Ach, co to byl za ślub....

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 18 wrz 2016, 11:56

Tak, ślub w grudniu, za 3 miesiące.
Jest więc sporo czasu aby się rozeznać w sytuacji "związkowej" niektórych gości. Na szczęście sytuacji niewiadomych nie ma zbyt wiele.
Chyba wszyscy goście z listy panny młodej wiedzą o terminie ślubu, zaproszenia będą wysyłane w drugiej połowie listopada.
Do tego czasu wyjaśni się zapewne sytuacja z 15 latką i jej wielką miłością. To chrzestna córka panny młodej. Na razie ma obiecane zaproszenie z tym lubym.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 739
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Axis mundi » 18 wrz 2016, 11:58

Franka pisze:Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?

Generalnie się nie znam, ale w tej konkretnej sytuacji uważam, że jeśli idzie osobne zaproszenie dla starszej córki, to młodsza też powinna dostać osobne.
Obrazek

ajah
Posty: 1358
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: ajah » 18 wrz 2016, 12:04

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Temat: Zaproszenia ślubne.

Proszę o podpowiedzi od jakiego wieku osoby powinno się wysyłać jej zaproszenie imienne a nie wspólnie z rodzicami?
Jest np.rodzina: mama, tata i 2 córy 17 i 19 lat.
Czy dla obu córek osobne zaproszenia czy tylko dla tej starszej?


Myślę, że to zależy od sytuacji.
Wg mnie 19-latka powinna dostać osobne zaproszenie, nawet jeśli nie jest w związku. W przypadku 17-latki wypytałabym rodziców co i jak i wtedy zdecydowała czy dać osobne czy nie. Jeśli zaś zarówno starsza jak i młodsza dziewczyna jest w związku z chłopakiem od dłuższego czasu to wg mnie powinna dostać osobne zaproszenie.

Ta dzisiejsza młodzież tak szybko dorasta, że się później okazuje, że taka 17-letnia dziewczyna ma tego samego chłopaka od 3 lat no i weź zaproś ją na wesele z rodzicami... :facepalm: W ogóle nie ogarniam tych tematów, chyba za stara jestem :P


To prawda. Jedna 15 latka z bardzo bliskiej rodziny sama domaga się zaproszenia z osobą towarzyszącą bo ma chłopaka 19 letniego od początku wakacji.

Kolejne pytanie. Jest kobieta 40 letnia, która nie jest w związku i nic nie wskazuje na to, że będzie w najbliższym czasie.
Czy na jej zaproszeniu wpisać, że z osobą towarzyszącą czy lepiej nie aby jej nie sprawiać przykrości? Gdyż jest od kilku tygodni po rozstaniu i jest to dla niej bolesny temat.


Jeśli byłaby to bliska piętnastolatka np. siostra to zaprosiłabym z osobą towarzyszącą, jeśli daleka kuzynka dałabym jej zaproszenie oddzielne lub z rodzicami.
Co do czterdziestolatki- bez względu na to czy jest w związku- zaprosiłabym ją z osobą towarzyszącą.
Uważam, zę przykrość można większą sprawić nie zapraszając z osobą towarzyszącą. Nie trzeba być w związku, by wybrać się z kimś na przyjęcie weselne. A odbieranie komuś potencjalnego wyboru nie bardzo mi pasuje).

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 18 wrz 2016, 12:24

ajah pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
podpucha pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Myślę, że to zależy od sytuacji.
Wg mnie 19-latka powinna dostać osobne zaproszenie, nawet jeśli nie jest w związku. W przypadku 17-latki wypytałabym rodziców co i jak i wtedy zdecydowała czy dać osobne czy nie. Jeśli zaś zarówno starsza jak i młodsza dziewczyna jest w związku z chłopakiem od dłuższego czasu to wg mnie powinna dostać osobne zaproszenie.

Ta dzisiejsza młodzież tak szybko dorasta, że się później okazuje, że taka 17-letnia dziewczyna ma tego samego chłopaka od 3 lat no i weź zaproś ją na wesele z rodzicami... :facepalm: W ogóle nie ogarniam tych tematów, chyba za stara jestem :P


To prawda. Jedna 15 latka z bardzo bliskiej rodziny sama domaga się zaproszenia z osobą towarzyszącą bo ma chłopaka 19 letniego od początku wakacji.

Kolejne pytanie. Jest kobieta 40 letnia, która nie jest w związku i nic nie wskazuje na to, że będzie w najbliższym czasie.
Czy na jej zaproszeniu wpisać, że z osobą towarzyszącą czy lepiej nie aby jej nie sprawiać przykrości? Gdyż jest od kilku tygodni po rozstaniu i jest to dla niej bolesny temat.


Jeśli byłaby to bliska piętnastolatka np. siostra to zaprosiłabym z osobą towarzyszącą, jeśli daleka kuzynka dałabym jej zaproszenie oddzielne lub z rodzicami.
Co do czterdziestolatki- bez względu na to czy jest w związku- zaprosiłabym ją z osobą towarzyszącą.
Uważam, zę przykrość można większą sprawić nie zapraszając z osobą towarzyszącą. Nie trzeba być w związku, by wybrać się z kimś na przyjęcie weselne. A odbieranie komuś potencjalnego wyboru nie bardzo mi pasuje).


Chodzi o to, że ona na to wesele miała zamiar przyjść z tym byłym, długo byli parą. Może przesadzam ale tak mi przyszło do głowy, że akurat to zaproszenie z osobą towarzyszącą przyniesie jej bolesne tego wspomnienie. To ona zamiast mnie miała pomagać pannie młodej w organizacji wesela i jak mówiła nabierać doświadczenia w tym aby swoje z nim zorganizować bazując na tym czego się nauczy w trakcie przygotowań wesela koleżanki.
Z drugiej strony też myślę podobnie, że może to dla niej dobry i właściwy moment aby przestać ubolewać nad rozpadem związku i zaproszenie sobie kogoś do towarzystwa postawi ją na nogi psychicznie. Może też tak być, że jednak nie przyjdzie bo temat ślubów nadal bolesny.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 12 gru 2017, 13:58

Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 12 gru 2017, 22:56

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.


Po pierwsze to przyjmij już dziś moje gratulacje i życzę wielu pięknych chwil w małżeństwie. :roza:

Ślub na świeżym powietrzu to wspaniały pomysł, byle tylko pogoda dopisała.
Buty do tańca do ślubu to też bardzo dobry pomysł bo są znacznie wygodniejsze, stabilniejsze.
Najważniejsze aby je dobrze dopasować i trochę w domu wcześniej pochodzić w nich.
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 12 gru 2017, 23:36

Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.


Po pierwsze to przyjmij już dziś moje gratulacje i życzę wielu pięknych chwil w małżeństwie. :roza:

Ślub na świeżym powietrzu to wspaniały pomysł, byle tylko pogoda dopisała.
Buty do tańca do ślubu to też bardzo dobry pomysł bo są znacznie wygodniejsze, stabilniejsze.
Najważniejsze aby je dobrze dopasować i trochę w domu wcześniej pochodzić w nich.


Dziękuje Franko :buzi: na ewentualny deszcz jesteśmy przygotowani, w miejscu, gdzie będziemy brać ślub jest tez super sala właśnie przeznaczona do awaryjnego przeniesienia samego ślubu pod dach :)

Dumam właśnie nad butami do tańca, bo z tego co sie orientuje, to można dobrać sobie kolor i wysokość obcasów, a to duży plus.
Ostatnio zmieniony 12 gru 2017, 23:36 przez Kumiho, łącznie zmieniany 1 raz.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
kaludia91
Posty: 112
Rejestracja: 09 lip 2016, 2:09

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: kaludia91 » 13 gru 2017, 0:32

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.

ja nie bride, ale tanczylam towarzyski wiele lat

Po pierwsze to przyjmij już dziś moje gratulacje i życzę wielu pięknych chwil w małżeństwie. :roza:

Ślub na świeżym powietrzu to wspaniały pomysł, byle tylko pogoda dopisała.
Buty do tańca do ślubu to też bardzo dobry pomysł bo są znacznie wygodniejsze, stabilniejsze.
Najważniejsze aby je dobrze dopasować i trochę w domu wcześniej pochodzić w nich.


Dziękuje Franko :buzi: na ewentualny deszcz jesteśmy przygotowani, w miejscu, gdzie będziemy brać ślub jest tez super sala właśnie przeznaczona do awaryjnego przeniesienia samego ślubu pod dach :)

Dumam właśnie nad butami do tańca, bo z tego co sie orientuje, to można dobrać sobie kolor i wysokość obcasów, a to duży plus.


ja nie bride, ale trenowalam taniec towarzyski ponad 10 lat i nie zdecydowalabym sie na taneczne buty na jakakolwiek impreze. Drogie, tragicznie obcieraja, obcas bez fleka (gumowa nakladka) slizga sie po parkiecie jak po lodzie, skora w srodku odparza skore na stopach, nie sa przewiewne, bardzo latwo sie brudza, nie maja platformy wiec po paru godzinach boli podeszwa. A kupowalam supadance wiec wyzsza polka. No chyba ze buty do latynoamerykanskich to troche lepiej.
ide na wesele w kwietniu i kupilam buty clarks chorus chic, niebo a ziemia w porownaniu z tanecznymi:)

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2177
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: night prowler » 13 gru 2017, 0:55

Ja ani nie mężatka, ani nie tancerka, ale dodam jeszcze od siebie, ze buty do tańca się w ogóle nie nadają w "teren", na nierówne podłoże i wilgoć.

Moja jedyna psiapsióła, która nie wybierała butów by w nich cierpieć do zdjęć, też wybrała Clarksa, bo myka w ich obcasach od lat i doszła do wniosku, że nic wygodniejszego nie trafi :ok: .

Aa, no i oczywiście gratulacje! :roza: :roza: :roza:
Ostatnio zmieniony 13 gru 2017, 0:55 przez night prowler, łącznie zmieniany 1 raz.
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
Franka
Posty: 2362
Rejestracja: 11 lip 2016, 22:58
Lokalizacja: Dębowy Las

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Franka » 13 gru 2017, 5:06

Ja mam zupełnie inne doświadczenia z butami do tańca. Kupiłam kiedyś takie podobne w JjsHouse i przetańczyłam kilka całonocnych imprez i nigdy wcześniej nie miałam wygodniejszych, nic mnie nie obtarło, podeszwy nie bolały.
Może dlatego, że nie były zbyt wysokie? Nie wiem wprawdzie jak zachowują się w terenie bo byłam w nich wyłącznie w pomieszczeniu.
Załączniki
ecf2bf45b279285b368fb51f591520fc.jpg
ecf2bf45b279285b368fb51f591520fc.jpg (3.47 KiB) Przejrzano 1757 razy
00f8c14a968845052ea3ac710affed19.jpg
00f8c14a968845052ea3ac710affed19.jpg (3.47 KiB) Przejrzano 1757 razy
W życiu kobiety następuje taka chwila kiedy musi określić swój wiek i się tego trzymać. Maria Czubaszek

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 13 gru 2017, 11:33

kaludia91 pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Franka pisze:zobacz cytowaną wiadomość

ja nie bride, ale tanczylam towarzyski wiele lat

Po pierwsze to przyjmij już dziś moje gratulacje i życzę wielu pięknych chwil w małżeństwie. :roza:

Ślub na świeżym powietrzu to wspaniały pomysł, byle tylko pogoda dopisała.
Buty do tańca do ślubu to też bardzo dobry pomysł bo są znacznie wygodniejsze, stabilniejsze.
Najważniejsze aby je dobrze dopasować i trochę w domu wcześniej pochodzić w nich.


Dziękuje Franko :buzi: na ewentualny deszcz jesteśmy przygotowani, w miejscu, gdzie będziemy brać ślub jest tez super sala właśnie przeznaczona do awaryjnego przeniesienia samego ślubu pod dach :)

Dumam właśnie nad butami do tańca, bo z tego co sie orientuje, to można dobrać sobie kolor i wysokość obcasów, a to duży plus.


ja nie bride, ale trenowalam taniec towarzyski ponad 10 lat i nie zdecydowalabym sie na taneczne buty na jakakolwiek impreze. Drogie, tragicznie obcieraja, obcas bez fleka (gumowa nakladka) slizga sie po parkiecie jak po lodzie, skora w srodku odparza skore na stopach, nie sa przewiewne, bardzo latwo sie brudza, nie maja platformy wiec po paru godzinach boli podeszwa. A kupowalam supadance wiec wyzsza polka. No chyba ze buty do latynoamerykanskich to troche lepiej.
ide na wesele w kwietniu i kupilam buty clarks chorus chic, niebo a ziemia w porownaniu z tanecznymi:)


Dziękuje Ci za te opinie, jest dla mnie bardzo cenna, chyba rzeczywiście porzucę pomysł butów tanecznych :roza: podpytałam dzisiaj 2 znajome eks-tancerki i powiedziały dokładnie to samo co Ty (gdyby mnie Twój komentarz nie skojarzyłabym, by je zapytać :torba:)

night prowler pisze:Ja ani nie mężatka, ani nie tancerka, ale dodam jeszcze od siebie, ze buty do tańca się w ogóle nie nadają w "teren", na nierówne podłoże i wilgoć.

Moja jedyna psiapsióła, która nie wybierała butów by w nich cierpieć do zdjęć, też wybrała Clarksa, bo myka w ich obcasach od lat i doszła do wniosku, że nic wygodniejszego nie trafi :ok: .

Aa, no i oczywiście gratulacje! :roza: :roza: :roza:


Dziękuje :roza: No to drugi głos na Clarks :D
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
night prowler
Posty: 2177
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:50

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: night prowler » 13 gru 2017, 15:04

Kumiho pisze:
Dziękuje :roza: No to drugi głos na Clarks :D


Oni robią bardzo praktyczne, "użytkowe" obcasy- niewysokie, dobrze wyważone a w środku opoduszkowane z każdej strony :mrgreen: .
...but your dad just calls me Anya

technologia w służbie ludzkości

Awatar użytkownika
meduza
Posty: 81
Rejestracja: 09 lip 2016, 9:40

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: meduza » 13 gru 2017, 15:28

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.


Tancerką nie jestem, ale miałam buty taneczne na swoim ślubie i bardzo sobie chwalę. Dokładnie te: https://sensatiano.eu/donna-obuwie-damskie-slubne.html
Mam bardzo wrażliwe stopy i zależało mi na tym, żeby były przede wszystkim wygodne. Cena jest porównywalna z innymi butami wizytowymi, a mogłam sobie wybrać obcas, rodzaj paska, materiał. Zamawiałam w sklepie partnerskim w Warszawie.
Wiadomo, że po całej nocy i tak bolały mnie stopy, ale nie aż tak jak w innych butach. Poleciłam też innej dziewczynie na ślub buty taneczne. Ona miała całe zakryte i też była zadowolona.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 13 gru 2017, 15:38

meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.


Tancerką nie jestem, ale miałam buty taneczne na swoim ślubie i bardzo sobie chwalę. Dokładnie te: https://sensatiano.eu/donna-obuwie-damskie-slubne.html
Mam bardzo wrażliwe stopy i zależało mi na tym, żeby były przede wszystkim wygodne. Cena jest porównywalna z innymi butami wizytowymi, a mogłam sobie wybrać obcas, rodzaj paska, materiał. Zamawiałam w sklepie partnerskim w Warszawie.
Wiadomo, że po całej nocy i tak bolały mnie stopy, ale nie aż tak jak w innych butach. Poleciłam też innej dziewczynie na ślub buty taneczne. Ona miała całe zakryte i też była zadowolona.


A nie były śliskie? Wychodziłaś w nich "w teren"? Jeśli pogoda dopisze sam ślub i część imprezy będziemy robić na zewnątrz.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
meduza
Posty: 81
Rejestracja: 09 lip 2016, 9:40

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: meduza » 13 gru 2017, 16:30

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Drogie brides-to-be jak te już poślubione, doradźcie mi proszę w sprawie butów.

Od nowego roku zaczynają sie moje przymiarki (a sukienkę szyjnym od zera, projekt własny) i muszę sie zdecydować na jakieś buty w końcu (bo muszę je mieć na przymiarki).

Gdzie kupiliście/zamierzacie kupić buty (oczywiście pytam te z Was, które kupiły je poza salonem sukien ślubnych), czy któraś z Was zdecydowała sie na buty taneczne?

U mnie sprawę utrudnia trochę fakt, że ślub będę mieć na świeżym powietrzu, wiec cienkie szpilki u mnie odpadają.


Tancerką nie jestem, ale miałam buty taneczne na swoim ślubie i bardzo sobie chwalę. Dokładnie te: https://sensatiano.eu/donna-obuwie-damskie-slubne.html
Mam bardzo wrażliwe stopy i zależało mi na tym, żeby były przede wszystkim wygodne. Cena jest porównywalna z innymi butami wizytowymi, a mogłam sobie wybrać obcas, rodzaj paska, materiał. Zamawiałam w sklepie partnerskim w Warszawie.
Wiadomo, że po całej nocy i tak bolały mnie stopy, ale nie aż tak jak w innych butach. Poleciłam też innej dziewczynie na ślub buty taneczne. Ona miała całe zakryte i też była zadowolona.


A nie były śliskie? Wychodziłaś w nich "w teren"? Jeśli pogoda dopisze sam ślub i część imprezy będziemy robić na zewnątrz.


Nie, bo mają taką gumowaną kratkowaną podeszwę. Z góry przepraszam, że brudna. Czyściłam, no ale jednak trochę przeszła ;)
Obrazek
Jeszcze dla pewności dokupiłam sobie gumowe nakładki na obcas. Moje wychodzenie w teren ograniczało się do przejścia do samochodu, z samochodu i na dwór koło sali - kostka chodnikowa, asfalt i trawa.
Spędziłam w nich też dziewięć godzin podczas sesji zdjęciowej i wtedy doszłam do wniosku, że jednak do tak długiego chodzenia się nie nadają. Żałowałam, że nie wzięłam sobie nic na zmianę. Ale ja #teamadidasyprzezcałyrok, więc pokonywanie długich dystansów w butach na obcasie to dla mnie koszmar :D

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 13 gru 2017, 16:38

meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Tancerką nie jestem, ale miałam buty taneczne na swoim ślubie i bardzo sobie chwalę. Dokładnie te: https://sensatiano.eu/donna-obuwie-damskie-slubne.html
Mam bardzo wrażliwe stopy i zależało mi na tym, żeby były przede wszystkim wygodne. Cena jest porównywalna z innymi butami wizytowymi, a mogłam sobie wybrać obcas, rodzaj paska, materiał. Zamawiałam w sklepie partnerskim w Warszawie.
Wiadomo, że po całej nocy i tak bolały mnie stopy, ale nie aż tak jak w innych butach. Poleciłam też innej dziewczynie na ślub buty taneczne. Ona miała całe zakryte i też była zadowolona.


A nie były śliskie? Wychodziłaś w nich "w teren"? Jeśli pogoda dopisze sam ślub i część imprezy będziemy robić na zewnątrz.


Nie, bo mają taką gumowaną kratkowaną podeszwę. Z góry przepraszam, że brudna. Czyściłam, no ale jednak trochę przeszła ;)
Obrazek
Jeszcze dla pewności dokupiłam sobie gumowe nakładki na obcas. Moje wychodzenie w teren ograniczało się do przejścia do samochodu, z samochodu i na dwór koło sali - kostka chodnikowa, asfalt i trawa.
Spędziłam w nich też dziewięć godzin podczas sesji zdjęciowej i wtedy doszłam do wniosku, że jednak do tak długiego chodzenia się nie nadają. Żałowałam, że nie wzięłam sobie nic na zmianę. Ale ja #teamadidasyprzezcałyrok, więc pokonywanie długich dystansów w butach na obcasie to dla mnie koszmar :D


Dla mnie może nie koszmar, ale jednak planuję dużą część imprezy spędzić na podłożu typu trawa, więc musze to wziąć pod uwagę. Na zmianę na pewno wezmę buty płaskie, ale na wybranie ich mam jeszcze szmat czasu, a "własciwe" będą mi potrzebne na przymiarki.

Eh, muszę na razie choćby zawęzić rodzaj obcasów, żeby wiedzieć, czego szukać :wisi:
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?

Awatar użytkownika
meduza
Posty: 81
Rejestracja: 09 lip 2016, 9:40

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: meduza » 13 gru 2017, 18:42

Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość
meduza pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Kumiho pisze:zobacz cytowaną wiadomość


A nie były śliskie? Wychodziłaś w nich "w teren"? Jeśli pogoda dopisze sam ślub i część imprezy będziemy robić na zewnątrz.


Nie, bo mają taką gumowaną kratkowaną podeszwę. Z góry przepraszam, że brudna. Czyściłam, no ale jednak trochę przeszła ;)
Obrazek
Jeszcze dla pewności dokupiłam sobie gumowe nakładki na obcas. Moje wychodzenie w teren ograniczało się do przejścia do samochodu, z samochodu i na dwór koło sali - kostka chodnikowa, asfalt i trawa.
Spędziłam w nich też dziewięć godzin podczas sesji zdjęciowej i wtedy doszłam do wniosku, że jednak do tak długiego chodzenia się nie nadają. Żałowałam, że nie wzięłam sobie nic na zmianę. Ale ja #teamadidasyprzezcałyrok, więc pokonywanie długich dystansów w butach na obcasie to dla mnie koszmar :D


Dla mnie może nie koszmar, ale jednak planuję dużą część imprezy spędzić na podłożu typu trawa, więc musze to wziąć pod uwagę. Na zmianę na pewno wezmę buty płaskie, ale na wybranie ich mam jeszcze szmat czasu, a "własciwe" będą mi potrzebne na przymiarki.

Eh, muszę na razie choćby zawęzić rodzaj obcasów, żeby wiedzieć, czego szukać :wisi:


Byle nie wąskie szpileczki :) Ja miałam te lekko rozszerzane ku dołowi (Flare) i na trawie dawały radę.

Awatar użytkownika
Sunday
Posty: 56
Rejestracja: 09 lip 2016, 16:25

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Sunday » 13 gru 2017, 19:33

Kumiho, ja swoje buty ślubne zamawiałam w pracowni butów tanecznych Akces. Założyłam je o 12 w dniu ślubu,zdjęłam o 8 rano kolejnego dnia - ani śladu obtarcia, buty lekkie, idealnie dopasowane :) Podeszwa wygląda identycznie, jak na zdjęciu meduzy, ja jednak podobnie w niewielkim zakresie poruszałam się poza kościołem/hotelem. Ale miałam je również na sesji plenerowej i spisały się świetnie ;)

Awatar użytkownika
kaludia91
Posty: 112
Rejestracja: 09 lip 2016, 2:09

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: kaludia91 » 13 gru 2017, 22:36

wiecie co faktycznie te buty wygladaja inaczej niz typowe do tanca sportowego :) moze sie sprawdza
Ostatnio zmieniony 13 gru 2017, 22:37 przez kaludia91, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kumiho
Posty: 3301
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:36
Ranga alternatywna: Zła Kobieta
Lokalizacja: Poznań

Re: Ach, co to byl za ślub....

Postautor: Kumiho » 13 gru 2017, 22:50

Pójdę obejrzeć stacjonarnie jak takie buty wyglądają, dzięki dziewczyny :roza:
Ostatnio zmieniony 13 gru 2017, 22:50 przez Kumiho, łącznie zmieniany 1 raz.
The shade, the shade of it all.

Jak pisać NA SZARO?


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości