Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Milva
Posty: 300
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:09
Lokalizacja: Toruń

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Milva » 11 lip 2016, 7:59

Też nie znoszę mlaskania, chrapania itp. Ale o ile do mlaskania przy jedzeniu można się jakoś psychicznie przygotować to mlaskanie ot tak to już dla mnie przeginka. Siedzi taka pani Hania obok w autobusie i co 20 sekund *mlask mlask*. I nie żeby coś jadła, po prostu pomlaskuje. Jak taki ktoś obok mnie siedzi to ja już powstrzymuje się od płaczu z nerwów. :P

Luba
Posty: 53
Rejestracja: 09 lip 2016, 22:08

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Luba » 11 lip 2016, 9:08

zuz.ka pisze:O, i moj koszmarek: przełykanie dużych łyków picia. Moja była wspollokatorka była w tym mistrzem, piła takie olbrzymie łyki wszystkiego, że słyszałam to przez zamkniete drzwi. I az mnie wszystko bolało :lol:


TAK! Ja jestem cierpliwa osoba, ale jak slysze cos takiego to budzi sie we mnie wszystko co zle. I pije taka cholera lapczywie i PIJE az lzy jej do oczu wylaza a ja mam ochote wstac i jej tak do dupy nakopac!

Awatar użytkownika
Reiss
Posty: 21
Rejestracja: 10 lip 2016, 21:55

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Reiss » 11 lip 2016, 10:08

Milva pisze:Też nie znoszę mlaskania, chrapania itp. Ale o ile do mlaskania przy jedzeniu można się jakoś psychicznie przygotować to mlaskanie ot tak to już dla mnie przeginka. Siedzi taka pani Hania obok w autobusie i co 20 sekund *mlask mlask*. I nie żeby coś jadła, po prostu pomlaskuje. Jak taki ktoś obok mnie siedzi to ja już powstrzymuje się od płaczu z nerwów. :P

O masakra, nienawidzę...

I jeszcze ciagle pociąganie nosem, mam takiego współpracownika ktory ciagle to robi, dzwonię do niego i najpierw słyszę ten dźwięk okropny, dopiero pózniej "halo". Az sie wzdrygam

Awatar użytkownika
JanuszPolnocy
Posty: 110
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:56

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: JanuszPolnocy » 11 lip 2016, 10:13

Wkurza mnie to, że Wizaż stał się śmietniskiem. Czuję się przywiązana do tamtego forum,ale nie widzę sensu w produkowaniu się na czymś, co upada.

Awatar użytkownika
tragus
Posty: 443
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: tragus » 11 lip 2016, 10:18

bedlamite pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mnie wkurza cmokanie, mlaskanie, ciumkanie - jak kto woli :x No nienawidzę.


Kiedyś musiałam nagrać krótki film ze swoimi odpowiedziami na pytania - jak to obejrzałam to się załamała, słyszałam tylko cmokanie i "yyyyym" jak początkująca youtuberka. A myślałam, że mówię normalnie...

Awatar użytkownika
Cattivo
Posty: 834
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Cattivo » 11 lip 2016, 12:02

Venin pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Chodzę turbo szybko i zawsze wszystkich wyprzedzam. Gdy muszę minąć kogoś np. w galerii handlowej, to mnie krew zalewa, bo niektórzy ludzie nie dość, że chodzą wolno, to jeszcze wężykiem, aaaaa :D


Stawanie na całej szerokości ruchomych schodów. Idzie sobie taka parka x5 i zamiast zrobić miejsce z boku, to stają obok siebie. Jeśli jeden czy dwa stopie są zajęte w ten sposób to jeszcze mogę powiedzieć przepraszam i jakoś się przecisnąć, ale jeśli praktycznie cała długość schodów jest tak zatłoczona to odpuszczam...

Timon i Pumba
Posty: 1333
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:00

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Timon i Pumba » 11 lip 2016, 12:40

Cattivo pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Venin pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Chodzę turbo szybko i zawsze wszystkich wyprzedzam. Gdy muszę minąć kogoś np. w galerii handlowej, to mnie krew zalewa, bo niektórzy ludzie nie dość, że chodzą wolno, to jeszcze wężykiem, aaaaa :D


Stawanie na całej szerokości ruchomych schodów. Idzie sobie taka parka x5 i zamiast zrobić miejsce z boku, to stają obok siebie. Jeśli jeden czy dwa stopie są zajęte w ten sposób to jeszcze mogę powiedzieć przepraszam i jakoś się przecisnąć, ale jeśli praktycznie cała długość schodów jest tak zatłoczona to odpuszczam...


A Szczecin lubi ruchome chodniki zamiast schodów co tylko wydłuża czas przejazdu... no i tam też oczywiście trafiają się takie osoby. W głównej części Galaxy do wind nie ma co podchodzić ale odkąd odkryłam windy w pobliżu parkingu moje życie stało się łatwiejsze :D

Awatar użytkownika
thirky
Posty: 55
Rejestracja: 10 lip 2016, 11:29

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: thirky » 11 lip 2016, 13:00

Cattivo pisze:
Venin pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Chodzę turbo szybko i zawsze wszystkich wyprzedzam. Gdy muszę minąć kogoś np. w galerii handlowej, to mnie krew zalewa, bo niektórzy ludzie nie dość, że chodzą wolno, to jeszcze wężykiem, aaaaa :D


Stawanie na całej szerokości ruchomych schodów. Idzie sobie taka parka x5 i zamiast zrobić miejsce z boku, to stają obok siebie. Jeśli jeden czy dwa stopie są zajęte w ten sposób to jeszcze mogę powiedzieć przepraszam i jakoś się przecisnąć, ale jeśli praktycznie cała długość schodów jest tak zatłoczona to odpuszczam...

Najgorzej, mnie to do szału doprowadza zawsze

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: MagicznaMałgorzata » 11 lip 2016, 13:16

Umawianie się na odwiedziny w konkretnym przedziale czasowym. A potem przyjazd później, w czasie dogodnym dla gości bez żadnego brania pod uwagę że ja mam jakoś zaplanowany dzień. I tak zawsze. Nienawidzę tego.

wysłane telepatycznie
Zakonna i spółka

zuz.ka
Posty: 1076
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: zuz.ka » 11 lip 2016, 14:24

MagicznaMałgorzata pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Umawianie się na odwiedziny w konkretnym przedziale czasowym. A potem przyjazd później, w czasie dogodnym dla gości bez żadnego brania pod uwagę że ja mam jakoś zaplanowany dzień. I tak zawsze. Nienawidzę tego.

wysłane telepatycznie

Tak! 2 tygodnie temu przeprowadzałam się z jednego mieszkania do drugiego. Rano przewoziłam rzeczy, na wieczór byłam umówiona z właścicielem na oddanie mieszkania, a w międzyczasie miały przyjechac dziewczyny, ktore zajmowały pokoj po mnie. Przyszły o 14, zapytały, czy mogą przyjechac drugi raz około 17, bo mają wiecej rzeczy. Zgodziłam się, siedziałam w tym pustym mieszkaniu, czekałam na nie, a ostatecznie przyszły o 19, razem z właścicielem. :evil:

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: oh! » 11 lip 2016, 14:31

Ceny komunikacji miejskiej. Autobusami jeżdżę sporadycznie bo wszędzie mam blisko ale jak już mi przyjdzie z lenistwa podjechać do ścisłego centrum trzy przystanki za 3,2 to mnie szlag trafia bo bilet w 2 strefach, do podmiejskiej miejscowości oddalonej w ciul dalej kosztuje 4,2 :|
Ja rozumiem, że tabor trzeba utrzymać ale mogli by zrobić jakąś 'chwilówkę' typu bilet 10 minutowy.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 282
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Mitsukki » 11 lip 2016, 14:43

empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D

olenkasz pisze:O i jeszcze,
Wkurzają mnie takie dziwne instagramowe zdjęcia. Takie typowe, typowe i żałosne jak diabli.
Na przykład dziewczyna siedzi na łóżku, ma złożone nogi, na nich często podkolanówki, trzyma kubek z jakimś napitkiem i książkę. I to wszystko na zdjęciu. Poskładana jak leżak, bo nie jest łatwo, ale trzeba się wpisać w trendy.
Albo to. Nie rozumiem, dlaczego na instagramie dziewczyny lubią fotografować wszystko na tle swoich bosych stóp. Nie kumam tego, wszędzie stopy. Nie lubię stóp :/

1. A ja to wlasnie lubie sobie pooglądać takie pinteresty, instagramy i inne tumblry :D
2. Stopy sa w ogole fu, to najbrzydszy element czlowieka, rzekłam :D

SALIX pisze:Ha, galerie... Nie cierpię drzwi obrotowych. Zawsze mam schizy, że nie zdążę w porę wyjść i mnie popchną.

Been there, done that ;D przywalilam twarza w drzwi obrotowe dokladnie w momencie jak moja kolezanka powiedziala 'zawsze boje sie ze przypale twarza w te drzwi...'

JanuszPolnocy pisze:Wkurza mnie to, że Wizaż stał się śmietniskiem. Czuję się przywiązana do tamtego forum,ale nie widzę sensu w produkowaniu się na czymś, co upada.

To jest bardzo smutne generalnie i zupelnie serio jestem ciekawa jakie oni maja tam wyniki i czy nie czuja ze im sie pali pod tyłkiem.


Mnie dzisiaj z rana wkurzyła drukarka, która najpierw przez 20 minut odmawiała współpracy, a na koniec zaczęła drukować na różowo.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2164
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: night prowler » 11 lip 2016, 14:48

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D




Ej, ja pierwszy raz usłyszałam określenie kluski na makaron jakieś 3 lata temu i znam tylko jedną osobę, która tak mówi. To mi się wydaje tak dziwne, że aż urocze. Serio, uwielbiam to.


Ale nienawidzę, jak ktoś mówi na kapce "laczki" :lol: . Tak, wiem, że kapce to też rzadkość.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: caro » 11 lip 2016, 14:50

Mitsukki pisze:
empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

To byłam ja XD

Sadu
Posty: 66
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:45

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Sadu » 11 lip 2016, 14:55

night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D




Ej, ja pierwszy raz usłyszałam określenie kluski na makaron jakieś 3 lata temu i znam tylko jedną osobę, która tak mówi. To mi się wydaje tak dziwne, że aż urocze. Serio, uwielbiam to.


Ale nienawidzę, jak ktoś mówi na kapce "laczki" :lol: . Tak, wiem, że kapce to też rzadkość.


Ja toleruje tylko "papucie" :mrgreen:

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: oh! » 11 lip 2016, 14:55

night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D




Ej, ja pierwszy raz usłyszałam określenie kluski na makaron jakieś 3 lata temu i znam tylko jedną osobę, która tak mówi. To mi się wydaje tak dziwne, że aż urocze. Serio, uwielbiam to.


Ale nienawidzę, jak ktoś mówi na kapce "laczki" :lol: . Tak, wiem, że kapce to też rzadkość.


U mnie makaron to kluski. Szczególnie takie rosołowe :mrgreen:

A kapcie to ciapy. Laczki brzmią strasznie.

Timon i Pumba
Posty: 1333
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:00

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Timon i Pumba » 11 lip 2016, 14:56

oh! pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Ceny komunikacji miejskiej. Autobusami jeżdżę sporadycznie bo wszędzie mam blisko ale jak już mi przyjdzie z lenistwa podjechać do ścisłego centrum trzy przystanki za 3,2 to mnie szlag trafia bo bilet w 2 strefach, do podmiejskiej miejscowości oddalonej w ciul dalej kosztuje 4,2 :|
Ja rozumiem, że tabor trzeba utrzymać ale mogli by zrobić jakąś 'chwilówkę' typu bilet 10 minutowy.


Lepiej nie. Poznań zrobił kiedyś bilet 10-minutowy. Za 3 PLN. Oprócz tego są tylko bilety 40-minutowe za 4,60 PLN. Bilety 15- i 30-minutowe zlikwidowali.

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 282
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Mitsukki » 11 lip 2016, 14:59

caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:
empress pisze:Mnie denerwuje, jak ktoś na makaron mówi "kluski". Ale ja ze Śląska jestem, więc wybaczcie :lol:

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

To byłam ja XD


W sensie pamietasz, ze sie z toba klocilam? xDDD

Awatar użytkownika
Mitsukki
Posty: 282
Rejestracja: 10 lip 2016, 19:40
Ranga alternatywna: Mother of Rabbits

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: Mitsukki » 11 lip 2016, 15:00

oh! pisze:zobacz cytowaną wiadomość
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość

BOZE W KONCU KTOS!!!!
Do szału doprowadza mnie nazywanie makaronu kluskami, nie rozumiem jak można tak mówić, No normalne trzęsie mnie jak to słyszę. Kiedyś nawet na wizażu się pokłóciłam o te nieszczęsne kluski, z jakimś ugrupowaniem typu 'u mnie w domu tak się zawsze mówiło i w dupie mam ze to niepoprawne' Jezu, No przykro mi ze wszyscy w domu nie rozróżniają makaronu od klusek, naprawdę :D




Ej, ja pierwszy raz usłyszałam określenie kluski na makaron jakieś 3 lata temu i znam tylko jedną osobę, która tak mówi. To mi się wydaje tak dziwne, że aż urocze. Serio, uwielbiam to.


Ale nienawidzę, jak ktoś mówi na kapce "laczki" :lol: . Tak, wiem, że kapce to też rzadkość.


U mnie makaron to kluski. Szczególnie takie rosołowe :mrgreen:

A kapcie to ciapy. Laczki brzmią strasznie.

Matko jakie znowu ciapy :D Kapcie to kapcie :D
Laczki mowie tylko dla zartu, kojarzy mi sie to nieodmiennie z pamietnym watkiem o pocietych laczkach [']

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje

Postautor: oh! » 11 lip 2016, 15:04

Mitsukki pisze:zobacz cytowaną wiadomość
oh! pisze:zobacz cytowaną wiadomość
night prowler pisze:zobacz cytowaną wiadomość



Ej, ja pierwszy raz usłyszałam określenie kluski na makaron jakieś 3 lata temu i znam tylko jedną osobę, która tak mówi. To mi się wydaje tak dziwne, że aż urocze. Serio, uwielbiam to.


Ale nienawidzę, jak ktoś mówi na kapce "laczki" :lol: . Tak, wiem, że kapce to też rzadkość.


U mnie makaron to kluski. Szczególnie takie rosołowe :mrgreen:

A kapcie to ciapy. Laczki brzmią strasznie.

Matko jakie znowu ciapy :D Kapcie to kapcie :D


Ciapy to ciapy, regionalizm :D Chociaż staram się mówić po prostu klapki bo wiem że nie każdemu ciapy podchodzą :mrgreen:


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości