Kto pyta, nie błądzi

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 09 sty 2018, 19:44

Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nosiłybyście klasyczną bransoletkę Pandora z dwoma charmsami i łańcuszkiem zabezpieczającym? Podobają mi się takie zapełnione, ewentualnie sztywne puste. Ja dostałam w prezencie, ale raczej nie stać mnie, żeby to dokupować i zapełnić. Zastanawiam się czy nie sprzedać i nie kupic sobie w zamian kolczyków i innej bransoletki. Co Wy byście wybrały?

pandora to nie mój styl, ale u kogoś nawet bardziej podoba mi się dokupowanie co ileś tam z jakichś okazji niż od razu cała :brzydal:


No wiem, ale zawsze mi szkoda na biżuterię. Na prezent też wolę dostać coś co jest potrzebne, ale w sumie podoba mi się Pandora. Zastanwiam się tylko czy to biżuteria na długie lata, bo to jednak srebro.


Mam 3 bransoletki, 2 zapełnione i jedna prawie. Wszystkie charmsy albo dostałam od rodziny lub znajomych na jakieś ważne okazje lub sama kupowałam, żeby coś uczcić. Na początku nosiłam bez problemu 3 charmsy i łańcuszek, podobało mi się to równie bardzo jak zapełnianie z czasem całej bransoletki charmsami, z których każdy coś znaczy. Najstarszą bransoletkę mam z 5 lat i ani z samą bransoletką ani z charmsami nic się niedziele.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Aleksandra
Posty: 169
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:28

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Aleksandra » 09 sty 2018, 20:03

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość

pandora to nie mój styl, ale u kogoś nawet bardziej podoba mi się dokupowanie co ileś tam z jakichś okazji niż od razu cała :brzydal:


No wiem, ale zawsze mi szkoda na biżuterię. Na prezent też wolę dostać coś co jest potrzebne, ale w sumie podoba mi się Pandora. Zastanwiam się tylko czy to biżuteria na długie lata, bo to jednak srebro.


Mam 3 bransoletki, 2 zapełnione i jedna prawie. Wszystkie charmsy albo dostałam od rodziny lub znajomych na jakieś ważne okazje lub sama kupowałam, żeby coś uczcić. Na początku nosiłam bez problemu 3 charmsy i łańcuszek, podobało mi się to równie bardzo jak zapełnianie z czasem całej bransoletki charmsami, z których każdy coś znaczy. Najstarszą bransoletkę mam z 5 lat i ani z samą bransoletką ani z charmsami nic się niedziele.


Bardzo dziękuję, za odpowiedź. W takim razie mam jeszcze do Ciebie pytanie. Ten łańcuszek ciągle mi tak jakby lata i boję się, że porysuje zapięcie, bo a to jest pod zapięciem a to na, nie wiem czy się dobrze wyraziłam. Może porysować?

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 09 sty 2018, 20:27

Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Bardzo dziękuję, za odpowiedź. W takim razie mam jeszcze do Ciebie pytanie. Ten łańcuszek ciągle mi tak jakby lata i boję się, że porysuje zapięcie, bo a to jest pod zapięciem a to na, nie wiem czy się dobrze wyraziłam. Może porysować?


Hm, prawdę mówiąc nigdy nie zwracałam na to uwagi ale chyba nie. Mam łańcuszek tylko przy jednej bransoletce i zapięcie w niej nie nosi większych śladów użytkowania niż pozostałe.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Aleksandra
Posty: 169
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:28

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Aleksandra » 09 sty 2018, 20:33

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Bardzo dziękuję, za odpowiedź. W takim razie mam jeszcze do Ciebie pytanie. Ten łańcuszek ciągle mi tak jakby lata i boję się, że porysuje zapięcie, bo a to jest pod zapięciem a to na, nie wiem czy się dobrze wyraziłam. Może porysować?


Hm, prawdę mówiąc nigdy nie zwracałam na to uwagi ale chyba nie. Mam łańcuszek tylko przy jednej bransoletce i zapięcie w niej nie nosi większych śladów użytkowania niż pozostałe.


A Tobie on też tak lata? Ja mam 4cm i na razie go zdjęłam. W sumie akurat łańcuszek kupiłam sobie sama, ale żałuje bo mogłam wziąć jakiś koralik.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 09 sty 2018, 20:39

Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Bardzo dziękuję, za odpowiedź. W takim razie mam jeszcze do Ciebie pytanie. Ten łańcuszek ciągle mi tak jakby lata i boję się, że porysuje zapięcie, bo a to jest pod zapięciem a to na, nie wiem czy się dobrze wyraziłam. Może porysować?


Hm, prawdę mówiąc nigdy nie zwracałam na to uwagi ale chyba nie. Mam łańcuszek tylko przy jednej bransoletce i zapięcie w niej nie nosi większych śladów użytkowania niż pozostałe.


A Tobie on też tak lata? Ja mam 4cm i na razie go zdjęłam. W sumie akurat łańcuszek kupiłam sobie sama, ale żałuje bo mogłam wziąć jakiś koralik.


Lata, zwisa, troche się okręca wokół zapięcia, nie przeszkadza mi to, mam też charmsy z wiszącymi elementami, więc jestem do takiego latania przyzwyczajona. Możesz go założyć tak, zeby otaczał koralik a nie zapięcie, wtedy będzie bardziej "ozdobny" (ale nie będzie w razie co trzymał rozpiętej bransoletki).
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Aleksandra
Posty: 169
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:28

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Aleksandra » 09 sty 2018, 20:47

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aleksandra pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Hm, prawdę mówiąc nigdy nie zwracałam na to uwagi ale chyba nie. Mam łańcuszek tylko przy jednej bransoletce i zapięcie w niej nie nosi większych śladów użytkowania niż pozostałe.


A Tobie on też tak lata? Ja mam 4cm i na razie go zdjęłam. W sumie akurat łańcuszek kupiłam sobie sama, ale żałuje bo mogłam wziąć jakiś koralik.


Lata, zwisa, troche się okręca wokół zapięcia, nie przeszkadza mi to, mam też charmsy z wiszącymi elementami, więc jestem do takiego latania przyzwyczajona. Możesz go założyć tak, zeby otaczał koralik a nie zapięcie, wtedy będzie bardziej "ozdobny" (ale nie będzie w razie co trzymał rozpiętej bransoletki).


Hm, prawdę mówiąc, nie mam pojęcia jak. Nie potrafię sobie tego zwizualizować. :torba:

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 09 sty 2018, 20:57

Jak będziesz zakładać koraliki na bransoletkę to najpierw załóż pierwszą obręcz łańcuszka, koralik, druga obręcz łańcuszka. Tylko wtedy łańcuszek nie spełnia swojej funkcji, będzie tylko taką zwisającą ozdobą, widziałam kiedyś, jak znajoma go nosiła właśnie tak, że otaczał koraliki a nie zapięcie, bo jej się to podobało.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Aleksandra
Posty: 169
Rejestracja: 10 lip 2016, 13:28

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Aleksandra » 09 sty 2018, 21:06

Dziękuję. :)

Awatar użytkownika
ShyAlbatross
Posty: 46
Rejestracja: 20 lip 2016, 19:43

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: ShyAlbatross » 10 sty 2018, 21:54

Dziewczyny, niedługo jadę do Gdańska i będę się po nim poruszać komunikacją miejską. Może któraś z Was jest z Trójmiasta i mi pomoże :) Jest jakiś bilet wspólny np. całodobowy który będzie ważny w autobusach, tramwajach i w SKM-ce? Znalazłam, że jest bilet 3-dobowy na SKM na trasie Gdańsk-Sopot co mi super pasuje, może jest też coś takiego tylko że dodatkowo jeszcze na tramwaje i autobusy? :brzydal:

Awatar użytkownika
elorap
Posty: 487
Rejestracja: 11 lip 2016, 23:55

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: elorap » 11 sty 2018, 3:01

Plants pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nawet nie wiesz jak dobrze cie rozumiem. Ja mimo roku remisji nadal mam ogromny problem z odsłanianiem swojego ciała. Psychika mi tak siadła, że nawet lekko przesuszone łokcie czy uczulenie na nogach jest mega problemem i powodem do zakrywania się bez względu na pogodę. W kwestii wsparcia i uporania się chociaż trochę z poczuciem beznadziejności polecam grupy na fb gromadzące chorych. Nie wiem jaka atmosfera panuje na tych dedykowanych łuszczycy, ale jestem na jednej dla atopików i mogę całym sercem polecić. Ludzie z łuszczycą też się co jakiś czas pojawiają, a niektórzy mają obie choroby w pakiecie wiec obczaj jak będziesz miała ochotę: https://www.facebook.com/groups/AZSDOROSLI/
Ogólnie to kopalnia wiedzy, mega doświadczone przez chorobę i mądre osoby, lekarze też się czasami przewijają, mamy nawet speca od ziołolecznictwa, wiec może podpowiedziałby ci jakieś naturalne metody. Generalnie na grupie króluje nastawienie, że sterydy tylko w ostateczności i rozsądnie dobrane. Żadnego paplania o pięknie wewnętrznym, a wspieranie się, dzielenie doświadczeniami i wspólne narzekanie jeśli trzeba.
Z betametazonem uważaj jeśli stosujesz na twarz. Żeby było bezpiecznie to musiałoby być jakieś ultra niskie stężenie, którego nie mamy w polsce. Tym bardziej, że maści i kremy działają znacznie silniej niż standardowe płyny przepisywane na skórę głowy.
Przy sterydach też miałam mega obawy, ale bliższe przyjrzenie się tym lekom i innym chorobom na jakie są przepisywane naprostowało mi trochę myślenie. Chociażby taki encorton, który jest często mega demonizowany. Niektórzy ludzie muszą brać go latami w wysokich dawkach np po przeszczepach i żyją z tym. Przy tym moje miesięczne terapie najniższymi dawkami to pikuś. Najbardziej nam i tak zagrażają nowotwory skóry,a na nie narażamy się najbardziej wystawiając chorą, bezbronną skórę na promieniowanie słoneczne. Do tego ryzyko ciągłych nadkażeń kompletnie niepozornymi bakteriami. U mnie najlepszym rozwiązaniem było jak najszybsze zagojenie wszystkiego nawet kosztem zastosowania silniejszych sterydów. Inaczej nawroty były natychmiastowe po zmniejszaniu dawek. Do tego wszystkiego trzeba mieć koniecznie mądrego lekarza, który będzie słuchał i wyciągał wnioski, bo przy takich chorobach tylko metodą prób i błędów można znaleźć idealną terapię. Koniecznie poszukaj w swojej okolicy dermatologa, który rzeczywiście poświęca czas pacjentom i angażuje się w leczenie.

Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedź, naprawdę to bardzo mi pomaga ułożyć sobie to wszystko jakoś w głowie, bo od tego wszystko się zaczyna. :roza:
Póki co takie grupy nie są dla mnie, w sumie żadne. Jakoś nie mam ochoty na czytanie o innych przypadkach, nie pociesza mnie, że ktoś wyzdrowiał (bo to dla mnie obcy ludzie), a czytanie o przypadkach bardziej zaawansowanej choroby mnie dobija, bo ciężko mi, że ja sobie nie radzę.
Widzę w internecie, że w Pl analogicznym lekiem jest Triderm, z tym, że mój nie ma klotrimazolu (?). To jedyny środek, który mi pomógł - posmarowałam w sobotę i do dziś jest dobrze, może w weekend jeszcze raz posmaruję. Ogólnie smaruję tylko tutaj, gdzie widać, bo ja się naprawdę boję. Dotychczas efekt utrzymywał się dłuższy czas, będę kombinować z jakimiś nowymi olejami może. :ryk:
Co do lekarza - moja dermatolożka z Płocka była naprawdę super, w sumie nadal przyjmuje, mimo wieku. Była wieloletnią ordynator oddziału dermatologii, więc ma duże doświadczenie, zresztą ma świetne opinie (po wpisaniu ordynator Płock na pewno się znajdzie). Tyle, że przyjmuje w tygodniu i nie mam jak pojechać. Muszę poszukać kogoś na miejscu, co jest dla mnie trudne, bo o ile to wygląda na szukanie wymówki, to naprawdę 3 razy byłam u różnych dermatologów i za każdym razem z marszu dostałam steryd. Chyba tylko raz moja głowa została porządnie obejrzana (a moja łuszczyca się trochę różni, bo o ile na linii włosów mam łuskę, to na głowie bardziej się to wszystko sypie i ma inną formę). Zresztą jak mam ufać dermatologom, jak na egzemę na oku, z którą sama walczyłam jakieś 6 miesięcy (miałam na obu powiekach, ale na prawej dłużej) dostałam steryd? Wszyscy bliscy w szoku oczywiście, bo jak mogłam się bać stosować sterydu w okolicy oka?! Mówiąc szczerze, do dziś nie jestem przekonana, co do końca pomogło, bo używałam na końcu produkt z cynkiem i bepanten. Oczywiście makijaż w tym czasie był minimalny, zero cieni, mocnego demakijażu itd. Wydaje mi się, że ani to ani to, ale w sumie nie wiem... Wiem, że nie wszyscy lekarze są tacy sami, teraz trafiłam naprawdę na świetnego gastrologa (dziś idę i się cieszę!), ale mnie leczenie bardzo upokarza, mimo że się staram bardzo.
Obiecałam sobie pod koniec roku wziąć się za to także, nie byłam gotowa na takie uderzenie od nowego roku, ale naprawdę nie mam zamiaru się poddać. Już wiele czasu na to zmarnowałam...

amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Bardzo współczuję wszystkim osobom, które zmagają się z łuszczycą, widziałam sporo przypadków w zaostrzeniu i wiem (tzn domyślam się) jak to paskudztwo utrudnia życie. Wiem też, że byle pierdoła może pogorszyć stan. Widziałam tylko jak stosowano PUVA i dziegcie, ale myślę, że pod kontrolą dobrego lekarza warto sięgnąć po sterydy. Podstawa to jest właśnie znaleźć dobrego lekarza.


Z takich nie-sterydowych, to oprócz maści wspomnianych przez Plants, wykorzystałam chyba 90% opcji (oprócz typowych chęci naciągania, bo nie wierzę w reklamowany gdzieś shit). Ba, czytałam anglojęzyczne i rosyjskie fora (tu trudniej, bo z google translate na moim poziomie) i po prostu nie bardzo jest wyjście oprócz sterydów, bo na większość osób nie dzialają te nie-sterydowe sposoby. Jednocześnie nieważne czy w Polską czy poza krajem, bardzo dużo osób dochodzi do wniosku, że sterydy to trochę błędne koło. Najgorsze jest to, że ja mam ł. na głowie i to jest problem, bo nie każdy środek i nie każde stężenie można stosować.
Z drugiej strony np Clobex ma naprawdę świetne opinie w internecie, na większość osób działa. I zazwyczaj u innych ta remisja jest długa :ryk:
Nie jestem osobą, która się rzuca na milion ziółek, bo homeopata (paranoja...) polecił i wyleczy tym wszystko, ale ogólnie lubię zioła, nie piję herbat, kaw. Aktualnie jem bardzo zdrowo i staram się żyć zdrowo, żeby sobie nie dowalać. No i kur...a nic z tego. :ryk: Odkrycie roku: bo to tak nie działa...

Sorry za rozwalanie wątku :ryk:

ShyAlbatross pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny, niedługo jadę do Gdańska i będę się po nim poruszać komunikacją miejską. Może któraś z Was jest z Trójmiasta i mi pomoże :) Jest jakiś bilet wspólny np. całodobowy który będzie ważny w autobusach, tramwajach i w SKM-ce? Znalazłam, że jest bilet 3-dobowy na SKM na trasie Gdańsk-Sopot co mi super pasuje, może jest też coś takiego tylko że dodatkowo jeszcze na tramwaje i autobusy? :brzydal:


Ja co prawda nie z Gdańska, ale na 100% jest. Jeździłam kilka razy na festiwal w Gdyni, mieszkając w Gdańsku i zazwyczaj miałam taki bilet. Z tego, co pamiętam, jest ciężko dostępny i możesz go kupić np Gdańsk Główny albo Wrzeszcz, analogicznie na pewno w Gdyni i Sopocie na głównych stacjach.
Dobra, znalazłam, tutaj ceny:
http://www.zkmgdynia.pl/admin/__pliki__/A4_taryfa_mzkzg_20170401Internet.pdf
chociaż szukałam kilka minut :P

zuz.ka
Posty: 1078
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: zuz.ka » 11 sty 2018, 18:08

Mam pytanie to osób, które mają salon z aneksem. Jakie widzicie plusy i minusy? Czy dużym problemem jest utrzymywanie się kuchennych zapachów?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Franka » 11 sty 2018, 19:29

zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mam pytanie to osób, które mają salon z aneksem. Jakie widzicie plusy i minusy? Czy dużym problemem jest utrzymywanie się kuchennych zapachów?


Nie mam i nie chciałabym mieć kuchni z salonem razem.
Ale ma sporo z moich znajomych takie rozwiązanie bo nie było można inaczej z powodu np. małego metrażu.
Zapachy i opary tłuszczu wnikają w meble tapicerowane, powodują powstawanie warstewki tłustego brudu na ścianach, oknach i meblach.
Po drugie zawsze widać te gary i inne rzeczy kuchenne z salonu, trzeba bardzo się starać aby nie był to niechlujny widok.
No chyba, że ktoś kuchni używa tylko do zrobienia herbaty i kanapek, bez gotowania kapusty, smażenia ryby, obierania kartofli.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2170
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: night prowler » 11 sty 2018, 19:30

zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mam pytanie to osób, które mają salon z aneksem. Jakie widzicie plusy i minusy? Czy dużym problemem jest utrzymywanie się kuchennych zapachów?


Ja tak mam, problemów absolutnie brak, ale mam naprawdę dobrze zaprojektowaną wentylację i w razie potrzeby okna w części kuchennej.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 11 sty 2018, 19:48

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mam pytanie to osób, które mają salon z aneksem. Jakie widzicie plusy i minusy? Czy dużym problemem jest utrzymywanie się kuchennych zapachów?


Nie mam i nie chciałabym mieć kuchni z salonem razem.
Ale ma sporo z moich znajomych takie rozwiązanie bo nie było można inaczej z powodu np. małego metrażu.
Zapachy i opary tłuszczu wnikają w meble tapicerowane, powodują powstawanie warstewki tłustego brudu na ścianach, oknach i meblach.
Po drugie zawsze widać te gary i inne rzeczy kuchenne z salonu, trzeba bardzo się starać aby nie był to niechlujny widok.
No chyba, że ktoś kuchni używa tylko do zrobienia herbaty i kanapek, bez gotowania kapusty, smażenia ryby, obierania kartofli.


To chyba w takim razie zależy od metrażu i wentylacji - mam duży salon połączony z jadalnią, kuchnią i korytarzem, nie ma problemów z zapachami, osadami tłuszczem, nic z tych rzeczy. Jedynym problemem jest to, że nie mogę zamknąć kuchni przed kotami i krojąc mięso mam pod nogami kocią czaczę :brzydal:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Franka » 11 sty 2018, 20:28

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mam pytanie to osób, które mają salon z aneksem. Jakie widzicie plusy i minusy? Czy dużym problemem jest utrzymywanie się kuchennych zapachów?


Nie mam i nie chciałabym mieć kuchni z salonem razem.
Ale ma sporo z moich znajomych takie rozwiązanie bo nie było można inaczej z powodu np. małego metrażu.
Zapachy i opary tłuszczu wnikają w meble tapicerowane, powodują powstawanie warstewki tłustego brudu na ścianach, oknach i meblach.
Po drugie zawsze widać te gary i inne rzeczy kuchenne z salonu, trzeba bardzo się starać aby nie był to niechlujny widok.
No chyba, że ktoś kuchni używa tylko do zrobienia herbaty i kanapek, bez gotowania kapusty, smażenia ryby, obierania kartofli.


To chyba w takim razie zależy od metrażu i wentylacji - mam duży salon połączony z jadalnią, kuchnią i korytarzem, nie ma problemów z zapachami, osadami tłuszczem, nic z tych rzeczy. Jedynym problemem jest to, że nie mogę zamknąć kuchni przed kotami i krojąc mięso mam pod nogami kocią czaczę :brzydal:


Zwierzęta to kolejny minus, nie sposób się od nich opędzić gdy poczują mięso. Trzeba pilnować.

A także jedno z tych miejsc kuchnia - salon robi się niefunkcjonalne gdy jest więcej domowników.
Np. ojciec zaprasza sobie kolegę z pracy na rozmowę o czymś tam z działalności firmy a matka chciałaby w tym czasie ugotować bigos i naleśniki, nakarmić dziecko. Im mogą przeszkadzać odgłosy z części kuchennej, choćby ta wentylacja, mikser, szczękanie garów a ona może się czuć niezręcznie, że gość ją widzi , że przeszkadza.
Do tego dzieci chciałyby coś zjeść szybko i też przeszkadzają, robi się bałagan.
A jak są 2 osobne pomieszczenia to jest lepiej.
Czasami salon służy do nocowania gości i wtedy też domownicy są skrępowani gdy w nocy zechce im się pić lub muszą rano wstać znacznie wcześniej przed gościem.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3250
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Kumiho » 11 sty 2018, 20:31

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Nie mam i nie chciałabym mieć kuchni z salonem razem.
Ale ma sporo z moich znajomych takie rozwiązanie bo nie było można inaczej z powodu np. małego metrażu.
Zapachy i opary tłuszczu wnikają w meble tapicerowane, powodują powstawanie warstewki tłustego brudu na ścianach, oknach i meblach.
Po drugie zawsze widać te gary i inne rzeczy kuchenne z salonu, trzeba bardzo się starać aby nie był to niechlujny widok.
No chyba, że ktoś kuchni używa tylko do zrobienia herbaty i kanapek, bez gotowania kapusty, smażenia ryby, obierania kartofli.


To chyba w takim razie zależy od metrażu i wentylacji - mam duży salon połączony z jadalnią, kuchnią i korytarzem, nie ma problemów z zapachami, osadami tłuszczem, nic z tych rzeczy. Jedynym problemem jest to, że nie mogę zamknąć kuchni przed kotami i krojąc mięso mam pod nogami kocią czaczę :brzydal:


Zwierzęta to kolejny minus, nie sposób się od nich opędzić gdy poczują mięso. Trzeba pilnować.

A także jedno z tych miejsc kuchnia - salon robi się niefunkcjonalne gdy jest więcej domowników.
Np. ojciec zaprasza sobie kolegę z pracy na rozmowę o czymś tam z działalności firmy a matka chciałaby w tym czasie ugotować bigos i naleśniki, nakarmić dziecko. Im mogą przeszkadzać odgłosy z części kuchennej, choćby ta wentylacja, mikser, szczękanie garów a ona może się czuć niezręcznie, że gość ją widzi , że przeszkadza.
Do tego dzieci chciałyby coś zjeść szybko i też przeszkadzają, robi się bałagan.
A jak są 2 osobne pomieszczenia to jest lepiej.
Czasami salon służy do nocowania gości i wtedy też domownicy są skrępowani gdy w nocy zechce im się pić lub muszą rano wstać znacznie wcześniej przed gościem.


Żaden z wymienionych przez Ciebie problemów nie dotyczy układu mojego domu pomimo aneksu :brzydal:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Franka » 11 sty 2018, 20:45

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


To chyba w takim razie zależy od metrażu i wentylacji - mam duży salon połączony z jadalnią, kuchnią i korytarzem, nie ma problemów z zapachami, osadami tłuszczem, nic z tych rzeczy. Jedynym problemem jest to, że nie mogę zamknąć kuchni przed kotami i krojąc mięso mam pod nogami kocią czaczę :brzydal:


Zwierzęta to kolejny minus, nie sposób się od nich opędzić gdy poczują mięso. Trzeba pilnować.

A także jedno z tych miejsc kuchnia - salon robi się niefunkcjonalne gdy jest więcej domowników.
Np. ojciec zaprasza sobie kolegę z pracy na rozmowę o czymś tam z działalności firmy a matka chciałaby w tym czasie ugotować bigos i naleśniki, nakarmić dziecko. Im mogą przeszkadzać odgłosy z części kuchennej, choćby ta wentylacja, mikser, szczękanie garów a ona może się czuć niezręcznie, że gość ją widzi , że przeszkadza.
Do tego dzieci chciałyby coś zjeść szybko i też przeszkadzają, robi się bałagan.
A jak są 2 osobne pomieszczenia to jest lepiej.
Czasami salon służy do nocowania gości i wtedy też domownicy są skrępowani gdy w nocy zechce im się pić lub muszą rano wstać znacznie wcześniej przed gościem.


Żaden z wymienionych przez Ciebie problemów nie dotyczy układu mojego domu pomimo aneksu :brzydal:


Nie wątpię.
Wszystko zależy od metrażu, ilości pozostałych pomieszczeń, ilości domowników i ich trybu życia.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

zuz.ka
Posty: 1078
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: zuz.ka » 11 sty 2018, 21:03

Dziękuję Wam za odpowiedzi.
Prawdopodobnie, jeżeli rodzice zdecydują się na kupno, w najbliższym czasie będę urządzała mieszkanie i z jednej strony bardzo podoba mi się opcja kuchni otwartej na salon, a z drugiej obawiałam się tych zapachów.
Tata w salonie, mama z bigosem i głodne dzieci w kuchni nie będzie mnie dotyczył, bo mieszkałabym i tak sama :D (w końcu :love:).
Dużo bardziej podoba mi się układ aneks z pokojem "dziennym" + osobna sypialnia, niż dwa pokoje i osobna kuchnia.

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: Franka » 11 sty 2018, 21:30

Znacie może poprawne odpowiedzi?

Pytanie nr 6 to które przykazanie?
Załączniki
26230784_1593687690744795_8782405300408971441_n.jpg
26230784_1593687690744795_8782405300408971441_n.jpg (54.28 KiB) Przejrzano 623 razy
Ostatnio zmieniony 11 sty 2018, 21:32 przez Franka, łącznie zmieniany 1 raz.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4857
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Kto pyta, nie błądzi

Postautor: ktrzn » 11 sty 2018, 21:37

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Znacie może poprawne odpowiedzi?

Pytanie nr 6 to które przykazanie?

nr 6 to pierwsze


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości