W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Franka » 20 wrz 2017, 10:39

Gdyby komuś śmierdziała pralka to skuteczne jest włączyć ją na pusto na maksymalną temperaturę grzania wody a do bębna jedynie 2 - 3 tabletki do czyszczenia zmywarki zawiązane w skarpetce.
Tak radzi pan z serwisu.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Domcia2605
Posty: 613
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:33

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Domcia2605 » 20 wrz 2017, 11:40

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Gdyby komuś śmierdziała pralka to skuteczne jest włączyć ją na pusto na maksymalną temperaturę grzania wody a do bębna jedynie 2 - 3 tabletki do czyszczenia zmywarki zawiązane w skarpetce.
Tak radzi pan z serwisu.


Raz na jakiś czas warto przeczyścić pralkę, żeby zapobiegać brudzeniu prania i nieprzyjemnym zapachom. Ja wstawiam na najwyższą temperaturę pustą pralkę z octem.

Awatar użytkownika
Loony Blonde
Posty: 494
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:44

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Loony Blonde » 20 wrz 2017, 19:15

Moja pralka ma program samoczyszczenia. Raz na jakiś czas go puszczam na pusto. Do tego muszę prać zawsze ręczniki w 90 stopniach, bo nie mogę nauczyć niemęża rozwieszania ich po użyciu i się kiszą zwinięte w łazience :/ Na razie nie mam problemu z zapachem w pralce.

Awatar użytkownika
piwokota
Posty: 5
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:04

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: piwokota » 20 wrz 2017, 20:04

Skoro mowa o praniu, to moze podpowiecie mi cos ma problem z recznikami. Probowalam juz sody i octu, ale nie pomaga. Mianowicie stare (takie prane juz wielokrotnie, z ktorymi wczesniej nie bylo problemu, bo normalnie wycieraly) reczniki zostawiaja po wytarciu na ciele "śmiećki, kućki", jak smaruje sie balsamem to pelno tego roluje sie na mnie. Niektore nowe, pomimo wielokrotnego prania dalej kućkują, ale moze to wynikac z ich kiepskiej jakosci(?) Te stare zwinęłam mamie i u niej nigdy nie bylo takiego problemu. Nie wiem czy to wina pralki, mojego sposobu prania, czy reczniki sie moze zuzyly..ale jak pisalam w rodzinym domu, mega stare reczniki nie robily takich jaj. Mam ochote wszystkie wypieprzyc, ale to nie rozwiazanie, bo znowu nowe mnie zakućkują na śmierć, bo nie chcą sie wyprac jak należy.
Ostatnio zmieniony 20 wrz 2017, 20:05 przez piwokota, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Franka » 21 wrz 2017, 11:29

piwokota pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skoro mowa o praniu, to moze podpowiecie mi cos ma problem z recznikami. Probowalam juz sody i octu, ale nie pomaga. Mianowicie stare (takie prane juz wielokrotnie, z ktorymi wczesniej nie bylo problemu, bo normalnie wycieraly) reczniki zostawiaja po wytarciu na ciele "śmiećki, kućki", jak smaruje sie balsamem to pelno tego roluje sie na mnie. Niektore nowe, pomimo wielokrotnego prania dalej kućkują, ale moze to wynikac z ich kiepskiej jakosci(?) Te stare zwinęłam mamie i u niej nigdy nie bylo takiego problemu. Nie wiem czy to wina pralki, mojego sposobu prania, czy reczniki sie moze zuzyly..ale jak pisalam w rodzinym domu, mega stare reczniki nie robily takich jaj. Mam ochote wszystkie wypieprzyc, ale to nie rozwiazanie, bo znowu nowe mnie zakućkują na śmierć, bo nie chcą sie wyprac jak należy.


Nie miałam nigdy takiego problemu bo moje ręczniki / a miałam ich dziesiątki/ nigdy nie puszczały kłaczków ale wyczytałam, że może pomóc suszenie w suszarce elektrycznej, takiej wirującej a potem wyjąc z filtra kłębek kłaków, które trwale od ręcznika się oddzielą. Można też mokre wyjęte z pralki włożyć w worku foliowym do zamrażalnika na dobę, rozmrozić i uprać jeszcze raz.
Ponoć to pomaga.
Z tego co na tych forach wyczytałam to sporo jest takich ręczników / i wcale nie tanich/, które przez cały swój żywot, czy jako nowe czy mocno sprane ciągle kłaczą.
Ostatnio zmieniony 21 wrz 2017, 11:30 przez Franka, łącznie zmieniany 2 razy.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
piwokota
Posty: 5
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:04

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: piwokota » 21 wrz 2017, 12:57

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
piwokota pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skoro mowa o praniu, to moze podpowiecie mi cos ma problem z recznikami. Probowalam juz sody i octu, ale nie pomaga. Mianowicie stare (takie prane juz wielokrotnie, z ktorymi wczesniej nie bylo problemu, bo normalnie wycieraly) reczniki zostawiaja po wytarciu na ciele "śmiećki, kućki", jak smaruje sie balsamem to pelno tego roluje sie na mnie. Niektore nowe, pomimo wielokrotnego prania dalej kućkują, ale moze to wynikac z ich kiepskiej jakosci(?) Te stare zwinęłam mamie i u niej nigdy nie bylo takiego problemu. Nie wiem czy to wina pralki, mojego sposobu prania, czy reczniki sie moze zuzyly..ale jak pisalam w rodzinym domu, mega stare reczniki nie robily takich jaj. Mam ochote wszystkie wypieprzyc, ale to nie rozwiazanie, bo znowu nowe mnie zakućkują na śmierć, bo nie chcą sie wyprac jak należy.


Nie miałam nigdy takiego problemu bo moje ręczniki / a miałam ich dziesiątki/ nigdy nie puszczały kłaczków ale wyczytałam, że może pomóc suszenie w suszarce elektrycznej, takiej wirującej a potem wyjąc z filtra kłębek kłaków, które trwale od ręcznika się oddzielą. Można też mokre wyjęte z pralki włożyć w worku foliowym do zamrażalnika na dobę, rozmrozić i uprać jeszcze raz.
Ponoć to pomaga.
Z tego co na tych forach wyczytałam to sporo jest takich ręczników / i wcale nie tanich/, które przez cały swój żywot, czy jako nowe czy mocno sprane ciągle kłaczą.

Dzięki za odzew. Suszarki elektrycznej nie mam, a o zamrażarce będę pamiętać, jak będę miała większa. Przypomniałaś mi, że filtra pralki dawno nie czyściłam (wątek dla mnie :brzydal: )
Przed zakupem nowych ręczników chyba poczytam, z jakich firm warto wybierać. Teraz niektóre nówki są po prostu z przydziału w pracy ;)
Najbardziej martwi mnie dlaczego stare zaczęły śmiećkować/kłaczyć.

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Franka » 21 wrz 2017, 13:21

piwokota pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
piwokota pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Skoro mowa o praniu, to moze podpowiecie mi cos ma problem z recznikami. Probowalam juz sody i octu, ale nie pomaga. Mianowicie stare (takie prane juz wielokrotnie, z ktorymi wczesniej nie bylo problemu, bo normalnie wycieraly) reczniki zostawiaja po wytarciu na ciele "śmiećki, kućki", jak smaruje sie balsamem to pelno tego roluje sie na mnie. Niektore nowe, pomimo wielokrotnego prania dalej kućkują, ale moze to wynikac z ich kiepskiej jakosci(?) Te stare zwinęłam mamie i u niej nigdy nie bylo takiego problemu. Nie wiem czy to wina pralki, mojego sposobu prania, czy reczniki sie moze zuzyly..ale jak pisalam w rodzinym domu, mega stare reczniki nie robily takich jaj. Mam ochote wszystkie wypieprzyc, ale to nie rozwiazanie, bo znowu nowe mnie zakućkują na śmierć, bo nie chcą sie wyprac jak należy.


Nie miałam nigdy takiego problemu bo moje ręczniki / a miałam ich dziesiątki/ nigdy nie puszczały kłaczków ale wyczytałam, że może pomóc suszenie w suszarce elektrycznej, takiej wirującej a potem wyjąc z filtra kłębek kłaków, które trwale od ręcznika się oddzielą. Można też mokre wyjęte z pralki włożyć w worku foliowym do zamrażalnika na dobę, rozmrozić i uprać jeszcze raz.
Ponoć to pomaga.
Z tego co na tych forach wyczytałam to sporo jest takich ręczników / i wcale nie tanich/, które przez cały swój żywot, czy jako nowe czy mocno sprane ciągle kłaczą.

Dzięki za odzew. Suszarki elektrycznej nie mam, a o zamrażarce będę pamiętać, jak będę miała większa. Przypomniałaś mi, że filtra pralki dawno nie czyściłam (wątek dla mnie :brzydal: )
Przed zakupem nowych ręczników chyba poczytam, z jakich firm warto wybierać. Teraz niektóre nówki są po prostu z przydziału w pracy ;)
Najbardziej martwi mnie dlaczego stare zaczęły śmiećkować/kłaczyć.[/quote]

Może się zaraziły od tych nowych bo razem prane? :mrgreen:

Ja wszystkie mam 100% bawełny/ przynajmniej tak pisze na metkach/ z różnych firm, polskie i zagraniczne, tańsze, droższe.
I nie zdarzyło mi się aby kłaczyły. Piorę w wysokiej temperaturze, nie prasuję ich.
A na forach ludzie piszą, że nawet te bawełniane im linieją, kolorowe zostawiają pyłki na podłodze nawet mimo wielokrotnego prania.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
piwokota
Posty: 5
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:04

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: piwokota » 21 wrz 2017, 13:37

Może się zaraziły od tych nowych bo razem prane? :mrgreen:

Ja wszystkie mam 100% bawełny/ przynajmniej tak pisze na metkach/ z różnych firm, polskie i zagraniczne, tańsze, droższe.
I nie zdarzyło mi się aby kłaczyły. Piorę w wysokiej temperaturze, nie prasuję ich.
A na forach ludzie piszą, że nawet te bawełniane im linieją, kolorowe zostawiają pyłki na podłodze nawet mimo wielokrotnego prania.


Uwierz, że o tym pomyślałam :brzydal: , albo że łapią niteczki z ubrań, bo wrzucałam czasem razem z ciuchami pojedyncze ręczniki :brzydal:
U mnie też sama bawełna.

Awatar użytkownika
Loony Blonde
Posty: 494
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:44

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Loony Blonde » 10 mar 2018, 13:29

Odgrzebię trochę wątek, bo jestem ciulową panią domu i mam problem. Poproszę o porady dotyczące prania białych ubrań. T-shirtów, koszul bawełnianych, koszul wiskozowych itp. Ja do tej pory robiłam tak, że wrzucałam wszystko razem (kolorowe z białymi) do pralki, dodawałam kapsułkę do kolorów i płyn do płukania, nastawiałam na delikatny program 30 stopni.
Białe t-shirty szybko mi szarzeją, bluzki wiskozowe stają się sztywne i szorstkie, inne w dotyku niż krótko po kupieniu, kurczą się.
Domyślam się, że powinnam kupić oddzielny płyn/proszek/kapsułki do białych ubrań. Ale jaki? I czy to wystarczy? Co z kurczeniem się ubrań z wiskozy? Za wysoka temperatura? Dodam, że nie kupuję ubrań oznaczonych do prania ręcznego.

Awatar użytkownika
Julijka
Posty: 1881
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Julijka » 10 mar 2018, 13:53

ja białe piorę jednak oddzielnie
i do każdego prania wrzucam taką ściereczkę : http://1.bp.blogspot.com/-WAI22SdKcQI/Uslp-LikDlI/AAAAAAAAAH4/9I5xB9bxeLo/s640/2014-01-05+10.11.43.jpg

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 753
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Axis mundi » 10 mar 2018, 14:58

Loony Blonde pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Domyślam się, że powinnam kupić oddzielny płyn/proszek/kapsułki do białych ubrań.

To mit. Te proszki/kapsułki niczym się od siebie nie różnią, zawierają tzw. wybielacze optyczne, które nie wybielają białego, tylko na zasadzie optycznej iluzji dodają nieco niebieskiej fluorescencji, żeby było śmieszniej dokładnie ta sama zasada podkręca też kolory kolorowych ubrań, dlatego wybielacze optyczne są we wszystkich.

Ja robię dokładnie to samo, co Julijka: piorę osobno i dorzucam tą chusteczkę z Rossmanna, albo saszetkę ich odplamiacza do białego.
Białe maja to do siebie, że po pewnym czasie szarzeją lub żółkną, bo po pierwsze pod wpływem promieni słonecznych zachodzi taka reakcja w włóknach poliamidu, a po drugie osadzają się na nich nierozpuszczalne sole wapnia i magnezu z wody i powodują żółknięcie lub cząsteczki barwników z niedopłukanego poprzedniego prania (i mam tu na myśli pralkę i cząsteczki barwników osiadające na niej od środka, a nie ubranie) i powodują szarzenie.
Dlatego ja kupuję najtańsze białe bluzki-T-shirty i po sezonie lub 2, kiedy zżółkną przeznaczam bez żalu na ścierki. To samo zresztą robię z czarnymi - przy praniu raz na tydzień po sezonie barwnik się stopniowo wypłukuje i robią się szare.
Ostatnio zmieniony 12 mar 2018, 12:29 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 4 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3409
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Kumiho » 10 mar 2018, 16:19

Ja po prostu piorę osobno białe i kolorowe, akurat białe rzeczy, które kupuje nie mają tendencji do szarzenia czy żółknięcia same z siebie.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Loony Blonde
Posty: 494
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:44

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Loony Blonde » 10 mar 2018, 19:03

Dzięki za odpowiedzi. Kumiho, a t-shirt z Feemy nie żółknie Ci? Mi go chyba najbardziej szkoda. Bardzo go lubię i noszę często.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3409
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: Kumiho » 10 mar 2018, 21:43

Loony Blonde pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dzięki za odpowiedzi. Kumiho, a t-shirt z Feemy nie żółknie Ci? Mi go chyba najbardziej szkoda. Bardzo go lubię i noszę często.


Nie, nic mi się z nim nie dzieje, piorę go po prostu z innymi białymi rzeczami.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

magicka98
Posty: 19
Rejestracja: 08 mar 2018, 14:49

Re: W domu i w zagrodzie czyli ciulowa pani domu

Postautor: magicka98 » 12 mar 2018, 10:55

kiedyś też myślałam, że oddzielnie proszek do białego i kolorowego, a teraz piorę w jednym i po prostu oddzielnie białe rzeczy, oddzielnie kolorowe ;) i wszystko jest ok, nic nie żółknie


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości