Ach, co to byl za ślub....

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Antonett
Posty: 316
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Antonett » 12 wrz 2016, 0:32

Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3172
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 12 wrz 2016, 0:42

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 12 wrz 2016, 0:55

Nieraz na zagranicznych filmach jest ślub i zaraz po ślubie wyjazd pary młodej w podróż poślubną a goście zostają i bawią się na weselu.
Widziałam to kilka razy ale nie potrafię sobie przypomnieć tytułów tych filmów.

W moich okolicach, tam gdzie będzie ślub jest tradycja, że para młodych przyjeżdża do kościoła i podchodzą do drzwi. Wtedy zaczyna grać organista a ksiądz po młodych wychodzi od ołtarza, wita i prowadzi idąc pierwszy.
Jedna panna młoda chciała inaczej, aby było tak jak na filmach, że pan młody stoi w kościele i czeka a ją ojciec przyprowadza. Ale ksiądz się nie zgodził na taką opcję.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: caro » 12 wrz 2016, 9:30

Kumiho pisze:
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.

Ja mam to samo. Jako gość - no pójdę, ale żebym miała mieć swoje... z moją ciamajdowatością życiową i neurotycznym charakterem... średnio sobie to wyobrażam

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: podpucha » 12 wrz 2016, 9:46

Dziewczyny!
Z mojej perspektywy, z perspektywy kogoś poległ na całym tym ślubie i weselu, proszę Was... Róbcie wszystko w zgodzie ze sobą, nie ulegajcie naciskom i fochom innych. To jest Wasz dzień i musicie go przeżyć tak jak chcecie, a nie tak jak ktoś chce. A jeżeli ktoś tego nie rozumie to trudno, nie Wasz problem tylko jego.
Życzę Wam, aby ślub każdej z Was był jednym z najpiękniejszych wydarzeń w Waszym życiu i żeby nic złego nie próbowało zamazać wspomnień z tego dnia :)

Antonett
Posty: 316
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Antonett » 12 wrz 2016, 9:47

caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.

Ja mam to samo. Jako gość - no pójdę, ale żebym miała mieć swoje... z moją ciamajdowatością życiową i neurotycznym charakterem... średnio sobie to wyobrażam


Ja nie lubię być w centrum uwagi, po za tym szkoda mi kasy na całokształt, nie widzę siebie siedzącej i przeglądającej zaproszenia czy winietki, szukającej prezentu dla rodziców i innych tego typu ślubnych bajerów.
Jedyne co będę mieć to skromną białą suknię ślubną, bo ogólnie mi się podobają i dlaczego by sobie odmawiać :)

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3172
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 12 wrz 2016, 9:52

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny!
Z mojej perspektywy, z perspektywy kogoś poległ na całym tym ślubie i weselu, proszę Was... Róbcie wszystko w zgodzie ze sobą, nie ulegajcie naciskom i fochom innych. To jest Wasz dzień i musicie go przeżyć tak jak chcecie, a nie tak jak ktoś chce. A jeżeli ktoś tego nie rozumie to trudno, nie Wasz problem tylko jego.
Życzę Wam, aby ślub każdej z Was był jednym z najpiękniejszych wydarzeń w Waszym życiu i żeby nic złego nie próbowało zamazać wspomnień z tego dnia :)


I to jest najlepsza rada jeśli chodzi o planowanie ślubu.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
empress
Posty: 3119
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:34

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: empress » 12 wrz 2016, 10:26

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dziewczyny!
Z mojej perspektywy, z perspektywy kogoś poległ na całym tym ślubie i weselu, proszę Was... Róbcie wszystko w zgodzie ze sobą, nie ulegajcie naciskom i fochom innych. To jest Wasz dzień i musicie go przeżyć tak jak chcecie, a nie tak jak ktoś chce. A jeżeli ktoś tego nie rozumie to trudno, nie Wasz problem tylko jego.
Życzę Wam, aby ślub każdej z Was był jednym z najpiękniejszych wydarzeń w Waszym życiu i żeby nic złego nie próbowało zamazać wspomnień z tego dnia :)

Popieram ;)

Awatar użytkownika
empress
Posty: 3119
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:34

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: empress » 12 wrz 2016, 10:35

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Nieraz na zagranicznych filmach jest ślub i zaraz po ślubie wyjazd pary młodej w podróż poślubną a goście zostają i bawią się na weselu.
Widziałam to kilka razy ale nie potrafię sobie przypomnieć tytułów tych filmów.

W moich okolicach, tam gdzie będzie ślub jest tradycja, że para młodych przyjeżdża do kościoła i podchodzą do drzwi. Wtedy zaczyna grać organista a ksiądz po młodych wychodzi od ołtarza, wita i prowadzi idąc pierwszy.
Jedna panna młoda chciała inaczej, aby było tak jak na filmach, że pan młody stoi w kościele i czeka a ją ojciec przyprowadza. Ale ksiądz się nie zgodził na taką opcję.

"Tak jak na filmach" praktykowane jest np. w USA. Gdy moja kuzynka brała ślub, ojciec prowadził ją do ołtarza. Wszystko zależy od księdza, czy się na to zgodzi.

Awatar użytkownika
masterpiece
Posty: 133
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:48

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: masterpiece » 12 wrz 2016, 10:48

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.


U mnie podobnie, wyszło nam 17 osób. Ślub cywilny, a potem obiad w restauracji. No takie mini przyjęcie, może z kawałkiem podłogi do potańczenia. Rodzina akceptuje i dopinguje, żeby to przyspieszyć, tylko mocno wierząca babcia powiedziała, że rozumie nasza decyzję, ale mimo wszystko uroniła kilka łez bo myślała, że będę mieć kościelny, wesele i biała suknie. Tylko, że ja i kościół to nieistniejący związek.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3172
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 12 wrz 2016, 11:01

masterpiece pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.


U mnie podobnie, wyszło nam 17 osób. Ślub cywilny, a potem obiad w restauracji. No takie mini przyjęcie, może z kawałkiem podłogi do potańczenia. Rodzina akceptuje i dopinguje, żeby to przyspieszyć, tylko mocno wierząca babcia powiedziała, że rozumie nasza decyzję, ale mimo wszystko uroniła kilka łez bo myślała, że będę mieć kościelny, wesele i biała suknie. Tylko, że ja i kościół to nieistniejący związek.


To mamy prawie identycną sytuacje :)
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Timon i Pumba
Posty: 1331
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:00

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Timon i Pumba » 12 wrz 2016, 11:47

caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:
Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Mój ślub to będę ja + mój partner i świadkowie :)
Moja matka zła, babcia zła, jego matka wściekła a my szczęśliwi, że podjęliśmy taką decyzję :)


U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.

Ja mam to samo. Jako gość - no pójdę, ale żebym miała mieć swoje... z moją ciamajdowatością życiową i neurotycznym charakterem... średnio sobie to wyobrażam


U mnie dochodzi jeszcze skąpstwo, bo nie dość że nie lubię takich imprez, to czułabym wewnętrzny ból z powodu przebalowania takiej kasy jaką się wydaje na wesele w jedną noc xD

Antonett
Posty: 316
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:22

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Antonett » 12 wrz 2016, 11:49

Timon i Pumba pisze:U mnie dochodzi jeszcze skąpstwo, bo nie dość że nie lubię takich imprez, to czułabym wewnętrzny ból z powodu przebalowania takiej kasy jaką się wydaje na wesele w jedną noc xD


o to to też, masakra weselicho za 30 tys :D i oby "tylko" XD

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: caro » 12 wrz 2016, 12:28

Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:
U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.

Ja mam to samo. Jako gość - no pójdę, ale żebym miała mieć swoje... z moją ciamajdowatością życiową i neurotycznym charakterem... średnio sobie to wyobrażam


U mnie dochodzi jeszcze skąpstwo, bo nie dość że nie lubię takich imprez, to czułabym wewnętrzny ból z powodu przebalowania takiej kasy jaką się wydaje na wesele w jedną noc xD

A to też, oczywiste:D

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: caro » 12 wrz 2016, 12:30

Antonett pisze:zobacz cytowaną wiadomość
caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:
U nas będziemy my, świadkowie, rodzice i najbliższa rodzina/przyjaciele (pewnie zmieścimy sie w 20 osobach). No i nie chcemy wesela, oboje nie znosimy tego typu imprez. U kogoś jako gość spoko, ale sami dla siebie nigdy w życiu. Dla jednych tradycyjny ślub i wesele to marzenie, dla innych koszmar.

Ja mam to samo. Jako gość - no pójdę, ale żebym miała mieć swoje... z moją ciamajdowatością życiową i neurotycznym charakterem... średnio sobie to wyobrażam


Ja nie lubię być w centrum uwagi, po za tym szkoda mi kasy na całokształt, nie widzę siebie siedzącej i przeglądającej zaproszenia czy winietki, szukającej prezentu dla rodziców i innych tego typu ślubnych bajerów.
Jedyne co będę mieć to skromną białą suknię ślubną, bo ogólnie mi się podobają i dlaczego by sobie odmawiać :)

Kieca to chyba jedyne, na co (jeśli będzie taka okazja XD) żałować nie będę. No lubię wyglądać zjawiskowo:D

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 13 wrz 2016, 21:40

Gdy tylko usługodawcy, sprzedawcy usłyszą, że chodzi o ślub to cena za tę samą rzecz wzrasta 2 krotnie. A gdy jeszcze się wspomni, że to ma być w Boże Narodzenie to i 2,5 - 3krotnie/ fryzjer, pani do makijażu/
Trochę inaczej bo nie aż taka duża różnica z tortem.
Normalny, okrągły w cukierni kosztuje w zależności od rodzaju 40 - 55 zł za kg. Waga około 2 kg.
Jako tort weselny 15 kg, zwyczajny prostokątny to już 80 zł za kg niezależnie od rodzaju ciasta i nadzienia.
Taki sam ale ważący 20 kg to taniej bo 70 zł za 1 kg.
A piętrowe drożej. Waga ciasta + 200 zł.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 18 wrz 2016, 10:57

Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: podpucha » 18 wrz 2016, 11:13

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?


Myślę, że to zależy od sytuacji.
Wg mnie 19-latka powinna dostać osobne zaproszenie, nawet jeśli nie jest w związku. W przypadku 17-latki wypytałabym rodziców co i jak i wtedy zdecydowała czy dać osobne czy nie. Jeśli zaś zarówno starsza jak i młodsza dziewczyna jest w związku z chłopakiem od dłuższego czasu to wg mnie powinna dostać osobne zaproszenie.

Ta dzisiejsza młodzież tak szybko dorasta, że się później okazuje, że taka 17-letnia dziewczyna ma tego samego chłopaka od 3 lat no i weź zaproś ją na wesele z rodzicami... :facepalm: W ogóle nie ogarniam tych tematów, chyba za stara jestem :P

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 18 wrz 2016, 11:28

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?


Myślę, że to zależy od sytuacji.
Wg mnie 19-latka powinna dostać osobne zaproszenie, nawet jeśli nie jest w związku. W przypadku 17-latki wypytałabym rodziców co i jak i wtedy zdecydowała czy dać osobne czy nie. Jeśli zaś zarówno starsza jak i młodsza dziewczyna jest w związku z chłopakiem od dłuższego czasu to wg mnie powinna dostać osobne zaproszenie.

Ta dzisiejsza młodzież tak szybko dorasta, że się później okazuje, że taka 17-letnia dziewczyna ma tego samego chłopaka od 3 lat no i weź zaproś ją na wesele z rodzicami... :facepalm: W ogóle nie ogarniam tych tematów, chyba za stara jestem :P


To prawda. Jedna 15 latka z bardzo bliskiej rodziny sama domaga się zaproszenia z osobą towarzyszącą bo ma chłopaka 19 letniego od początku wakacji.

Kolejne pytanie. Jest kobieta 40 letnia, która nie jest w związku i nic nie wskazuje na to, że będzie w najbliższym czasie.
Czy na jej zaproszeniu wpisać, że z osobą towarzyszącą czy lepiej nie aby jej nie sprawiać przykrości? Gdyż jest od kilku tygodni po rozstaniu i jest to dla niej bolesny temat.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: podpucha » 18 wrz 2016, 11:32

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?


Myślę, że to zależy od sytuacji.
Wg mnie 19-latka powinna dostać osobne zaproszenie, nawet jeśli nie jest w związku. W przypadku 17-latki wypytałabym rodziców co i jak i wtedy zdecydowała czy dać osobne czy nie. Jeśli zaś zarówno starsza jak i młodsza dziewczyna jest w związku z chłopakiem od dłuższego czasu to wg mnie powinna dostać osobne zaproszenie.

Ta dzisiejsza młodzież tak szybko dorasta, że się później okazuje, że taka 17-letnia dziewczyna ma tego samego chłopaka od 3 lat no i weź zaproś ją na wesele z rodzicami... :facepalm: W ogóle nie ogarniam tych tematów, chyba za stara jestem :P


To prawda. Jedna 15 latka z bardzo bliskiej rodziny sama domaga się zaproszenia z osobą towarzyszącą bo ma chłopaka 19 letniego od początku wakacji.

Kolejne pytanie. Jest kobieta 40 letnia, która nie jest w związku i nic nie wskazuje na to, że będzie w najbliższym czasie.
Czy na jej zaproszeniu wpisać, że z osobą towarzyszącą czy lepiej nie aby jej nie sprawiać przykrości? Gdyż jest od kilku tygodni po rozstaniu i jest to dla niej bolesny temat.


No i w tej sytuacji nie wiem co bym zrobiła... Bo z jednej strony smarkula chyba przesadza bo co ona może się domagać, poza tym chłopak od początku wakacji? Też mi wielki staż... Pfffffff. No a z drugiej strony... Nie wiem jaka jest druga strona :D

Co do tej 40-latki... ja bym zaryzykowała i dała zaproszenie z osobą towarzyszącą. Rozumie, że mówimy o tym ślubie w grudniu? Do tego czasu wiele może się zmienić :) Może rany się zabliźnią? :) A poza tym, taka osoba po rozstaniu może chcieć zabrać ze sobą choćby dobrego znajomego, z którą nic ją poza przyjaźnią nie łączy, po to aby po prostu dobrze się bawić :)


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: paulinza i 1 gość