W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 11 lip 2016, 10:40

W zasadzie to Banan mówi o mnie. No hellol.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Reiss
Posty: 21
Rejestracja: 10 lip 2016, 21:55

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Reiss » 11 lip 2016, 10:41

MagicznaMałgorzata pisze:W zasadzie to Banan mówi o mnie. No hellol.

Wszyscy jesteśmy Bananami :D


Kurde, chciałam wstukać brzydala z automatu :D

Awatar użytkownika
JanuszPolnocy
Posty: 110
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:56

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: JanuszPolnocy » 11 lip 2016, 10:45

Bananalama pisze:zobacz cytowaną wiadomość
wątek dla mnie. Mam wrażenie, że mieszkam w jakimś magicznym świecie. Nigdy nie wiem gdzie się podziały pieniądze i nigdy nie wiem skąd się wziął bałagan. Zarabiam malo, chłop też kokosów nie ma, ale z tego co mamy, powinniśmy spokojnie odkładać z 1000 zł miesięcznie. Może nawet 1500. Ale kasa nam się dosłownie rozpływa w powietrzu :D.
Po drugie, nawet jak jest posprzątane na blysk, to za godzinę znowu jest bałagan. Chyba mamy krasnoludki w domu.

:lol: :lol:

Banana, jak ja kocham twój awatar :!:

To ładnie odkładacie, nie ma tragedii, zawsze coś macie na niespodziewane wydatki. Ja z racji bardzo niskich zarobków nie okładam obecnie ani grosza, z czym jest mi bardzo źle.

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: oh! » 11 lip 2016, 10:49

Może jakiś wątek dla próbujących oszczędzać? Ja sama mam problem z domknięciem budżetu :? O ile przy normalnej wypłacie cośtam oszczędzam tak obecnie mam żenujący dochód i praktycznie wyzbyłam się oszczędności. A nienawidzę być na zero :evil:

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 11 lip 2016, 10:49

Zakładaj.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
tragus
Posty: 443
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: tragus » 11 lip 2016, 10:50

Czuję, ze to będzie jeden z moich ulubionych wątków. :D Sprzątać nienawidzę, nienawidzę też mieć bałaganu. A najbardziej nie cierpię sprzątać na szybko przed czyims przyjściem - ciężej mi się zabrać za posprzątanie "trupów" z szafy. Mieszkam ze współlokatorami i jeśli chodzi o wspólne części mieszkania, to wychodzę z założenia, że lepiej nie zostawiać po sobie syfu, ogarnąć zraz po sobie - żeby mniej było do ogarnięcia podczas zbiorczego, cotygodniowego sprzątania. Co 4 tygodnie, jak przychodzi moja kolej, jestem wściekła, przeszkadzają mi pierdoły typu kształt mopa i lepiej się do mnie wtedy nie odzywać. Nie lubię myć naczyń, ale myję je na bieżąco - czy to podczas gotowania, czy zaraz po posiłku, bo najbardziej nienawidzę, jak mi się tego nazbiera w ciągu dnia i muszę stać 15 in przy zlewie... O ile do tego mycia się jakoś zmuszam, tak nie jestem w stanie ogarnąć suszarki na naczynia i schować wszystkiego z powrotem do szafek - nie wiem co mnie tak irytuje w tej czynności. Zdejmować prania też nie lubię, mogłoby tak stać nawet tydzień - a zazwyczaj stoi do kolejnego prania, wtedy muszę zrobić miejsce na nowe. Żelazko miałam w rękach parę razy w życiu, a szkoda, bo podobają mi się koszule, ale siłą rzeczy, rzadko je noszę. Denerwuje mnie jednak sprzątanie "po łebkach" - jeśli się umówiliśmy na o cotygodniowe sprzątanie, to sprzątajmy żeby było czysto, a nie żeby odhaczyć swój tydzień. Czasem coś mi w mózgu drgnie i włącza mi się tryb namaczania armatury w occie, latanie ze szczoteczką do zębów po łazience, ale to mam rzadko. ;)

Jeśli chodzi o budżet domowy, to też jestem w tym kiepska - do standardowego bałaganu w moim pokoju dołączyły walające się wszędzie paragony, zbierane od miesiąca - muszę kiedyś je posegregować, bo spisywanie wydatków planuję od jakichś kilku miesięcy...

Czego jeszcze nie lubię jeśli chodzi o bycie chpd - to wymówek. Nie sprzątam i nie lubię sprzątać, bo jestem leniwa i mi się nie chce, trudno. Widzę jednak, że nie każdy z mojego otoczenia się ze swoją wewnętrzną chpd. :D

Awatar użytkownika
Bananalama
Posty: 71
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:25

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Bananalama » 11 lip 2016, 10:52

ooo wątek o oszczędzaniu!

Wczoraj chłop wypucował calutki salon i kuchnię. Dzisiaj już wygląda, jakby ostatnie sprzątanie było z tydzień temu. Sprawca większości bałaganu sobie śpi na kanapie. Dzisiaj mam ambitny plan ogarnięcia łazienki, ale generalnie mam kłopot z wypełnianiem swoich postanowień :D
[url="http://rymu-naszego-powszedniego.blogspot.com"]Blog z wierszykami[/url]

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: oh! » 11 lip 2016, 10:56

Bananalama pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ooo wątek o oszczędzaniu!



Już jest

Awatar użytkownika
JanuszPolnocy
Posty: 110
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:56

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: JanuszPolnocy » 11 lip 2016, 10:59

tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Czego jeszcze nie lubię jeśli chodzi o bycie chpd - to wymówek. Nie sprzątam i nie lubię sprzątać, bo jestem leniwa i mi się nie chce, trudno. Widzę jednak, że nie każdy z mojego otoczenia się ze swoją wewnętrzną chpd. :D

Ja też nie lubię sprzątać, dlatego mam zminimalizowaną liczbę rzeczy, czy to w szafie, czy w szufladach lub na komodzie. Jak najmniej pierdól, badziewi pseudo ozdobnych, puste blaty, które wytrę szmatą i mam spokój :mrgreen:

Awatar użytkownika
Wrakczasu
Posty: 713
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:47
Lokalizacja: trójmiasto

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Wrakczasu » 11 lip 2016, 11:10

MagicznaMałgorzata pisze:Ja lubiłam zmywać naczynia, kiedyś. Od kilku lat mam zmywarkę i kocham ją i wielbię. :D Szczególnie kiedy muszę umyć lodówkę. Wrzucam te wszystkie głupie półki i półeczki do zmywary i się myją. Piękne.

Zmywarka jest fajna ale Wkladanie i wyjmowanie z niej naczyń to największe zło świata :-P aczkolwiek.. Ostatnio jak zepsuła mi się zmywarka to odczulam jak bardzo się rozleniwilam :-D

Wysłane z mojego D2303 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 11 lip 2016, 11:14

Wiec dlatego u mnie wiecznie piętrza się naczynia w zalewie, a obok w zmywarce czyste mieszkają.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
tragus
Posty: 443
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: tragus » 11 lip 2016, 11:45

JanuszPolnocy pisze:
tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Czego jeszcze nie lubię jeśli chodzi o bycie chpd - to wymówek. Nie sprzątam i nie lubię sprzątać, bo jestem leniwa i mi się nie chce, trudno. Widzę jednak, że nie każdy z mojego otoczenia się ze swoją wewnętrzną chpd. :D

Ja też nie lubię sprzątać, dlatego mam zminimalizowaną liczbę rzeczy, czy to w szafie, czy w szufladach lub na komodzie. Jak najmniej pierdól, badziewi pseudo ozdobnych, puste blaty, które wytrę szmatą i mam spokój :mrgreen:

Do tego też dążę. Tylko żeby do tego dojść, muszę się wziąć za porządki. :-D

Przypomniało mi się jeszcze, że o ile nie lubię sprzątać i raczej wszędzie mam bałagan, to są pewne drobnostki, które mnie wkurzają niesamowicie. Na przykład zostawienie po sobie brudnego blatu w kuchni - ja zawsze wycieram od razu. Niedokładne wykręcenie ścierki i zostawienie baltu wytartego, ale mokrego. Niewypłukanie ściereczki po użyciu i zostawienie takiej mokrej, rzuconej w kąt. Położy tak kilka godzin i juz zaczyna smierdzieć - nie jestem w stanie takiej użyć i wrzucam do kosza. Ja zawsze po użyciu muszę wypłukać, wykręcić i zostawić ładnie rozwieszoną na zlewie - wtedy służy dłużej. :D

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1406
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: lordviader » 11 lip 2016, 12:09

tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość
JanuszPolnocy pisze:
tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Czego jeszcze nie lubię jeśli chodzi o bycie chpd - to wymówek. Nie sprzątam i nie lubię sprzątać, bo jestem leniwa i mi się nie chce, trudno. Widzę jednak, że nie każdy z mojego otoczenia się ze swoją wewnętrzną chpd. :D

Ja też nie lubię sprzątać, dlatego mam zminimalizowaną liczbę rzeczy, czy to w szafie, czy w szufladach lub na komodzie. Jak najmniej pierdól, badziewi pseudo ozdobnych, puste blaty, które wytrę szmatą i mam spokój :mrgreen:

Do tego też dążę. Tylko żeby do tego dojść, muszę się wziąć za porządki. :-D

Przypomniało mi się jeszcze, że o ile nie lubię sprzątać i raczej wszędzie mam bałagan, to są pewne drobnostki, które mnie wkurzają niesamowicie. Na przykład zostawienie po sobie brudnego blatu w kuchni - ja zawsze wycieram od razu. Niedokładne wykręcenie ścierki i zostawienie baltu wytartego, ale mokrego. Niewypłukanie ściereczki po użyciu i zostawienie takiej mokrej, rzuconej w kąt. Położy tak kilka godzin i juz zaczyna smierdzieć - nie jestem w stanie takiej użyć i wrzucam do kosza. Ja zawsze po użyciu muszę wypłukać, wykręcić i zostawić ładnie rozwieszoną na zlewie - wtedy służy dłużej. :D


Też mnie takie drobnostki denerwują. Okruszki na blacie, nóż jeden w zlewie albo jeb**ęta gąbka do garów na sam spód góry naczyń do zmycia. Leży i sie kisi mokra i śmierdząca. No szlag mnie trafia jak to widzę. A już w ogóle jak widzę okurzony komputer. Używam z małżonem jednego laptopa. Nie mam pojęcia jakim cudem ale wiecznie jest zakurzony a jaśnie panu do łba nie przyjdzie, że można by go przetrzeć. O ile ogólny bałagan mnie nie wkurza (poza okruchami i piaskiem na podłodze) to takie drobnostki wzbudzają we mnie rządzę mordu

Awatar użytkownika
tragus
Posty: 443
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: tragus » 11 lip 2016, 12:12

Takie podwójne standardy :-D Pusta butelka może u mnie leżeć kilka dni znam ją wrzucę, a okruszki w zlewie doprowadzają mnie do szału. :-D

Elion
Posty: 72
Rejestracja: 10 lip 2016, 15:54

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Elion » 11 lip 2016, 13:56

To ja lubię czyścić metale ze śniedzi. A ocet jest cudownym eliksirem którym jak przetrzecie mokry zlew ( o ile metalowy,, rzecz jasna) to nie będzie takich kamiennych zacieków i będzie się błyszczało jak psu czubek nosa.

Awatar użytkownika
szatanica
Posty: 286
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:09

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: szatanica » 11 lip 2016, 14:39

Wiecie co, ja jestem autentycznie zła na siebie o jedną rzecz - marnowanie jedzenia. Serio. Zapominam, co mam w lodówce, dokupuję kolejne rzeczy i tak w kółko. Jedzenie staram się wynosić opisane na śmietnik żeby ktoś to dojadł, ale jednak zła jestem, bo kasa ucieka bokiem. Mam na przykład zamarynowane piersi z kurczaka z piątku - bo nie zjedliśmy, za dużo po prostu. Ciągle wyrzucam przynajmniej po połowie opakowania sałat, resztki warzyw. Zastanawiam się nad pojemnikami próżniowymi, żeby to jakoś opanować.

Dzisiaj powinnam wreszcie posprzątać, ale mam wymówkę, bo mi odcinek lędźwiowy zastrajkował. I leżę, po podłodze biegają koty z kurzu, w kuchni syf, kiła i mogiła. Wstyd mi, chociaż nikt tego oglądał nie będzie.
Poczytaj.

"What if the way we started made it something cursed from the start?"

Awatar użytkownika
szatanica
Posty: 286
Rejestracja: 09 lip 2016, 20:09

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: szatanica » 11 lip 2016, 14:41

tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość
JanuszPolnocy pisze:
tragus pisze:zobacz cytowaną wiadomość

Czego jeszcze nie lubię jeśli chodzi o bycie chpd - to wymówek. Nie sprzątam i nie lubię sprzątać, bo jestem leniwa i mi się nie chce, trudno. Widzę jednak, że nie każdy z mojego otoczenia się ze swoją wewnętrzną chpd. :D

Ja też nie lubię sprzątać, dlatego mam zminimalizowaną liczbę rzeczy, czy to w szafie, czy w szufladach lub na komodzie. Jak najmniej pierdól, badziewi pseudo ozdobnych, puste blaty, które wytrę szmatą i mam spokój :mrgreen:

Do tego też dążę. Tylko żeby do tego dojść, muszę się wziąć za porządki. :-D

Przypomniało mi się jeszcze, że o ile nie lubię sprzątać i raczej wszędzie mam bałagan, to są pewne drobnostki, które mnie wkurzają niesamowicie. Na przykład zostawienie po sobie brudnego blatu w kuchni - ja zawsze wycieram od razu. Niedokładne wykręcenie ścierki i zostawienie baltu wytartego, ale mokrego. Niewypłukanie ściereczki po użyciu i zostawienie takiej mokrej, rzuconej w kąt. Położy tak kilka godzin i juz zaczyna smierdzieć - nie jestem w stanie takiej użyć i wrzucam do kosza. Ja zawsze po użyciu muszę wypłukać, wykręcić i zostawić ładnie rozwieszoną na zlewie - wtedy służy dłużej. :D


O to, to! Mam tak samo! Albo zamykanie drzwiczek od pralki po praniu, albo rzucanie ciuchów byle gdzie - ja mogę, Tż nie :twisted: Brudne pranie w koszu mnie razi, kurz na kibelku. Na wiele rzeczy przymknę oko, ale nie na wymienione.
Poczytaj.

"What if the way we started made it something cursed from the start?"

zuz.ka
Posty: 1080
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:21

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: zuz.ka » 11 lip 2016, 14:47

Zalany blat wokół zlewu po zmywaniu! Trzęsie mnie, jak to widzę, a moja 14 letnia siostra uważa, że wytarcie tego to zbędny wysiłek :evil:

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 11 lip 2016, 14:48

Mam to samo z jedzeniem. A to głównie dlatego, że mój tz jest nieobliczalny w kwestii jedzenia i nigdy nie wiem co będzie jadł i ile. A komunikacja werbalna w tym zakresie nam nie wychodzi bo on odmawia współpracy. Plus ja często mam na coś ochotę w trakcie zakupów, a potem mi ta ochota mija. I w ten sposób też się jedzenie marnuje.
Zakonna i spółka

Elion
Posty: 72
Rejestracja: 10 lip 2016, 15:54

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Elion » 11 lip 2016, 15:02

Pojemniki próżniowe to dobry pomysł, ja też nauczyłam się że zamrażalnik jest po coś i próbuje planować jadłospis na tydzień. Nie lubię gotować, nie chcę mi się więc raczej proste sprawy. Od jakiegoś czasu już nic nie wyrzucałam, a bywało że i pół lodówki musiałam do śmieci wynieść.


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości