Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

rozmowy na każdy temat w doborowym towarzystwie
Awatar użytkownika
Caoimhe
Posty: 853
Rejestracja: 23 lip 2016, 12:51

Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Caoimhe » 29 sty 2019, 12:13

ktrzn pisze:po ponad czterech latach bez infekcji dopadło mnie przeziębienie czy sama nie wiem co :( chyba nie ma jakiegoś wielkiego dramatu bo mimo koszmarnego kaszlu, troche mniej koszmarnego kataru i bólu gardła jakość funkcjonuje tzn mogę czytać, pisać. widziałam bardziej przeziębionych ludzi

już nawet nie proszę żeby to się szybko skończylo, tylko żeby skończyło się dobrze i moja miłościwie panująca odporność mi nie siadła na dłużej :prosi:

Hej, 4 lata to świetny wynik! :)
Zdrowiej szybko
Ostatnio zmieniony 29 sty 2019, 12:13 przez Caoimhe, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Anika
Posty: 178
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:18

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Anika » 29 sty 2019, 14:56

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
po ponad czterech latach bez infekcji dopadło mnie przeziębienie czy sama nie wiem co :( chyba nie ma jakiegoś wielkiego dramatu bo mimo koszmarnego kaszlu, troche mniej koszmarnego kataru i bólu gardła jakość funkcjonuje tzn mogę czytać, pisać. widziałam bardziej przeziębionych ludzi

już nawet nie proszę żeby to się szybko skończylo, tylko żeby skończyło się dobrze i moja miłościwie panująca odporność mi nie siadła na dłużej :prosi:


W tym sezonie chyba szaleje jakiś wyjątkowo paskudny wirus czy coś. Też nie byłam chora czy nawet przeziębiona od 4,5 roku, a i tak swoje w grudniu odchorowałam, z tym, że miałam wtedy sporo silnego stresu, pewnie to dodatkowo mnie osłabiło. Na szczęście przeszło w kilka dni. Z mojego otoczenia nikogo nie oszczędziło, mnie i tak trzymało najkrócej.

Zdrowiej :)

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 6207
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 29 sty 2019, 16:09

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
po ponad czterech latach bez infekcji dopadło mnie przeziębienie czy sama nie wiem co :( chyba nie ma jakiegoś wielkiego dramatu bo mimo koszmarnego kaszlu, troche mniej koszmarnego kataru i bólu gardła jakość funkcjonuje tzn mogę czytać, pisać. widziałam bardziej przeziębionych ludzi

już nawet nie proszę żeby to się szybko skończylo, tylko żeby skończyło się dobrze i moja miłościwie panująca odporność mi nie siadła na dłużej :prosi:


zdrówka :chory: ale i tak szacuneczek, piękny wynik - 4 lata.

Ja się wkurzyłam, bo dostałam bana za nic i to od gościa, którego pracę szanowałam, choć nie zawsze w 100% się zgadzałam. Blog Ojciec, wielki orędownik Rodzicielstwa Bliskości. Zajumał z jakiegoś bloga grafikę, którą skrytykował, nie podając źródła. Ale nic, skomentowałam, że ja się z podejściem absolutnego braku kar w wychowaniu nie zgadzam, zrobiła się z tego dyskusja. Kulturalna, nikt nikogo nie atakował. W międzyczasie widziałam inne komentarze + pojawiające się głosy o cenzurze. Zorientowałam się, że wyparował i mój skierowany do osoby, która pisała, co ma zrobić, gdy chce 3 latce podać lekarstwo, a wszystkie łagodne środki typu tłumaczenie, prośba, rozmowy zostały wyczerpane - wtedy też groźba kary to zło? Napisałam nowy komentarz, co się dzieje, że wpisy znikają. Po sekundzie zarobiłam bana, a wszystkie moje komentarze zniknęły.
Rodzicielstwo bliskości oparte na szacunku do drugiego człowieka, do jego prawa do własnej opinii :cojest: Boże, jak się zawiodłam, co za hipokryzja.
A tak ogólnie, to radykalnych wyznawców RB się boję, brzmią czasem jak z sekty.
Insta
Blog podróżniczy Kraków: Kopiec Kościuszki
Piekę słodkie Murzynek z polewą czekoladową

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5351
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 29 sty 2019, 17:00

dzięki dziewczyny :roza: niestety pod względem przeziębienia jestem jak facet z seksitowskich dowcipów, który umiera przy byle okazji :brzydal: wczoraj nawet miałam ochote kroić i opisywać leki psu na zapas i przygotować wszystko na wypadek szpitala :hahaha: ogarnęłam się głównie z uwagi na psa właśnie, bo towarzyszy mi 24 na dobę i widziałam przerażenie w oczach.

jak byłam mała miałam odwrócone cośtam w krwi. wtedy pediatra mówiła że muszę zacisnąć zęby, swoje odchorować i że będę jej za to wdzięczna. no i jestem bo ostatnie 12 lat to tak właśnie co 3-4 lata, mam nadzieję że nie koniec dobrej passy. będę musiała zmienić trochę przyzwyczajenie, kupić buty zimowe i chodzić na spacer z psem w kurtce


SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
po ponad czterech latach bez infekcji dopadło mnie przeziębienie czy sama nie wiem co :( chyba nie ma jakiegoś wielkiego dramatu bo mimo koszmarnego kaszlu, troche mniej koszmarnego kataru i bólu gardła jakość funkcjonuje tzn mogę czytać, pisać. widziałam bardziej przeziębionych ludzi

już nawet nie proszę żeby to się szybko skończylo, tylko żeby skończyło się dobrze i moja miłościwie panująca odporność mi nie siadła na dłużej :prosi:


zdrówka :chory: ale i tak szacuneczek, piękny wynik - 4 lata.

Ja się wkurzyłam, bo dostałam bana za nic i to od gościa, którego pracę szanowałam, choć nie zawsze w 100% się zgadzałam. Blog Ojciec, wielki orędownik Rodzicielstwa Bliskości. Zajumał z jakiegoś bloga grafikę, którą skrytykował, nie podając źródła. Ale nic, skomentowałam, że ja się z podejściem absolutnego braku kar w wychowaniu nie zgadzam, zrobiła się z tego dyskusja. Kulturalna, nikt nikogo nie atakował. W międzyczasie widziałam inne komentarze + pojawiające się głosy o cenzurze. Zorientowałam się, że wyparował i mój skierowany do osoby, która pisała, co ma zrobić, gdy chce 3 latce podać lekarstwo, a wszystkie łagodne środki typu tłumaczenie, prośba, rozmowy zostały wyczerpane - wtedy też groźba kary to zło? Napisałam nowy komentarz, co się dzieje, że wpisy znikają. Po sekundzie zarobiłam bana, a wszystkie moje komentarze zniknęły.
Rodzicielstwo bliskości oparte na szacunku do drugiego człowieka, do jego prawa do własnej opinii :cojest: Boże, jak się zawiodłam, co za hipokryzja.
A tak ogólnie, to radykalnych wyznawców RB się boję, brzmią czasem jak z sekty.

ja mam ze trzy koleżanki wkręcone w temat. nie wiem na ile są radykalne bo mam słabe punkty odniesienia, ale mam zawsze dwie refleksje. pierwsza że takie koncepcje są chyba głównie dla ludzi którzy sami mieli w domu jakiś chłód czy inna dysfukcje albo przeżyli coś przykrego w życiu. bo tak naprawdę wiele rzeczy których mówią to są oczywistości nie tylko w kontekście dziecka. tak samo partnerstwo/małżeństwo bliskości etc :mrgreen:

po drugie wszystko można wypaczyć. no i z kolei ta mniejszość tego co mówią to klimat zestresowanej swoją otyłością matki, która wpada w panikę jak zdrowe dziecko zje niewielką ilość cukru. albo bajki. byłam kiedyś świadkiem awantury o to że dzieci będąc w gościach obejrzały jakąś randomową bajkę w telewizji (+wykład o tym jakie to szkodliwe).

zresztą wszystkie matki od ''rodzicielstwa bliskosci'' które znam są mega zestresowane wszystkim i w dodatku udają że nie są. ale wyczuwalne jest ciagłe napięcie. niezły kocioł fundują takiemu dziecku, nie ma co

Awatar użytkownika
SALIX
Administrator
Posty: 6207
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:12

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: SALIX » 29 sty 2019, 17:17

ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
dzięki dziewczyny :roza: niestety pod względem przeziębienia jestem jak facet z seksitowskich dowcipów, który umiera przy byle okazji :brzydal: wczoraj nawet miałam ochote kroić i opisywać leki psu na zapas i przygotować wszystko na wypadek szpitala :hahaha: ogarnęłam się głównie z uwagi na psa właśnie, bo towarzyszy mi 24 na dobę i widziałam przerażenie w oczach.

jak byłam mała miałam odwrócone cośtam w krwi. wtedy pediatra mówiła że muszę zacisnąć zęby, swoje odchorować i że będę jej za to wdzięczna. no i jestem bo ostatnie 12 lat to tak właśnie co 3-4 lata, mam nadzieję że nie koniec dobrej passy. będę musiała zmienić trochę przyzwyczajenie, kupić buty zimowe i chodzić na spacer z psem w kurtce


SALIX pisze:zobacz cytowaną wiadomość
ktrzn pisze:zobacz cytowaną wiadomość
po ponad czterech latach bez infekcji dopadło mnie przeziębienie czy sama nie wiem co :( chyba nie ma jakiegoś wielkiego dramatu bo mimo koszmarnego kaszlu, troche mniej koszmarnego kataru i bólu gardła jakość funkcjonuje tzn mogę czytać, pisać. widziałam bardziej przeziębionych ludzi

już nawet nie proszę żeby to się szybko skończylo, tylko żeby skończyło się dobrze i moja miłościwie panująca odporność mi nie siadła na dłużej :prosi:


zdrówka :chory: ale i tak szacuneczek, piękny wynik - 4 lata.

Ja się wkurzyłam, bo dostałam bana za nic i to od gościa, którego pracę szanowałam, choć nie zawsze w 100% się zgadzałam. Blog Ojciec, wielki orędownik Rodzicielstwa Bliskości. Zajumał z jakiegoś bloga grafikę, którą skrytykował, nie podając źródła. Ale nic, skomentowałam, że ja się z podejściem absolutnego braku kar w wychowaniu nie zgadzam, zrobiła się z tego dyskusja. Kulturalna, nikt nikogo nie atakował. W międzyczasie widziałam inne komentarze + pojawiające się głosy o cenzurze. Zorientowałam się, że wyparował i mój skierowany do osoby, która pisała, co ma zrobić, gdy chce 3 latce podać lekarstwo, a wszystkie łagodne środki typu tłumaczenie, prośba, rozmowy zostały wyczerpane - wtedy też groźba kary to zło? Napisałam nowy komentarz, co się dzieje, że wpisy znikają. Po sekundzie zarobiłam bana, a wszystkie moje komentarze zniknęły.
Rodzicielstwo bliskości oparte na szacunku do drugiego człowieka, do jego prawa do własnej opinii :cojest: Boże, jak się zawiodłam, co za hipokryzja.
A tak ogólnie, to radykalnych wyznawców RB się boję, brzmią czasem jak z sekty.

ja mam ze trzy koleżanki wkręcone w temat. nie wiem na ile są radykalne bo mam słabe punkty odniesienia, ale mam zawsze dwie refleksje. pierwsza że takie koncepcje są chyba głównie dla ludzi którzy sami mieli w domu jakiś chłód czy inna dysfukcje albo przeżyli coś przykrego w życiu. bo tak naprawdę wiele rzeczy których mówią to są oczywistości nie tylko w kontekście dziecka. tak samo partnerstwo/małżeństwo bliskości etc :mrgreen:

po drugie wszystko można wypaczyć. no i z kolei ta mniejszość tego co mówią to klimat zestresowanej swoją otyłością matki, która wpada w panikę jak zdrowe dziecko zje niewielką ilość cukru. albo bajki. byłam kiedyś świadkiem awantury o to że dzieci będąc w gościach obejrzały jakąś randomową bajkę w telewizji (+wykład o tym jakie to szkodliwe).

zresztą wszystkie matki od ''rodzicielstwa bliskosci'' które znam są mega zestresowane wszystkim i w dodatku udają że nie są. ale wyczuwalne jest ciagłe napięcie. niezły kocioł fundują takiemu dziecku, nie ma co


Coś w tym jest. Moja teoria jest taka, że są zwyczajnie zmęczone wiosłowaniem w stronę Utopii. Tam cały świat kręci się wokół potomka, jego emocji, wymogów i marzeń. Ciągłe analizowanie, czy kara w postaci braku bajki złamie dziecku życie. Oczywiście przesadzam, ale często podejście neofitów RP wydaje mi się autodestrukcyjne.
Insta
Blog podróżniczy Kraków: Kopiec Kościuszki
Piekę słodkie Murzynek z polewą czekoladową

Awatar użytkownika
Julijka
Posty: 1928
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:51
Lokalizacja: Warszawa / Łódź
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Julijka » 30 sty 2019, 9:54

wkurza mnie, że u mnie w pracy jest tolerowane chamstwo
gość pisze mi, w oficjalnej mailowej korespondencji, że "dostanie zajadów ze śmiechu jak czyta moje maile". - choć to on dyskusje zaczął

a mój szef jedynie co ma do powiedzenia to: "no przecież wiesz jaki XX jest" i macha ręką
nie mam sił na coś takiego

tak, jest to kolejny raz

Awatar użytkownika
Caoimhe
Posty: 853
Rejestracja: 23 lip 2016, 12:51

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Caoimhe » 30 sty 2019, 11:01

Julijka pisze:wkurza mnie, że u mnie w pracy jest tolerowane chamstwo
gość pisze mi, w oficjalnej mailowej korespondencji, że "dostanie zajadów ze śmiechu jak czyta moje maile". - choć to on dyskusje zaczął

a mój szef jedynie co ma do powiedzenia to: "no przecież wiesz jaki XX jest" i macha ręką
nie mam sił na coś takiego

tak, jest to kolejny raz


Miałam kiedyś w pracy skrajnego człowieka internetu, takiego o którym myślisz, ze tacy ludzie nie istnieją w realnym życiu, póki ich nie poznasz.
Tez nikt nie reagował.

Awatar użytkownika
Axis mundi
Posty: 791
Rejestracja: 21 lip 2016, 14:19
Lokalizacja: na osi świata

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: Axis mundi » 30 sty 2019, 13:14

SALIX pisze:Coś w tym jest. Moja teoria jest taka, że są zwyczajnie zmęczone wiosłowaniem w stronę Utopii. Tam cały świat kręci się wokół potomka, jego emocji, wymogów i marzeń. Ciągłe analizowanie, czy kara w postaci braku bajki złamie dziecku życie. Oczywiście przesadzam, ale często podejście neofitów RP wydaje mi się autodestrukcyjne.

Maaaatkoo :voodoo: Fundują terapię nie tylko dziecku, ale i sobie.
Obrazek

Awatar użytkownika
koainka
Posty: 474
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:27
Lokalizacja: gdzie poniosą mnie nogi
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: koainka » 05 lut 2019, 11:27

Bankructwo FlyGermania, sprawiło, że jestem biedniejsza o prawie 500€ i nie polecę na wakacje. :[
Poza tym pracowe problemy takie, że mi dziś już ręce opadają. ;/

Awatar użytkownika
amelj
Posty: 1942
Rejestracja: 09 lip 2016, 13:10

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: amelj » 10 lut 2019, 6:45

koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Bankructwo FlyGermania, sprawiło, że jestem biedniejsza o prawie 500€ i nie polecę na wakacje. :[
Poza tym pracowe problemy takie, że mi dziś już ręce opadają. ;/


:| i nie da się tych pieniędzy odzyskac?
"Nie wchodź łagodnie w tę pogodną noc,
niech płonie starość tuż przed kresem dni,
walcz, walcz gdy światło traci swoją moc(...)"

Awatar użytkownika
koainka
Posty: 474
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:27
Lokalizacja: gdzie poniosą mnie nogi
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: koainka » 10 lut 2019, 10:02

amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Bankructwo FlyGermania, sprawiło, że jestem biedniejsza o prawie 500€ i nie polecę na wakacje. :[
Poza tym pracowe problemy takie, że mi dziś już ręce opadają. ;/


:| i nie da się tych pieniędzy odzyskac?

Raczej nie :(
Bo kupiłam je jeszcze w zeszłym roku... na ich stronie.
Z tego co szukałam info to nie ma szans. :(

Awatar użytkownika
azalyn
Posty: 329
Rejestracja: 31 sie 2016, 15:55

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: azalyn » 10 lut 2019, 11:50

koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
amelj pisze:zobacz cytowaną wiadomość
koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Bankructwo FlyGermania, sprawiło, że jestem biedniejsza o prawie 500€ i nie polecę na wakacje. :[
Poza tym pracowe problemy takie, że mi dziś już ręce opadają. ;/


:| i nie da się tych pieniędzy odzyskac?

Raczej nie :(
Bo kupiłam je jeszcze w zeszłym roku... na ich stronie.
Z tego co szukałam info to nie ma szans. :(

masakra, współczuję bardzo

Awatar użytkownika
ktrzn
Posty: 5351
Rejestracja: 10 lip 2016, 20:20

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ktrzn » 10 lut 2019, 17:15

koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Bankructwo FlyGermania, sprawiło, że jestem biedniejsza o prawie 500€ i nie polecę na wakacje. :[
Poza tym pracowe problemy takie, że mi dziś już ręce opadają. ;/
o rany bardzo współczuję :przytul:

Awatar użytkownika
koainka
Posty: 474
Rejestracja: 09 lip 2016, 12:27
Lokalizacja: gdzie poniosą mnie nogi
Kontaktowanie:

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: koainka » 11 lut 2019, 12:24

Dzięki dziewczyny :buzi:
Przez weekend jakoś przetrawiłam to wszystko i mi już trochę lepiej.

Zaczęłam szukać innych lotów i doszłam do wniosku, że teraz taniej mnie wyjdzie pojechać przez biuro podróży, więc pewnie taką opcję weźmiemy.

ajah
Posty: 1465
Rejestracja: 08 lip 2016, 23:32

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: ajah » 17 lut 2019, 13:46

koainka pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Dzięki dziewczyny :buzi:
Przez weekend jakoś przetrawiłam to wszystko i mi już trochę lepiej.

Zaczęłam szukać innych lotów i doszłam do wniosku, że teraz taniej mnie wyjdzie pojechać przez biuro podróży, więc pewnie taką opcję weźmiemy.

Powodzenia, oby się udało.

Awatar użytkownika
smerffie
Posty: 795
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:55
Lokalizacja: Kraków

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: smerffie » 17 lut 2019, 15:14

Jestem na etapie kupowania wlasnego mieszkania. Dzieczyna z ktora teraz wynajmuje (znamy sie kilka lat) miała przeprowadzac sie ze mna. 2 dni temu ppwiedziala, ze sie wyprowadza JUZ. czyli zostaje sama na wynajmowanym jeszcze chwile i nie mam (na razie) nikogo do siebie. I pańcia wielce oburzona, że jak ona by mogła płacić za mieszkanie za marzec skoro nie bedzie mieszkac? i nie interesuja ja okresy wypowiedzenia, przeciez jej nie bedzie....

watacukrowa
Posty: 101
Rejestracja: 22 cze 2018, 5:24

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: watacukrowa » 17 lut 2019, 16:44

smerffie pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jestem na etapie kupowania wlasnego mieszkania. Dzieczyna z ktora teraz wynajmuje (znamy sie kilka lat) miała przeprowadzac sie ze mna. 2 dni temu ppwiedziala, ze sie wyprowadza JUZ. czyli zostaje sama na wynajmowanym jeszcze chwile i nie mam (na razie) nikogo do siebie. I pańcia wielce oburzona, że jak ona by mogła płacić za mieszkanie za marzec skoro nie bedzie mieszkac? i nie interesuja ja okresy wypowiedzenia, przeciez jej nie bedzie....


Macie dwie umowy czy umowa jest tylko na ciebie i podnajmujesz?
W pierwszej sytuacji jest to problem wynajmującego a w drugim niestety twój.

Awatar użytkownika
smerffie
Posty: 795
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:55
Lokalizacja: Kraków

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: smerffie » 17 lut 2019, 17:12

watacukrowa pisze:zobacz cytowaną wiadomość
smerffie pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jestem na etapie kupowania wlasnego mieszkania. Dzieczyna z ktora teraz wynajmuje (znamy sie kilka lat) miała przeprowadzac sie ze mna. 2 dni temu ppwiedziala, ze sie wyprowadza JUZ. czyli zostaje sama na wynajmowanym jeszcze chwile i nie mam (na razie) nikogo do siebie. I pańcia wielce oburzona, że jak ona by mogła płacić za mieszkanie za marzec skoro nie bedzie mieszkac? i nie interesuja ja okresy wypowiedzenia, przeciez jej nie bedzie....


Macie dwie umowy czy umowa jest tylko na ciebie i podnajmujesz?
W pierwszej sytuacji jest to problem wynajmującego a w drugim niestety twój.


Mieszkanie jest moich znajomych i wynajmuja bez umowy po taniosci. co nie znaczy ze za darmo, ale szczerze watpie zebym mogla placic tylko swoja czesc. a sama jak dobrze pojdzie przenosze sie na poczatku kwietnia.

BTW jakby ktos szukal pokoju w Krakowie to dajcie znac:D:D

watacukrowa
Posty: 101
Rejestracja: 22 cze 2018, 5:24

Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: watacukrowa » 17 lut 2019, 17:34

smerffie pisze:zobacz cytowaną wiadomość
watacukrowa pisze:zobacz cytowaną wiadomość
smerffie pisze:zobacz cytowaną wiadomość
Jestem na etapie kupowania wlasnego mieszkania. Dzieczyna z ktora teraz wynajmuje (znamy sie kilka lat) miała przeprowadzac sie ze mna. 2 dni temu ppwiedziala, ze sie wyprowadza JUZ. czyli zostaje sama na wynajmowanym jeszcze chwile i nie mam (na razie) nikogo do siebie. I pańcia wielce oburzona, że jak ona by mogła płacić za mieszkanie za marzec skoro nie bedzie mieszkac? i nie interesuja ja okresy wypowiedzenia, przeciez jej nie bedzie....


Macie dwie umowy czy umowa jest tylko na ciebie i podnajmujesz?
W pierwszej sytuacji jest to problem wynajmującego a w drugim niestety twój.


Mieszkanie jest moich znajomych i wynajmuja bez umowy po taniosci. co nie znaczy ze za darmo, ale szczerze watpie zebym mogla placic tylko swoja czesc. a sama jak dobrze pojdzie przenosze sie na poczatku kwietnia.

BTW jakby ktos szukal pokoju w Krakowie to dajcie znac:D:D


No to faktycznie słabo z jej strony, takie rzeczy jak wyprowadzka planuje się wcześniej

Awatar użytkownika
smerffie
Posty: 795
Rejestracja: 08 lip 2016, 22:55
Lokalizacja: Kraków

Re: RE: Re: Wątek wkurzeniowy - czyli o tym co irytuje cz. II

Postautor: smerffie » 17 lut 2019, 18:37

watacukrowa pisze:
smerffie pisze:zobacz cytowaną wiadomość
watacukrowa pisze:zobacz cytowaną wiadomość


Macie dwie umowy czy umowa jest tylko na ciebie i podnajmujesz?
W pierwszej sytuacji jest to problem wynajmującego a w drugim niestety twój.


Mieszkanie jest moich znajomych i wynajmuja bez umowy po taniosci. co nie znaczy ze za darmo, ale szczerze watpie zebym mogla placic tylko swoja czesc. a sama jak dobrze pojdzie przenosze sie na poczatku kwietnia.

BTW jakby ktos szukal pokoju w Krakowie to dajcie znac:D:D


No to faktycznie słabo z jej strony, takie rzeczy jak wyprowadzka planuje się wcześniej
Wiem właśnie, już nie wspominając że zrobiła mnie w ch... z mieszkaniem

Wysłane z mojego SM-A605FN przy użyciu Tapatalka


Wróć do „Luźne dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości