Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Lucy Camden
Posty: 617
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 16 gru 2017, 17:48

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Typ targający misia na babskie plotki to często ten sam, który jak w końcu wybierze się z koleżanką na kawę, nie może przestać nadawać do pysiaczka przez messengera. Nie wiem co gorsze, ja już spotkań z takimi osobami unikam, choć wcześniej bardzo je lubiłam.

Ludzie to w ogole dziwni są. Ostatnio zostałam zaproszona na ciasto z okazji urodzin. Przyniosłam prezent, pochwaliłam ciasto i chyba właśnie o uznanie chodziło, bo już "zabawianie" gościa było ponad program. Zdołała objaśnić ze jest zmeczona sprzątaniem i nie chciało sie jej ogarnąć(własnej osoby). Co u mnie nie zapytała. Chyba zaprosiła mnie bo wypadało i żebym wiedziała że piecze dobre ciasta.

Jeszcze mi sie coś z młodości przypomniało. Podczas jakiegoś wyjścia przyjaciołce rozładował sie telefon i powiedziała że w takim razie idzie do domu, bo musi byc dostepna dla misiaczka. I ja byłam tak głupia ze dałam jej swoją baterie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle że to była wtedy bardzo ważna dla mnie osoba.

Jezu zdołowac sie można, nie wiem czy jest sens probowac z kims dzisiaj sie umawiac bo bedzie " no co ty, mam tyle rzeczy do zrobienia przed świetami". Nie mam siły tego słuchac. Chyba pojde do osiedlowej "świetlicy", pogram sobie w darta z pracownikami jak nikogo nie bedzie. No właśnie wkurza mnie przedświateczna sraczka.
Ostatnio zmieniony 16 gru 2017, 18:06 przez Lucy Camden, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 1767
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 16 gru 2017, 18:27

Lucy Camden pisze:
Jezu zdołowac sie można, nie wiem czy jest sens probowac z kims dzisiaj sie umawiac bo bedzie " no co ty, mam tyle rzeczy do zrobienia przed świetami". Nie mam siły tego słuchac. Chyba pojde do osiedlowej "świetlicy", pogram sobie w darta z pracownikami jak nikogo nie bedzie. No właśnie wkurza mnie przedświateczna sraczka.



Też mnie to trochę irytuje, szczególnie, że moi znajomi weszli na wyższy poziom. Mieszkam dość daleko, ostatnio często słyszę narzekania, ze nie przyjeżdżam z wizytą i "kiedy się wreszcie zobaczymy". Jak proponuję, żeby tym razem może oni do mnie wpadli, bo żywcem czasu nie mam znów jechać to słyszę "no coś ty, JA to jestem taki zajęty przed świętami". Kuźwa, no gratulacje, tylko ty jesteś. Ale lubię ich i tak :D.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
nietopesz
Posty: 374
Rejestracja: 13 lip 2016, 10:40

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: nietopesz » 17 gru 2017, 2:41

Ja ogólnie nie kumam tej mody na wieczną "zajętość", nie wiem czy to ogólnie domena Warszawy, czy wszędzie tak już się robi.
Wszyscy wiecznie zajęci i to zawsze jest taki powód do dumy, że nie da się umówić nigdy, bo tak nie mają czasu. Nie cierpię tego.
Mijaj zdrów otwarte okna

ajah
Posty: 1093
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 17 gru 2017, 8:45

benz pisze:Boże, ja dzisiaj mam iść się spotkać z koleżanką, z którą nie widziałam się z dwa miesiące. Miałysmy iśc na kawę i jeszcze podokupowac ostatnie prezenty - ona właśnie mi pisze, że przyjedzie ze swoim mężem bo jemu smutno zostać samemu w domu... więc nie dość, że nigdzie nie pójdę to jeszcze na kawie będzie patrzenie na zegarek, bo typ ostentacyjnie ziewa, gapi się w telefon i wzdycha. Super.
Jak dla mnie takie babskie spotkanie z ziewajacym mężem sensu większego nie ma. Taki typ strasznie męczący jest.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

ajah
Posty: 1093
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 17 gru 2017, 8:47

nietopesz pisze:Ja ogólnie nie kumam tej mody na wieczną "zajętość", nie wiem czy to ogólnie domena Warszawy, czy wszędzie tak już się robi.
Wszyscy wiecznie zajęci i to zawsze jest taki powód do dumy, że nie da się umówić nigdy, bo tak nie mają czasu. Nie cierpię tego.
Są ludzie, którzy faktycznie są bardzo zajęci albo że względu na sytuację życiową nie mogą się za bardzo wyrwać na spotkanie że znajomymi. Drugiej strony jak ktoś bardzo chce to i sposób znajdzie.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
Veritaserum
Posty: 120
Rejestracja: 10 lip 2016, 14:30

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Veritaserum » 17 gru 2017, 10:59

nietopesz pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ja ogólnie nie kumam tej mody na wieczną "zajętość", nie wiem czy to ogólnie domena Warszawy, czy wszędzie tak już się robi.
Wszyscy wiecznie zajęci i to zawsze jest taki powód do dumy, że nie da się umówić nigdy, bo tak nie mają czasu. Nie cierpię tego.


Chyba już wszędzie... Ja mieszkam na wsi, znajomych jeśli mam to raczej z małych okolicznych miast i niektórzy np. odpisują na wiadomości na fb po tygodniu, bo są zbyt zajęci żeby pogadać. Jednocześnie ta zajętość pozwala im na "lubienie" i komentowanie miliona postów na fanpejdżach w tym czasie.

I tak potem siedzę i się zastanawiam co jest ze mną i z moim życiem nie tak, że jednak mam czas na takie rzeczy... :)

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 1767
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 17 gru 2017, 12:17

ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
nietopesz pisze:Ja ogólnie nie kumam tej mody na wieczną "zajętość", nie wiem czy to ogólnie domena Warszawy, czy wszędzie tak już się robi.
Wszyscy wiecznie zajęci i to zawsze jest taki powód do dumy, że nie da się umówić nigdy, bo tak nie mają czasu. Nie cierpię tego.
Są ludzie, którzy faktycznie są bardzo zajęci albo że względu na sytuację życiową nie mogą się za bardzo wyrwać na spotkanie że znajomymi. Drugiej strony jak ktoś bardzo chce to i sposób znajdzie.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk


Też mam takich znajomych, którzy są faktycznie bardziej zabiegani, niż przeciętna, ale (przynajmniej ci moi) to zupełnie inna kategoria, niż ci, co są wieeecznie zajęci. Tak, jak mówisz, zawsze jakiś sposób znajdą. Nawet jeśli oznacza to umawianie się na telefon kilkudniowym wyprzedzeniem, czuć że szukają okazji i że im zależy.

Plus chyba wielu ludzi bezwzględnie priorytyzuje "samorozwój" i karierę, zupełnie ignorując pielęgnowanie relacji. No, chyba że networking, wtedy to choćby skały srały :brzydal: .
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 628
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Axis mundi » 17 gru 2017, 12:23

Veritaserum pisze:są zbyt zajęci żeby pogadać. Jednocześnie ta zajętość pozwala im na "lubienie" i komentowanie miliona postów na fanpejdżach w tym czasie.

Ależ to jest właśnie ten powód "zajętości". Wiszenie cały boży dzień na portalach społecznościowych.
Obrazek

Awatar użytkownika
Hadilan
Posty: 636
Rejestracja: 13 lip 2016, 18:31
Ranga alternatywna: Rumuńska panda
Lokalizacja: Polska A

Re: RE: Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Hadilan » 17 gru 2017, 12:36

Matilda90 pisze:Dziwny fotograf. Mi zawsze jak zrobi to pokazuje i mogę wybrać z kilku, które mi się podoba. W Warszawie i w mojej małej miejscowości tak samo robią.

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka

Ja się spotkałam z taką obsługą tylko raz.
Zdjęcie do dowodu, to miałam trzaśnięte ledwo po usadowieniu zadka na krześle. W efekcie wyglądam jak zapuchnięta wiewiórka z wytrzeszczem.
Zdjęcie w indeksie to też dramat, bo jedną brew mam uniesioną 5 metrów wyżej od drugiej, jak upiorny klaun.

:voodoo:


Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 542
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: myszamisia » 17 gru 2017, 13:51

Ja mam ładne zdjęcie do prawa jazdy. Miły starszy pan miał rękę do robienia zdjęć i podejście do fotografowanych osób. Lekko tylko poprawił zdjęcie w programie. Szkoda, że zamknął zakład. Kiedy latem robiłam nam zdjęcia do paszportów już tak nie byłyśmy zadowolone z efektów.
A dalej w temacie fotografii, to wczoraj odebrałam zdjęcia, które były robione w zeszłą sobotę w polskiej szkole. Niby tacy pro fotografowie, a zdjęcia tragiczne. Ostrość uciekła, kiepskie kadry. Za te pieniądze spodziewałam się czegoś lepszego. Zwłaszcza, że wcześniej sprawdziłam na ich stronie jakie robią zdjęcia i były poprawne technicznie. A tutaj zrobili masową produkcję zdjęć dzieci i chyba nie przejęli się czy zdjęcia będą dobre czy nie. Więcej nie skorzystam. A z rozmów z innymi rodzicami wiem, że też nie byli zadowoleni.

Wysłane spod islandzkiego wulkanu

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 4758
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 17 gru 2017, 13:58

U mnie hitem jest zdjęcie robione w klasie maturalnej. Wszystkich wyretuszowali chamskim blurem i pomalowali twarze na lekki pomarańcz :brzydal: Jak przyjdzie mi wymieniać zdjęcie do dowodu, to chyba poczytam jak powinno wyglądać i sama sobie zrobię, też mam uraz.
Insta
Blog podróżniczy Tallinn: Plac Ratuszowy i najstarsza apteka
Blog makijażowy GlamShop - paleta Blask i Cienie

Awatar użytkownika
nietopesz
Posty: 374
Rejestracja: 13 lip 2016, 10:40

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: nietopesz » 17 gru 2017, 14:12

night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
nietopesz pisze:Ja ogólnie nie kumam tej mody na wieczną "zajętość", nie wiem czy to ogólnie domena Warszawy, czy wszędzie tak już się robi.
Wszyscy wiecznie zajęci i to zawsze jest taki powód do dumy, że nie da się umówić nigdy, bo tak nie mają czasu. Nie cierpię tego.
Są ludzie, którzy faktycznie są bardzo zajęci albo że względu na sytuację życiową nie mogą się za bardzo wyrwać na spotkanie że znajomymi. Drugiej strony jak ktoś bardzo chce to i sposób znajdzie.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk


Też mam takich znajomych, którzy są faktycznie bardziej zabiegani, niż przeciętna, ale (przynajmniej ci moi) to zupełnie inna kategoria, niż ci, co są wieeecznie zajęci. Tak, jak mówisz, zawsze jakiś sposób znajdą. Nawet jeśli oznacza to umawianie się na telefon kilkudniowym wyprzedzeniem, czuć że szukają okazji i że im zależy.

Plus chyba wielu ludzi bezwzględnie priorytyzuje "samorozwój" i karierę, zupełnie ignorując pielęgnowanie relacji. No, chyba że networking, wtedy to choćby skały srały :brzydal: .


Nie no, ja rozumiem, że czasem ktoś je bardzo zajęty albo w ogóle ma małe dzieci na głowie - to całkiem inny kaliber. Sporo moich znajomych jednak nie ma takiej sytuacji, tylko po prostu szczyci się tym brakiem czasu, który zresztą jest wymyślony albo wyolbrzymiony. Ogólnie nie cierpię jak mi ktoś wciska ten brak czasu, wolałabym żeby po prostu powiedzieli, że im się nie chce. :brzydal: Ja zwykle nie mam oporu, żeby powiedzieć, że nie chce mi się gdzieś iść bo jestem zmęczona i wolę posiedzieć z książką albo coś obejrzeć. To jest dziwnie odbierane, lepiej udawać brak czasu. :brzydal: W ogóle polecam artykuł Busy is the new stupid :D
https://www.linkedin.com/pulse/busy-new-stupid-ed-baldwin-sphr-gphr
Mijaj zdrów otwarte okna

zuz.ka
Posty: 995
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: zuz.ka » 17 gru 2017, 14:29

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
U mnie hitem jest zdjęcie robione w klasie maturalnej. Wszystkich wyretuszowali chamskim blurem i pomalowali twarze na lekki pomarańcz :brzydal: Jak przyjdzie mi wymieniać zdjęcie do dowodu, to chyba poczytam jak powinno wyglądać i sama sobie zrobię, też mam uraz.

Ja przy okazji robienia jakiegoś zdjęcia miałam masę baby hairów dookoła głowy, prawdziwa aureolka. Pani przejechała gumką i skróciła je do równej długości :brzydal:

cat
Posty: 111
Rejestracja: 12 lip 2016, 11:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: cat » 17 gru 2017, 15:59

empress pisze:To nie jest błahy problem. Brak ulubionych chipsów to prawdziwy dramat :glaszcze: :przytul: Rozumiem.

Dobrze, że ktoś mnie rozumie :D

night prowler pisze:Jakie to? :D

<boszz, jeden post na forum a mi się włączyła ochota na ostre Laysy :torba: >

Serowo-śmietanowe
Obrazek
wcześniej kochałam Laysy o smaku sera żółtego, ale też wycofali :( czasem się pojawiają limitowane wersje w biedrze, ale to już nie ten smak :niegrzeczny:

cat
Posty: 111
Rejestracja: 12 lip 2016, 11:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: cat » 17 gru 2017, 16:03

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
U mnie hitem jest zdjęcie robione w klasie maturalnej. Wszystkich wyretuszowali chamskim blurem i pomalowali twarze na lekki pomarańcz :brzydal: Jak przyjdzie mi wymieniać zdjęcie do dowodu, to chyba poczytam jak powinno wyglądać i sama sobie zrobię, też mam uraz.

w czasach kiedy do dowodu było zdjęcie z lewym uchem sama sobie zrobiłam i to było najlepsze zdjęcie jakie miałam w dokumentach ever! Do dyplomu też sobie sama robiłam i jest ok. Za to zdjęcia u fotografa... wyglądam jak ćpun jakiś, oczy takie dziwne :brzydal:

Lucy Camden
Posty: 617
Rejestracja: 30 lis 2016, 18:13

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Lucy Camden » 17 gru 2017, 16:37

cat pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:To nie jest błahy problem. Brak ulubionych chipsów to prawdziwy dramat :glaszcze: :przytul: Rozumiem.

Dobrze, że ktoś mnie rozumie :D

night prowler pisze:Jakie to? :D

<boszz, jeden post na forum a mi się włączyła ochota na ostre Laysy :torba: >

Serowo-śmietanowe
Obrazek
wcześniej kochałam Laysy o smaku sera żółtego, ale też wycofali :( czasem się pojawiają limitowane wersje w biedrze, ale to już nie ten smak :niegrzeczny:

R.I.P byłam dzisiaj w Lidlu i zauważyłam że to o te chodziło.
A jadłaś Laysy ostra papryka i ser? Dobre.

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 1767
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: night prowler » 17 gru 2017, 16:51

Uff, na szczęście ja takich nie lubię :brzydal: .
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

cat
Posty: 111
Rejestracja: 12 lip 2016, 11:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: cat » 17 gru 2017, 17:44

Lucy Camden pisze:A jadłaś Laysy ostra papryka i ser? Dobre.

nie lubię ostrych ani paprykowych :D

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1266
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: lordviader » 18 gru 2017, 3:14

#mamtakiproblembomamzaduzoczasunaglupoty

Szukam kremu do ryjca i już mnie szlag trafia. Skórę mam zaskakująco dobrej kondycji (tfu tfu) ale nie chcę używać Ziaji do pielęgnacji. Z drugiej strony boję się, że jak coś zmienię to zaraz zrobi mi się syf na twarzy. Ehggg. Pożaliłam się Wojtkowi i znalazł świetne rozwiązanie: "Po prostu kup sobie krem do twarzy" :torba:
bywam na insta
-Jak się nazywasz?
-Gruba Amy
-Nazywasz się gruba Amy?
-Tak, żeby chude suki nie robiły tego za moimi plecami.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 2921
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Kumiho » 18 gru 2017, 8:25

lordviader pisze:zobacz cytowaną wiadomość
#mamtakiproblembomamzaduzoczasunaglupoty

Szukam kremu do ryjca i już mnie szlag trafia. Skórę mam zaskakująco dobrej kondycji (tfu tfu) ale nie chcę używać Ziaji do pielęgnacji. Z drugiej strony boję się, że jak coś zmienię to zaraz zrobi mi się syf na twarzy. Ehggg. Pożaliłam się Wojtkowi i znalazł świetne rozwiązanie: "Po prostu kup sobie krem do twarzy" :torba:


Nasi faceci by się idealnie zrozumieli :brzydal:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości