


Brawo, jesteś super! :piwo:
Z ciekawości, czym liczysz kroki? Ja używam endomondo i tak staram się chodzić koło 4-5 kilometrów dziennie, aczkolwiek to guano działa tylko na zewnątrz. Nie jestem w stanie liczyć kroków w domu czy w jakimkolwiek miejscu zabudowanym. Nie chcę też póki co kupować jakiegoś zegarka.
Mi też się udało sporo schudnąć, bardzo chciałabym wrócić do roweru, żeby w kwietniu/maju zacząć już jeździć (myślałam o trenażerze w domu, ale muszę najpierw znaleźć odpowiednie mieszkanie i kupić nowy, lekki rower, więc odpuszczę pewnie temat do jesieni), ale nie mogę się za bardzo forsować. Pewnie za jakiś miesiąc wrócę do siłowni i zacznę chociaż jeździć godzinę dziennie na rowerze. Niestety ja mam beznadziejną sylwetkę, chudnę głównie w brzuchu, ramionach, cyckach oczywiście, biodra też poleciały, a łydki czuję coraz twardsze :ryk: :ryk: I nie wiem, jak mogą się łydki robić od chodzenia, tym bardziej, że nie chodzę dużo :ryk:


U mnie za to odwrotnie, tłuszcz najpierw leci z cycków i nóg, potem szczupleje na twarzy potem reszta ciała, ale na końcu zostają ramiona :< Przez to mam wieczny kompleks ramion.

Od ponad pół roku mam kupioną opaskę Mi Band 2 od firmy Xiaomi za około 70/80 zł na Aliexpress :) Nie ma ona miliona funkcji (głównie zegarek, puls, kroki, kcal, mierzenie snu itp). Ja z niej jestem dosyć zadowolona :) Głównie chodzę na bieżni (mam bardzo siedzący tryb życia) więc opaska mierzy mi kroki chodząc w budynku - ważne jest dla dokładnego pomiaru żeby ruszać naturalnie rękami (tak jak podczas chodu) wtedy są one najbardziej dokładne :)

Już lecę na wątek poświęcony jodze :) <3 Dzięki dziewczyny :)