W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 10 lip 2016, 18:35

Ja lubiłam zmywać naczynia, kiedyś. Od kilku lat mam zmywarkę i kocham ją i wielbię. :D Szczególnie kiedy muszę umyć lodówkę. Wrzucam te wszystkie głupie półki i półeczki do zmywary i się myją. Piękne.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Irina
Posty: 11
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:57

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Irina » 10 lip 2016, 18:43

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nienawidzę prasować. Nienawidzę.
Z ubrań zasadniczo prasuje tylko dziecku do przedszkola, żeby jakoś wyglądało /mąż pracuje w domu, ja też/. No i okazjonalnie firanki i obrusy. Myślę nad kupieniem stacji parowej, podobno wszystko idzie o wiele sprawniej.


Ja mam stację parową i chyba rzeczywiście jest łatwiej, ale no cóż... jak nie prasowałam tak po zakupie dalej nie prasuje :D

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2164
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: night prowler » 10 lip 2016, 18:48

Irina pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nienawidzę prasować. Nienawidzę.
Z ubrań zasadniczo prasuje tylko dziecku do przedszkola, żeby jakoś wyglądało /mąż pracuje w domu, ja też/. No i okazjonalnie firanki i obrusy. Myślę nad kupieniem stacji parowej, podobno wszystko idzie o wiele sprawniej.


Ja mam stację parową i chyba rzeczywiście jest łatwiej, ale no cóż... jak nie prasowałam tak po zakupie dalej nie prasuje :D



Stacja parowa to moje marzenie, żelazkiem prasuję raz na kilka miesięcy, albo rzadziej. Zwykle rzadziej.

#chodzewgniecionym
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
myszamisia
Posty: 605
Rejestracja: 09 lip 2016, 4:36

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: myszamisia » 10 lip 2016, 18:53

Katen pisze:Nie mam nawet żelazka. :mrgreen: Sprzątam dziś już z 4 godziny, co oznacza sprzątanie 15 min a potem siadanie na 45 min do komputera.

Najlepszy sposób na sprzątanie. Robię tak samo.

Milva pisze:Siostry, wątek idealny dla mnie! Prasować nie znoszę, prasuję tylko koszule i przez to prawie wcale ich nie noszę Jakimś dziwnym trafem po sprzątaniu dzień później już nie ma żadnych efektów. Tydzień temu pierwszy raz w nowym mieszkaniu czyściłam telewizor i dekoder z kurzu. Dodam, że mieszkam tu rok... Jedyne co lubię to zmywać naczynia, zwłaszcza latem.


Nie lubię zmywać naczyń dlatego moim najlepszym przyjacielem jest zmywarka
MagicznaMałgorzata pisze:He, he, he. Mileva. Pasujesz jak ulał. Ja sprzątam jak muszę, na przykład jutro muszę bo będę miała gości. Ale potem pewnie kolejne dwa tygodnie minął nam w bałaganie.

Kiedy mieszkałam z rodzicami i oni widzieli że nagle zaczynam szybko sprzątać, to zawsze pytali kto przychodzi do mnie. Zostało mi to do dziś.

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
heater
Posty: 658
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:33

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: heater » 10 lip 2016, 19:06

myszamisia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Katen pisze:Nie mam nawet żelazka. :mrgreen: Sprzątam dziś już z 4 godziny, co oznacza sprzątanie 15 min a potem siadanie na 45 min do komputera.

Najlepszy sposób na sprzątanie. Robię tak samo.

Milva pisze:Siostry, wątek idealny dla mnie! Prasować nie znoszę, prasuję tylko koszule i przez to prawie wcale ich nie noszę Jakimś dziwnym trafem po sprzątaniu dzień później już nie ma żadnych efektów. Tydzień temu pierwszy raz w nowym mieszkaniu czyściłam telewizor i dekoder z kurzu. Dodam, że mieszkam tu rok... Jedyne co lubię to zmywać naczynia, zwłaszcza latem.


Nie lubię zmywać naczyń dlatego moim najlepszym przyjacielem jest zmywarka
MagicznaMałgorzata pisze:He, he, he. Mileva. Pasujesz jak ulał. Ja sprzątam jak muszę, na przykład jutro muszę bo będę miała gości. Ale potem pewnie kolejne dwa tygodnie minął nam w bałaganie.

Kiedy mieszkałam z rodzicami i oni widzieli że nagle zaczynam szybko sprzątać, to zawsze pytali kto przychodzi do mnie. Zostało mi to do dziś.

Hahaha, to samo :D "Co się stało? Kto idzie?" :D

Nienawidzę prasować i wieszać firanek/zasłonek.
Dlatego żelazko mam w rękach kilka razy w roku w sytuacjach ekstremalnie koniecznych (obrus na Wigilię :P ), a firanek i zasłonek nie posiadam od lat.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 10 lip 2016, 19:10

O, piona. Nie mam żadnych zasłon, firanek ani innych takich okropności. Obrusy mam dwa, wyciągam i prasuję tylko dla gości czyli rzadko.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Katen
Posty: 99
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:12

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Katen » 10 lip 2016, 19:14

Jezu, prasowanie firanek na święta. Nie mówcie mi nawet, zawsze do tego jestem w domu delegowana, a niecierpię i nie potrafię tego zrobić tak by nie ciągać tych firan po ziemi i ich ponownie nie miąć.
Za to zmywać lubię, o. I całkiem lubię gotować (bo lubię jeść...), ale robię przy tym taki syf, że klękajcie narody.
I jak zmywam albo gotuję to muszę mieć pustą kuchnię, bo inaczej nie mogę.

Awatar użytkownika
Spaaaniel
Posty: 77
Rejestracja: 09 lip 2016, 15:05

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Spaaaniel » 10 lip 2016, 19:20

Katen pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jezu, prasowanie firanek na święta. Nie mówcie mi nawet, zawsze do tego jestem w domu delegowana, a niecierpię i nie potrafię tego zrobić tak by nie ciągać tych firan po ziemi i ich ponownie nie miąć.
Za to zmywać lubię, o. I całkiem lubię gotować (bo lubię jeść...), ale robię przy tym taki syf, że klękajcie narody.
I jak zmywam albo gotuję to muszę mieć pustą kuchnię, bo inaczej nie mogę.



Kochana nie daj się wmanewrowac w prasowanie firanek. Wieszaj na mokro
Mózgi są wspaniałe. Szkoda, że każdy nie może mieć po jednym

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 10 lip 2016, 19:22

Fakt, najlepiej wieszać wilgotne, prostują się wtedy samoczynnie. Ja też zawsze wieszałam firanki w domu, bo byłam najwyższa. Nienawidziłam tego.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
Katen
Posty: 99
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:12

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Katen » 10 lip 2016, 19:23

Spaaaniel pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Katen pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jezu, prasowanie firanek na święta. Nie mówcie mi nawet, zawsze do tego jestem w domu delegowana, a niecierpię i nie potrafię tego zrobić tak by nie ciągać tych firan po ziemi i ich ponownie nie miąć.
Za to zmywać lubię, o. I całkiem lubię gotować (bo lubię jeść...), ale robię przy tym taki syf, że klękajcie narody.
I jak zmywam albo gotuję to muszę mieć pustą kuchnię, bo inaczej nie mogę.



Kochana nie daj się wmanewrowac w prasowanie firanek. Wieszaj na mokro


"U siebie" tak robię, ale w domu nie mam nic do gadania. ;)

Awatar użytkownika
Spaaaniel
Posty: 77
Rejestracja: 09 lip 2016, 15:05

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Spaaaniel » 10 lip 2016, 19:27

Katen pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Spaaaniel pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Katen pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jezu, prasowanie firanek na święta. Nie mówcie mi nawet, zawsze do tego jestem w domu delegowana, a niecierpię i nie potrafię tego zrobić tak by nie ciągać tych firan po ziemi i ich ponownie nie miąć.
Za to zmywać lubię, o. I całkiem lubię gotować (bo lubię jeść...), ale robię przy tym taki syf, że klękajcie narody.
I jak zmywam albo gotuję to muszę mieć pustą kuchnię, bo inaczej nie mogę.



Kochana nie daj się wmanewrowac w prasowanie firanek. Wieszaj na mokro


"U siebie" tak robię, ale w domu nie mam nic do gadania. ;)



Aaa to co innego. Moja teściowa np.: lubi sobie utrudniać życie i ma firanki robione na szydełku, które trzeba naciągnąć i ogólnie jest z nimi multum roboty.
Mózgi są wspaniałe. Szkoda, że każdy nie może mieć po jednym

Awatar użytkownika
smerffie
Posty: 774
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:55
Lokalizacja: Kraków

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: smerffie » 10 lip 2016, 19:28

MagicznaMałgorzata pisze:Ja prasuję tylko niezbędne minimum do pracy. Poza tym nic więcej, poza pracą chodzę w ciuchach bez prasowania. Nie prasuję ręczników ani pościeli.

Mam podobnie. Na duże wyjście koszule czy sukienkę trzeba wyprsowac. Poza tym nie praktykuje (chyba że ewidentnie materiał jest taki ze trzeba).
U mnie w domu zawsze tak było. Zawsze też dziwiły mnie osoby które od razu po praniu muszą wszystko wyprasowac

Sadu
Posty: 66
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:45

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Sadu » 10 lip 2016, 19:34

Ja dla odmiany prasować uwielbiam (prasuje dosłownie wszystko co mam na siebie ubrać) ale na samą myśl o myciu podłóg i odkurzaniu mnie mdli

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1390
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: lordviader » 10 lip 2016, 19:49

Co do prasowania... Mam żelazko 4 lata. Dostałam z okazji ślubu. Użyłam dwa serio dwa razy. Moja udręka jest łazienka.lubię jak jest czysta ale sprzątać tam to jakaś masakra. Mam jasne kafelki i każdy mini brudek widać. Doprowadza mnie to do szalu :evil:

Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka

Alosia
Posty: 103
Rejestracja: 09 lip 2016, 15:11

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Alosia » 10 lip 2016, 20:38

Nie mam problemów z zarządzania budżetem. Mimo tego, że mieszkam jeszcze u rodziców to wydaje bardzo mało pieniędzy na swoje przyjemności i niezbędne wydatki. Wszystko co kupiłam zapisuje na kartce i pod koniec miesiąca podliczam.

Awatar użytkownika
Milva
Posty: 300
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:09
Lokalizacja: Toruń

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Milva » 10 lip 2016, 20:42

Alosia pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nie mam problemów z zarządzania budżetem. Mimo tego, że mieszkam jeszcze u rodziców to wydaje bardzo mało pieniędzy na swoje przyjemności i niezbędne wydatki. Wszystko co kupiłam zapisuje na kartce i pod koniec miesiąca podliczam.

Zazdroszczę. Ja jednorazowo wydaję mało na zachcianki, ale jak podliczyć z całego miesiąca to niezła sumka się zbiera. I to w większości są takie głupoty jak jakiś fastfood, coś słodkiego, notesy, długopisy.

Awatar użytkownika
MagicznaMałgorzata
Posty: 682
Rejestracja: 09 lip 2016, 19:05
Lokalizacja: Prawie Góry

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: MagicznaMałgorzata » 10 lip 2016, 20:45

Mnie się pieniądze nie trzymają, potrafię każdą kwotę przewalić, bywa, że bez sensu.
Zakonna i spółka

Awatar użytkownika
lordviader
Posty: 1390
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:29
Ranga alternatywna: mroczny imperator
Lokalizacja: gwiazda śmierci

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: lordviader » 10 lip 2016, 21:00

Też mam problem z budżetem. Niestety nie rozciąga się do rozmiarów moich potrzeb. Nie mam pojęcia jakim cudem dość duże pieniądze przelatują mi przez palce.

peppa
Posty: 282
Rejestracja: 09 lip 2016, 11:13
Lokalizacja: z kuńca wsi

Re: RE: Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: peppa » 10 lip 2016, 21:14

lordviader pisze:Też mam problem z budżetem. Niestety nie rozciąga się do rozmiarów moich potrzeb. Nie mam pojęcia jakim cudem dość duże pieniądze przelatują mi przez palce.

My od roku prowadzimy budżet domowy, codziennie wieczorem wpisujemy paragony i inne rachunki jak są. Na początku to było nuzace, ale weszło nam w nawyk. Od razu też wiadomo, Kiedy pofolgowalismy i trzeba przystopowac. Poza tym udało nam się w końcu odkładać jakieś pieniądze na czarna godzinę

To pisałam ja Peppa.

oh!
Posty: 507
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:47

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: oh! » 10 lip 2016, 21:17

Ja się ratuję apką z budżetem na telefon. Odkąd używam jakoś się ogarniam finansowo chociaż przede mną raczej trudne miesiące :|


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości