Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Veritaserum
Posty: 143
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:30

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Veritaserum » 03 mar 2018, 15:05

elorap pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Veritaserum pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie brak zdjęć w ogłoszeniach wynajmu mieszkań :roll: :/


Ja się mierzę z tym samym, ale po prostu w ogóle nie interesują mnie oferty bez zdjęć. Myślę, że w tym tyg. coś znajdę, bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.


Ja się na razie luźno rozglądam, bo czekam z ostateczną decyzją aż mi się bardziej wyklaruje sytuacja w pracy, ale szukam mieszkania w niedużym mieście, gdzie ofert jak na lekarstwo, a jak już coś się pojawi to 80% nie ma zdjęć. No ale pewnie jak już będę zdecydowana na wynajem, to nie pozostanie nic innego jak jeździć oglądać w ciemno.

Awatar użytkownika
elorap
Posty: 487
Rejestracja: 11 lip 2016, 23:55

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: elorap » 03 mar 2018, 15:24

Matilda90 pisze:
elorap pisze:
Veritaserum pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie brak zdjęć w ogłoszeniach wynajmu mieszkań :roll: :/


Ja się mierzę z tym samym, ale po prostu w ogóle nie interesują mnie oferty bez zdjęć. Myślę, że w tym tyg. coś znajdę, bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.
Zależy kto czego szuka. Ja mieszkam już 6 rok w takim gdzie w ogłoszeniu nie było zdjęć. Szybka decyzja bo i przyzwoite pieniądze, świetna lokalizacja, 3 oddzielne pokoje.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka


Mi zależy na czymkolwiek akceptowalnym, raczej nie mam marzeń mieszkaniowych i specjalnych oczekiwań, byleby blisko nowej pracy i tak, żebym się nie brzydzila tam żyć. Raczej długo nie wytrzymam, bo często myślę w ogóle o zmianie miejsca zamieszkania.

Veritaserum pisze:
elorap pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Veritaserum pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie brak zdjęć w ogłoszeniach wynajmu mieszkań :roll: :/


Ja się mierzę z tym samym, ale po prostu w ogóle nie interesują mnie oferty bez zdjęć. Myślę, że w tym tyg. coś znajdę, bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.


Ja się na razie luźno rozglądam, bo czekam z ostateczną decyzją aż mi się bardziej wyklaruje sytuacja w pracy, ale szukam mieszkania w niedużym mieście, gdzie ofert jak na lekarstwo, a jak już coś się pojawi to 80% nie ma zdjęć. No ale pewnie jak już będę zdecydowana na wynajem, to nie pozostanie nic innego jak jeździć oglądać w ciemno.


To wygląda zupełnie inaczej, współczuję. I trzymam kciuki, żeby udało się znaleźć coś dobrego!

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Veritaserum
Posty: 143
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:30

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Veritaserum » 03 mar 2018, 15:53

elorap pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Matilda90 pisze:
elorap pisze:
Ja się mierzę z tym samym, ale po prostu w ogóle nie interesują mnie oferty bez zdjęć. Myślę, że w tym tyg. coś znajdę, bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.
Zależy kto czego szuka. Ja mieszkam już 6 rok w takim gdzie w ogłoszeniu nie było zdjęć. Szybka decyzja bo i przyzwoite pieniądze, świetna lokalizacja, 3 oddzielne pokoje.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka


Mi zależy na czymkolwiek akceptowalnym, raczej nie mam marzeń mieszkaniowych i specjalnych oczekiwań, byleby blisko nowej pracy i tak, żebym się nie brzydzila tam żyć. Raczej długo nie wytrzymam, bo często myślę w ogóle o zmianie miejsca zamieszkania.

Veritaserum pisze:
elorap pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Ja się mierzę z tym samym, ale po prostu w ogóle nie interesują mnie oferty bez zdjęć. Myślę, że w tym tyg. coś znajdę, bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.


Ja się na razie luźno rozglądam, bo czekam z ostateczną decyzją aż mi się bardziej wyklaruje sytuacja w pracy, ale szukam mieszkania w niedużym mieście, gdzie ofert jak na lekarstwo, a jak już coś się pojawi to 80% nie ma zdjęć. No ale pewnie jak już będę zdecydowana na wynajem, to nie pozostanie nic innego jak jeździć oglądać w ciemno.


To wygląda zupełnie inaczej, współczuję. I trzymam kciuki, żeby udało się znaleźć coś dobrego!

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka


Dzięki, mam nadzieję, że i Tobie uda się znaleźć coś fajnego i w dobrej cenie :).

Awatar użytkownika
Julijka
Posty: 1744
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Julijka » 04 mar 2018, 8:30

To i jak dolacze do szukajacych mieszkania.
To ze wlascicielka wypowiedziala umowe to pikus, jak przyjaciolka po 16 latach zrobila mnie w c....a
I nie wiem jeszcze jak do konca miesiaca znajde mieszkanie
Niby warszawa..... niby tyle tego duzo, ale to nie jest sezon na wynajem
Boje sie ze albo nie znajde, albo bede mieszkac w jakims prl :(

Awatar użytkownika
elorap
Posty: 487
Rejestracja: 11 lip 2016, 23:55

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: elorap » 04 mar 2018, 11:01

Julijka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
To i jak dolacze do szukajacych mieszkania.
To ze wlascicielka wypowiedziala umowe to pikus, jak przyjaciolka po 16 latach zrobila mnie w c....a
I nie wiem jeszcze jak do konca miesiaca znajde mieszkanie
Niby warszawa..... niby tyle tego duzo, ale to nie jest sezon na wynajem
Boje sie ze albo nie znajde, albo bede mieszkac w jakims prl :(


Ale historia... :przytul:
No z poszukiwaniem ciężko, chociaż mam doświadczenie w Katowicach i tutaj nawet przy takim sezonie jest duży wybór. Z drugiej strony, ja szukam na 'bliskiej' Woli, ew. bliskie okolice, bo tu będę pracować i akceptowalnych miejsc jest mało, a jeśli już, to jakieś studenckie komuny z 7 pokojami (ja bym chciała pokój z max 1, 2 lokatorami, bez względu na płeć, ale raczej nie studentów). Co śmieszne, mieszkanie zmieniłam z tej lokalizacji :banghead: , bo do mojej prawie byłej pracy miałam godzinę dojazdu w jedną stronę. Mi akurat przyjaciółka pomaga (dzięki niej nie jestem chwilowo bezdomna), bo sama nie byłabym chyba w stanie znaleźć czegoś akceptowalnego (mi już nawet specjalny prl nie będzie przeszkadzał, byleby nie było regałów, ciemnych ścian i żeby było czysto).

Silene
Posty: 183
Rejestracja: 17 lip 2016, 6:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Silene » 04 mar 2018, 14:10

A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

Awatar użytkownika
empress
Posty: 3119
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:34

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: empress » 04 mar 2018, 14:20

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.

Silene
Posty: 183
Rejestracja: 17 lip 2016, 6:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Silene » 04 mar 2018, 14:27

empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Awatar użytkownika
empress
Posty: 3119
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:34

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: empress » 04 mar 2018, 15:07

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Yyyy... niekoniecznie :brzydal:
Dla mnie to standard - zdjęcie pokoju, łazienki i kuchni, czyli pomieszczeń, z których korzystam jako najemca. Ja po prostu lubię ogarniać rzeczy wzrokowo.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2018, 15:09 przez empress, łącznie zmieniany 1 raz.

jules
Posty: 65
Rejestracja: 31 sie 2017, 22:44

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: jules » 04 mar 2018, 15:11

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Jakbym zobaczyła ogłoszenie bez zdjęć kuchni to pomyślałabym, że coś z nią nie tak, np. odbiega standardem od reszty. Ja nie przesiaduję w kuchni, a gotuję - brzydka, zaniedbana kuchnia od razu mnie odstarsza od mieszkania. Może osoby proszące o foty myślą podobnie.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2018, 15:12 przez jules, łącznie zmieniany 1 raz.

Silene
Posty: 183
Rejestracja: 17 lip 2016, 6:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Silene » 04 mar 2018, 15:25

jules pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Jakbym zobaczyła ogłoszenie bez zdjęć kuchni to pomyślałabym, że coś z nią nie tak, np. odbiega standardem od reszty. Ja nie przesiaduję w kuchni, a gotuję - brzydka, zaniedbana kuchnia od razu mnie odstarsza od mieszkania. Może osoby proszące o foty myślą podobnie.

hmm, w sumie pewnie macie rację i po prostu skrzywiły mnie przykre doświadczenia z lokatorami. Na szczęście od dwóch lat mam zgrany komplet, ale przy następnym ogłaszaniu dodam te foty, chociaż zdania na temat tego, że pokój z balkonem powinien być droższy niż bez i że jeśli ktoś go wynajmuje, to inni lokatorzy nie powinni rościć sobie do niego praw z góry, nie zmienię :P

Awatar użytkownika
empress
Posty: 3119
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:34

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: empress » 04 mar 2018, 15:38

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
jules pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Jakbym zobaczyła ogłoszenie bez zdjęć kuchni to pomyślałabym, że coś z nią nie tak, np. odbiega standardem od reszty. Ja nie przesiaduję w kuchni, a gotuję - brzydka, zaniedbana kuchnia od razu mnie odstarsza od mieszkania. Może osoby proszące o foty myślą podobnie.

hmm, w sumie pewnie macie rację i po prostu skrzywiły mnie przykre doświadczenia z lokatorami. Na szczęście od dwóch lat mam zgrany komplet, ale przy następnym ogłaszaniu dodam te foty, chociaż zdania na temat tego, że pokój z balkonem powinien być droższy niż bez i że jeśli ktoś go wynajmuje, to inni lokatorzy nie powinni rościć sobie do niego praw z góry, nie zmienię :P

Z tym to akurat się zgadzam :ok:

Lucy Camden
Posty: 810
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 04 mar 2018, 15:51

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Troche dziwne zwyczaje wprowadzasz w tym mieszkaniu, lokator ma siedzieć w swoim pokoju, żadnej wspolnej powierzchni nie ma? Mieszkałam w dwoch mieszkaniach wspołlokatorskich i całkowicie inne relacje tam panowały, luzne i przyjacielskie. W pierwszym kuchnia była właśnie do wspolnego siedzenia, najwiekszy pokoj, w ktorym mieszkała para do naszych prywatnych imprez. W drugim mieszkaniu było jeszcze bardziej domowo, siedziało sie cały dzień w salonie, w ktorym też mieszkała para, na balkonie przylegającym do tego pokoju, spało sie też byle gdzie, chociaż każdy miał swoj pokoj.

Ja rozumiem, że nie każdy chce sie bratać i że np. dla Ciebie to może być jasne, że oferujesz mieszkanie o przyzwoitym standardzie, ale skąd ktoś ma to wiedzieć. Pomijając już osobnicze pojmowanie terminu "przyzwoity". Chyba łatwiej wysłac zdjecie niż umawiać sie na spotkanie. A najłatwiej dać je w ogłoszeniu, wtedy nie bedzie denerwujących Cie pròśb. A co do Twoich preferencji, jak wyglądaja zasady wspołżycia w ty mieszkaniu, to też lepiej to umieścić od razu w ogłoszeniu, żeby nie było potem rozczarowań.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2018, 15:54 przez Lucy Camden, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 mar 2018, 16:00

Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
A ja się wypowiem wkurzeniowo z perspektywy właściciela mieszkania. Wynajmuję pokoje i zawsze mnie niesamowicie irytują księżniczki proszące o zdjęcia kuchni, balkonu, piwnicy i psa sąsiada. Kurde, wynajmują pokój, jak chcą korzystać z luksusów typu balkon z wejściem w cudzym pokoju, piwnica czy przesiadywać w kuchni z dobrym feng shui, to niech wynajmą całe mieszkanie a nie zawracają tyłek.

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.
omg jestem w szoku :mrgreen:

dla mnie to oczywiste że jak ktoś wynajmuje pokój to nie chce mieć syfiastej łazienki i kuchni, chce to zobaczyć na zdjęciu

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 mar 2018, 16:10

Lucy Camden pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Silene pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:zobacz cytowaną wiadomość

A mają dostęp do tych pomieszczeń?
Btw, kuchnia nie musi być z dobrym feng shui, ale gdy lodówka, kuchenka i zlew są ustawione w tzw. trójkącie roboczym, wtedy kuchnia jest najbardziej funkcjonalna.


No rzecz jasna nie, jak dla mnie nie trzeba być mistrzem błyskotliwości, żeby szukając pokoju do wynajęcia nie nastawiać się na pokój z balkonem i piwnicą z urzędu, jeśli się za to nie dopłaci. Tak samo jak oczywiste jest, że za garaż do mieszkania trzeba dodatkowo zapłacić, tak samo za tego typu atrakcje. Z kuchnią jest inna sprawa bo owszem, korzystanie z kuchni jest jak najbardziej bez dyskusji w cenie wynajmu pokoju, ale jak ktoś prosi mnie o zdjęcia kuchni, mając wcześniej informacje o wyposażeniu, stanie i układzie mieszkania, roku budowy bloku itd. to znaczy, że zamierza przesiadywać w tej kuchni nie wiadomo ile i blokować komfortowy dostęp innym.

Troche dziwne zwyczaje wprowadzasz w tym mieszkaniu, lokator ma siedzieć w swoim pokoju, żadnej wspolnej powierzchni nie ma? Mieszkałam w dwoch mieszkaniach wspołlokatorskich i całkowicie inne relacje tam panowały, luzne i przyjacielskie. W pierwszym kuchnia była właśnie do wspolnego siedzenia, najwiekszy pokoj, w ktorym mieszkała para do naszych prywatnych imprez. W drugim mieszkaniu było jeszcze bardziej domowo, siedziało sie cały dzień w salonie, w ktorym też mieszkała para, na balkonie przylegającym do tego pokoju, spało sie też byle gdzie, chociaż każdy miał swoj pokoj.

Ja rozumiem, że nie każdy chce sie bratać i że np. dla Ciebie to może być jasne, że oferujesz mieszkanie o przyzwoitym standardzie, ale skąd ktoś ma to wiedzieć. Pomijając już osobnicze pojmowanie terminu "przyzwoity". Chyba łatwiej wysłac zdjecie niż umawiać sie na spotkanie. A najłatwiej dać je w ogłoszeniu, wtedy nie bedzie denerwujących Cie pròśb. A co do Twoich preferencji, jak wyglądaja zasady wspołżycia w ty mieszkaniu, to też lepiej to umieścić od razu w ogłoszeniu, żeby nie było potem rozczarowań.
też tak uważam, tym bardziej że sporo ludzi ma inne wyobrażenie wynajmowania pokoju. większość moich znajomych czy to w liceum, czy na studiach raczej opowiada o takich wynajmujących w tonie fejspalmowania
Ostatnio zmieniony 04 mar 2018, 16:19 przez ktrzn, łącznie zmieniany 1 raz.

Lucy Camden
Posty: 810
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 04 mar 2018, 16:20

Aż mo sie przypomniały takie ogłoszenia dawane przez babcie chcące sobie dorobić: spokojnej, samotnej, niepalącej panience. A potem upominanie panienki, żeby lampke 60 vat o 20 gasiła, myc to sie można co tydzień, prac co miesiąc i najważniejsze żeby przypakiem jakiś kolega nie przekroczył progu mieszkania.
To nie do Ciebie Silene, tak tylko.

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 4690
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 04 mar 2018, 16:32

Lucy Camden pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aż mo sie przypomniały takie ogłoszenia dawane przez babcie chcące sobie dorobić: spokojnej, samotnej, niepalącej panience. A potem upominanie panienki, żeby lampke 60 vat o 20 gasiła, myc to sie można co tydzień, prac co miesiąc i najważniejsze żeby przypakiem jakiś kolega nie przekroczył progu mieszkania.
To nie do Ciebie Silene, tak tylko.

a to mnie nawet przy wynajmowaniu mieszkania pytali o takie rzeczy :mrgreen: słyszałam też ze czasem pytają pary czy są po ślubie :torba:

a jak wynajmowałam mieszkanie w liceum właściciel zapytał czy nie będzie problemem jak syn przejazdem wracając ze studiów przenocuje (w drugim pokoju ktry był właściwie takim małym składzikiem bez łóżka)

do głowy mi nie przyszło że dla nich to oczywiste że nie muszą mnie uprzedzać nawet z pociągu (w dodatku do skladziku przechodziło się przez pokój) :szok:
Ostatnio zmieniony 04 mar 2018, 16:35 przez ktrzn, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2154
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 04 mar 2018, 16:36

Lucy Camden pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Aż mo sie przypomniały takie ogłoszenia dawane przez babcie chcące sobie dorobić: spokojnej, samotnej, niepalącej panience. A potem upominanie panienki, żeby lampke 60 vat o 20 gasiła, myc to sie można co tydzień, prac co miesiąc i najważniejsze żeby przypakiem jakiś kolega nie przekroczył progu mieszkania.
To nie do Ciebie Silene, tak tylko.



Koleżanka tak mieszkała na pierwszym roku :D! Pokój przy matce z nastoletnią córką, pani trzymała worek ziemniaków w łazience( wiem, wilgoć, też się nad tym głowiłyśmy :mrgreen: ) i dziękowała przy wypłacaniu pieniędzy, bo myślała, że w bankomacie ktoś siedzi( sama z nią o tym rozmawiałam, ci ludzie naprawdę istnieją :mrgreen: ), wiecznie skręcała ogrzewanie oraz wodę i się irytowała, jak ktoś siedział przy lampce po nocy. No, ale koleżanka miała pokój pod samym Wawelem za grosze i mogła palić do woli, bo właścicielka sama kopciła w kuchni od rana do wieczora. Pod koniec już nie wytrzymywała nerwowo, lewo się doczołgała do końca umowy :D.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
Matilda90
Posty: 182
Rejestracja: 27 lip 2016, 18:22

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Matilda90 » 04 mar 2018, 19:34

Ja wynajmuje całe mieszkanie na siebie i to juz ode mnie zależy kogo wezmę za współlokatora. To jest dużo lepsze niż jakby mi właściciel sam kogoś tu wybierał. Pewnie mnie pojedziecie że Jak to mam czelność robić castingi na wspolokatorow. Nie nazwałbym tego w ten sposób, po prostu zawsze szukam kogoś z kim będzie sie dało współdzielic to mieszkanie. Nawet nie wiecie jak dziwne czy roszczeniowe osoby przychodziły oglądać. Mimo wszystko za każdym razem trafiały się osoby z którymi coś było nie tak ale do wytrzymania. Niemal każda bardzo jak ja to nazywam nieogarnięta życiowo. Przykład? Niemal nowy odkurzacz A coś słabo ciągnie. Ona twierdzi, że pewnie się psuje i trzeba dzwonić do właściciela. Uświadamiam ja, że istnieje coś takiego jak worek w środku do wymiany bo pełny. Wycieranie butów ta sama ściereczka która przecieramy zlew czy blaty. Notoryczne niezamykanie drzwi wejściowych. Marzę już by więcej nie mieszkać ze współlokatorami. Następna moja przeprowadzka będzie ta ostatnia mam nadzieję ale jeszcze muszę się pomeczyc. I jak dawalam ogłoszenie o pokoju to zawsze zdjęcia kuchni i łazienki też dawalam, dla mnie to normalne.

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2154
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 04 mar 2018, 19:49

Matilda90 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja wynajmuje całe mieszkanie na siebie i to juz ode mnie zależy kogo wezmę za współlokatora. To jest dużo lepsze niż jakby mi właściciel sam kogoś tu wybierał. Pewnie mnie pojedziecie że Jak to mam czelność robić castingi na wspolokatorow.
Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka


Ja nie rozumiem, gdzie kontrowersja. Chyba każdy, kto szuka lokatorów/współlokatorów umawia więcej, niż jedną osobę i wybiera najfajniejszą, ewentualnie pierwszą, która wydała się w porządku :niewiem: .

W życiu i po żadnej stronie się nie spotkałam z niczym innym (chyba, że sprawę załatwiała agencja nieruchomości).

Jedyne co, to urządzanie grupowego castingu mnie mrozi, ale tylko raz o czymś takim słyszałam i kolega wyszedł,jak się zorientował, w czym ma uczestniczyć.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości