Strona 28 z 41

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 10 mar 2018, 22:10
autor: heater
dredkot pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ale dałam dziś dupy. Poszłam w odwiedziny do koleżanki która miała kilka dni temu urodziny. Bez prezentu życzeń czegokolwiek :torba: dobiciem będzie fakt, że ona ZAWSZE pamięta o moich i wręczyła mi prezent dla syna z okazji jego urodzin. Fejspalm roku.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Ja kiedyś wpadłam do najbliższej przyjaciółki w dniu jej urodzin, ale nie ogarnęłam, że to ten dzień :torba:
Zorientowałam się dosłownie chwilę po powrocie do domu :oops:
Rok w rok świętujemy razem urodziny każdej z nas, składamy sobie życzenia i dajemy prezenty, więc chyba musiała się nieźle zdziwić.

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 11 mar 2018, 11:35
autor: Axis mundi
Hadilan pisze:
Axis mundi pisze:Osobiście uważam, że odwłokowa pielęgnacja Petal Fresh, to shit

To literówka, czy mają jakieś produkty do dupska z cellulitem, które są... do dupy?

Odwłok, to wszystko, co znajduje się poniżej paszczy :P
Lista składników wygląda wspaniale, ale nie przekłada się na działanie. Na Wizażu sporo cudownych opinii pochodziło od agencji marketingu szeptanego i inszych spamerów. Wnioskuję to ze spamerskich komentarzy, które pojawiały się pod recenzjami.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 11 mar 2018, 15:03
autor: Hadilan
Ja PF znam tylko z wątku o naturalsach, opinie od znanych twarzy. Przegapiłam ten spam.
Z naturalnych mam teraz Vianek normalizujący, wszystko spoko, tylko nie normalizuje

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 9:32
autor: lordviader
Denerwuję się, że nie mogę kupić sukienki. Schudłam całkiem sporo i chciałabym ubierać jakieś spódnice czy sukienki ale jak patrzę na swoje ŁYDY to mi się odechciewa. Oczywiście mogłabym nosić sukienki maxi ale chciałam coś tak o do noszenia codziennie a nie na większe wyjścia. Biorę do przymierzalni 10 sukienek, przymierzam, rozmiar się zgadza ale wyglądam karykaturalnie. Co najlepsze jak widzę większe dziewczyny z większymi niż ja nogami to mi się podobają, wyglądają super a ja dalej popylam kuźwa w jeansach i bluzie.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 10:51
autor: magicka98
A mnie denerwują baaaardzo korki. dojechać nigdzie się nie da, człowiek wiecznie wkurzony bo spóźniony nawet jak wyjdzie wcześniej :/

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 13:49
autor: Kumiho
lordviader pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Denerwuję się, że nie mogę kupić sukienki. Schudłam całkiem sporo i chciałabym ubierać jakieś spódnice czy sukienki ale jak patrzę na swoje ŁYDY to mi się odechciewa. Oczywiście mogłabym nosić sukienki maxi ale chciałam coś tak o do noszenia codziennie a nie na większe wyjścia. Biorę do przymierzalni 10 sukienek, przymierzam, rozmiar się zgadza ale wyglądam karykaturalnie. Co najlepsze jak widzę większe dziewczyny z większymi niż ja nogami to mi się podobają, wyglądają super a ja dalej popylam kuźwa w jeansach i bluzie.


Im częściej będziesz chodzić w sukience tym szybciej przestaniesz zwracać uwagę na swoje łydki ;) na moje oko to żadnych karykaturalnych łydek nie masz, kup pani sukienkę, kup.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 17:19
autor: night prowler
Moje pierwsze zamówienie na Zalando Lounge. Czas oczekiwania na "dostępny" produkt- minimum miesiąc :cojest:

Czy to jest tam standard?

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 18:56
autor: Lucy Camden
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Moje pierwsze zamówienie na Zalando Lounge. Czas oczekiwania na "dostępny" produkt- minimum miesiąc :cojest:

Czy to jest tam standard?

O co chodzi z tym Lounge, jakieś maile dostawałam ale nie czytałam i nie wiem. Wytłumacz :roza:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 21:31
autor: mandalina
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Moje pierwsze zamówienie na Zalando Lounge. Czas oczekiwania na "dostępny" produkt- minimum miesiąc :cojest:

Czy to jest tam standard?

nie chcę straszyć, ale Zalando Lounge ma raczej złe opinie, wystarczy wejść na ich fb; nie wiem czy tak jest nadal, ale ze 2 miesiące temu ludzie bardzo na nich psioczyli w komentarzach, teraz dokładnie nie pamiętam, ale główny zarzut to różnego rodzaju przeboje właśnie z wysyłką, zwrotami, reklamacjami, itd.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 21:46
autor: smerffie
mandalina pisze:zobacz cytowaną wiadomość
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Moje pierwsze zamówienie na Zalando Lounge. Czas oczekiwania na "dostępny" produkt- minimum miesiąc :cojest:

Czy to jest tam standard?

nie chcę straszyć, ale Zalando Lounge ma raczej złe opinie, wystarczy wejść na ich fb; nie wiem czy tak jest nadal, ale ze 2 miesiące temu ludzie bardzo na nich psioczyli w komentarzach, teraz dokładnie nie pamiętam, ale główny zarzut to różnego rodzaju przeboje właśnie z wysyłką, zwrotami, reklamacjami, itd.


zamawiałam raz i wszystko było ok. Juz przy zamowieniu podają orientacyjną datę wysyłki, u mnie przyszło nawet wcześniej. Zwrot bezproblemowy, szybko oddali kase

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 22:10
autor: night prowler
Dzięki za wiadomości :roza: , zobaczymy, co będzie z tym zamówieniem. Nie stresuję się na razie szczegółami, mam zaufanie do samego Zalando. Tylko ten czas dostawy...okulary se chcę zrobić,a tu miesiąc czekania zanim się dowiem, czy w ogóle pasują :ryk: .

Lucy to jest serwis- córka Zalando dla ich zarejestrowanych klientów. Nie mają stałego asortymentu, tylko co parę dni rano udostępniają nowe kategorie na krótki okres. Można zapolować na ciuchy( w tym outdorowe i sportowe), buty, dodatki, akcesoria domowe, często z wyższej półki, obniżone typowo o 70-80%. Wszystko w małej ilości egzemplarzy.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 mar 2018, 22:43
autor: Lucy Camden
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dzięki za wiadomości :roza: , zobaczymy, co będzie z tym zamówieniem. Nie stresuję się na razie szczegółami, mam zaufanie do samego Zalando. Tylko ten czas dostawy...okulary se chcę zrobić,a tu miesiąc czekania zanim się dowiem, czy w ogóle pasują :ryk: .

Lucy to jest serwis- córka Zalando dla ich zarejestrowanych klientów. Nie mają stałego asortymentu, tylko co parę dni rano udostępniają nowe kategorie na krótki okres. Można zapolować na ciuchy( w tym outdorowe i sportowe), buty, dodatki, akcesoria domowe, często z wyższej półki, obniżone typowo o 70-80%. Wszystko w małej ilości egzemplarzy.

Dzieki, trzeba to bedzie obadać.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 13 mar 2018, 17:26
autor: Julijka
stać na A2 , tak, to nie autostrada, na ktorej można jechać 140 km/h
dziś jechałam w porywach do 100 km/h

#bezcenne

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 13 mar 2018, 22:16
autor: Anika
Irytują mnie zdjęcia ubrań na modelkach w sklepach internetowych. To modelka stoi bokiem, to tyłem w półobrocie, jak przodem to ma ręce założone albo jakieś inne gestykulacje, które wszystko zasłaniają. Albo w ogóle nie ma zdjęcia tyłu, a potem okazuje się, że coś z tyłu się dzieje. Albo jest w marynarce, a przedmiotem sprzedaży jest np. bluzka. Albo wszystko jest podwinięte albo ma rzecz włożoną do spodni/spódnicy (nawet bluzę!) i nie można zobaczyć jaką produkt ma długość. Kto robi i wybiera te zdjęcia? Coraz częściej odechciewa mi się zakupów online, a od lat głównie tak kupuję (nie znoszę chodzenia po sklepach).

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 14 mar 2018, 21:42
autor: dredkot
Dziewczyny, jestem załamana. Moja zaufana fryzjerka która do tej pory robiła mi piękne blondy tak mi dziś spartoliła ze wyje dosłownie od dwóch godzin. Miała mi zrównać resztę włosów z odrostami bo chciałam wrócić do naturalnego koloru a jestem czarna a miał wyjść ciemny blond. Moja rozpacz nie zna granic, co robić teraz, dzwonić jutro z reklamacją skoro wychodziłam i nic nie mówiłam? U niej w salonie efekt nie wydawał się aż tak dramatyczny jednak w domu płaczę przy każdym lustrze. Szorowałam już włosy ale bez skutku, teraz mam nałożony olej może coś wyciągnie?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 mar 2018, 3:08
autor: radzka
dredkot pisze:Dziewczyny, jestem załamana. Moja zaufana fryzjerka która do tej pory robiła mi piękne blondy tak mi dziś spartoliła ze wyje dosłownie od dwóch godzin. Miała mi zrównać resztę włosów z odrostami bo chciałam wrócić do naturalnego koloru a jestem czarna a miał wyjść ciemny blond. Moja rozpacz nie zna granic, co robić teraz, dzwonić jutro z reklamacją skoro wychodziłam i nic nie mówiłam? U niej w salonie efekt nie wydawał się aż tak dramatyczny jednak w domu płaczę przy każdym lustrze. Szorowałam już włosy ale bez skutku, teraz mam nałożony olej może coś wyciągnie?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Ja na Twoim miejscu bym do niej poszła. Tym bardziej, że skoro zaufana, to pewnie Cię kojarzy. Wytłumaczysz, że w salonie światło było inne i w dzienny Twoje włosy wyglądają dużo gorzej.
Jak jest dobrą fryzjerką to Ci to poprawi. Tym bardziej, że zna sie na robocie. Moze miala gorszy dzien.

Wysłane z mojego SM-J730F przy użyciu Tapatalka

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 mar 2018, 9:03
autor: SALIX
Anika pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Irytują mnie zdjęcia ubrań na modelkach w sklepach internetowych. To modelka stoi bokiem, to tyłem w półobrocie, jak przodem to ma ręce założone albo jakieś inne gestykulacje, które wszystko zasłaniają. Albo w ogóle nie ma zdjęcia tyłu, a potem okazuje się, że coś z tyłu się dzieje. Albo jest w marynarce, a przedmiotem sprzedaży jest np. bluzka. Albo wszystko jest podwinięte albo ma rzecz włożoną do spodni/spódnicy (nawet bluzę!) i nie można zobaczyć jaką produkt ma długość. Kto robi i wybiera te zdjęcia? Coraz częściej odechciewa mi się zakupów online, a od lat głównie tak kupuję (nie znoszę chodzenia po sklepach).


tak! I do tego te dziwaczne miny, niektóre wyglądają tak, jak by miała jedna z drugą zaraz zemdleć albo puścić pawia.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 mar 2018, 10:18
autor: Anika
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Anika pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Irytują mnie zdjęcia ubrań na modelkach w sklepach internetowych. To modelka stoi bokiem, to tyłem w półobrocie, jak przodem to ma ręce założone albo jakieś inne gestykulacje, które wszystko zasłaniają. Albo w ogóle nie ma zdjęcia tyłu, a potem okazuje się, że coś z tyłu się dzieje. Albo jest w marynarce, a przedmiotem sprzedaży jest np. bluzka. Albo wszystko jest podwinięte albo ma rzecz włożoną do spodni/spódnicy (nawet bluzę!) i nie można zobaczyć jaką produkt ma długość. Kto robi i wybiera te zdjęcia? Coraz częściej odechciewa mi się zakupów online, a od lat głównie tak kupuję (nie znoszę chodzenia po sklepach).


tak! I do tego te dziwaczne miny, niektóre wyglądają tak, jak by miała jedna z drugą zaraz zemdleć albo puścić pawia.


O tak, mimika to swoja drogą. Z tego względu nie kupuję nic np. w Zarze, tam modelki zawsze tak wyglądają, że poważnie martwię się o ich zdrowie (i fizyczne, i psychiczne) :brzydal:
Rozumiem, że moda i sesje modowe rządzą się swoimi prawami, ale to nie jest sesja okładkowa dla Wołga, tylko zdjęcie, które ma pokazać produkt. Naprawdę te powyginane pozy zwiększają sprzedaż?

Jeszcze denerwuje mnie brak oznaczenia, że rzecz jest oversize. Zamówiłam ostatnio cienki sweter w HM. Mój rozmiar (wg ich tabeli) był wykupiony, ale był rozmiar mniejszy. Jako, że się redukuję, to go wzięłam, bo kolor mi się bardzo podobał. I przyszedł. Rozm. s jest mocno luźny, a mam obecnie rozmiar w okolicach 40. Zamówiłam też bluzkę, rozm. m i jest ciut przyciasna :wtf: Trzecia rzecz, też m, tym razem dobra, na zdjęciu widać, że tył jest tylko trochę dłuższy niż przód, w rzeczywistości w przodu jest pod pępek, z tyłu kilka cm za tyłek. Po co im tabele rozmiarowe, zdjęcia, skoro i tak wszystko jest inaczej? HM chyba w tym przoduje np. swetry z ostatniego sezonu są przeważnie ogromne. Sami sobie dokładają pracy przy zwrotach. Np. medicine ma podane wymiary osobno dla każdego produktu, i zdjęcia mają w miarę normalne.
A w temacie rozmiarówki, irytuje mnie też polityka, że im mniejszy rozmiar, tym rzecz też krótsza.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 mar 2018, 10:23
autor: SALIX
Anika pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Anika pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Irytują mnie zdjęcia ubrań na modelkach w sklepach internetowych. To modelka stoi bokiem, to tyłem w półobrocie, jak przodem to ma ręce założone albo jakieś inne gestykulacje, które wszystko zasłaniają. Albo w ogóle nie ma zdjęcia tyłu, a potem okazuje się, że coś z tyłu się dzieje. Albo jest w marynarce, a przedmiotem sprzedaży jest np. bluzka. Albo wszystko jest podwinięte albo ma rzecz włożoną do spodni/spódnicy (nawet bluzę!) i nie można zobaczyć jaką produkt ma długość. Kto robi i wybiera te zdjęcia? Coraz częściej odechciewa mi się zakupów online, a od lat głównie tak kupuję (nie znoszę chodzenia po sklepach).


tak! I do tego te dziwaczne miny, niektóre wyglądają tak, jak by miała jedna z drugą zaraz zemdleć albo puścić pawia.


O tak, mimika to swoja drogą. Z tego względu nie kupuję nic np. w Zarze, tam modelki zawsze tak wyglądają, że poważnie martwię się o ich zdrowie (i fizyczne, i psychiczne) :brzydal:
Rozumiem, że moda i sesje modowe rządzą się swoimi prawami, ale to nie jest sesja okładkowa dla Wołga, tylko zdjęcie, które ma pokazać produkt. Naprawdę te powyginane pozy zwiększają sprzedaż?

Jeszcze denerwuje mnie brak oznaczenia, że rzecz jest oversize. Zamówiłam ostatnio cienki sweter w HM. Mój rozmiar (wg ich tabeli) był wykupiony, ale był rozmiar mniejszy. Jako, że się redukuję, to go wzięłam, bo kolor mi się bardzo podobał. I przyszedł. Rozm. s jest mocno luźny, a mam obecnie rozmiar w okolicach 40. Zamówiłam też bluzkę, rozm. m i jest ciut przyciasna :wtf: Trzecia rzecz, też m, tym razem dobra, na zdjęciu widać, że tył jest tylko trochę dłuższy niż przód, w rzeczywistości w przodu jest pod pępek, z tyłu kilka cm za tyłek. Po co im tabele rozmiarowe, zdjęcia, skoro i tak wszystko jest inaczej? HM chyba w tym przoduje np. swetry z ostatniego sezonu są przeważnie ogromne. Sami sobie dokładają pracy przy zwrotach. Np. medicine ma podane wymiary osobno dla każdego produktu, i zdjęcia mają w miarę normalne.
A w temacie rozmiarówki, irytuje mnie też polityka, że im mniejszy rozmiar, tym rzecz też krótsza.


Rozmiarówka to w ogóle temat rzeka. Np. Only - mam ich sweter w rozmiarze S (zwykle kupuję M-L) i jest ok. Kupiłam inny model S i się w nim topiłam, przy naprawdę dużym biuście. Podkoszulki już rozmiar M i są akurat. Jedna z wielu firm, która metki przyszywa chyba na chybił-trafił.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 mar 2018, 10:31
autor: Anika
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Anika pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


tak! I do tego te dziwaczne miny, niektóre wyglądają tak, jak by miała jedna z drugą zaraz zemdleć albo puścić pawia.


O tak, mimika to swoja drogą. Z tego względu nie kupuję nic np. w Zarze, tam modelki zawsze tak wyglądają, że poważnie martwię się o ich zdrowie (i fizyczne, i psychiczne) :brzydal:
Rozumiem, że moda i sesje modowe rządzą się swoimi prawami, ale to nie jest sesja okładkowa dla Wołga, tylko zdjęcie, które ma pokazać produkt. Naprawdę te powyginane pozy zwiększają sprzedaż?

Jeszcze denerwuje mnie brak oznaczenia, że rzecz jest oversize. Zamówiłam ostatnio cienki sweter w HM. Mój rozmiar (wg ich tabeli) był wykupiony, ale był rozmiar mniejszy. Jako, że się redukuję, to go wzięłam, bo kolor mi się bardzo podobał. I przyszedł. Rozm. s jest mocno luźny, a mam obecnie rozmiar w okolicach 40. Zamówiłam też bluzkę, rozm. m i jest ciut przyciasna :wtf: Trzecia rzecz, też m, tym razem dobra, na zdjęciu widać, że tył jest tylko trochę dłuższy niż przód, w rzeczywistości w przodu jest pod pępek, z tyłu kilka cm za tyłek. Po co im tabele rozmiarowe, zdjęcia, skoro i tak wszystko jest inaczej? HM chyba w tym przoduje np. swetry z ostatniego sezonu są przeważnie ogromne. Sami sobie dokładają pracy przy zwrotach. Np. medicine ma podane wymiary osobno dla każdego produktu, i zdjęcia mają w miarę normalne.
A w temacie rozmiarówki, irytuje mnie też polityka, że im mniejszy rozmiar, tym rzecz też krótsza.


Rozmiarówka to w ogóle temat rzeka. Np. Only - mam ich sweter w rozmiarze S (zwykle kupuję M-L) i jest ok. Kupiłam inny model S i się w nim topiłam, przy naprawdę dużym biuście. Podkoszulki już rozmiar M i są akurat. Jedna z wielu firm, która metki przyszywa chyba na chybił-trafił.


Only zawsze kupuję mniejsze. Szczególnie swetry.
Najgorsze jest to, że na modelce często rzecz nie wygląda na aż tak luźną. Ale skoro ja topię się w esce, to, jakim cudem ona nie, skoro jest o połowę szczuplejsza niż ja. :? Ogólnie od kilku sezonów rzeczy są często większe niż wskazywałaby na to metka. Jakaś nowa polityka sklepów poprawiania humoru klientkom :cojest: