Nerwica, depresja i tym podobne.

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 20 lip 2016, 22:45

Dziewczyny, jest cały czas źle. Kolejny dzień po przyjściu z pracy, po prostu przepłakałam. Czuję się beznadziejna, przeglądam oferty pracy, żeby znaleźć coś lepszego, z korzystniejszymi warunkami, a i tak nie wysyłam cv, bo na rozmów chodziłam wiele, a nikt się nie odezwał.
Poza tym, nie pociesza mnie fakt, że od ponad 2 lat tkwię w czymś, co mnie wyniszcza, a wszystko - wg niego - jest moją winą. Każda sprzeczka jest rzekomo przeze mnie, bo jestem "nienormalna", "furiatka". Mam dość stania w drzwiach i zatrzymywania go, gdy chce wyjść. Mam dość awantur na środku ulicy. Mam dość ciągłych zmian planów - raz się przeprowadza, następnego dnia - przez moje złe zachowanie, jednak nie.
Ma przyjechać w piątek, a ja już drżę, że mu się odwidziało... Miał szukać pracy i się przeprowadzić, tymczasem, wolał grać w grę u kumpla. I powiedział, że przy mnie nie odpoczywa, więc jak mam się tak zachowywać to mam zapomnieć o wspólnym zamieszkaniu, a i on się więcej u mnie nie pojawi.
I znów się czuję żałośnie, bo otworzyłam piwo, rozmowa przez telefon z nim mnie wcale nie pocieszyła, bo czuję, że mu wszystko jedno, stresuję się, że nie przyjedzie i obwiniam się, bo wprost mi powiedział jakiś czas temu, że sobie ze mną nie radzi, więc mam się wyleczyć i dopiero możemy myśleć o czymkolwiek.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 20 lip 2016, 22:57

Dlaczego z nim jesz ze jesteś?
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 20 lip 2016, 23:03

Bo nie umiem się odciąć od niego, powiem to uczciwie...

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 20 lip 2016, 23:27

Wiesz, że związek ci nie robi dobrze, a uparcie w tym tkwisz? To chyba coś jest nie tak, nie sądzisz?
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4850
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 21 lip 2016, 0:19

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wiesz, że związek ci nie robi dobrze, a uparcie w tym tkwisz? To chyba coś jest nie tak, nie sądzisz?


:banghead: co mają na celu takie uwagi w wątku o depresji i innych chorobach? :fire:

brakuje tylko, żeby dziewczynie dopisać, żeby się wzięła w garść
Ostatnio zmieniony 21 lip 2016, 0:34 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
masterpiece
Posty: 145
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: masterpiece » 21 lip 2016, 0:21

A mnie czeka bezsenna noc. Mam jutro badanie, nic wielkiego, tylko krew, ale cholernie się boje i stawiam własne-najgorsze-diagnozy. Wyplakalam morze łez. Czuje się beznadziejnie.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4850
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 21 lip 2016, 0:24

masterpiece pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A mnie czeka bezsenna noc. Mam jutro badanie, nic wielkiego, tylko krew, ale cholernie się boje i stawiam własne-najgorsze-diagnozy. Wyplakalam morze łez. Czuje się beznadziejnie.

trzymaj się :roza:

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4850
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 21 lip 2016, 0:33

2szarozielone pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Polecam, do poczytania.

http://www.akademiawitalnosci.pl/depres ... k-witamin/

nie wiem na ile to akurat źródło jest warte czytania, ale ja tak miałam. Dobry psychiatra nie ma problemu z roztrzygnięciem o co chodzi i czy to winna niedoborów (są testy, kwestionariusze, masę tego przerobiłam). Ja miałam totalnie wyjałowiony organizm i tak to się właśnie skończyło :/ ważny problem, dobrze, że zwróciłaś na to uwagę.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 21 lip 2016, 6:32

Ktzn. O co tobie znowu chodzi? Nie napisałam nic niestosownego.
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 21 lip 2016, 21:46

Oczywiście moje przypuszczenia się sprawdziły. Nie przyjedzie do mnie jutro, bo "musi pomóc ojcu". Szkoda tylko, że codziennie mu pomaga. Ja się czuję jak zwykle nieważna. Była nasza rocznica (w którą chciałam do niego jechać, ale nie mógł, bo oczywiście pomagał ojcu...) oraz będą moje urodziny. I nie, nie zrobi mi niespodzianki. Jestem żałosna, znów polazłam do monopolowego po piwo i znów popijam i po raz kolejny usłyszałam pytanie "czy 18 latek już skończone". Przespałam całe popołudnie. Jest mi źle. Nie chcę tak żyć. Chcę żyć, jak moi rówieśnicy, bawić się, wyjeżdżać, być w fajnym związku i myśleć o przyszłości, bo mam 24 lata. Ja nie umiem. Codziennie płaczę i wymiotuję tym, co zjadłam, bo mój organizm już nic nie przyjmuje. Mam tak bardzo dość. Dobrze, że idę do lekarza za 1,5 tygodnia.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 21 lip 2016, 22:13

Ale dlaczego tak bardzo siebie nie lubisz, żeby tkwić w takiej chorej relacji?
Bądź choć trochę dobra dla siebie i zostaw tego palanta. Skup się na sobie, na swoim zdrowiu.
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 22 lip 2016, 8:14

Tak jak wspominałam nie umiem się od tego odciąć. Nie umiem odejść. Szłam do pracy z myślą, że dłużej nie wytrzymam takiego życia.Nie wiem,czy ja zwariowałam, czy on. Spytałam go dziś o której uda się mu przyjechać (chciałabym wiedzieć jak zaplanować weekend we własne urodziny...), odpowiedział jedynie, że zadaję takie głupie pytania jakbym chciała żeby wystawił mi nielegalną fakturę i on nie wie o co mi chodzi. Nie wiem kto tu jest nienormalny.

Mam też jakąś zaburzoną wizję siebie. Cały czas myślę, że jestem gruba, choć wagę mam w normie i ubrania zaczynają na mnie wisieć. Ostatnio spodnie kupiłam rozmiar 36, choć zawsze miałam 38 :/

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 22 lip 2016, 8:37

Co to znaczy, że nie umiesz? Czy próbowałas? Co się stanie wg ciebie, jeśli odejdziesz od niego?
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 22 lip 2016, 9:11

Próbowaliśmy, rozstawaliśmy się milion razy. Najdłuższa przerwa to ponad miesiąc, po czym do siebie wróciliśmy.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 22 lip 2016, 9:19

Ale ja się nie pytam o niego, tylko o ciebie. Dlaczego ty nie zdecydujesz żeby to skończyć? Z tego co piszesz to jesteś w toksycznym związku i jesteś emocjonalnie współzależniona od tego faceta. Chodzisz na terapię?
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 22 lip 2016, 9:21

Nie chodzę, prywatnie na razie nie mam kasy na cotygodniowe wizyty. Dostałam od psychiatry skierowanie, więc się zapiszę, ale czas oczekiwania, podejrzewam, że będzie długi.
To chore, ale nie umiem odejść. Za każdym razem gdy się pokłócimy i on się pakuje, chcąc wyjść, to ja staję w drzwiach i nie pozwalam mu na to. Jestem nienormalna

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: MagicznaMałgorzata » 22 lip 2016, 12:20

Zapisz się na terapię na nfz. Na co czekasz?

wysłane telepatycznie
Zakonna i spółka

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 22 lip 2016, 20:18

Jak tylko będę na kolejnej wizycie, to się zapiszę.

Pojechałam dziś do księgarni po książkę "Moje dwie głowy" - o związku z psychopatą. Bloga autorki przeczytałam wzdłuż i wszerz.
A mój ukochany... Poszedł z kolegami na piwko, choć umawialiśmy się, że bez siebie nie wychodzimy i prosiłam go, by lepiej porozmawiał w tym czasie ze mną, bo mnie zaniedbuje. A ja siedzę sama jak kołek w pustym mieszkaniu i popijam drinki, bo on ma gdzieś mnie i moje zdanie. Przyjedzie do mnie jutro, ale nie wie, o której, bo nadal będzie pomagał ojcu. :)

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4850
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: ktrzn » 22 lip 2016, 23:01

Nie wiem jak z jakością, ale dostępnością terapii i leczenia na NFZ jest koszmar.

Wiesz Arizona, nie jestem w tym ekspertem, ale mnie się wydaje, że może być tak, że najpierw trzeba będzie ogarnąć codzienność, rozwikłać pare problemów, zająć się przyczynami, a dopiero potem bardziej złożone rzeczy typu związki. Dobre leczenie pomoże Ci sobie wszystko poukładać. Nie myśl o sobie jako o kimś żałosnym, ludzie nie bez przyczyny wchodzą w toksyczne związki i zakończenie takiej relacji może być skutkiem rozwiązania trudności, a niekoniecznie celem samym sobie. Najpierw odbudowujesz to co poszarpane, stajesz na nogi i wtedy po prostu będzie Ci dużo łatwiej to naprostować. To wymaga masy czasu i jeszcze więcej cierpliwości, ale pomaga. I nie warto się zniechęcać po jednym czy dwóch terapeutach, jeśli poprawa by Cię nie satysfakcjonowała. Nawet nie o kompetencje chodzi, czasami musi "zagrać".

@Małgorzata

Zapisz się na terapię na nfz. Na co czekasz?

Dlaczego ty nie zdecydujesz żeby to skończyć? Z tego co piszesz to jesteś w toksycznym związku i jesteś emocjonalnie współzależniona od tego faceta.

Co to znaczy, że nie umiesz? Czy próbowałas?

Ale dlaczego tak bardzo siebie nie lubisz, żeby tkwić w takiej chorej relacji?


Dawno nie spotkałam nikogo tak napastliwego. Wszędzie bym się tego spodziewała (i przemilczała), ale nie w wątku mającym służyć wsparciu osób z depresją.

I od razu mówię, że to ostatnia moja uwaga w tym temacie skierowana do Ciebie, nie zamierzam dyskutować jak szerokie pole jest pomiędzy nie głaskaniem kogoś po głowie, a oceniającą napastliwością. Wyrażam opinię, jestem przygotowana, że Ty możesz chcieć wyrazić swoją ;), ale z góry mówię, że EOT.

Arizona
Posty: 45
Rejestracja: 19 lip 2016, 17:48

Re: Nerwica, depresja i tym podobne.

Postautor: Arizona » 22 lip 2016, 23:35

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nie wiem jak z jakością, ale dostępnością terapii i leczenia na NFZ jest koszmar.

Wiesz Arizona, nie jestem w tym ekspertem, ale mnie się wydaje, że może być tak, że najpierw trzeba będzie ogarnąć codzienność, rozwikłać pare problemów, zająć się przyczynami, a dopiero potem bardziej złożone rzeczy typu związki. Dobre leczenie pomoże Ci sobie wszystko poukładać. Nie myśl o sobie jako o kimś żałosnym, ludzie nie bez przyczyny wchodzą w toksyczne związki i zakończenie takiej relacji może być skutkiem rozwiązania trudności, a niekoniecznie celem samym sobie. Najpierw odbudowujesz to co poszarpane, stajesz na nogi i wtedy po prostu będzie Ci dużo łatwiej to naprostować. To wymaga masy czasu i jeszcze więcej cierpliwości, ale pomaga. I nie warto się zniechęcać po jednym czy dwóch terapeutach, jeśli poprawa by Cię nie satysfakcjonowała. Nawet nie o kompetencje chodzi, czasami musi "zagrać".

@Małgorzata

Zapisz się na terapię na nfz. Na co czekasz?

Dlaczego ty nie zdecydujesz żeby to skończyć? Z tego co piszesz to jesteś w toksycznym związku i jesteś emocjonalnie współzależniona od tego faceta.

Co to znaczy, że nie umiesz? Czy próbowałas?

Ale dlaczego tak bardzo siebie nie lubisz, żeby tkwić w takiej chorej relacji?


Dawno nie spotkałam nikogo tak napastliwego. Wszędzie bym się tego spodziewała (i przemilczała), ale nie w wątku mającym służyć wsparciu osób z depresją.

I od razu mówię, że to ostatnia moja uwaga w tym temacie skierowana do Ciebie, nie zamierzam dyskutować jak szerokie pole jest pomiędzy nie głaskaniem kogoś po głowie, a oceniającą napastliwością. Wyrażam opinię, jestem przygotowana, że Ty możesz chcieć wyrazić swoją ;), ale z góry mówię, że EOT.


Dziękuję Ci bardzo za wiadomość :)
Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia, jaka może być przyczyna. Wychowałam się w normalnej rodzinie, problemów z dzieciństwa również sobie nie przypominam. Nie mam pojęcia, gdzie tkwi źródło moich problemów.


Wróć do „Sport i zdrowie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość