Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Sol
Posty: 193
Rejestracja: 08 mar 2017, 21:06

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Sol » 19 sty 2018, 8:55

Phuket

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
koainka
Posty: 419
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:27
Lokalizacja: gdzie poniosą mnie nogi
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: koainka » 19 sty 2018, 9:21

Sol pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Phuket

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka


Ahh to nie dziwie się, że wkurzona jesteś.
Sama nie byłam, ale znajomi którzy byli też mieli zawód, bo czego innego oczekiwali/mieli inne wyobrażenia. A tu trzasnęła ich rzeczywistość :(

Awatar użytkownika
Sol
Posty: 193
Rejestracja: 08 mar 2017, 21:06

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Sol » 19 sty 2018, 9:25

Jak wpiszesz w Google to taaakie foto wyskakują, a to jest na wyspach phi phi. Nie bede narzekać, bo ciepło jest, plaża jest, ale no cóż, to nie jest to, co reklamują.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
Ostatnio zmieniony 19 sty 2018, 9:25 przez Sol, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 19 sty 2018, 16:49

Wkurza mnie luźne podejście Islandczyków do wszystkiego. Nawet do zdrowia. O 15 dostałam telefon ze szkoły, że małą boli brzuch. I to boli ją bardzo. Pytam czy jadła coś innego niż zwykle w szkole. Nie, ale skarży się na duży ból brzucha od 13. Do diabła. Dziecko się skarży na ból, a oni dopiero po 2h do mnie dzwonią. Odbieram ją, a ona w grubym kombinezonie siedzi w sali, gdzie jest naprawdę ciepło. Mówi, że jej zimno nadal. Oczywiście ma gorączkę. Dziecko mi przez ręce leci, a oni czekają 2h, żeby zadzwonić. Dobrze chociaż, że nie czekali aż ja przyjadę, bo by tak siedziała jeszcze 1,5h.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

ajah
Posty: 1334
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 19 sty 2018, 17:12

myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie luźne podejście Islandczyków do wszystkiego. Nawet do zdrowia. O 15 dostałam telefon ze szkoły, że małą boli brzuch. I to boli ją bardzo. Pytam czy jadła coś innego niż zwykle w szkole. Nie, ale skarży się na duży ból brzucha od 13. Do diabła. Dziecko się skarży na ból, a oni dopiero po 2h do mnie dzwonią. Odbieram ją, a ona w grubym kombinezonie siedzi w sali, gdzie jest naprawdę ciepło. Mówi, że jej zimno nadal. Oczywiście ma gorączkę. Dziecko mi przez ręce leci, a oni czekają 2h, żeby zadzwonić. Dobrze chociaż, że nie czekali aż ja przyjadę, bo by tak siedziała jeszcze 1,5h.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje.

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 19 sty 2018, 17:30

ajah pisze:
myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wkurza mnie luźne podejście Islandczyków do wszystkiego. Nawet do zdrowia. O 15 dostałam telefon ze szkoły, że małą boli brzuch. I to boli ją bardzo. Pytam czy jadła coś innego niż zwykle w szkole. Nie, ale skarży się na duży ból brzucha od 13. Do diabła. Dziecko się skarży na ból, a oni dopiero po 2h do mnie dzwonią. Odbieram ją, a ona w grubym kombinezonie siedzi w sali, gdzie jest naprawdę ciepło. Mówi, że jej zimno nadal. Oczywiście ma gorączkę. Dziecko mi przez ręce leci, a oni czekają 2h, żeby zadzwonić. Dobrze chociaż, że nie czekali aż ja przyjadę, bo by tak siedziała jeszcze 1,5h.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje.
Dziękuję. Podobno nowy wirus panuje. Nie wiadomo od czego, ale dzieciom gorączka utrzymuje się przez tydzień.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Awatar użytkownika
Sol
Posty: 193
Rejestracja: 08 mar 2017, 21:06

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Sol » 20 sty 2018, 12:16

Nie tylko na Islandii tak chyba, tez mnie denerwuje takie podejście. Ciotka z UK mówi, ze nie ma, ze dziecko chore, więc leży w domu, ma wziac paracetamol i przyjść. Czepiaja sie mocno i telefonuja od razu do domu jak nie przyjdzie. Nie wiem czy to kwestia szkoły, czy całego systemu, ale cos tam jest na rzeczy.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka

ajah
Posty: 1334
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 20 sty 2018, 12:23

Sol pisze:Nie tylko na Islandii tak chyba, tez mnie denerwuje takie podejście. Ciotka z UK mówi, ze nie ma, ze dziecko chore, więc leży w domu, ma wziac paracetamol i przyjść. Czepiaja sie mocno i telefonuja od razu do domu jak nie przyjdzie. Nie wiem czy to kwestia szkoły, czy całego systemu, ale cos tam jest na rzeczy.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
ciotka nie do końca mówi prawdę;).

Jeśli dziecko jest chore, coś je boki rodzic jest automatycznie informowany & wymioty to zakaz powrotu do szkoly przez 48h.
nigdy mi się nie zdarzyło, by chore dziecko miało na mnie w szkole długo czekać ( a mam doświadczenie z nie mała ilością szkol).
Jeśli dziecko ma katar- może spokojnie przyjść do szkoly. nacisk na frekwencję jest duży, ale bez przesady.

Rodzic ma obowiązek poinformować szkole, że dziecka w szkole nie bedzie. jeśli tego nie zrobi to dzwonią od razu. imo slusznie.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
Sol
Posty: 193
Rejestracja: 08 mar 2017, 21:06

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Sol » 20 sty 2018, 14:47

Ciekawe, ona zupełnie inaczje to przedstawiła, moze jej dyrektor jest jakos teges. Natomiast mówiła, ze ma dla dziecka leki i bandaże, itd. za darmo, brzmi pięknie.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka

ajah
Posty: 1334
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 20 sty 2018, 14:48

Sol pisze:Ciekawe, ona zupełnie inaczje to przedstawiła, moze jej dyrektor jest jakos teges. Natomiast mówiła, ze ma dla dziecka leki i bandaże, itd. za darmo, brzmi pięknie.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
leki na receptę dla dzieci (jeśli bandaże na receptę to tez) są w UK bezpłatne ( z tego co kojarzę do 16 roku życia dziecka).

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 20 sty 2018, 14:59

ajah pisze:
Sol pisze:Ciekawe, ona zupełnie inaczje to przedstawiła, moze jej dyrektor jest jakos teges. Natomiast mówiła, ze ma dla dziecka leki i bandaże, itd. za darmo, brzmi pięknie.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
leki na receptę dla dzieci (jeśli bandaże na receptę to tez) są w UK bezpłatne ( z tego co kojarzę do 16 roku życia dziecka).

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
Chciałabym tak. Jedynie wizyta dla dziecka jest bezpłatna u nas. Za leki trzeba płacić i to nie mało. Tutaj tylko temperatura jeśli dziecko ma temperaturę to nie może być w szkole i 24h po ustąpieniu. Zasmarkane i kaszlące dzieci mają przychodzić do szkoły. Coś w tej frekwencji jest, bo ja co tydzień dostaję maila z informacją czy dziecko opuściło jakiś dzień w szkole lub się spóźniło do szkoły. Zestawienie z ostatniego tygodnia i całego czasu od początku szkoły. Dodatkowo dziecko zbiera punkty, np. 1 punkt za jedno spóźnienie. Przy uzbieraniu 5pkt dziecko ma rozmowę z wychowawcą, przy następnych rodzic z wychowawcą. Im więcej tym gorzej, rozmowy z psychologiem, dyrektorem szkoły i inne. Przy zebraniu 50 punktów w ciągu roku jest powiadamiany urząd do spraw dzieci, a to już nie są przelewki. Z jednej strony bardzo dba się tu o dzieci, a z drugiej jest to do przesady. Jak np. sprawa polskiej rodziny, której odebrano 3 dzieci, w tym noworodka w pierwszej dobie życia.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Awatar użytkownika
Sol
Posty: 193
Rejestracja: 08 mar 2017, 21:06

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Sol » 20 sty 2018, 15:25

Kurde, narzeka się, ale tu jest serio luz w Pl. Jeszcze.

Niektóre kraje maja tez mocna kontrolę zywieniowa, bo już muszą. Sprawdzają dziecku drugie śniadanie i jak jest cos zakazanego, to nie pozwolą zjeść plus rodzic ma rozmowę. Dla mnie to brzmi jak abstrakcja, ale dla wielu dzieci to jedyny ratunek.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 20 sty 2018, 16:17

Sol pisze:Kurde, narzeka się, ale tu jest serio luz w Pl. Jeszcze.

Niektóre kraje maja tez mocna kontrolę zywieniowa, bo już muszą. Sprawdzają dziecku drugie śniadanie i jak jest cos zakazanego, to nie pozwolą zjeść plus rodzic ma rozmowę. Dla mnie to brzmi jak abstrakcja, ale dla wielu dzieci to jedyny ratunek.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
Do picia tylko woda lub mleko. Zero ziaren (chleb nie może ich mieć), orzechów, dżemu ani nic słodkiego. Mała w islandzkiej szkole miała raz dodatkowo biszkopty, ale kazałam zapytać nauczycielki czy może je zjeść. Nie było problemu. A ona w soboty chodzi jeszcze do polskiej szkoły i jak raz wzięła je ze sobą, to polska nauczycielka nie pozwoliła jej ich zjeść. Tu mnie trochę to wkurzyło, bo raz że chciała być bardziej restrykcyjna niż islandczycy, a dwa, że mała nie chciała nic więcej zabrać do szkoły, więc została bez jedzenia, a można było do mnie zadzwonić, żebym na drugą przerwę coś małej przyniosła, bo mieszkam dosłownie dwa kroki od szkoły. A ostatnio przyszedł mail z polskiej szkoły, że nie można mandarynek. Rodzic na początku roku szkolnego dostaje całą listę z zakazanymi produktami. Czasem już nie wiadomo co dawać dziecku do szkoły do jedzenia.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

ajah
Posty: 1334
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 20 sty 2018, 16:21

myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ajah pisze:
Sol pisze:Ciekawe, ona zupełnie inaczje to przedstawiła, moze jej dyrektor jest jakos teges. Natomiast mówiła, ze ma dla dziecka leki i bandaże, itd. za darmo, brzmi pięknie.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
leki na receptę dla dzieci (jeśli bandaże na receptę to tez) są w UK bezpłatne ( z tego co kojarzę do 16 roku życia dziecka).

Sent from my SM-G935F using Tapatalk
Chciałabym tak. Jedynie wizyta dla dziecka jest bezpłatna u nas. Za leki trzeba płacić i to nie mało. Tutaj tylko temperatura jeśli dziecko ma temperaturę to nie może być w szkole i 24h po ustąpieniu. Zasmarkane i kaszlące dzieci mają przychodzić do szkoły. Coś w tej frekwencji jest, bo ja co tydzień dostaję maila z informacją czy dziecko opuściło jakiś dzień w szkole lub się spóźniło do szkoły. Zestawienie z ostatniego tygodnia i całego czasu od początku szkoły. Dodatkowo dziecko zbiera punkty, np. 1 punkt za jedno spóźnienie. Przy uzbieraniu 5pkt dziecko ma rozmowę z wychowawcą, przy następnych rodzic z wychowawcą. Im więcej tym gorzej, rozmowy z psychologiem, dyrektorem szkoły i inne. Przy zebraniu 50 punktów w ciągu roku jest powiadamiany urząd do spraw dzieci, a to już nie są przelewki. Z jednej strony bardzo dba się tu o dzieci, a z drugiej jest to do przesady. Jak np. sprawa polskiej rodziny, której odebrano 3 dzieci, w tym noworodka w pierwszej dobie życia.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


co mnie wkurza to to, że niekiedy nie biorą pod uwagę tego, że dziecko jest przewlekle chore czy niepełnosprawne i przez to nie chodzi do szkoły. Poza tym, nagradzają 100% frekwencję.
Mam znajomych, których dziecko nie pójdzie do szkołach ze względu na nerwicę czy inne problemy psychiczne. Ci rodzice musza się czasami ostro tłumaczyć z sytuacji. Co ciekawe, gdy szkoła sobie z dzieckiem nie radzi to chętnie oddaje go pod opiekę rodzica (znaczy wymaga by dziecko zabrać ze szkoły). Rodzice zabierają, szkoły mają spokój i niejednokrotnie fałszują dane (tj. wpisują, ze dziecko było chore, było w szkole itd), by frekwencja nie była za niska.

Awatar użytkownika
dredkot
Posty: 533
Rejestracja: 06 wrz 2016, 14:30

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: dredkot » 20 sty 2018, 18:24

myszamisia pisze:
Sol pisze:Kurde, narzeka się, ale tu jest serio luz w Pl. Jeszcze.

Niektóre kraje maja tez mocna kontrolę zywieniowa, bo już muszą. Sprawdzają dziecku drugie śniadanie i jak jest cos zakazanego, to nie pozwolą zjeść plus rodzic ma rozmowę. Dla mnie to brzmi jak abstrakcja, ale dla wielu dzieci to jedyny ratunek.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
Do picia tylko woda lub mleko. Zero ziaren (chleb nie może ich mieć), orzechów, dżemu ani nic słodkiego. Mała w islandzkiej szkole miała raz dodatkowo biszkopty, ale kazałam zapytać nauczycielki czy może je zjeść. Nie było problemu. A ona w soboty chodzi jeszcze do polskiej szkoły i jak raz wzięła je ze sobą, to polska nauczycielka nie pozwoliła jej ich zjeść. Tu mnie trochę to wkurzyło, bo raz że chciała być bardziej restrykcyjna niż islandczycy, a dwa, że mała nie chciała nic więcej zabrać do szkoły, więc została bez jedzenia, a można było do mnie zadzwonić, żebym na drugą przerwę coś małej przyniosła, bo mieszkam dosłownie dwa kroki od szkoły. A ostatnio przyszedł mail z polskiej szkoły, że nie można mandarynek. Rodzic na początku roku szkolnego dostaje całą listę z zakazanymi produktami. Czasem już nie wiadomo co dawać dziecku do szkoły do jedzenia.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


Matko nie byłam świadoma takich restrykcji w islandzkich szkołach.. trochę jestem zszokowana bo to trochę atak na wolność osobistą. A wiesz dlaczego ziarna i te nieszczęsne mandarynki są zakazane?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 20 sty 2018, 19:40

dredkot pisze:
myszamisia pisze:
Sol pisze:Kurde, narzeka się, ale tu jest serio luz w Pl. Jeszcze.

Niektóre kraje maja tez mocna kontrolę zywieniowa, bo już muszą. Sprawdzają dziecku drugie śniadanie i jak jest cos zakazanego, to nie pozwolą zjeść plus rodzic ma rozmowę. Dla mnie to brzmi jak abstrakcja, ale dla wielu dzieci to jedyny ratunek.

Wyssane z mojego palca przy użyciu Tapatalka
Do picia tylko woda lub mleko. Zero ziaren (chleb nie może ich mieć), orzechów, dżemu ani nic słodkiego. Mała w islandzkiej szkole miała raz dodatkowo biszkopty, ale kazałam zapytać nauczycielki czy może je zjeść. Nie było problemu. A ona w soboty chodzi jeszcze do polskiej szkoły i jak raz wzięła je ze sobą, to polska nauczycielka nie pozwoliła jej ich zjeść. Tu mnie trochę to wkurzyło, bo raz że chciała być bardziej restrykcyjna niż islandczycy, a dwa, że mała nie chciała nic więcej zabrać do szkoły, więc została bez jedzenia, a można było do mnie zadzwonić, żebym na drugą przerwę coś małej przyniosła, bo mieszkam dosłownie dwa kroki od szkoły. A ostatnio przyszedł mail z polskiej szkoły, że nie można mandarynek. Rodzic na początku roku szkolnego dostaje całą listę z zakazanymi produktami. Czasem już nie wiadomo co dawać dziecku do szkoły do jedzenia.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu


Matko nie byłam świadoma takich restrykcji w islandzkich szkołach.. trochę jestem zszokowana bo to trochę atak na wolność osobistą. A wiesz dlaczego ziarna i te nieszczęsne mandarynki są zakazane?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Restrykcji jest ogólnie sporo. Nie tylko dotyczących jedzenia.
Orzechy, wszelkie ziarna i mandarynki to ze względu na liczne i czasem mocne alergie.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu
Ostatnio zmieniony 20 sty 2018, 19:40 przez myszamisia, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Julijka
Posty: 1793
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Julijka » 20 sty 2018, 21:36

sobota wieczór, no niech sie ludzi bawią
ale sąsiad z piętra niżej tak sie "śmieje", choć raczej bliżej mu do damskiego "chichotu", ze rynce opadają
a głośność jest taka, jakby nie był piętro niżej a tuż obok

# uroki mieszkania w bolku

zuz.ka
Posty: 1076
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: zuz.ka » 20 sty 2018, 21:47

Julijka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
sobota wieczór, no niech sie ludzi bawią
ale sąsiad z piętra niżej tak sie "śmieje", choć raczej bliżej mu do damskiego "chichotu", ze rynce opadają
a głośność jest taka, jakby nie był piętro niżej a tuż obok

# uroki mieszkania w bolku

Ja mam wsplołlokatorkę z tak przenikliwym śmiechem, że budzi się we mnie rządza mordu za każdym razem, jak go słyszę :torba:

Awatar użytkownika
Julijka
Posty: 1793
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Julijka » 20 sty 2018, 21:58

moja współlokatrka tylko trzaska wszsytkim, wszsytko tłucze i uderza
jakby postawienie normalnie kubka na blacie było wyczynem :facepalm:

zuz.ka
Posty: 1076
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: zuz.ka » 20 sty 2018, 22:13

Julijka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
moja współlokatrka tylko trzaska wszsytkim, wszsytko tłucze i uderza
jakby postawienie normalnie kubka na blacie było wyczynem :facepalm:

Ja o moich współlokatorkach mogłabym godzinami :torba: (nie wiem, ile razy mam im przypominać, że mieszkanie trzeba sprzątać. Mam tego dość, bo ja wychodzę na tyrana z mopem. Mieszkamy we trzy, one przyjaźnią się od liceum, są głośne, rozchichotane, trzymają się razem, ja przy nich wypadam na wycofanego totalnie nolife’a.). Trzaskanie drzwiami, kiedy wracają z imprez w środku nocy, urzadzanie wtedy uroczystego przygotowywania kolacjośniadania, wrzaski.
A dla mnie jakiekolwiek zwracanie im uwagi jest wyzwaniem, na samą myśl się stresuję, więc mieszkam tam, gromadząc w sobie złość :brzydal:


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości