Nerwica, depresja i tym podobne.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 25 lip 2016, 7:15

Nie wyjdzie z tego ot tak. Ale dopóki nie zrobi jakiegoś kroku, to zginie w tym. A ona ani się nie zapisała na terapię, ani nawet nie chce się zastanowić dlaczego w tym tkwi i co z tego ma.
I to trzeba jej uświadomić, a nie ty zaraz sugerujesz, że się jest bezdusznym. Ja bym była dozgonnie wdzięczna osobie, która by mi powiedziała 15 lat temu, że jestem w chorym układzie. Ze naruszone i zdeptane są moje prawa, wolność i osobowość.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4056
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 25 lip 2016, 7:34

Nie chodziło mi to, żeby nie uświadamiać, ba, jakbyś uświadamiała w taki właśnie sposób, pisząc te właśnie posty, komuś, kto pisze o tym na intymnym to okej, nie mój sposób na wyrażania, ale nie w ogóle bym tego nie komentowała. Jesteśmy na forum o depresji i ja zdania nie zmieniam.

I wiadomo, że każdy ma jakieśtam swoje doświadczenia i obserwacje, na tej podstawie pisze. Ja mam takie, że nie byłam w takim związku, ale kilka bliskich i dalszych osób było i we wszystkich konfiguracjach uświadamianie nic nie dało (stanowcze, po dobroci, z różnych źródeł). nie spotkałam się z sytuacją, żeby otoczenie nie tłukło tego do głowy, każdy na swój sposób i w swoim stylu. I tak jak pisałam wcześniej w moim odczuciu, kobiety wiedzą, tylko nie umieją tego skończyć i po to im potrzebna terapia. Niektóre dochodzą do tego same, ale potrzeba na to czasu, a mówienie do człowieka w takim stanie, ktory wie, ale nie umie/nie ma siły w taki sposób (oczywiście moim zdaniem) tylko pogarsza sprawę, pogłębia poczucie beznadziejności (jestem żałosna, każdy normalny już by go zostawił), wstydu, czucia się gorszą. Może Arizona lub ktoś inny sprostuje jeśli się mylę i u niej działa to inaczej i potrzebowała uświadamiania.

A jeśli chodzi o namawianie do terapii to ja namawiam razem z Tobą, tu 100% zgody.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 25 lip 2016, 7:47

Nic się samo nie zrobi, chyba, że on ją zostawi albo umrze. Wiec jeśli ona nie zrobi czegoś to cud się nie stanie.
Zastanowienie się na dym DLACZEGO się jest w złym związku albo CO się z tego związku ma, nie przekracza jej możliwości. A może dać początek do tego, że zacznie działać. A ona się skupia na czymś zupełnie innym. Traci psychiczną energię na analizowanie jego zachowań, na cierpienie i na opisywanie z detalami tego, jakim jest zlamasem ten gość.
Musi świadomie przekierowac się na ratowanie siebie.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: pure_gold_baby » 25 lip 2016, 8:02

Niestety moje doświadczenia są zupełnie inne. Trzeba uświadamiać, oczywiście wspierać dobrym słowem, ale z drugiej strony ostro stać na swoim stanowisku. To nie świadczy o bezduszności, a właśnie o trosce, żeby jakaś osoba nie zmarnowała kilku lat życia. Niestety mi nikt nie uświadomił, że mój facet był toksyczny, żyłam jak w bańce, dopiero potem coś zaczęło do mnie docierać. Osobiście znam toksyczne związki, które tkwią ze sobą od kilkunastu lat, druga osoba wysysa życie z tej pierwszej, ale tamta nie odejdzie... W przypadku Arizony do tego dochodzi kolejny problem, czyli picie. Im dłużej tkwi w tej niszczącej relacji, tym częściej będzie sięgać po alkohol. A wtedy nawet jak za kilka lat wyjdzie ze związku, to pozostanie jej gorszy problem.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4056
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 25 lip 2016, 8:33

Okej, jestem w stanie się zgodzić, że pewnie po prostu czasem wiedzą, a czasem nie.

ale nikt Wam nie uświadomił, więc wiecie, że nie byłybyście tego świadome, ale raczej nie sprawdzicie już czy by to pomogło, to tylko przypuszczenia. a ja mówię, że obserwowałam, że uświadamianie nie działa i czasem szkodzi.

Ale chyba nie ma sensu toczyć wielo postowej dyskusji, skoro ogólnie i tak się zgadzamy - trzeba wysyłać na terapię i do tego motywować, więc może połączmy siły, każda na swój sposób, nie kruszmy o to kopii i "zaciągniemy" Arizonę na terapię ;)

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 25 lip 2016, 9:44

Dziękuję wam dziewczyny za słowa wsparcia i zrozumienie.To niesamowite, że na tym forum panuje taka przyjazna atmosfera i zrozumienie a nie teksty typu "masz to na własne życzenie" ;)
2 sierpnia mam wizytę u psychiatry, chciałam od razu ze skierowaniem zapisać się na psychoterapię. Niemniej, postanowiłam, że zbiorę się i podjadę do przychodni jutro. Kto wie, może termin nie będzie bardzo odległy. Generalnie leczę się w przychodni mojej dzielnicy i psychiatra stwierdził, że wolałby, żebym leczenie podjęła w obrębie tej przychodni. Zobaczymy, dam wam znać na pewno co i jak.
Dzisiaj po ataraxie przespałam prawie całą noc, raz tylko się obudziłam, ale miałam koszmary.

Moja matka panikuje i mówi, że się o mnie martwi, ale twierdzi, że leki mi są niepotrzebne, a ponadto sama sobie pozwoliłam na takie traktowanie przez TŻ. Tak naprawdę do terapii namówiła mnie przyjaciółka. A wy utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że to słuszna decyzja.

Awatar użytkownika
pure_gold_baby
Posty: 279
Rejestracja: 18 lip 2016, 15:34

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: pure_gold_baby » 25 lip 2016, 10:11

Arizona pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziękuję wam dziewczyny za słowa wsparcia i zrozumienie.To niesamowite, że na tym forum panuje taka przyjazna atmosfera i zrozumienie a nie teksty typu "masz to na własne życzenie" ;)
2 sierpnia mam wizytę u psychiatry, chciałam od razu ze skierowaniem zapisać się na psychoterapię. Niemniej, postanowiłam, że zbiorę się i podjadę do przychodni jutro. Kto wie, może termin nie będzie bardzo odległy. Generalnie leczę się w przychodni mojej dzielnicy i psychiatra stwierdził, że wolałby, żebym leczenie podjęła w obrębie tej przychodni. Zobaczymy, dam wam znać na pewno co i jak.
Dzisiaj po ataraxie przespałam prawie całą noc, raz tylko się obudziłam, ale miałam koszmary.

Moja matka panikuje i mówi, że się o mnie martwi, ale twierdzi, że leki mi są niepotrzebne, a ponadto sama sobie pozwoliłam na takie traktowanie przez TŻ. Tak naprawdę do terapii namówiła mnie przyjaciółka. A wy utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że to słuszna decyzja.


Dasz radę :) wszystkie damy radę :) leki są potrzebne, mi np. Seronil dał kopa do działania, bo w depresji tylko leżałam w łóżku, płakałam i rozpatrywałam każdą cząstkę mojego życia jako czarną otchłań, z której nie ma ratunku. Teraz wiem, że zawsze jest jakieś wyjście i jakby źle nie było, to za jakiś czas znowu będzie dobrze.

Awatar użytkownika
zebrabezklasy
Posty: 125
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:01

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: zebrabezklasy » 30 lip 2016, 21:52

Powiedzcie mi, że warto zakończyć związek, który nie ma przyszłości.

Bo ja mam chore wątpliwości i najchętniej "przemęczyłabym się" kolejne lata. Ale przecież nie na tym to ma chyba polegać...

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 30 lip 2016, 21:57

Ani związek ani życie nie ma polegać na tym żeby się przemęczyć. W jakim celu chcesz się męczyć w nieudanym związku??
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
zebrabezklasy
Posty: 125
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:01

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: zebrabezklasy » 30 lip 2016, 22:07

Chyba po to, żeby nie zostać sama... Doprowadziłam do tego, że 80% znajomych to jego znajomi.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 30 lip 2016, 22:09

Znajomych możesz mieć nowych albo odnowić kontakty ze starymi przyjaciółmi.
A nawet jeśli nie, to o wiele lepiej być samą, spokojną i szczęśliwą. Niż stłamszoną i sfrustrowaną w jakimś kiepskim związku.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
zebrabezklasy
Posty: 125
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:01

Re: RE: Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: zebrabezklasy » 30 lip 2016, 22:39

MagicznaMałgorzata pisze:Znajomych możesz mieć nowych albo odnowić kontakty ze starymi przyjaciółmi.
A nawet jeśli nie, to o wiele lepiej być samą, spokojną i szczęśliwą. Niż stłamszoną i sfrustrowaną w jakimś kiepskim związku.


Tak się właśnie w nim czuję. Dziękuję za słowa wsparcia. Jeszcze tylko muszę znaleźć w sobie odwagę, by z nim porozmawiać i zakończyć ten związek.

Agnes
BAN
Posty: 649
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:38

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Agnes » 30 lip 2016, 23:59

zebrabezklasy pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Powiedzcie mi, że warto zakończyć związek, który nie ma przyszłości.

Bo ja mam chore wątpliwości i najchętniej "przemęczyłabym się" kolejne lata. Ale przecież nie na tym to ma chyba polegać...


Zdecydowanie tak.
Sama w grudniu zeszłego roku zakończyłam związek bez przyszłości. Ciężko przez to przeszłam, ale jakoś się podniosłam. Teraz jestem w nowym zwiazku, który ma większe szanse.
Ostatnio zmieniony 16 lip 2017, 21:22 przez SALIX, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Blokada możliwości edycji posta

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: oh! » 31 lip 2016, 0:18

zebrabezklasy pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Chyba po to, żeby nie zostać sama... Doprowadziłam do tego, że 80% znajomych to jego znajomi.


To masz świetną okazję by nauczyć się żyć w zgodzie sama ze sobą. Znajomi prędzej czy później zawsze się znajdą ;)


Ja to czasem błogosławię depresję, która na mnie spadła. Pewnie gdyby nadal było względnie ok trzymałabym się tych samych osób, za którymi na chwilę obecną nawet nie tęsknię. Bardzo przewartościowałam swoje życie, oczekiwania i podejście do ludzi i na dobre mi to wyszło.
Zebra, potraktuj to wszystko jako szansę by zrobić coś dla siebie bo o ile to brzmi totalnie absurdalnie tak u niektórych się sprawdza :glaszcze:

Awatar użytkownika
zebrabezklasy
Posty: 125
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:01

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: zebrabezklasy » 31 lip 2016, 0:33

Wiecie, że on dzisiaj zadzwonił pierwszy raz od tygodnia i jak gdyby nigdy nic zapytał "a ty co się nie odzywasz?". Totalnie mnie to dzisiaj rozbiło, bo o ile w miarę dobrze się trzymałam przez ten tydzień, to dzisiaj wybuchłam płaczem.
I w sumie nie wiem czy ten płacz był spowodowany tęsknotą za nim czy żalem za zmarnowany czas i ten który jeszcze mam przed sobą.

Rozstawaliśmy się setki razy, ale za każdym razem wiedziałam, że do siebie wrócimy. A tym razem jest inaczej, jakby mnie nagle olśniło.
Zadałam sobie jedno podstawowe pytanie: Co ja mam z tego związku?
I serio, do tej pory nie znalazłam odpowiedzi.
Jestem beznadziejna. I beznadziejnie tkwię w tym czymś. Nienawidzę się nad sobą użalać...uhhghghg

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 31 lip 2016, 6:15

Zablokuj go w telefonie, wywal z fejsa. Po prostu zerwij kontakt, to nie będzie mógł ci robić wody z mózgu
Zakonna i spółka

ajah
Posty: 1079
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ajah » 02 sie 2016, 11:19

Ostatnimi czasy mam problem z koncentracją przede wszystkim ze względu na stres. Suplementuje magnez i omega 3. Jakieś i inne pomysły jak sobie pomoc ?

Sent from my HTC One using Tapatalk

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 02 sie 2016, 19:49

Heej.
Byłam u lekarza, zmienił mi częściowo leki, częściowo pozostaliśmy przy poprzednich. Na terapię nie ma miejsc - mam się dowiadywać na bieżąco.
A ponadto lekarz namawiał mnie na terapię uzależnień... Spojrzał na mnie i od razu wiedział, że piję. Nie sądziłam, że kiedyś przypiszę sobie tekst "He tried to make me go to rehab, but I said no, no, no...".
Z facetem beznadziejnie... zresztą chyba już nie mam faceta. Proszę go od piątku od rozmowę, ale flauta, cisza martwa.

Awatar użytkownika
Milva
Posty: 289
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:09
Lokalizacja: Toruń

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Milva » 03 sie 2016, 16:02

W końcu zarejestrowałam się do psychologa <3 I nawet termin spoko, 26 sierpnia, NFZ potrafi zaskoczyć :D Jedyne czego się teraz obawiam to tego, jak ta wizyta będzie wyglądała. Przy rejestracji psycholog spytała czy to będzie rozmowa czy badanie. No skąd ja mam takie rzeczy wiedzieć, nie mam pojęcia jak to powinno w moim przypadku wyglądać :P

Awatar użytkownika
Bananalama
Posty: 71
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:25

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Bananalama » 03 sie 2016, 21:43

czuję się na zmianę zobojetniała i wkurzona na maxa. Wyczekuję tylko na wizyty, bo mi po nich lepiej. Mam ochotę czasami nawet walnąć chłopu, bo mnie wkurza. I ludziom w kolejce w sklepie. Denerwuje mnie wszystko. A za chwile nic mi się nie chce i nie mam ochoty się niczym zajmować. Piję melisę, troszkę pomaga.
Czasami na terapii wyjdzie coś trudnego. Ostatnio aż cała się trzęsłam. To dopiero 4 spotkania. Zastanawiam się, jak długo trzeba chodzić, by się naprawić. Pół roku, rok, dwa lata?
[url="http://rymu-naszego-powszedniego.blogspot.com"]Blog z wierszykami[/url]


Wróć do „Sport i zdrowie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości