Ach, co to byl za ślub....

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 13:05

caro pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Frania, przyszlam Cię obronić, mam nadzieję, że będziesz wdzięczna xD
Nie bardzo rozumiem, o co się tu przypierdzielacie do niej. Dla zasady? Za nick? Wątek jak wątek


Dziękuję, jestem wdzięczna i mile zaskoczona. :roza:
I cieszy mnie, że są osoby, które patrzą na wątek obiektywnie.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: caro » 11 wrz 2016, 13:07

A ja też w temacie, ale o czymś trochę innym. Wczoraj na fejsie mignęlo mi, że ktoś prowadzi stream ze swojego wesela. Tytuł "wesele kogośtam transmisja na żywo". Nie mogłam wyjść z podziwu XD

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 13:21

Myślę, że jeszcze ktoś się wypowie co do zabaw, atrakcji dla gości.
Pomysł o tańcu samych panów, zapisany, dziękuję.
Opiekunki do dzieci niestety nie będzie bo nie ma ku temu warunków, nie ma na to miejsca. Jest tylko sala jadalna ze stolikami i ledwo się przechodzi pomiędzy nimi i druga na tańce z podestem dla zespołu muzycznego.
Dzieci będą siedzieć przy rodzicach i to oni będą musieli się nimi zająć, nie będzie ich zbyt wiele, 1 niemowlak, 4 przedszkolaki. Reszta, z "10 sztuk"to gimnazjum i ostatnie klasy podstawówki.

Kolejna sprawa to prezenty dla gości.
Ostatnio praktykuje się aby dać gościom na odchodne jakiś drobiazg z datą ślubu i imionami nowożeńców.
Sama dostałam niedawno 2 lizaki związane wstążeczką z karteczką, a wcześniej maleńką gipsową główkę aniołka z naklejoną z tyłu kartką, zapakowane w torebkę przezroczystą.
Czy to dobry pomysł czy zbyteczne? I jakie inne drobiazgi dostawałyście lub dawałyście?
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: podpucha » 11 wrz 2016, 13:24

Co do mojego ślubu to tak:
1. na 3 miesiące przed, odwołano mi rezerwację sali i hotelu bo właściciel zwijał biznes;
2. znalezienie nowego miejsce graniczyło z cudem bo a) był 2009 r. i boom ślubne, b) w moim pipidówie fajnych sali brak, a jak były, to przecież wiadomo, że pozajmowane;
3. fryzjerka odwołała mi termin bo zaszła w ciążę i przestała pracować; nowa nie była już taka fajna;
4. moja suknia ślubna została lekko przypalona przez krawcową i w ostatniej chwili była ratowana;
5. postawa roszczeniowa niektórych gości dobiła mnie ostatecznie; żal mam do nich po dzień dzisiejszy i nigdy im nie wybaczę tego, że w całym tym około ślubnym czasie, jak i podczas samego ślubu i wesela, robili wszystko, aby znajdować się na świeczniku i żeby cała uwaga była skupiona na nich; nie chodzi też o to, że to ja miałam być pępkiem świata, chodzi o to, że w tym czasie naprawdę miałam co innego do roboty, a nie użeranie się z fochami innych, co skutecznie mnie zdołowało i odebrało chęci do czegokolwiek;

no i to tyle, albo aż tyle... minęło 7 lat, a ja nadal nie mogę się z tym wszystkim pogodzić;

caro
Posty: 187
Rejestracja: 10 lip 2016, 12:23

Re: RE: Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: caro » 11 wrz 2016, 13:26

Franka pisze:Myślę, że jeszcze ktoś się wypowie co do zabaw, atrakcji dla gości.
Pomysł o tańcu samych panów, zapisany, dziękuję.
Opiekunki do dzieci niestety nie będzie bo nie ma ku temu warunków, nie ma na to miejsca. Jest tylko sala jadalna ze stolikami i ledwo się przechodzi pomiędzy nimi i druga na tańce z podestem dla zespołu muzycznego.
Dzieci będą siedzieć przy rodzicach i to oni będą musieli się nimi zająć, nie będzie ich zbyt wiele, 1 niemowlak, 4 przedszkolaki. Reszta, z "10 sztuk"to gimnazjum i ostatnie klasy podstawówki.

Kolejna sprawa to prezenty dla gości.
Ostatnio praktykuje się aby dać gościom na odchodne jakiś drobiazg z datą ślubu i imionami nowożeńców.
Sama dostałam niedawno 2 lizaki związane wstążeczką z karteczką, a wcześniej maleńką gipsową główkę aniołka z naklejoną z tyłu kartką, zapakowane w torebkę przezroczystą.
Czy to dobry pomysł czy zbyteczne? I jakie inne drobiazgi dostawałyście lub dawałyście?

Zbyteczne

podpucha
Posty: 638
Rejestracja: 13 lip 2016, 16:15

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: podpucha » 11 wrz 2016, 13:27

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Myślę, że jeszcze ktoś się wypowie co do zabaw, atrakcji dla gości.
Pomysł o tańcu samych panów, zapisany, dziękuję.
Opiekunki do dzieci niestety nie będzie bo nie ma ku temu warunków, nie ma na to miejsca. Jest tylko sala jadalna ze stolikami i ledwo się przechodzi pomiędzy nimi i druga na tańce z podestem dla zespołu muzycznego.
Dzieci będą siedzieć przy rodzicach i to oni będą musieli się nimi zająć, nie będzie ich zbyt wiele, 1 niemowlak, 4 przedszkolaki. Reszta, z "10 sztuk"to gimnazjum i ostatnie klasy podstawówki.

Kolejna sprawa to prezenty dla gości.
Ostatnio praktykuje się aby dać gościom na odchodne jakiś drobiazg z datą ślubu i imionami nowożeńców.
Sama dostałam niedawno 2 lizaki związane wstążeczką z karteczką, a wcześniej maleńką gipsową główkę aniołka z naklejoną z tyłu kartką, zapakowane w torebkę przezroczystą.
Czy to dobry pomysł czy zbyteczne? I jakie inne drobiazgi dostawałyście lub dawałyście?


Nie jest to obowiązkowe, jednak osobiście uważam to za miły gest.
Ja na swoim ślubie połączyłam dwa w jednym czyli podziękowanie dla gości z winietką. Kupiłam takie krzesełka http://allegro.pl/winietki-wizytowki-na-wesele-slub-krzeslo-i6015211482.html i do środka wsypałam coś na kształt migdałów w czekoladzie.
Co do innych podarunków to wszystko zależy w jakim stylu ma być wesele.

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 13:41

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Co do mojego ślubu to tak:
1. na 3 miesiące przed, odwołano mi rezerwację sali i hotelu bo właściciel zwijał biznes;
2. znalezienie nowego miejsce graniczyło z cudem bo a) był 2009 r. i boom ślubne, b) w moim pipidówie fajnych sali brak, a jak były, to przecież wiadomo, że pozajmowane;
3. fryzjerka odwołała mi termin bo zaszła w ciążę i przestała pracować; nowa nie była już taka fajna;
4. moja suknia ślubna została lekko przypalona przez krawcową i w ostatniej chwili była ratowana;
5. postawa roszczeniowa niektórych gości dobiła mnie ostatecznie; żal mam do nich po dzień dzisiejszy i nigdy im nie wybaczę tego, że w całym tym około ślubnym czasie, jak i podczas samego ślubu i wesela, robili wszystko, aby znajdować się na świeczniku i żeby cała uwaga była skupiona na nich; nie chodzi też o to, że to ja miałam być pępkiem świata, chodzi o to, że w tym czasie naprawdę miałam co innego do roboty, a nie użeranie się z fochami innych, co skutecznie mnie zdołowało i odebrało chęci do czegokolwiek;

no i to tyle, albo aż tyle... minęło 7 lat, a ja nadal nie mogę się z tym wszystkim pogodzić;


Też bym płakała gdyby tyle nieprzyjemności naraz.
Gości, którzy chcą być na świeczniku to parę razy zdarzało mi się przywoływać do porządku gdy wchodzili kamerzyście, który filmował tańczącą parę młodą przed obiektyw, machali do kamery. Aby być na jak największej części nagrania. To samo z robieniem zdjęć. Para sobie robi w ogródku przy domu weselnym zdjęcia na tle przyrody póki jeszcze jasno a tu nagle wszyscy chcą z nimi, i to już, w tej chwili, podają jakieś dzieci im na ręce, sami stają i to nie raz tylko z obojgiem i pojedynczo, i bałagan się robi, dobre światło się kończy.
Niektórzy ludzie to naprawdę się nie umieją zachować.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3172
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 11 wrz 2016, 13:46

podpucha pisze:Co do mojego ślubu to tak:
1. na 3 miesiące przed, odwołano mi rezerwację sali i hotelu bo właściciel zwijał biznes;
2. znalezienie nowego miejsce graniczyło z cudem bo a) był 2009 r. i boom ślubne, b) w moim pipidówie fajnych sali brak, a jak były, to przecież wiadomo, że pozajmowane;
3. fryzjerka odwołała mi termin bo zaszła w ciążę i przestała pracować; nowa nie była już taka fajna;
4. moja suknia ślubna została lekko przypalona przez krawcową i w ostatniej chwili była ratowana;
5. postawa roszczeniowa niektórych gości dobiła mnie ostatecznie; żal mam do nich po dzień dzisiejszy i nigdy im nie wybaczę tego, że w całym tym około ślubnym czasie, jak i podczas samego ślubu i wesela, robili wszystko, aby znajdować się na świeczniku i żeby cała uwaga była skupiona na nich; nie chodzi też o to, że to ja miałam być pępkiem świata, chodzi o to, że w tym czasie naprawdę miałam co innego do roboty, a nie użeranie się z fochami innych, co skutecznie mnie zdołowało i odebrało chęci do czegokolwiek;

no i to tyle, albo aż tyle... minęło 7 lat, a ja nadal nie mogę się z tym wszystkim pogodzić;


Bardzo mi przykro, że masz tak złe wspomnienia ze ślubu :glaszcze: i nie dziwie sie, ze nadal masz żal do niektórych gości, widać, że ten dzień był dla Ciebie ważny.

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Myślę, że jeszcze ktoś się wypowie co do zabaw, atrakcji dla gości.
Pomysł o tańcu samych panów, zapisany, dziękuję.
Opiekunki do dzieci niestety nie będzie bo nie ma ku temu warunków, nie ma na to miejsca. Jest tylko sala jadalna ze stolikami i ledwo się przechodzi pomiędzy nimi i druga na tańce z podestem dla zespołu muzycznego.
Dzieci będą siedzieć przy rodzicach i to oni będą musieli się nimi zająć, nie będzie ich zbyt wiele, 1 niemowlak, 4 przedszkolaki. Reszta, z "10 sztuk"to gimnazjum i ostatnie klasy podstawówki.

Kolejna sprawa to prezenty dla gości.
Ostatnio praktykuje się aby dać gościom na odchodne jakiś drobiazg z datą ślubu i imionami nowożeńców.
Sama dostałam niedawno 2 lizaki związane wstążeczką z karteczką, a wcześniej maleńką gipsową główkę aniołka z naklejoną z tyłu kartką, zapakowane w torebkę przezroczystą.
Czy to dobry pomysł czy zbyteczne? I jakie inne drobiazgi dostawałyście lub dawałyście?


Odnośnie zabaw: sama ich nie cierpię, jedyne, które rzeczywiście mi sie podobały to 1) konkurs tańca z rekwizytami, 2) gra "jak dobrze sie znamy", 3) no i banał czyli fotobudka.

Odnośnie prezentów: uważam je za niepotrzebne (chyba, że są jadalne - lizaki, cukierki, czekolada, migdały w czekoladzie, ogólnie żarcie na tak :D).
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 13:52

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Myślę, że jeszcze ktoś się wypowie co do zabaw, atrakcji dla gości.
Pomysł o tańcu samych panów, zapisany, dziękuję.
Opiekunki do dzieci niestety nie będzie bo nie ma ku temu warunków, nie ma na to miejsca. Jest tylko sala jadalna ze stolikami i ledwo się przechodzi pomiędzy nimi i druga na tańce z podestem dla zespołu muzycznego.
Dzieci będą siedzieć przy rodzicach i to oni będą musieli się nimi zająć, nie będzie ich zbyt wiele, 1 niemowlak, 4 przedszkolaki. Reszta, z "10 sztuk"to gimnazjum i ostatnie klasy podstawówki.

Kolejna sprawa to prezenty dla gości.
Ostatnio praktykuje się aby dać gościom na odchodne jakiś drobiazg z datą ślubu i imionami nowożeńców.
Sama dostałam niedawno 2 lizaki związane wstążeczką z karteczką, a wcześniej maleńką gipsową główkę aniołka z naklejoną z tyłu kartką, zapakowane w torebkę przezroczystą.
Czy to dobry pomysł czy zbyteczne? I jakie inne drobiazgi dostawałyście lub dawałyście?


Nie jest to obowiązkowe, jednak osobiście uważam to za miły gest.
Ja na swoim ślubie połączyłam dwa w jednym czyli podziękowanie dla gości z winietką. Kupiłam takie krzesełka http://allegro.pl/winietki-wizytowki-na-wesele-slub-krzeslo-i6015211482.html i do środka wsypałam coś na kształt migdałów w czekoladzie.
Co do innych podarunków to wszystko zależy w jakim stylu ma być wesele.


A tu mnie zaskoczyłaś. Sądziłam, że te podarunki to nie mają związku ze stylem wesela.
Wesele o którym piszę będzie w czasie Bożego Narodzenia. Sala będzie udekorowana biało, zielono, czerwono, złoto.
Tak sugerują właściciele
Naturalne choinki, białe obrusy, złote świeczniki, czerwone kwiaty gwiazdy betlejemskiej w złotych osłonkach.
Widziałam zdjęcia z poprzednich ślubów w tym okresie.
Ale jest też możliwość wybrania innych kolorów, innych ozdób na stoły i w pomieszczeniach.

Pomysłowe te krzesełka. :love:
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 14:02

Kumiho pisze:
Odnośnie zabaw: sama ich nie cierpię, jedyne, które rzeczywiście mi sie podobały to 1) konkurs tańca z rekwizytami, 2) gra "jak dobrze sie znamy", 3) no i banał czyli fotobudka.

Odnośnie prezentów: uważam je za niepotrzebne (chyba, że są jadalne - lizaki, cukierki, czekolada, migdały w czekoladzie, ogólnie żarcie na tak :D).


Dzięki za ten pomysł. To będzie hit bo jeszcze się z tym na weselu nie zetknęłam. Jedynie na jakimś festynie w innej części Polski.

No i to jest też pomysł idealny jak zająć czymś mojego teścia gdy ja w pracy. Uwielbia majsterkować i inne prace ręczne.
Będzie miał zajęcie na cały tydzień w wytworzeniu takiej budki.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3172
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 11 wrz 2016, 14:06

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:
Odnośnie zabaw: sama ich nie cierpię, jedyne, które rzeczywiście mi sie podobały to 1) konkurs tańca z rekwizytami, 2) gra "jak dobrze sie znamy", 3) no i banał czyli fotobudka.

Odnośnie prezentów: uważam je za niepotrzebne (chyba, że są jadalne - lizaki, cukierki, czekolada, migdały w czekoladzie, ogólnie żarcie na tak :D).


Dzięki za ten pomysł. To będzie hit bo jeszcze się z tym na weselu nie zetknęłam. Jedynie na jakimś festynie w innej części Polski.

No i to jest też pomysł idealny jak zająć czymś mojego teścia gdy ja w pracy. Uwielbia majsterkować i inne prace ręczne.
Będzie miał zajęcie na cały tydzień w wytworzeniu takiej budki.


Taka budka jest prosta w konstrukcji, bo chodzi głownie o tło i o zebranie rekwizytów typu wielkie okulary, peruki, kapelusze. Do dziś mam zdjęcia z wesel, gdzie była taka budka.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Timon i Pumba
Posty: 1331
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:00

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Timon i Pumba » 11 wrz 2016, 18:44

Dla mnie problem z zabawami jest taki że nie wiadomo czego się po nich tak naprawdę spodziewać - a jak nie wiadomo to lepiej uciec na bezpieczną odległość :D

Wydaje mi się że dobre pomysły które są do zrealizowania bez większej żenady to:
1. Zabawy z udziałem młodych - np. każde ma but jednej i drugiej osoby, zadawane są pytania czy padają jakieś stwierdzenia, młodzi siedzą do siebie tyłem i podnoszą but tej osoby która ich zdaniem bardziej pasuje
2. "Wycieczka do zoo", w to można wciągnąć świadków żeby na początek byli jacyś chętni - i o ile młodzi wiedzą że gości maja takich że się w cokolwiek zaangażują
3. Jeśli rzucanie jakimikolwiek welonami i innymi muszkami - tylko z zapewnieniem że nowa para jedynie ze sobą tańczy i koniec
4. Modyfikacja tańca w kółeczku, bo do tego łatwo ludzi wkręcić :P w środku młodzi, później kółko z kobiet i na zewnątrz wokół nich wszystkich kółko mężczyzn. Jak się skończy piosenka to jest stop, kobiety się odwracają i tańczą z osobą z naprzeciwka. W ramach bezpieczeństwa i uniknięcia podpitych Januszy to zabawa raczej na początek wesela :P Wiem co mówię, bo raz po prostu szybko przebiegłam między dwoma januszami i słuch o mnie zaginął :torba:

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5359
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: SALIX » 11 wrz 2016, 18:46

Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dla mnie problem z zabawami jest taki że nie wiadomo czego się po nich tak naprawdę spodziewać - a jak nie wiadomo to lepiej uciec na bezpieczną odległość :D

Wydaje mi się że dobre pomysły które są do zrealizowania bez większej żenady to:
1. Zabawy z udziałem młodych - np. każde ma but jednej i drugiej osoby, zadawane są pytania czy padają jakieś stwierdzenia, młodzi siedzą do siebie tyłem i podnoszą but tej osoby która ich zdaniem bardziej pasuje
2. "Wycieczka do zoo", w to można wciągnąć świadków żeby na początek byli jacyś chętni - i o ile młodzi wiedzą że gości maja takich że się w cokolwiek zaangażują
3. Jeśli rzucanie jakimikolwiek welonami i innymi muszkami - tylko z zapewnieniem że nowa para jedynie ze sobą tańczy i koniec
4. Modyfikacja tańca w kółeczku, bo do tego łatwo ludzi wkręcić :P w środku młodzi, później kółko z kobiet i na zewnątrz wokół nich wszystkich kółko mężczyzn. Jak się skończy piosenka to jest stop, kobiety się odwracają i tańczą z osobą z naprzeciwka. W ramach bezpieczeństwa i uniknięcia podpitych Januszy to zabawa raczej na początek wesela :P Wiem co mówię, bo raz po prostu szybko przebiegłam między dwoma januszami i słuch o mnie zaginął :torba:


nie znam nic nudniejszego :P Generalnie mam alergię na wszelkie zabawy weselne poza oczepinami.
Insta
Blog podróżniczy Wilno: Ostra Brama i bazylika archikatedralna
Piekę słodkie Czekoladowe ciasto buraczane

Timon i Pumba
Posty: 1331
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:00

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Timon i Pumba » 11 wrz 2016, 19:07

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dla mnie problem z zabawami jest taki że nie wiadomo czego się po nich tak naprawdę spodziewać - a jak nie wiadomo to lepiej uciec na bezpieczną odległość :D

Wydaje mi się że dobre pomysły które są do zrealizowania bez większej żenady to:
1. Zabawy z udziałem młodych - np. każde ma but jednej i drugiej osoby, zadawane są pytania czy padają jakieś stwierdzenia, młodzi siedzą do siebie tyłem i podnoszą but tej osoby która ich zdaniem bardziej pasuje
2. "Wycieczka do zoo", w to można wciągnąć świadków żeby na początek byli jacyś chętni - i o ile młodzi wiedzą że gości maja takich że się w cokolwiek zaangażują
3. Jeśli rzucanie jakimikolwiek welonami i innymi muszkami - tylko z zapewnieniem że nowa para jedynie ze sobą tańczy i koniec
4. Modyfikacja tańca w kółeczku, bo do tego łatwo ludzi wkręcić :P w środku młodzi, później kółko z kobiet i na zewnątrz wokół nich wszystkich kółko mężczyzn. Jak się skończy piosenka to jest stop, kobiety się odwracają i tańczą z osobą z naprzeciwka. W ramach bezpieczeństwa i uniknięcia podpitych Januszy to zabawa raczej na początek wesela :P Wiem co mówię, bo raz po prostu szybko przebiegłam między dwoma januszami i słuch o mnie zaginął :torba:


nie znam nic nudniejszego :P Generalnie mam alergię na wszelkie zabawy weselne poza oczepinami.


Ale ja miałam na myśli żeby to zrobić w ramach oczepin :D Oczepiny to dla mnie niestety jest jakaś masakra, i widzę że coraz więcej osób się tego boi i... no warto zrobić cokolwiek żeby zaangażować w to młodych i świadków zamiast szukać jeleni w tłumie :D

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 5359
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: SALIX » 11 wrz 2016, 19:30

Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dla mnie problem z zabawami jest taki że nie wiadomo czego się po nich tak naprawdę spodziewać - a jak nie wiadomo to lepiej uciec na bezpieczną odległość :D

Wydaje mi się że dobre pomysły które są do zrealizowania bez większej żenady to:
1. Zabawy z udziałem młodych - np. każde ma but jednej i drugiej osoby, zadawane są pytania czy padają jakieś stwierdzenia, młodzi siedzą do siebie tyłem i podnoszą but tej osoby która ich zdaniem bardziej pasuje
2. "Wycieczka do zoo", w to można wciągnąć świadków żeby na początek byli jacyś chętni - i o ile młodzi wiedzą że gości maja takich że się w cokolwiek zaangażują
3. Jeśli rzucanie jakimikolwiek welonami i innymi muszkami - tylko z zapewnieniem że nowa para jedynie ze sobą tańczy i koniec
4. Modyfikacja tańca w kółeczku, bo do tego łatwo ludzi wkręcić :P w środku młodzi, później kółko z kobiet i na zewnątrz wokół nich wszystkich kółko mężczyzn. Jak się skończy piosenka to jest stop, kobiety się odwracają i tańczą z osobą z naprzeciwka. W ramach bezpieczeństwa i uniknięcia podpitych Januszy to zabawa raczej na początek wesela :P Wiem co mówię, bo raz po prostu szybko przebiegłam między dwoma januszami i słuch o mnie zaginął :torba:


nie znam nic nudniejszego :P Generalnie mam alergię na wszelkie zabawy weselne poza oczepinami.


Ale ja miałam na myśli żeby to zrobić w ramach oczepin :D Oczepiny to dla mnie niestety jest jakaś masakra, i widzę że coraz więcej osób się tego boi i... no warto zrobić cokolwiek żeby zaangażować w to młodych i świadków zamiast szukać jeleni w tłumie :D


Szukanie jeleni to pikuś. Mnie raz panna młoda z ubikacji wyciągała, bo nikt nie chciał w tej żenadzie uczestniczyć.
Insta
Blog podróżniczy Wilno: Ostra Brama i bazylika archikatedralna
Piekę słodkie Czekoladowe ciasto buraczane

elunka01
Posty: 270
Rejestracja: 09 lip 2016, 8:09

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: elunka01 » 11 wrz 2016, 20:12

SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Timon i Pumba pisze:zobacz cytowaną wiadomość
SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość


nie znam nic nudniejszego :P Generalnie mam alergię na wszelkie zabawy weselne poza oczepinami.


Ale ja miałam na myśli żeby to zrobić w ramach oczepin :D Oczepiny to dla mnie niestety jest jakaś masakra, i widzę że coraz więcej osób się tego boi i... no warto zrobić cokolwiek żeby zaangażować w to młodych i świadków zamiast szukać jeleni w tłumie :D


Szukanie jeleni to pikuś. Mnie raz panna młoda z ubikacji wyciągała, bo nikt nie chciał w tej żenadzie uczestniczyć.



Ja się boję zabaw weselnych. Mogę na nie popatrzeć, ale nie uczestniczyć. Najgorsza jaką widziałam to ta z przekładaniem z jednej nogawki do drugiej surowego jajka. Albo trafianie kijkiem przywiązanym w pasie do butelki. Ale chusteczke lubie. Tyle mojego, że poprzytulam innych ;)

Awatar użytkownika
majchevka
Posty: 225
Rejestracja: 28 lip 2016, 0:18

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: majchevka » 11 wrz 2016, 20:42

Nienawidzę tych paskudnych zabaw. Na ostatnim weselu wywalono nas do jednej z zabaw. Okazało się, iż polegała na konkursie tanecznym w różnych 'stylach'. M. Jackson, góralski itp. Na nas trafił taniec ludzi pierwotnych :torba: Chyba nigdy nie byłam tak zażenowana. Warto dodać, że w ogóle nie przepadam za tańcem, nie lubię być w centrum uwagi a taniec będąc w centrum uwagi i do tego robiąc z siebie głupka to już w ogóle jak z koszmaru. Oczywiście założyłam maskę dobrej zabawy ale naprawdę nie wspominam tego dobrze i przy oglądaniu filmów z tego chyba zapadnę się pod ziemię.
Dwa lata temu uczestniczyłam w zabawie gdzie brat mojego chłopaka (złapał krawat czy coś tam) przechodził nam pomiędzy nogami. Super zabawa.
Jestem na 95% przekonana że na moim weselu nie będzie oczepin.

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 714
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Axis mundi » 11 wrz 2016, 22:43

podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
No to żeby powrócić do tematu ślubów, to tak całkiem "z du**" powiem, że mój był beznadziejny i żałuję, że go nie odwołałam.
Od samego początku wszystko szło nie tak jak powinno i z perspektywy czasu stwierdzam, że trzeba było wziąć ślub gdzieś na końcu świata bez gości i tyle.
Nikomu nie życzę, aby miał podobne wspomnienia jak ja. Uwierzycie, że za każdym razem jak oglądam jakiś "ślubny" program to ryczę z żalu? :(

Uwierzymy, bo mnie do wzięcia ślubu najbardziej zniechęca cała ta - przepraszam jeśli kogoś urażę, bo może dla niego był to najpiękniejszy i najbardziej wzruszający dzień w życiu - "szopka".
Jak z moją demofobią, gdzie powyżej 6 osób to już przerażający tłum, pomyślę o ślubie i gościach (wesele właściwie w ogóle nie wchodzi w grę, chyba żeby goście go sobie sami zorganizowali i sami - bez nas - się na nim bawili), to... :wisi:
Jedyne, co wchodziłoby w grę, to my + absolutnie konieczna liczba świadków.

caro pisze:Zbyteczne

Zbyteczne. Ale miłe.
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2016, 14:11 przez Axis mundi, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 11 wrz 2016, 23:02

Gdybym stała się bezrobotna to zajmę się produkcją plansz do fotobudki. Mam mnóstwo pomysłów a mogę zrealizować jedynie kilka.

Dla mnie też niektóre zabawy i atrakcje na weselach, oczepiny są żenujące i beznadziejne. No i ciągle to samo, nikogo już to nie bawi, jest odbębniane jak jakiś rytualny obowiązek. Goście zgadzają się na uczestnictwo aby nie sprawić przykrości państwu młodym. Przynajmniej ja tak robię i udaję, że się dobrze bawię.
Dlatego chcę to zmienić, zaproponować coś nowego.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 12 wrz 2016, 0:24

A co gdy przyjdą już nie tacy młodzi?
Załączniki
13921132_1159346064130281_2762039275033694587_n.jpg
13921132_1159346064130281_2762039275033694587_n.jpg (42.04 KiB) Przejrzano 1264 razy
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: paulinza i 4 gości