Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 2906
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Kumiho » 30 lis 2017, 11:21

Przypomnial mi sie przypadek Belle Gibson, która na swoim kłamstwie o raku dorobiła sie fortuny a teraz zarzeka sie, że wszyscy ją oszukali i naprawdę myślała, że ma raka mózgu...
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2271
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Franka » 30 lis 2017, 12:15

blackveil pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
zuz.ka pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Na jakiej podstawie stwierdzasz, że udaje „psychiczną”?


Na podstawie opinii osoby, która miała z nią bliski kontakt, pomagała jej i na początku też dała się oszukiwać. To trwało ok. 5 lat.



A ta osoba ma jakieś kwalifikacje, żeby orzekać czyjąś chorobę psychiczną bądź nie?
Ja bym tak łatwo nie orzekała w tej sprawie i jeśli faktycznie było to wyłudzenie to było to wstrętne i nieludzkie, ale ciężko ocenić sytuację z boku.
Całkiem niedawno czytałam artykuł o dziewczynie która przez lata leczyła się na choroby których nie miała, dała sobie nawet wyciąć żołądek, fałszowała dokumentacje medyczną itp.
Nawet jej własna matka była przekonana, że jej córka choruje, więc argument, że ktoś znał ją 5 lat o niczym nie świadczy.


Psycholog kliniczny to trochę się zna chyba.
To było wyłudzenie bo fałszowana była dokumentacja medyczna. Do opinii lekarskich dopisywane były nieprawdziwe wyniki badań. Fizycznie jest zdrowa, nie ma żadnego nowotworu, nie ma przerzutów, może chodzić a używała wózka lub kul bo jakoby miała raka kości. Wyłudziła mieszkanie socjalne bo przecież inwalidka na wózku.
Miała szansę wybrnąć z tego wcześniej. Fundacja Ewy Minge i sama Ewa gdy zaczęło jej się coś nie zgadzać zaproponowała pomoc w ustaleniu czy to co robi nie jest związane z chorobą psychiczną, skorzystać z porady, zacząć terapię. Nie skorzystała, zniknęła bo wiedziała, że to jej się nie opłaci finansowo, przestaną wpływać te astronomiczne kwoty na prywatne konto. A teraz skwapliwie korzysta z tej furtki ucieczki w chorobę psychiczną gdy sprawa trafiła do prokuratury.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

ajah
Posty: 1079
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: ajah » 30 lis 2017, 12:28

amelj pisze:Mnie najbardziej przeraża w tych wszystkich sytuacjach udawania poszkodowanej to jak taka osoba musi wejść w ten swój wymyślony świat. Jak bardzo trzeba dograć wszystko, jak bardzo się pilnować
Miałam pod opieką osobę z Munchausen by proxy.
Powodowała, że dzieci chorowały. Dzieci zostały jej odebrane, a ona niczego z tego nie rozumiała i czuła się poszkodowana.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk

Awatar użytkownika
Cattivo
Posty: 778
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Cattivo » 30 lis 2017, 12:41

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kobieta, tłumaczka została zgwałcona w hotelu na szkoleniu przez pijanych ratowników medycznych.
Błagała aby dali jej spokój bo niedawno poroniła, w trakcie gwałtu miała napad epilepsji, nie miała siły się bronić, była gwałcona i poddawana innym czynnościom seksualnym w czasie swojej nieprzytomności.

Od polskiego sądu dostała 500 zł grzywny za niestawienie się na konfrontację z gwałcicielami.
Adwokat oprawcy/ kobieta / kazała jej opisać dokładnie wygląd penisa gwałciciela. Sugerowała, że sprowokowała gwałcicieli bo przyszła do pracy ubrana w spódnicę.
Wyrokiem polskiego sądu jeden ze sprawców dostał 2 lata pozbawienia wolności, drugiego uniewinniono.


JAK on mógł zostać uniewinniony? Jak to było uargumentowane? Totalnie nie mieści mi się to w głowie.

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2271
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Franka » 30 lis 2017, 13:04

Cattivo pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kobieta, tłumaczka została zgwałcona w hotelu na szkoleniu przez pijanych ratowników medycznych.
Błagała aby dali jej spokój bo niedawno poroniła, w trakcie gwałtu miała napad epilepsji, nie miała siły się bronić, była gwałcona i poddawana innym czynnościom seksualnym w czasie swojej nieprzytomności.

Od polskiego sądu dostała 500 zł grzywny za niestawienie się na konfrontację z gwałcicielami.
Adwokat oprawcy/ kobieta / kazała jej opisać dokładnie wygląd penisa gwałciciela. Sugerowała, że sprowokowała gwałcicieli bo przyszła do pracy ubrana w spódnicę.
Wyrokiem polskiego sądu jeden ze sprawców dostał 2 lata pozbawienia wolności, drugiego uniewinniono.


JAK on mógł zostać uniewinniony? Jak to było uargumentowane? Totalnie nie mieści mi się to w głowie.


Bo tylko jeden z nich gwałcił penisem /dokonał klasycznego stosunku seksualnego/ a ten całkowicie uniewinniony dokonywał 'tylko" innych czynności seksualnych. Palce męskie w pochwie czy penis w jej ustach to są " inne czynności seksualne". Nawet wbrew woli kobiety, nawet u nieprzytomnej, osłabionej atakiem padaczki to dla sądu nic nie znaczy.
A ten co dostał wyrok to i tak policzono mu to jako jeden raz gwałt mimo, ze było to 2 razy. Ale, że nastąpiło w krótkim okresie czasu pomiędzy jednym stosunkiem a drugim to policzyli jako jeden.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Matilda90
Posty: 151
Rejestracja: 27 lip 2016, 18:22

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Matilda90 » 30 lis 2017, 13:12

Jakieś dwa tygodnie temu na środku przejścia dla pieszych zerwał mi się pasek w torebce. Torebka na ziemię... To była jedyna z najbardziej funkcjonalnie umieszczonymi kieszonkami na moje potrzeby, do tego mała i poręczna. Po prostu za dużo w nią naladowalam, pasek zerwał się razem z fragmentem jej boku. Nie da się naprawić. Od tego czasu szukałam identycznej ale nie było. Znaczy była ale czarno srebrny kolor odstraszal. Znalazłam powiedzmy podobną, z grubszej "skórki" - myślę ta będzie trwalsza. Dziś 3 dzień użytkowania. W drodze do pracy zerwał mi się pasek i przez to uciekł autobus. Coś mnie zaraz trafi. Jedyny plus to że puściła jedna nitka i może jakiś szewc mi to zszyje porządnie.

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2271
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Franka » 30 lis 2017, 13:16

ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:Mnie najbardziej przeraża w tych wszystkich sytuacjach udawania poszkodowanej to jak taka osoba musi wejść w ten swój wymyślony świat. Jak bardzo trzeba dograć wszystko, jak bardzo się pilnować
Miałam pod opieką osobę z Munchausen by proxy.
Powodowała, że dzieci chorowały. Dzieci zostały jej odebrane, a ona niczego z tego nie rozumiała i czuła się poszkodowana.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk


Wkrótce, mam nadzieję wyjdzie na jaw publicznie sprawa dziewczynki, która owszem ma chorobę genetyczną ale matka dopisuje jej chorobę nowotworową bo ma podobną nazwę. Dzięki temu oboje rodzice mogą żyć wygodnie nie pracując bo paczki i dary pieniężne na prywatne konto płyną strumieniami.

Znam też kilka innych przypadków gdzie dzieci były celowo wprowadzane w chorobę bo to się opłacało rodzicom.
Lub symulowali chorobę dzieci goląc ciągle główki na łyso, że niby po chemioterapii włosy wypadły.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2271
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Franka » 30 lis 2017, 13:20

Matilda90 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jakieś dwa tygodnie temu na środku przejścia dla pieszych zerwał mi się pasek w torebce. Torebka na ziemię... To była jedyna z najbardziej funkcjonalnie umieszczonymi kieszonkami na moje potrzeby, do tego mała i poręczna. Po prostu za dużo w nią naladowalam, pasek zerwał się razem z fragmentem jej boku. Nie da się naprawić. Od tego czasu szukałam identycznej ale nie było. Znaczy była ale czarno srebrny kolor odstraszal. Znalazłam powiedzmy podobną, z grubszej "skórki" - myślę ta będzie trwalsza. Dziś 3 dzień użytkowania. W drodze do pracy zerwał mi się pasek i przez to uciekł autobus. Coś mnie zaraz trafi. Jedyny plus to że puściła jedna nitka i może jakiś szewc mi to zszyje porządnie.

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka


Powinni pisać na torebkach jak jest dopuszczalna ładowność w kilogramach. I dodawać wagę kieszonkową do tego w celu aby zważyć.
Współczuję bo też kilka razy mi się to zdarzyło, że pasek nie wytrzymał i oderwał się od reszty.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
koainka
Posty: 372
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:27
Lokalizacja: gdzie poniosą mnie nogi
Kontaktowanie:

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: koainka » 30 lis 2017, 13:23

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:Mnie najbardziej przeraża w tych wszystkich sytuacjach udawania poszkodowanej to jak taka osoba musi wejść w ten swój wymyślony świat. Jak bardzo trzeba dograć wszystko, jak bardzo się pilnować
Miałam pod opieką osobę z Munchausen by proxy.
Powodowała, że dzieci chorowały. Dzieci zostały jej odebrane, a ona niczego z tego nie rozumiała i czuła się poszkodowana.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk


Wkrótce, mam nadzieję wyjdzie na jaw publicznie sprawa dziewczynki, która owszem ma chorobę genetyczną ale matka dopisuje jej chorobę nowotworową bo ma podobną nazwę. Dzięki temu oboje rodzice mogą żyć wygodnie nie pracując bo paczki i dary pieniężne na prywatne konto płyną strumieniami.

Znam też kilka innych przypadków gdzie dzieci były celowo wprowadzane w chorobę bo to się opłacało rodzicom.
Lub symulowali chorobę dzieci goląc ciągle główki na łyso, że niby po chemioterapii włosy wypadły.


To co dzieci przechodzą przez pazerność rodziców musi być straszne i przerażające, na tą chwilę mogą tego nie rozumieć, ale to się będzie w nich ciągnęło latami.

Strasznie smutne jest to, że rodzice dla własnego lenistwa i "wygodnictwa" wykorzystają dzieci do "zarabiania" pieniędzy :((

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2271
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Franka » 30 lis 2017, 13:37

koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Miałam pod opieką osobę z Munchausen by proxy.
Powodowała, że dzieci chorowały. Dzieci zostały jej odebrane, a ona niczego z tego nie rozumiała i czuła się poszkodowana.

Sent from my SM-G935F using Tapatalk


Wkrótce, mam nadzieję wyjdzie na jaw publicznie sprawa dziewczynki, która owszem ma chorobę genetyczną ale matka dopisuje jej chorobę nowotworową bo ma podobną nazwę. Dzięki temu oboje rodzice mogą żyć wygodnie nie pracując bo paczki i dary pieniężne na prywatne konto płyną strumieniami.

Znam też kilka innych przypadków gdzie dzieci były celowo wprowadzane w chorobę bo to się opłacało rodzicom.
Lub symulowali chorobę dzieci goląc ciągle główki na łyso, że niby po chemioterapii włosy wypadły.


To co dzieci przechodzą przez pazerność rodziców musi być straszne i przerażające, na tą chwilę mogą tego nie rozumieć, ale to się będzie w nich ciągnęło latami.

Strasznie smutne jest to, że rodzice dla własnego lenistwa i "wygodnictwa" wykorzystają dzieci do "zarabiania" pieniędzy :((


Rodzice tych dzieci mimo, że nie pracują, siedzą w domu to zamiast zając się dzieckiem dniami i nocami siedzą na fb, wymyślają ckliwe opisy złego samopoczucia dziecka, odzierają je z intymności wklejając fotki przy różnych czynnościach nawet higienicznych, piszą apele o zbiorki pieniężne, podziękowania dla darczyńców, wykłócają się z tymi którzy krytykują ich postępowanie a potem banują im konto, usuwają niepochlebne komentarze. Trzeba czasu aby tyle pisać i na profilu i na wiadomości prywatne. A dziecko jest pozostawione samo sobie z kupą zabawek od tych dobrych tzw. "lubisiów".
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 1767
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: night prowler » 02 gru 2017, 16:53

Dostałam propozycję pracy zdalnej. Zaakceptowałam umowę, ogarnęłam instrukcje, powinnam mieć już otwarty projekt i czeeeeeeeeeeeeekam aż coś się pojawi w zakładce i nic :banghead: .
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
Sasabina
Posty: 172
Rejestracja: 09 lip 2016, 11:38

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Sasabina » 04 gru 2017, 21:30

FUUUUUUUUUCK

1) nie aktywowałam nowej karty kodów i płatność mi nie przeszła. jak już załatwiłam wykupili mi invisibobble
2) wrzucona do prania bluzka w biało-granatowe paski jest szara a nie biała w tych miejscach. kurwa. pierwsze pranie. ulubiona bluzka ostatnio i zostawiana na pojedyncze "specjalne" okazje. kurwa kurwa kurwa :wisi:

Awatar użytkownika
amelj
Posty: 1647
Rejestracja: 09 lip 2016, 13:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: amelj » 05 gru 2017, 9:48

Wczoraj wpadł mi kłak do oka, zaczęłam go wygrzebywać, oko bolało cały dzień. Wczoraj kiedy zmyłam makijaż zobaczyłam, że powieka w jednym miejscu jest opuchnięta, chyba coś się na niej buduje :fire:
Dziś od razu zaczęłam wkraplać antybiotyk, mam nadzieję, że zadziała. Nigdy nie miałam nic takiego na oku, zaraz mnie coś SZCZeli :banghead:
"Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc,
niech płonie starość tuż przed kresem dni,
walcz, walcz gdy światło traci swoją moc(...)"

Awatar użytkownika
meduza
Posty: 70
Rejestracja: 09 lip 2016, 9:40

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: meduza » 05 gru 2017, 12:27

Od kilku dni pochłaniam słodycze jak głupia i wyglądam dziś, jakby mnie napadło stado komarów. Człowiek stary i głupi :banghead:

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 4719
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: SALIX » 05 gru 2017, 12:33

A ja pozdrawiam z łóżka, wzięło mnie i rozłożyło. Żeby było ciekawiej, zbiegło się to z początkiem urlopu. :rock:
Insta
Blog podróżniczy Tallinn: Plac Ratuszowy i najstarsza apteka
Blog makijażowy GlamShop - paleta Blask i Cienie

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1263
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co nas irytuje

Postautor: lordviader » 05 gru 2017, 13:19

Do korowodu nieszczęść dorzucę nasze zepsute auto...
bywam na insta
-Jak się nazywasz?
-Gruba Amy
-Nazywasz się gruba Amy?
-Tak, żeby chude suki nie robiły tego za moimi plecami.

Awatar użytkownika
cor
Posty: 153
Rejestracja: 12 lip 2016, 16:58

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: cor » 05 gru 2017, 13:21

meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Od kilku dni pochłaniam słodycze jak głupia i wyglądam dziś, jakby mnie napadło stado komarów. Człowiek stary i głupi :banghead:


Ja się załatwiłam kebabem. Od lat unikam tego świństwa nawet znalazłam jeden, w którym serwują pyszne wegetariańskie i co i CO? Nie chciało się gotować obiadu więc z pazerności zjadło się tego zwykłego. Dzisiaj ledwo się uśmiecham bo na jednym policzku rośnie bolesna gula. Chwila przyjemności, dwa tygodnie gojenia.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2017, 13:22 przez cor, łącznie zmieniany 1 raz.
SOME PEOPLE GOT WAY TOO MUCH CONFIDENCE BABY

mandalina
Posty: 107
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:14
Lokalizacja: stolyca

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: mandalina » 05 gru 2017, 14:11

amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wczoraj wpadł mi kłak do oka, zaczęłam go wygrzebywać, oko bolało cały dzień. Wczoraj kiedy zmyłam makijaż zobaczyłam, że powieka w jednym miejscu jest opuchnięta, chyba coś się na niej buduje :fire:
Dziś od razu zaczęłam wkraplać antybiotyk, mam nadzieję, że zadziała. Nigdy nie miałam nic takiego na oku, zaraz mnie coś SZCZeli :banghead:

myślisz, że dobrym pomysłem jest wkraplanie antybiotyku do oka, którego nie obejrzał lekarz? :roll:

meduza pisze:Od kilku dni pochłaniam słodycze jak głupia i wyglądam dziś, jakby mnie napadło stado komarów. Człowiek stary i głupi :banghead:

:piwo: możemy sobie przybić piątkę, od kilku dni zajadam się czekoladą i wyglądam równie zjawiskowo :brzydal:

Awatar użytkownika
amelj
Posty: 1647
Rejestracja: 09 lip 2016, 13:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: amelj » 05 gru 2017, 14:37

mandalina pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Wczoraj wpadł mi kłak do oka, zaczęłam go wygrzebywać, oko bolało cały dzień. Wczoraj kiedy zmyłam makijaż zobaczyłam, że powieka w jednym miejscu jest opuchnięta, chyba coś się na niej buduje :fire:
Dziś od razu zaczęłam wkraplać antybiotyk, mam nadzieję, że zadziała. Nigdy nie miałam nic takiego na oku, zaraz mnie coś SZCZeli :banghead:

myślisz, że dobrym pomysłem jest wkraplanie antybiotyku do oka, którego nie obejrzał lekarz? :roll:

meduza pisze:Od kilku dni pochłaniam słodycze jak głupia i wyglądam dziś, jakby mnie napadło stado komarów. Człowiek stary i głupi :banghead:

:piwo: możemy sobie przybić piątkę, od kilku dni zajadam się czekoladą i wyglądam równie zjawiskowo :brzydal:


Jeśli już to musiałby to obejrzeć okulista, a ja nie mam czasu czekać do okulisty. Robię to na własną odpowiedzialność i tyle :niewiem:
"Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc,
niech płonie starość tuż przed kresem dni,
walcz, walcz gdy światło traci swoją moc(...)"

mandalina
Posty: 107
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:14
Lokalizacja: stolyca

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: mandalina » 05 gru 2017, 14:51

amelj pisze:Jeśli już to musiałby to obejrzeć okulista, a ja nie mam czasu czekać do okulisty. Robię to na własną odpowiedzialność i tyle :niewiem:

po prostu dawanie jakiegoś randomowego antybiotyku do oka wydało mi się dość ekstremalnym pomysłem, sama pewnie bym tak nie zrobiła, ale Ty robisz jak uważasz; może Ci pomoże :ok: :roza:


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości