Strona 14 z 33

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 sty 2018, 16:21
autor: SALIX
lordviader pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie choinka. Jutro rozbieram :saw: To dla mnie symbol zimy, której już nie chcę oglądać :ryk:


Spal ją albo utop jak Marzannę :banan:


mam sztuczną, więc się nie da :voodoo:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 sty 2018, 16:50
autor: Franka
Ja swoją żywą choinkę to lubię bo jest w donicy i nie zrzuca igieł. Będzie stała do Wielkanocy prawdopodobnie bo nie przeszkadza.

Jutro chodzi u mnie ksiądz po kolędzie.
Tego nie lubię a na dodatek będę z tą wizyta sama bo mąż akurat tej soboty pracuje, absolutnie nie może się zwolnić bo ma zakończenie roku, córka jedzie od rana na podwieczorek panieński a zięć pewnie jak zawsze o tej porze będzie się bawił w drwala.
Ksiądz przyjdzie około 11, muszę wstać wcześniej niż zwykle aby się przygotować.
I jeszcze nie wiadomo, który przyjdzie bo jest ich kilku na parafii.

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 sty 2018, 23:07
autor: myszamisia
Ja właśnie skończyłam walkę z choinką na dziś. Rozebrana do połowy. Kręćka już z nią dostaję. Jutro faza druga rozbierania. Plus muszę jej połamać gałęzie, bo inaczej jej nie wyniosę z domu, bo jest wielka. A miałam w tym roku kupić małą. To kupiłam jeszcze większą niż w zeszłym. I dobra rada na przyszłość: nie pryskać choinki śniegiem w sprayu. Teraz wszystkie ozdoby i gałęzie się lepią od niego.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 12 sty 2018, 23:17
autor: Matilda90
A mi tak szkoda rozbierać choinkę. Taki fajny klimat dają te lampeczki. Mimo że mam na całym oknie kurtyny świetlną to i tak wolę choinkę. Jak na święta wyjechaliśmy to zapomnieliśmy zakręcić kaloryfery. Jak wróciłam to nawet kolor już nie ten miała. Igły nie opadają całe szczęście. Teraz to ma gałązki wygięte do ziemi. Jutro już ją rozbieramy :(

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 sty 2018, 10:18
autor: myszamisia
Blue Monday i wszystko jasne. Jest dopiero 9, a już tyle razy miałam podniesione ciśnienie, że masakra. Mogłam zakopać się pod kołdrą i nie wyściubiać nosa spod niej. A mam przeczucie, że jeszcze kilka takich akcji dziś przede mną.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 sty 2018, 10:38
autor: koainka
myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Blue Monday i wszystko jasne. Jest dopiero 9, a już tyle razy miałam podniesione ciśnienie, że masakra. Mogłam zakopać się pod kołdrą i nie wyściubiać nosa spod niej. A mam przeczucie, że jeszcze kilka takich akcji dziś przede mną.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


I już wiem czemu od rana nic mi się nie udaje! :deszcz:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 sty 2018, 15:50
autor: Lucy Camden
Probuje sie ubrać z okazji wyprzedaży, jak narazie idzie mi słabo: jedne dzinsy, jedna bluza, jedna czapka, jedna para skarpetek. W Reserved widziałam fajne rurki, nawet nie mierzyłam bo rozmiar 40 był tak mały, ze to jakaś parodia. Rozumiem, ze w Bershce, tych Sinsayach, Housach i Croppach jest taka rozmiarowka, ale żeby w sklepie dla dorosłych kobiet 40 wyglądała jak małe 36 to troche przegiecie. Myśle nic to, zobacze na stronie, no i dupa bo na stronie ich wcale nie ma.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 15 sty 2018, 16:19
autor: amelj
myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Blue Monday i wszystko jasne. Jest dopiero 9, a już tyle razy miałam podniesione ciśnienie, że masakra. Mogłam zakopać się pod kołdrą i nie wyściubiać nosa spod niej. A mam przeczucie, że jeszcze kilka takich akcji dziś przede mną.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


To już wszystko rozumiem :banghead:

W ogóle jestem jeszcze wściekła sama na siebie, nie chciało mi się dziś zrobić poniedziałkowego treningu, myślałam, że nadrobię w sobotę (bo niedziela w pracy), a tu się okazało, że jutro już nie z mojej winy nie będę miała możliwości też ćwiczyć, czyli już mam dwa dni w dupę (plus weekend- gdzie byłam w pracy teraz, ale weekend jest na odpoczynek w T25 i tak), więc po 4 dniach przerwy znowu będą 'zakwasy' aż miło. Tak to jest jak jest się leniwą bułą.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 16 sty 2018, 2:40
autor: elorap
Mnie to śmieszą te wszystkie dni, za którymi idzie taki marketing albo zachęta do zakupów itd. Dziś, tzn poniedziałek też mnie śmieszyl, choć do śmiechu mi nie było, ale na pewno czułam się lepiej, niż w niedzielę. No i wieczorem wylałam kieliszek napoju boskiego na klawiaturę... Póki co zrobiłam demontaż (20 minut temu) touchpada, bo ten fiksowal - w środku bajorko z kurzu i wody. Myślę, że czeka mnie serwis... :(
Niestety od 1 przypomniała mi się niedziela i było fatalnie. Czemu ja tyle myślę?

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 17 sty 2018, 21:40
autor: Franka
Przez ostatnich kilka lat pomagałam takiemu biednemu chłopinie z mojej wsi w pisaniu pism procesowych i różnych do sadu bo uwziął się na niego bogaty sąsiad, który sobie poprzysiągł że puści go z torbami i ta posesja będzie jego bo go zlicytują komornicy.
Było kilkanaście spraw sądowych. Jedna niestety przegrana ale reszta wygrana, umorzona.
I dzisiaj przyszedł z wiadomością, że znowu dostał pozew na kolejną, jest termin rozprawy. A wcześniej trzeba pismo do sądu napisać.
Sprawa podobna do tej przegranej. Utkana misterna pułapka aby wyrok był taki sam i pozwany będzie musiał zapłacić koszty sądowe, adwokata powoda za zastępstwo procesowe, w sumie poprzednio było to razem nieco ponad 500 zł.
A teraz dodatkowo jeszcze chyba koszty stawiennictwa świadków powoda bo wpisał ich 6 osób?
Powód nic z tego procesu finansowo nie skorzysta, chodzi mu o to aby kogoś zniszczyć.
I chcę znowu pomóc w pisaniu pisma i muszę szukać informacji w necie.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 12:13
autor: sziket
Wkurza mnie coraz bardziej sąsiadka. Stare, wścibskie babsko, które wydumało, że będzie "uszczęśliwiać" wszystkich wokół, obojętnie czy chcą tego, czy nie. Dziś zdybała mego chłopa i zapowiedziała, że przyprowadzi do każdego mieszkania klera po kolędzie (nie łaził odkąd mieszkamy pod tym adresem, czyli jakieś 5-6 lat); a ten (drugi mądry inaczej) z automatu odpowiedział, że nie będzie nas w domu, zamiast powiedzieć, że my księdza nie przyjmujemy :/ I teraz muszę gdzieś skitrać się na wieczór, a nie mam najmniejszej ochoty na żadne wizyty. Noż urrrwa...

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 17:08
autor: Franka
sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie coraz bardziej sąsiadka. Stare, wścibskie babsko, które wydumało, że będzie "uszczęśliwiać" wszystkich wokół, obojętnie czy chcą tego, czy nie. Dziś zdybała mego chłopa i zapowiedziała, że przyprowadzi do każdego mieszkania klera po kolędzie (nie łaził odkąd mieszkamy pod tym adresem, czyli jakieś 5-6 lat); a ten (drugi mądry inaczej) z automatu odpowiedział, że nie będzie nas w domu, zamiast powiedzieć, że my księdza nie przyjmujemy :/ I teraz muszę gdzieś skitrać się na wieczór, a nie mam najmniejszej ochoty na żadne wizyty. Noż urrrwa...


Nałeży się cieszyć, że tak powiedział a nie, że zaprasza.
Ja tak powiedział to może baba nie przyprowadzi.
A nawet jak przyprowadzi to nie musisz otwierać.
lub otworzyć gdyby natarczywie walili w drzwi i powiedzieć, ze nie przyjmujesz.
W mieście nie ma takich konsekwencji nieprzyjmowania księdza jak na wsi.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 17:25
autor: Kumiho
Wkurzają mnie agenci nieruchomości. Od wakacji polujemy na dom w bardzo określonej okolicy, którą dobrze znamy i interesują nas konkretne ulice. Przerobiłam juz kilka ogłoszeń opisanych nieprawidłowo, domy leżące w zupełnie innym miejscu niż w ogłoszeniu. Przerobiłam ogłoszenia, w których pośrednik w rozmowie po moim uprzedzeniu, że nie interesuje mnie nic na ulicy X i Y i tak zapraszał na oglądanie domu, który finalnie znajdował sie na tych ulicach. Ukoronowaniem był pośrednik, do którego wysłałam 3 maile w sprawie ogłoszenia na które nigdy nie dostałam odpowiedzi, a kiedy moja mama wysłała zapytanie odnośnie tego samego ogłoszenia zadzwonił do niej w przeciągu 15 min. A dzisiaj kolejny źle opisany dom. Eh.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 18:07
autor: Franka
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurzają mnie agenci nieruchomości. Od wakacji polujemy na dom w bardzo określonej okolicy, którą dobrze znamy i interesują nas konkretne ulice. Przerobiłam juz kilka ogłoszeń opisanych nieprawidłowo, domy leżące w zupełnie innym miejscu niż w ogłoszeniu. Przerobiłam ogłoszenia, w których pośrednik w rozmowie po moim uprzedzeniu, że nie interesuje mnie nic na ulicy X i Y i tak zapraszał na oglądanie domu, który finalnie znajdował sie na tych ulicach. Ukoronowaniem był pośrednik, do którego wysłałam 3 maile w sprawie ogłoszenia na które nigdy nie dostałam odpowiedzi, a kiedy moja mama wysłała zapytanie odnośnie tego samego ogłoszenia zadzwonił do niej w przeciągu 15 min. A dzisiaj kolejny źle opisany dom. Eh.


To normalne u pośredników.
Moja znajoma też od wakacji szuka mieszkania dla swojej mamy bo chce zabrać ją ze wsi.
Określiła jasno, że mieszkanie w bloku ok. 50 - 60 m kw., z windą albo na parterze i dzielnica w której ona mieszka. Stan techniczny bez znaczenia bo i tak chce zrobić po swojemu wszystko, udogodnienia dla osoby starszej, mniej sprawnej.
I facet z uporem maniaka przesyła jej oferty z innych, dalekich dzielnic albo ze schodami bez windy na 4 piętrze nawet, albo maleńkie kawalerki.
Powiedziała mu w końcu czy on nie rozumie co ona do niego mówi, jakie ma oczekiwania, po co traci swój i jej czas na te oferty?
Powiedział jej wtedy że dziesiątki razy mu się zdarzało, że klient przyjmował ofertę zupełnie odbiegającą od swojej pierwszej wersji chcenia to może i w jej przypadku tak się stanie.
Odpowiedziała mu, że jej mama na pewno nie odmłodnieje i nie będzie w stanie wejść o własnych siłach pieszo na nawet 1 piętro itd.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 18:56
autor: Kumiho
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurzają mnie agenci nieruchomości. Od wakacji polujemy na dom w bardzo określonej okolicy, którą dobrze znamy i interesują nas konkretne ulice. Przerobiłam juz kilka ogłoszeń opisanych nieprawidłowo, domy leżące w zupełnie innym miejscu niż w ogłoszeniu. Przerobiłam ogłoszenia, w których pośrednik w rozmowie po moim uprzedzeniu, że nie interesuje mnie nic na ulicy X i Y i tak zapraszał na oglądanie domu, który finalnie znajdował sie na tych ulicach. Ukoronowaniem był pośrednik, do którego wysłałam 3 maile w sprawie ogłoszenia na które nigdy nie dostałam odpowiedzi, a kiedy moja mama wysłała zapytanie odnośnie tego samego ogłoszenia zadzwonił do niej w przeciągu 15 min. A dzisiaj kolejny źle opisany dom. Eh.


To normalne u pośredników.
Moja znajoma też od wakacji szuka mieszkania dla swojej mamy bo chce zabrać ją ze wsi.
Określiła jasno, że mieszkanie w bloku ok. 50 - 60 m kw., z windą albo na parterze i dzielnica w której ona mieszka. Stan techniczny bez znaczenia bo i tak chce zrobić po swojemu wszystko, udogodnienia dla osoby starszej, mniej sprawnej.
I facet z uporem maniaka przesyła jej oferty z innych, dalekich dzielnic albo ze schodami bez windy na 4 piętrze nawet, albo maleńkie kawalerki.
Powiedziała mu w końcu czy on nie rozumie co ona do niego mówi, jakie ma oczekiwania, po co traci swój i jej czas na te oferty?
Powiedział jej wtedy że dziesiątki razy mu się zdarzało, że klient przyjmował ofertę zupełnie odbiegającą od swojej pierwszej wersji chcenia to może i w jej przypadku tak się stanie.
Odpowiedziała mu, że jej mama na pewno nie odmłodnieje i nie będzie w stanie wejść o własnych siłach pieszo na nawet 1 piętro itd.


O, brzmi znajomo :brzydal: przykra sprawa z sytuacja Twojej koleżanki, facet marnuje jej czas.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 21:22
autor: sziket
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie coraz bardziej sąsiadka. Stare, wścibskie babsko, które wydumało, że będzie "uszczęśliwiać" wszystkich wokół, obojętnie czy chcą tego, czy nie. Dziś zdybała mego chłopa i zapowiedziała, że przyprowadzi do każdego mieszkania klera po kolędzie (nie łaził odkąd mieszkamy pod tym adresem, czyli jakieś 5-6 lat); a ten (drugi mądry inaczej) z automatu odpowiedział, że nie będzie nas w domu, zamiast powiedzieć, że my księdza nie przyjmujemy :/ I teraz muszę gdzieś skitrać się na wieczór, a nie mam najmniejszej ochoty na żadne wizyty. Noż urrrwa...


Nałeży się cieszyć, że tak powiedział a nie, że zaprasza.
Ja tak powiedział to może baba nie przyprowadzi.
A nawet jak przyprowadzi to nie musisz otwierać.
lub otworzyć gdyby natarczywie walili w drzwi i powiedzieć, ze nie przyjmujesz.
W mieście nie ma takich konsekwencji nieprzyjmowania księdza jak na wsi.


Eee, ja nie miałabym problemów z niewpuszczeniem, albo z pogonieniem. Natomiast nienawidzę takich bab i nie wiem czy dam rade powstrzymać się przy następnej okazji i nie zrugam babsztyla. Nie lubię być chamska, ale chyba czasem nie da się inaczej. Tylko ze raczej nie warto, bo max za 2 miesiące znikamy z tego mieszkania..

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 21:27
autor: Franka
sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
sziket pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie coraz bardziej sąsiadka. Stare, wścibskie babsko, które wydumało, że będzie "uszczęśliwiać" wszystkich wokół, obojętnie czy chcą tego, czy nie. Dziś zdybała mego chłopa i zapowiedziała, że przyprowadzi do każdego mieszkania klera po kolędzie (nie łaził odkąd mieszkamy pod tym adresem, czyli jakieś 5-6 lat); a ten (drugi mądry inaczej) z automatu odpowiedział, że nie będzie nas w domu, zamiast powiedzieć, że my księdza nie przyjmujemy :/ I teraz muszę gdzieś skitrać się na wieczór, a nie mam najmniejszej ochoty na żadne wizyty. Noż urrrwa...


Nałeży się cieszyć, że tak powiedział a nie, że zaprasza.
Ja tak powiedział to może baba nie przyprowadzi.
A nawet jak przyprowadzi to nie musisz otwierać.
lub otworzyć gdyby natarczywie walili w drzwi i powiedzieć, ze nie przyjmujesz.
W mieście nie ma takich konsekwencji nieprzyjmowania księdza jak na wsi.


Eee, ja nie miałabym problemów z niewpuszczeniem, albo z pogonieniem. Natomiast nienawidzę takich bab i nie wiem czy dam rade powstrzymać się przy następnej okazji i nie zrugam babsztyla. Nie lubię być chamska, ale chyba czasem nie da się inaczej. Tylko ze raczej nie warto, bo max za 2 miesiące znikamy z tego mieszkania..


I jak postąpiłaś, byłaś w domu?
Bo już chyba po wizycie o tej porze.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 18 sty 2018, 21:57
autor: sziket
Wróciłam nieco później, bo musiałam cos załatwić, ale słyszałam, jak ktoś był u baby za ścianą. Wlazłam do wanny, a chłop grał na kompie. Ktoś szurał chwile pod drzwiami, ale nikt się nie dobijał, wiec w sumie nie wiem.

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 19 sty 2018, 8:26
autor: Sol
Pojechałam na urlop, objazdowka na szczęście. Zajechalam do jednego z bardziej reklamowanych miejsc, piękne zdjecia, rewelacyjne opinie, a to dziura taka... To jedno z brzydszych miejsc, jakie widziałam, a trochę widzialam. Gdybym przyjechala tu docelowo, to bym sie zalamala.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

: 19 sty 2018, 8:42
autor: koainka
Sol pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Pojechałam na urlop, objazdowka na szczęście. Zajechalam do jednego z bardziej reklamowanych miejsc, piękne zdjecia, rewelacyjne opinie, a to dziura taka... To jedno z brzydszych miejsc, jakie widziałam, a trochę widzialam. Gdybym przyjechala tu docelowo, to bym sie zalamala.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka


Możesz powiedzieć co to za miejsce?